Dabroz o coś pyta przed rozpoczęciem sesji.
MG: Im mniej wiesz, tym więcej XP dostajesz.
Dabroz: Jak się nazywam? Gdzie jestem?
Sesje rozpoczynają się o 16:00.
Dabroz: Ja sobie przypomniałem o sesji o 15:45, a byłem wtedy poza domem.
Siwy: Mnie się ktoś pytał, czy Anor to skrót od "anorektyk", a to "słońce" w quenia.
MG: W jakiej sytuacji do akcji wkracza grupa ubezpieczająca?
Misiołak: Grupa nie miała ubezpieczać, tylko sp***.
MG ustawił topic kanału na "MG potrzebuje 7000 zeta na wszystkie epizody X-Files na DVD." Dabroz w pewnym momencie zmienił topic na "Kolor wolności, rozdział 2.".
MG: Ej, a moje pieniądze, Dabroz?
MG: Anor wchodzi do "Kulawego Lwa" jako pierwszy. Kieruje się raźnym krokiem do szynkwasu, ale w tym momencie drogę zastępuje mu jakiś drab.
Dabroz: Dzięki Bogu, że ja miałem iść drugi.
Wykidajło: Witamy. Baw się dobrze i nie urządzaj tu żadnych burd.
Anor: Witam i ja, i piwa proszę.
Dabroz: Alkoholik...
LawDog: Anor i burdy...
Elric płaci pięć srebrników.
MG: Odpisz sobie.
Dabroz: Biorę kalkulator.
MG: Tymczasem, na zewnątrz...
Dabroz: ...wybucha bomba.
Zarzir: Bacznie przypatruję się trupie stojącej przed wejściem do gospody.
MG: Trupami to oni będą dopiero za chwilę.
Elric (do grupy rzezimieszków): Dzięki, chłopaki. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy.
Dabroz: ...albo lepiej nie.
Informator żąda zapłaty w wysokości 1000 srebrników.
Dabroz: Telepatia do drużyny: Targujemy się?
LawDog: Pszszsz... Targujcie... Pszszsz...
Dabroz: Do Anora: Powiedz, że 500.
MG: MG zakłóca rozmowę swoim EMP.
Dabroz: MG proszony o nieinwigilowanie.
Scobin: These aren't the droids you are looking for.
Dabroz: Dobra, trzeba jakąś konspirację zrobić. #pbirc-gracze.
MG: Takich niewdzięczników sobie wyhodowałem. Judasze, już się naradziliście na drugim kanale, jak wbić Waszemu ukochanemu MG nóż w plecy?
Dabroz: Mamy już dobry plan, MG.
MG: Niniejszym straciłeś tytuł Ulubieńca MG na rzecz Anora.
Dabroz: I tak MG już długo nie pociągnie.
MG wchodzi znienacka na kanał #pbirc-gracze.
Dabroz: Cisza! #pbirc-gracze2, uciekamy!
MG: Niech ktoś mi wyśle logi z tamtego kanału.
Siwy: Tam tylko naradzaliśmy się co do kasy.
Dabroz: Za tę kasę mieliśmy wynająć zabójcę...
Misiołak: Coś się sfabrykuje dla MG.
Siwy: Tak... Musimy stworzyć trzeci kanał, na którym opracujemy logi kanału drugiego.
Anor zebrał pieniądze od towarzyszy, wrócił do karczmy i dał je Xeno.
Xeno: Tak szybko?
Misiołak: Powiedz, że bankomat jest blisko.
MG: Xeno niedbale przelicza pieniądze i chowa do kieszeni.
Siwy: 1000 monet do kieszeni. Toż to worek jest niezły.
MG: Xeno wychodzi... uginając się pod ciężarem 1000 srebrnych monet w plecaku.
MG: Co robicie teraz?
Siwy: Dopijam piwa i idę obrabować bank rezerw imperialnych.
Magdar: Prześpię się, posiedzę w robocie, wrócę pod "Lwa".
LawDog: W robocie? Masz własnego robota?
Misiołak: Taaa... Buduję w wolnych chwilach pancerz wspomagany.
Podczas przerwy:
MG: Zjadłem dzisiaj na śniadanie makrelę w pomidorach. Na puszce była data przydatności do spożycia: 6. października. Zastanawiam się, którego roku.
Dabroz: Widzicie, plan pozbycia się MG powoli się rozkręca.
MG: Mam nadzieję, że chodziło o 2005.
Dabroz: To był 2002, wiem, bo sam zatruwałem tę puszkę.
MG: Czar, który nadał skórze zbiegów kolor purpury, niedługo przestanie działać. Jak znajdziecie ich potem...?
Siwy: Trzeba kupić farbę i odmalować drani.
Drużyna wchodzi do tunelu ściekowego.
Siwy: Gówno = metan, metan + pochodnia = już Wy wiecie co.
MG: Nikt nigdy się nie zapuszcza do kanałów.
Siwy: Nikt żywy.
MG: W kręgu światła rzucanego przez pochodnię Xeno pojawia się dwóch szczupłych mężczyzn ubranych na czarno.
LawDog: Men in black...
Xeno: Takie mam polecenia... Z góry.
Anor: A na kapłana nie wygląda...
Scobin proponuje, by podczas sesji nie przesadzać z żartami i ograniczyć się do czarnego humoru.
Dabroz: Czarny humor to będzie przy rozdawaniu XP.
Misiołak: Tego chyba nie dożyjemy.
Xeno: Oto Joram. On odpowie na wasze pytania.
Dabroz: Jak dożyć do końca sesji?
Madar: Nie jestem głodny.
MG: Jesteś. Wszyscy jesteście.
Misiołak: Zjadłem przed wyjściem. A w kieszeni mam kanapki.
Czarny humor w wykonaniu Dabroza:
Dabroz: Minęło 20 lat. Ludzie zgromadzeni nad grobami Anora, Dethana, Elrica...
Drużyna została zamknięta na noc w niewielkim pomieszczeniu. Magdar jest niespokojny, pozostali usiłują go przekonać, że wszystko jest w relatywnym porządku.
Magdar: Może w sąsiednich pomieszczeniach siedzą drużyny podobne do naszej?
Elric: Podchodzę do otworu wentylacyjnego i wkładam tam rękę.
Dabroz: ...bez skojarzeń, proszę.
Elric: Patrzę, co jest pod dzbanami.
Dabroz: ...ale maniak ze mnie, za dużo D&D chyba.
MG: Pod dzbanami jest skarb... Żartowałem.
Dabroz: Biorę skarb (słowo MG jest święte).
Dethan: Ale co możemy zrobić? Zostawić tajne notatki pod tymi dzbanami?
MG: Na notatkach będzie pisało: "Skoro już tu jesteście, porzućcie wszelką nadzieję."
Dabroz: Nie, na notatkach będzie pisało: "MG jest gópi."
MG: Słuchajcie, widzę, że nie możecie się zdecydować, więc będziemy kończyć.
Dabroz: Co kończyć? NAS?
MG w pewnym momencie zaczyna męczyć postawa Dabroza:
MG: Dabroz, ile Ty właściwie masz lat?
Dabroz: Urodziłem się w 1338, policz sobie.