Nietypowe powitanie.
SCOBIN: Joł, ziomy!
DABROZ: Ave Satan.
DABROZ: Tzn. Scobin.
Nietypowa reminiscencja.
BORYS (WELUS): Wczoraj byłem strasznie śpiący, wypilem półtora litra piwa.
BORYS (WELUS): Kto by pomyślał, że takie mocne piwo w Polsce macie.
KIRTAN: Pojedź na Litwę.
Nietypowe wejście. Czy Astafaer to Astafaer? A jeśli to Astafaer?
* LawDog is now known as Astafaer.
BORYS (WELUS): O kurczę, mamy przerąbane.
Nietypowe hobby.
BORYS (WELUS): Dab: Chyba zacznę się bawić w Warhammera 40K.
BORYS (WELUS): Mam ochotę, ale nie wiem jeszcze, jak z forsą.
DABROZ: Forsa? Zapomnisz o forsie. Będziesz żyć od blistera do blistera.
DABROZ: Będziesz kradł i mordował, byle tylko zdobyć fundusze na nowe modele...
BORYS (WELUS): Wiem, ile kosztuje zestaw podstawowy. A ile pieniędzy wydać trzeba na farby i pędzelki?
DABROZ: 1 farba Citadel kosztuje teraz jakieś 15 zł.
BORYS (WELUS): Aż tyle? Ile jest tej farby? Pół litra?
DABROZ: Naparstek.
Nietypowa interpretacja części "Kyrie" z "Requiem" Mozarta.
LAWDOG: Kto to śpiewa?
SCOBIN: Nie ja.
DABROZ: Astafaera II znam z coveru jakiejś kapeli metalowej.
Borys stanowczy (wobec LawDoga).
BORYS (WELUS): Dzieci i Astafaery głosu nie mają.
BG obelżywi (wobec zmiennokształtnego).
CORNWELL: Strzelam w obrzydliwca.
WELUS: Tnę szkaradę dexterem.
LAWDOG: Ale macie epitety...
BORYS (WELUS): Ohydo.
ATOK (CORNWELL): Paskudniku.
Borys oczytany.
BORYS (WELUS): Naczytałem się "Wiedźmina", więc będę walił "dexterami", "piruetami" i "sztychami".
LAWDOG: Dexter?
ATOK (CORNWELL): Nie znasz? Na cartoonie?
BORYS (WELUS): Nie wiem, co to jest.
BORYS (WELUS): Ale Geralt wszystkich dexterem rąbał.
LAWDOG: Borys, a może by tak "deedee"?
LAWDOG: "Tnę paskudnika deedee z flanki".
MG w PBIRC-u mają tendencję do demolowania świątyń i przewracania krzyży.
SCOBIN_MG: Flik biegnie na potwora, ale ten wciąż jest zbyt szybki.
SCOBIN_MG: Kolejnym ciosem odrzuca Magdara od siebie i niemal w tej samej chwili ciska krzyżem we Flika.
SCOBIN_MG: Krzyż uderza Cornwella w pierś, przewracając go na posadzkę i przygniatając do niej.
BORYS (WELUS): Nie martw się, Atok, krzyż ma pewnie tępy koniec.
Lagi na łączach.
CORNWELL: Celuję bardzo starannie i strzelam.
[W tym czasie MG przez dwie minuty produkuje się bez wytchnienia w opisie sytuacji, ale o bełcie Flika nie wspomina].
ATOK (CORNWELL): Trafiłem?
ATOK (CORNWELL): Co za wolna strzała.
ATOK (CORNWELL): Czas zmienić kuszę.
KIRTAN: Matrix.
Czas na odważną samokrytykę.
BORYS (WELUS): Welus jest taki trochę dresiarski, no nie?
KIRTAN: TROCHĘ?
I na kolejną.
SCOBIN: MG przeprasza graczy za wszelkie niejasności w czasie walk.
BORYS (WELUS): BG nie stwierdzają niejasności w czasie walk.
DABROZ: W czasie walk było bardzo jasno.
ATOK (CORNWELL): Ogień przecież.
[Chodzi rzecz jasna o pożar w kościele].
Kirtan smutny po walce.
KIRTAN: Ja chcę moją tarczę.
MG zniknął i długo go nie było.
SCOBIN: Przepraszam.
SCOBIN: Rodzinka mnie zatrzymała.
SCOBIN: GRAMY!
DABROZ: "Synku, zdejmij te pentagramy z biurka".
KIRTAN: "Oo, Scobin, dawno cię nie widzieliśmy".
KIRTAN: "Oo, ty nosisz okulary".
BORYS (WELUS): Rodzice zaatakowali z zasadzki, cicho i wrednie.
SCOBIN: Wysoką sekundą dexter.
KIRTAN: A co to za miejsce: zasadzka?
BORYS (WELUS): Kuchnia!
Szpony pozdrawiają Stirlitza.
SCOBIN: Stirlitz ukradkiem karmił rosyjskie dzieci.
SCOBIN: Dzieci od ukradka puchły i umierały.
SCOBIN: Nie, przepraszam, niemieckie dzieci chyba karmił.
KIRTAN: Bo on był Rosjaninem.
Rozmówka deminutywna o nietypowym (a jakże!) finale.
LAWDOG: Sco, kiedy konczymy?
SCOBIN: O 20. A możesz zniknąć wcześniej, Asti?
LAWDOG: A chcesz, żebym zniknął
Przestój w akcji.
SCOBIN: Ale my tu Gadu-Gadu, a sesja stygnie.
MG próbuje ratować sytuację mrrrocznymi wizjami.
SCOBIN: Za chwilę z kościoła wytoczy się płonaca opona, a potem wyjdzie T-1000.
Elric wykłada się z filozofii. To znaczy wykład z filozofii daje.
ELRIC: Wiedzę można kształtować tylko przez poznanie, a poznanie przez doświadczenie.
ATOK (CORNWELL): "...a miecz jest sercem wojownika...".
Drużyna próbuje mu przerwać.
WELUS: Ziewam.
FLIK: Dołączam się.
SCOBIN: Welus i Flik tworzą chór chłopięco-męski.
SCOBIN: Ale to nie są Słowiki Polskie.
BORYS (WELUS): Z ruin kościoła wychodzi prof. Samson.
SCOBIN: No, no, no.
SCOBIN: I co jeszcze? Może łódzkie pogotowie?
Po bezskutecznych próbach przerwania ziewaniem rozmowy Elrica z Astafaerem (jeszce bardziej nużącej niż wspomniany wykład) Welus postanowił zadziałać energiczniej.
WELUS: Chrząkam.
MG dalej próbuje ratować sytuację. (Ambitny chłopak, trzeba samokrytycznie przyznać).
SCOBIN_MG: Powoli, cicho, aksamitnie zaczyna zapadać zmrok.
KIRTAN: Kim jest zmrok i dlaczego się zapadł?
ATOK (CORNWELL): No i dlaczego zrobił to AKSAMITNIE?
BORYS (WELUS): Slowly, quietly, the darkness has fallen. Like a piece of velvet.
Kopytko.
ELRIC: Nadal twardo ignoruję wszystkich. Ale po minie daję znać reszcie, że to końcówka rozmowy.
SCOBIN: Elricu, opisz minę.
DABROZ: Mina jest taka, jakbym był już bardzo znudzony i uważał rozmówcę za idiotę.
SCOBIN: Nie, nie, nie.
SCOBIN: Nie mozna opisywac: "taka jakbym". Trzeba to odegrać. Nie byłeś na warsztatach Puszkina, to nie wiesz, że on zwracał na to uwagę.
SCOBIN: Gombrowicz by to opisał.
DABROZ: Podnoszę piąte ucho do góry?
SCOBIN: O, tak. Właśnie tak by to określił Gombrowicz.
BORYS (WELUS): Gombrowicz był różowy!
SCOBIN: Gombrowicz była kobietą!
SCOBIN: (co poniekąd jest prawdą).
[Scobin myśli o Ricie Gombrowicz, połowicy Witolda].
Warty.
CORNWELL: - Ja wartuję pierwszy..
WELUS: Ja śpię.
WELUS: Jestem młodym gniewnym.
Welus gniewnie śpi.
DABROZ: Młody gniewny może od starego niegniewnego dostać po młodej gniewnej rzyci.
KIRTAN: Nie.
KIRTAN: Jak to było...
KIRTAN: "Gdy z młodych gniewnych powstaną starzy wkurwieni".
Elric jest konsekwentny.
ELRIC: Ignoruję Flika — i tak jestem pochłonięty pracą. Zapewne zasnę nad książką.
KIRTAN: Elric wszystkich ignoruje.
MG ma plana.
SCOBIN: Kto chce się ze mną założyć, że do Megalos wrócicie wieczorem?
SCOBIN: W RPG wszędzie się dociera tylko wieczorem.
Zwięzłe wyliczenie członków drużyny.
SCOBIN_MG: Podstarzały pustelnik.
SCOBIN_MG: Student ze starą księgą.
SCOBIN_MG: Dawny Kapitan Legionów.
SCOBIN_MG: Najemnik, który był niegdyś jego podopiecznym.
SCOBIN_MG: Wojownik skrywający dawna rodową tajemnicę.
DABROZ: "I dresiarz w szeleszczących dresach".
Kopytko kopytkiem, a Elric swoje.
SCOBIN_MG: Straże patrzą na Elrica dziwnie.
SCOBIN_MG: Jeden ze strażników tłumi parsknięcie.
DABROZ: Straże też ignoruję.
Resident Evil.
SCOBIN_MG: Lemene mieszka w dość dużym domu nie opodal uniwersytetu.
SCOBIN_MG: Ogród, wysokie metalowe ogrodzenie.
BORYS (LEMENE): Ogrodzenie pod napięciem.
BORYS (LEMENE): Wynalazł prąd.
BG czekają przed willą Lemenego.
SCOBIN_MG: Elric po krótkiej chwili czekania wyciąga księgę i zaczyna nad nią pracować.
SCOBIN_MG: Pisze coś na kartce, porównuje z tekstem oryginalnym, zestawia obie wersje.
DABROZ: Nie to, zebym się chwalił, ale...... JA UMIEM PISAĆ! HAHAHA!
BORYS (LEMENE): Czytanie / pisanie masz na poziomie 3.
DABROZ: 3-latka?
BORYS (LEMENE): Kosztem Wad: Nikczemny Wzrost i Niechlujność.
BORYS (LEMENE): Coś za coś.
SCOBIN: W Planescape: Torment [MG chodziło wprawdzie o Gasnące Słońca, ale co tam...] są m.in. wady "Przerażający" i "Cham".
SCOBIN: Można sobie wybrać obie i wtedy mamy przerażającego chama.
DABROZ: W Falloucie były lepsze.
DABROZ: Np. "Small frame" + "Bruiser".
DABROZ: Czyli nasza postać jest niska i delikatnej budowy, a jednocześnie ma obwód bicepsa jak głowa.
Resident Evil, czyli Zły Rezydent.
LEMENE: - Ach, witajcie. Quomodo vales? Jak minęła podróż?
DABROZ: Tłumaczenie z łaciny poproszę.
ATOK (CORNWELL): "Quomodo vales" — dlatego tyle czekaliśmy.
KIRTAN: Musiał w słowniku znaleźć.
Dwie słowie o muzyce.
SCOBIN: UTWÓR CZWARTY.
ATOK (CORNWELL): Trzepanie dywanów w Morii .
LAWDOG: Ten sam sposób ucieczki?
KIRTAN: Oby nie.
BORYS (LEMENE): "Trzepanie dywanow w Morii" — mój kandydat do kwiatka wakacji.
KIRTAN: IMO najlepszy kawałek z całości.
DABROZ: A skąd wiesz, co będzie w kawałkach 5-6?
BORYS (LEMENE): Jaki wstyd...
BORYS (LEMENE): Odsłuchał...
ATOK (CORNWELL): ZGI-NIESZ MAR-NIE!
BORYS (LEMENE): Zobaczysz, w drugim sezonie PBIRC-a będziesz grał centaurzycą.
KIRTAN: Primo: nie wiedziałem.
DABROZ: Secundo: jesteś głupi.
KIRTAN: Tretio: a ty nie.
KIRTAN: Trecio*
BORYS (LEMENE): Tertio.
Litrówka.
MAGDAR: [ Hmm, zmiennik wbiegł do jakiegoś domu?
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Zmiennicy, był chyba taki serial, nie wiedziałem, że to o sobowtórniakach.
MG z rozpędu potraktował prowadzonego przez siebie Thomasa jak normalną postać gracza.
SCOBIN_MG: Thomas i Astafaer, Elric i Lemene: co teraz?
Gracze są sprytniejsi; oni wiedzą, że kierowani przez MG bohaterowie są najlepszymi przewodnikami w trudnych sytuacjach.
ASTAFAER: - Thomasie, co robimy?
LAWDOG: Thomas pomoze. :P
Ale mądry MG przejrzał ich knowania i subtelnie daje znać, że Nie-Ze-Mną-Te-Numery.
SCOBIN: No, mówcie, co robić. Thomas nie odwali za Was całej roboty.
I znowu o muzyce.
ATOK (LEMENE): Tak mi przyszło do głowy — na zwykłej sesji trzeba ograniczać muzykę, żeby nie zagluszyć MG, a tu można jakkolwiek.
LAWDOG: Ja na swoich sesjach nie ograniczam muzyki.
ATOK (LEMENE): I używasz megafonu?
Borys okrutny i bezlitosny.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Przyszło mi na myśl, że głuchoniemi grający w RPG porozumiewaliby się jezykiem migowym.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Ale potem przyszło mi na myśl, że im muzyka się nie przyda.
MG powoli traci subtelność.
SCOBIN: KANAŁ "SESJA" CZEKA.
LAWDOG: Thomasie — DZIAŁAJ!!!
SCOBIN: Wrr.
ATOK (LEMENE): Nam się Czateria robi.
Borys też.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): No ruszcie się tam na głównym, bo na razie Was wycyckałem.
Za to Dabroz kombinuje.
ELRIC: [ Kot może śledzić zmiennokształtnego po zapachu.
DABROZ: To bardzo sprytny kot, wiecie.
SCOBIN_MG: Rozumiem, że wszyscy podążacie za kotem.
DABROZ: Podążamy za kotem...
DABROZ: A kot wyczuł pieczoną rybę.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Jeśli to Klakier, macie przerąbane.
Drużyna ma stracha przed wejściem do Cat's Haunted (by Magdar) Mansion.
KIRTAN: Was KIJEM trzeba zachęcać?
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Boją się.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Nic, co ludzkie, nie jest im obce, buahahahahaha!
I jeszcze jeden raz muzyka.
ATOK (LEMENE): Mam pytanie do doświadczonych GM-ów.
ATOK (LEMENE): Skąd można ściągnąć soundtracka pod sesję, ale nie takiego muzycznego, tylko raczej takie tła w stylu "hałas na stacji metra"?
DABROZ: Z Internetu.
ATOK (LEMENE): Wiesz co? A ja myślałem, że z sąsiadki.
LAWDOG: Hałas na stacji metra?
LAWDOG: Sam nagraj.
ATOK (LEMENE): Nie mieszkam w Warszawie.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Kochasiu...
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): A weź no wpisz w Google "metro noise wav"...
LAWDOG: "Kochasiu..." — powiało grozą.
Na 40 minut przed końcem sesji...
ATOK (LEMENE): Do 21 zostało niewiele czasu.
LAWDOG: Będzie szybka akcja.
ATOK (LEMENE): Rach ciach bum.
Elric sprawdza dokumenty obu Magdarów. Nikt nie widzi, że Lech Mortimer — w przeciwieństwie do Jarosława — ma pieprzyk na policzku.
ELRIC: Podchodzę do tego z lewej (załóżmy). Biorę kota na wysokość ramienia, po czym instruuję go, aby zadrapał go w rękę.
ATOK (LEMENE): Szybko się te koty uczą.
DABROZ: Nowa profesja — Beastmaster.
Kolejne, ekhem, litrówki.
* Lemele has joined #pbirc-inkluz
SCOBIN: Atoku: Lemene!
* Lemele is now known as Lemene
ATOK (LEMENE): Jakos tak wszyło.
DABROZ: Wszyło.
ATOK (LEMENE): Przesiadałem się "na szybko".
LAWDOG: I masz mała klawiaturę, wiemy.
ATOK (LEMENE): Nie, teraz już mam dużą.
DABROZ: I schyliłeś się po kiełbasę.
Transformers!
SCOBIN_MG: A Lemene...
SCOBIN_MG: ...nie jest już sobą.
SCOBIN_MG: Dosłownie i w przenośni.
SCOBIN_MG: To trwa tylko moment.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Już nikt nigdy nie będzie szydził z gnoma...
[Przypominamy — Lemenego odgrywał w tym momencie Atok, znany w PBIRC-owym półświatku jako Meta-Świerszcz].
Mówiliśmy już u muzyce?
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Zastanawia mnie tylko, skąd Scobin dorwał taką szatańską muzykę.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Nie podejrzewałem go o to.
LAWDOG: Fakt, szatanem od niej bije
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Może Maestro nie wiedział, z kim tak naprawdę rozmawiał na tematy religijne?
[Przyp. Borysa: Kto nie był na Dracoolu, ten nie zrozumie.]
MG produkuje się w opisie transformacji, którą przechodzi Lemene-Two-Delta, chcąc chociaż troszeczkę przestraszyć graczy. Na darmo.
DABROZ: Drugi sobowtórniak przypomina mi z opisu szefową woźnych z naszej szkoły.
Borys zadowolony z siebie.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Jak by Wam to powiedzieć, Magdar & Elric...
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Wycyckaliśmy Was galanto.
Dabroz przywołuje konteksty kulturowe.
DABROZ: Przypomina mi się film Coś.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Gdzie Ty tam miałeś takie sceny?
DABROZ: Tam też nikt nie wiedział, kto jest cosiem.
MG poszedł po rozum do głowy, wrócił do domu i już wie, jak poruszyć swoich graczy. (Warto zwrócić uwagę na unikalną w skali PBIRC-a jednomyślność).
SCOBIN_MG: Kot zeskakuje z rąk Elrica.
SCOBIN_MG: Któryś ze świeczników przewraca się wprost na
niego.
SCOBIN_MG: Futerko zwierzęcia zapala się błyskawicznie.
SCOBIN_MG: Nienaturalnie szybko...
DABROZ: SADYSTA...
KIRTAN: Pieprzony sadysta.
LAWDOG: Sadysta.
DABROZ: Teraz moja postać na widok męczonego kota włącza tryb berserkera.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Ty i berserker.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Bez urazy, ale...
LAWDOG: Będziesz walił książką po łbach?
DABROZ: Urwę temu sobowtórniakowi łeb... długopisem wydziubię mu oko...
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Ha!
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): To nie ja spaliłem Twojego kota.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Popelnił samobójstwo, zrzucając na siebie świecznik.
LawDogowi zakończenie przypadło do gustu.
LAWDOG: Ha, ha, ha, ha, ha! Poznaj moją moc!
LAWDOG: Ha!
DABROZ: Egzorcysta...
Borys próbuje obrócić porażkę w zwycięstwo.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Ha! W piekle sobowtórniaków panują znacznie lepsze warunki niż w piekle ludzkim!
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Ten się śmieje...
LAWDOG: Wy nie macie piekła.
KIRTAN: Wy macie niebo, gdzie rożowi misie chodzą, aby je przytulić.
KIRTAN: Dużo różowych misiów.
ATOK (LEMENE-TWO-DELTA): Masz jakieś traumatyczne przeżycia z pluszakami?
KIRTAN: Nie. Dowartosciowuję się.
KIRTAN: Nie przeszkadzaj.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Te misie to tak naprawdę wookie, prawda?
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Dokonałeś freudowskiej transformacji?
KIRTAN: Nie ja się wszędzie dopatruję wookie.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Nie ja JESTEM wookiem.
ATOK (LEMENE-TWO-DELTA): Może i nie jesteś, ale owłosienie masz.
Kirtan do Lawdoga.
KIRTAN: Ty się nie odzywaj.
KIRTAN: Zapomniałeś, że dzieci i Astafaer głosu nie mają?
LawDog do świata ogółem.
LAWDOG: U mnie to już tak jest, że gram największymi wymiataczami. Przywyknijcie w końcu.
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): Tak, masta, tylko na końcu albo Cię zabijają, albo tracisz palce, albo oko.
I znowu LawDog. (Biedny Astafaer!).
LAWDOG: Cena mocy.
KIRTAN: Już wiadomo, czemu w naszym świecie nie ma magów.
Dreamcatcher?
BORYS (ZMIENNOKSZTAŁTNY): "Zarzir obudził się w izbie wytrzeźwień. Śniło mu się, że uczestniczył w wyprawie krzyżowej".
DABROZ: Bo boli go krzyż?
ATOK (ZMIENNOKSZTAŁTNA): Nie, bo nim w niego rzucali.
Drużyna zastanawia się nad tym, skąd taka mrrroczna muzyka do sesji.
SCOBIN: Brat wskazał na dysku.
BORYS: Brat ciekawej muzyki słucha.
LAWDOG: Brat taki mroczny jest?
BORYS: Widac, że u Was w domu teza i antyteza.
Już po wyjściu Scobina z kanału.
KIRTAN: Jakiego Scobin ma maila?
DABROZ: scobin@chytreipodstepnebestie.com.
Na kanale pozostali już tylko: Dabroz, Atok i Kirtan. Dabroz ucieka przerażony.
DABROZ: Spadam, bo jeszcze zostawisz mnie samego z Kirtanem.