Ekstrakt z kwiatków

Kubek czternasty


BORYS: Szykuję dwie niespodzianki. Mam nadzieję, że nie obrazisz się ani za jedną, ani za drugą.
MISIOŁAK: Skoro nie będą śmiertelne...


Magdar niechcący wylał piwo na kaftan krasnoluda.
KIRTAN (był widzem na tej sesji): To będzie bolało.


MG: W rogu posesji, za ogrodzeniem, biegają cztery monstrualnej wielkości psy.
KIRTAN: Ech, ta zmodyfikowana żywność.


MG: Tymczasem do pomieszczenia za Wami wchodzą napastnicy.
KIRTAN: Będzie jatka (błagalny wzrok)?


MG: Wasze opcje: 1) uciekać przed psami naokoło budynku (są dużo szybsze), 2) wrócić i stawić czoło tamtym, 3) biec do stajni przez tylne drzwi (oby były otwarte).
KIRTAN: Pierwsze drugie, zapnij mi obuwie... 4) Zabić się nożem do mięsa.


BG i krasnolud-BN wbiegają do stajni.
KIRTAN: Ekspresowa nauka jazdy konnej dla krasnoluda.


MG: Do środku wślizgują się (...) trzej mężczyźni z siekierami.
KIRTAN: Ktoś oglądał Teksańską masakrę piłą mechaniczną?


MG: Po chwili dołącza do nich żołnierz. Wspina się szybko, ale został trafiony siekiera pod żebro.
KIRTAN: Przytrzymuje wątrobę ręką.


MG: Zauważyliście, że we wszystkich oknach pozamykano okiennice.
KIRTAN: Może gospodyni okien nie umyła?


ŻOŁNIERZ (THOMAS): Jak się zwiecie?
KIRTAN: Patrz, jaki burżuj. Tak by chciał wszystko wiedzieć.


Borysa trochę zmęczyły setki śmiesznych i "śmiesznych" komentarzy produkowanych przez Kirtana oraz jego nawałnica "uśmieszków".
MG: Kirtan, ja czarno widzę Twoją przyszłość w moim PBIRC-u. Masz zbyt onetowe podejście.
KIRTAN: Nie bywam na Onecie. Nawet nie wiem, jak tam jest.
MG: Na Onecie byłbyś BOGIEM.


MAGDAR: Zajrzę do kuchni. Jest jakieś mięso dla psów? Może się skuszą?
KIRTAN: Na Ciebie się kuszą.
ATOK: Świerszcz miałby kiełbasę.


ATOK: Strasznie się D&D zrobiło.
MG: Wiecie, sesja miała być jednostrzałówką, więc... D&D było koniecznością.
ATOK: Czyli... Czyli będzie smok?
MG: Ba. Żeby to smok.
ATOK: Dwa smoki i księżniczka. Pytanie: Co gorsze?


MG: Tak, jasne, będę do Płocka jechał. Tam podobno biją.
KIRTAN: A w Łodzi nie?
MG: W Łodzi też, ale tutaj wszystkich znam.
ATOK: To duża ta Łódź — chata sołtysa i trzy lepianki.
MG: Utrzymujemy łączność przez wideofon.
ATOK: Ta... Dwie puszki po mielonce i sznurek. Od razu "wideofon"...


BG znajdują dwa okrwawione ciała leżące na ołtarzu.
ŻOŁNIERZ (THOMAS): Podchodzę do zwłok.
MG: Przeszukujesz?


MISIOŁAK: A polecałem tyle innych gier, to musiałeś kupić Zombies!!!.