Dethan jest jeszcze młodym człowiekiem. Trudno dać mu więcej niż dwadzieścia lat. Jest dość wysoki i szczupły, o jasnych włosach i bladej cerze, na której nigdy nie ma nawet śladu opalenizny. Nosi zwykłe ubranie podróżne, płaszcz i buty. Czasami zakłada dwa kaftany. Nie lubi zimna.
Jest czarodziejem. No, to może zbyt duże słowo; jak się zdaje, zna jedynie kilka czarów. Zapewne brakuje mu mocy. Ale nawet ta magia, którą włada -- magia ognia i wiatru -- dobrych parę razy się wam przydała. Poza tym jest bardzo inteligentny, ale trochę nieżyciowy. Niezbyt zresztą sprawny fizycznie (zwinny i gibki z natury, z niezłym refleksem -- ale siłą oraz koordynacją ruchów nie grzeszy), czasami sprawia wrażenie człowieka niezupełnie z tej samej bajki. Trochę taki... nieżyciowy.
Da się z nim jednak żyć. W gruncie rzeczy sympatyczny z niego chłopak; ani złośliwy, ani dumny czy arogancki, a cierpkie uwagi zachowuje dla siebie. Trochę jednak nieśmiały i przyzwyczajenie się do waszego towarzystwa zajęło mu sporo czasu. Mimo że jest już jednym z was, wciąż pozostaje nieco skryty. O swojej przeszłości nie mówi wiele; urodzony w jakiejś wsi na północy, potem oddany pod opiekę jednemu z czarodziejów Megalosu, odszedł w końcu od swego mistrza. Dlaczego -- o tym nie lubi rozmawiać. Wiecie, że jego ostatni opiekun cały czas żyje, ale niewiele więcej.
Jest jedna rzecz, która go zmienia: jego czary. Gdy wypowiada słowa zaklęć magii ognia, w jego oczach pojawia się jakiś niepokojący blask, a na kącikach warg gości jak gdyby ślad urwanego, tajemniczego uśmiechu. Ale potem to mija i Dethan znowu jest sobą. Czasem myślicie, że to dobrze, iż nie rzuca czarów zbyt często.
