Z pozoru ktoś o bardzo nieprzyjemnej powierzchowności. Samotnik, milczek, wiecznie patrzący na ziemię pod swoimi stopami. Opatulony płaszczem z kapturem i długimi włosami, jest prawie niewidoczny dla świata. Długi, dwuręczny miecz na plecach również nie dodaje mu uroku. Czy jest taki naprawdę? Tego nie wiecie. Kim naprawdę jest? Może mnichem. Jego ubogie odzienie i skromne zapotrzebowania mogłyby o tym świadczyć. Ale mnich i walka? Słyszeliście co prawda, że na Wschodzie jest to praktykowane, ale dla nas, chrześcijan to co najmniej dziwne. Może więc to jakiś zbieg, dla niepoznaki ukrywający się w niepozornym stroju? To, że całkiem nieźle posługuje się bronią, mogłoby to podpowiadać. A przecież nie widzieliście jeszcze jego wszystkich zdolności, nie było takiej potrzeby. A może jest po prostu łowcą przygód? Fakt, ktoś taki powinien być bardziej kontaktowy, ale za to Derrick nigdy nie narzekał na warunki i trudy podróży. Niestety, żadnego z tych śladów nie możecie przyjąć jako pewny. Nie możecie wyczytać tego z jego oczu. Nigdy ich nie widzieliście.
Derrick jest dosyć wysoki, ale nie wyróżnia się za bardzo w tłumie. Jest wątłej postury, co widać pomimo wiecznie okrywającego go płaszcza. Nosi skórzaną kamizelkę bez żadnych ozdobników, nie widzieliście też nigdy, aby posiadał jakiś dobytek. A na pewno nigdy się z takowym nie obnosił. Na plecach ma skórzaną pochwę, z której wystaje rękojeść miecza o prostym kształcie. Na nogach skórzane buty, które wydają się solidne.
Nie zdarzyło wam się z nim rozmawiać. Z relacji Xandosa dowiedzieliście się jedynie, jak się nazywa. Jednak w czasie postojów i noclegów widzieliście, że nieraz Derrick prowadzi długie dyskusje z Xandosem. Nie rozumiecie z nich ani słowa, są one prowadzone bowiem w nieznanym wam języku, ale głos Derricka jest ciepły i głęboki.
Czasem Derrick potrafi usiąść na skraju obozu i całą noc patrzyć w którąś stronę świata, albo na niebo. Niestety, nie wiecie czemu...
