
Erpegowcy mianem "kwiatków" określają wszystkie zabawne sytuacje (głównie werbalne, choć nie tylko) do jakich samoistnie dochodzi podczas sesji. Mogą to być humorystyczne, celne komentarze dotyczące przebiegu sesji, zabawne skojarzenia, dowcipy słowne, a także śmieszne wpadki i pomyłki. Wbrew pozorom na sesjach odbywających się za pośrednictwem IRCa kwiatki "wyrastają" równie często co na sesjach rozgrywanych live -- a może nawet jeszcze częściej. W każdym razie, na tych naszych było ich tyle, że po drugiej sesji Gracze zaproponowali utworzenia osobnego kanału: na jednym miała toczyć się rozgrywka właściwa, a drugi miał służyć do wszelkich komentarzy "pozagrowych", (humorystycznych bądź nie), by nie niszczyły one klimatu. I słowo ciałem (wirtualnym) się stało.
Poniżej znajdziecie ekstrakt z kwiatków. Jeśli nie macie ochoty przedzierać się przez logi w ich poszukiwaniu, nie ma problemu -- podaję je Wam na tacy. Usiłowałem zachować kontekst danej sytuacji, lecz nie zawsze jest to możliwe. Jeśli któryś kwiatek wyda Wam się nieśmieszny, oznacza to zapewne, że "klimat chwili" był jego nieodzowną częścią.
W kwiatkach oznaczam wypowiedzi imieniem postaci, jeśli dane słowa padły faktycznie "w świecie gry", a ksywką Gracza, jeśli rzucono je jako komentarz do sesji.
| Numer | Data | Tytuł | Próbka |
| Kwiatki, porcja 1. | 10 X 2004 | Kolor wolności, rozdział 1 | Welus (do chłopaka sprzedającego owoce): Ile? Chłopiec: Pięć miedziaków za kilogram. Welus: Cztery. MG: Chłopiec odsypuje cztery kilogramy owoców i bierze od Welusa dwa srebrniki. Cubi: Miało być, że się targuję... Dabroz: "You yellow bastards! Come back here and take what's coming to you!" |
| Kwiatki, porcja 2. | 24 X 2004 | Kolor wolności, rozdział 2 | Magdar: Prześpię się, posiedzę w robocie, wrócę pod "Lwa". LawDog: W robocie? Masz własnego robota? Misiołak: Taaa... Buduję w wolnych chwilach pancerz wspomagany. |
| Kwiatki, porcja 3. | 21 XI 2004 | Kolor wolności, rozdział 3 | Elric ześlizgnął się z liny i spadł na dno studni, do bardzo rzadkiej gnojówki. Dabroz: "Wpaść jak śliwka w kompot..." Misiołak: Śliwka to ma dobrze. |
| Kwiatki, porcja 4. | 12 XII 2004 | Kolor wolności, rozdział 4 | O spętanym Cengu: Anor: Nie potraficie zmusić niewolnika do tego, żeby szedł? MG: O, Anor, jaki ostry się zrobił! My slave... Elric: Jak posiedzi w worze w towarzystwie sześciu głów, zmieni stosunek do nas. |
| Kwiatki, porcja 5. | 19 XII 2004 | Spuścizna, rozdział 1 | Lord Thomas: Ile koń kosztuje? MG w gruncie rzeczy nie wie. MG: Trzy razy tyle co osioł. Lord Thomas: Jest nas trzech, to się możemy sprzedać i będzie na konia. |
| Kwiatki, porcja 6. | 27 II 2005 | Spuścizna, rozdział 2 | MG: Wchodzisz do namiotu. Ktoś siedzi na Elricu i próbuje mu poderżnąć gardło. Magdar: Miecz w plecy temu komuś. Siwy: Jak niehonorowo... |
| Kwiatki, porcja 7. | 13 III 2005 | Spuścizna, rozdział 3 | Kwiatek kampanii. Co prawda wyrwany z kontekstu, ale co tam. Świerszcz: Masuję się po tyłku. |
| Kwiatki, porcja 8. | 28 III 2005 | Spuścizna, rozdział 4 | ZARZIR: Dajcie pierścień i złapcie się za ręce. ATOK: Łapię się za ręce. |
| Kwiatki, porcja 9. | 10 IV 2005 | Błogosławieni sprawiedliwi, rozdział 1 | LORD THOMAS: Są jakieś pomysły na nazwę drużyny? MISIOŁAK: Sześciu Wspaniałych i Gnom. |
| Kwiatki, porcja 10. | 1 V 2005 | Błogosławieni sprawiedliwi, rozdział 2 | LORD THOMAS: Ja tylko chciałem zaznaczyć, że akcje / pomysły / sądy mojej postaci NIE są akcjami / pomysłami / sądami moimi. DABROZ: A czyimi? |
| Kwiatki, porcja 11. | 15 V 2005 | Błogosławieni sprawiedliwi, rozdział 3 | Koniec sesji. LAWDOG: A na "Matriksie" dali trailer następnej części... |
| Kwiatki, porcja 12. | 29 V 2005 | Błogosławieni sprawiedliwi, rozdział 4 | Tevka zbliża się do Thomasa z rozgrzanym do czerwoności pogrzebaczem. LORD THOMAS: Dmucham w kierunku pogrzebacza. |
| Kwiatki, porcja 13. | 1 VII 2005 | Początek, rozdział 2, cz. 1 | Przywódca bandytów przeżył starcie i grupa zastanawia się, co z nim zrobić. MAGDAR: — Odjąć rękę, to już nikogo nie ustrzeli. LORD THOMAS: Czemu każdy w tym świecie chce obcinać ręce? |
| Kwiatki, porcja 14. | 22 VII 2005 | Początek, rozdział 1 | ŻOŁNIERZ (THOMAS): Jak się zwiecie? KIRTAN: Patrz, jaki burżuj. Tak by chciał wszystko wiedzieć. |
| Kwiatki, porcja 15. | 9 VIII 2005 | Początek, rozdział 2, cz. 2 | BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): No ruszcie się tam na głównym, bo na razie Was wycyckałem. |
| Kwiatki, porcja 16. | 4 IX 2005 | Początek, rozdział 3, cz. 1 | MG: Dethan trzyma w łapie coś w rodzaju medalionu. KIRTAN: "W łapie"... MG: Z dużym klejnotem. DABROZ: Trzyma klejnoty w łapie. |
| Kwiatki, porcja 17. | 9 X 2005 | Władcy Światła, rozdział 1 | Scobin o sobie. SCOBIN: Ja chyba mam w RPG dość znaczną potrzebę dziania się. | Kwiatki, porcja 18. | 23 X 2005 | Władcy Światła, rozdział 2 | ANOR: — Nie zadepczcie okolicy, chcę się upewnić, czy rzeczywiście... MG: Rozglądacie się, ale wokół nie widać żadnych tropów. Zresztą — cały czas pada w końcu śnieg. SCOBIN: Aragorn dałby radę. SCOBIN: There a hobbit lay. |
Kwiatki, porcja 19. | 13 XI 2005 | Władcy Światła, rozdział 3 | Anor natrafił na żywego jeszcze wilka, który wpadł we wnyki. Zamiast uwalniać, Anor dobija zwierzę. MISIOŁAK: Anor nie zasłużył na Tatrę. |
Kwiatki, porcja 20. | 27 XI 2005 | Władcy Światła, rozdział 4 | MG: Macie przeciwko sobie 20 ludzi. SIWY: To tylko 3 i 1/3 na osobę. Jak Zarzir weźmie moje trzy, to z resztą sobie poradzę. |
Kwiatki, porcja 21. | 11 XII 2005 | Początek, rozdział 3, cz. 2 | Dethan planuje rzucenie czaru "Uderzenie powietrza". SCOBIN: Czy ten nekromanta stoi w pobliżu czegoś ostrego lub głębokiego? SIWY: Dethan znowu jest czarujący? |
Kwiatki, porcja 22. | 8 I 2006 | Nadejście mroku, rozdział 1 | MG: Słyszycie nieco dalej, pod ogrodzeniem, jakąś wrzawę. SCOBIN: Wątek poboczny, nie reagujemy. |
Kwiatki, porcja 23. | 19 II 2006 | Nadejście mroku, rozdział 2 | Gracze zachowują się wśród gorących piasków Wschodu jak nasi rodzimi dresiarze z blokowisk. ANOR: — Chodźmy na wino. |
Kwiatki, porcja 24. | 12 III 2006 | Nadejście mroku, rozdział 3 | MG: Zabieracie się za jedzenie. DETHAN: Jem dość szybko, w milczeniu. SIWY: "Jem dość szybko, w milczeniu" jakoś dziwnie mi się z pracą kojarzy. No, jesteśmy w pracy... |
Kwiatki, porcja 25. | 26 III 2006 | Nadejście mroku, rozdział 4 | Bohaterowie uciekają wąskim zaułkiem. Przed nimi, na dachach, czekają już templariusze gotowi do zrzucenia sieci. MG: Możecie albo biec prosto, pod sieci, albo do klatki schodowej nieopodal. MAGDAR: Do klatki. DETHAN: Ja skręcam w stronę klatki schodowej. VINCENT: Klatka! ZARZIR: Do klatki. MG: Wpadacie do środka. FEYERABEND: — Za nimi! Do klatki! SCOBIN: Jakże symboliczne. |
Kwiatki, porcja 26. | 9 IV 2006 | Coup de grace, rozdział 1 | Sceny tortur Aleca i Anora ilustruje "Lato" Vivaldiego. MISIOŁAK: Uwielbiam artystów pracujących przy muzyce klasycznej. |
Kwiatki, porcja 27. | 23 IV 2006 | Coup de grace, rozdział 2 | Wyważanie drzwi by Dabroz. DERRICK: Uderzam w miejsca wrażliwe drzwi. SCOBIN: To będzie kwiatek. "Uderzam w miejsca wrażliwe drzwi". Po wojskowemu. |
Kwiatki, porcja 28. i ostatnia | 28 V 2006 | Coup de grace, finał | ...Śmiech jest kwieciem bogów... |