Welus

GRACZ: Cubi

Co można powiedzieć o Welusie? Na pewno wiele. Na pewno wiele z tego będzie się wydawać zupełnie sprzecznymi informacjami, ale... taki jest Welus. Dzieciństwo jego przepłynęło nad księgami. Wiek młodzieńczy również. Chociaż ten się jeszcze nie skończył. Welus ma lat 18. Takich jak on nazywa się skrybami. Czasami znającymi języki. Wysoki. I chudy. Żylasty wręcz. Zna kilka języków ludzkich, a także nieźle krasnoludzki, potrafi coś bąknać w pozostałych nieludzkich. W życiu chyba nie pracował fizycznie. Lubi pieniądze. I nienawidzi ich nie mieć. Wiele z tego co zarabia, nie zostaje w jego kieszeni. Połowę traci prawie od razu (uwielbia dobrze zjeść i ubierać się u znanych mistrzów krawiectwa). O rodzinie wypowiada się prawie zawsze źle, chociaż nie raz słyszeliście jak mówił, że wdzięczny matce jest za posłanie go do piśmiennych. Jesteście prawie pewni, że połowę zarobionych pieniędzy jej wysyła. Nie przyznał się do tego zapytany. Ma obniżoną wrażliwość. Mało co go rusza. Chociaż widokiem nadżartego noworodka był wstrząśnięty. Czasami się zapomina używając zwrotów i wyrażeń z innych języków. Dostał pięć batów publicznie za to, że nie zwrócił się do jakiegoś szlachcica tak jak powinien. Przynajmniej kilka razy. Kiedyś bąknął, że jako najemnik zarabia dużo mniej niż zwykł. Ale nadal jest z wami. Ma wiele natręctw. Ognisko trzeba dobrze zgasić. Kobietę w drzwiach przepuścić. Przestrzegać etykiety, zasad i prawa. Przyzwyczajeń się nie zmienia. Wyjątkiem jest sytuacja, w której jego życie od tego zależy. Ale tak naprawdę jego siła polega na tym że... kompletnie nikt się nie spodziewa, iż owe dwie krótkie szable, które ma przy pasie służą do czegoś innego niż do ozdoby. Bo kiedy Welus wraz z nimi idzie w taniec... nigdy nie widzieliście kogoś tak szybkiego. Nigdy. Przeciwnik najczęściej po walce wygląda jakby przez krzewy cierniowe się przedzierał. Ale tańczyć (nie licząc walki) nie potrafi... chyba nie ma poczucia rytmu. Już nie tak blady jak go poznaliście, z długimi włosami, ubrany jest Welus w prostą koszulę i spodnie. Ma jakąś torbę z notatkami, może słownikiem. Chwali się, że potrafi rzucić cztery zaklęcia. Znacie tylko jedno. Potrafi wykrzesać między palcami mały płomyczek. Starczy do rozpalenia ogniska. Bardziej chciał się pochwalić niż pomóc pokazując tą zdolność. Zaklęcia na niego słabiej działają. Wiecie, bo wyleczyć go trudniej. Dobry kompan z niego ... chociaż dziwny. Ciekawski i ciekawy. Prawie codziennie można się o nim dowiedzieć czegoś nowego.