Ekstrakt z kwiatków

Kubek siódmy


Przed sesją MG i LawDog gawędzą sobie na GG.

MG: Widzisz skrzynię. Co robisz?
LAWDOG: Dobywam obu mieczy i otwieram ją nimi, starając się nie naruszyć jej konstrukcji.
MG: W środku znajdujesz parę butów. Twój rozmiar.
LAWDOG: Zakładam je.
MG: To są magiczne buty. Zwiększają umiejętność Deptanie Gnomów o 7 punktów. Jednocześnie zauważasz, że z pobliskiego lasu wyłania się czwórka gnomów.
LAWDOG: Czwórka?! Depczę jak robaki!
MG: Rzucaj k1000. Musisz przerzucić 14.
LAWDOG: 999.
MG: Krytyczna porażka...
MG: ...gnomów.


Już właściwa sesja...

N serwer wchodzą LawDog i Atok.
MG: Świerszcz, Zarzir, poznajcie się. Świerszcz -- gdy Zarzir zapyta Cię o Twoją wiarę, pamiętaj, że jest tylko jedna poprawna odpowiedź. Nie zdradź się, że wierzysz w gnomie bóstwa wiatru.
LAWDOG: W co?!
MG: Ups. Mam za długi jęzor.

Atok na IRC-u występuje jako "sswierszc".
LAWDOG: A co to znaczy "sswierszc"?
MG: To takie heretyckie zaklęcie.
ATOK: Miał być "Świerszcz" (od tego owada), ale zajęte.
LAWDOG: Dobra, "sswierszc" czy "Świerszcz" -- różnicy mi to nie robi. Ważne, że gnom.
ATOK: Czyżbyś nie lubił gnomów?
LAWDOG: Skądże znowu.
ATOK: Bo nabieram złych przeczuć...

Atok wczytał się dokładnie w "zajawkę" swojej postaci na WWW.
ATOK: Jestem koneserem kiełbasy... Nie wiedziałem.

OINET: Okłamałem was, bo podejrzewam, że gdybym opowiedział wam tę historię wtedy w karczmie, uznalibyście mnie za wariata.
ATOK: I tak sądzę, że to wariat.
LAWDOG: Niektórzy mogą tak sądzić o Tobie.

Świerszcz pyta o Riyana: Umarł... ze starości?
MG (żartobliwie): Zagryzł go wściekły gnom.
ATOK: WrrrrRRRRrrrr (piana).
MG: Zarzir, trzeba uśpić.
LAWDOG: Się robi.
ATOK: Hau?
LAWDOG: Leżeć!
MG: Robi nam się sado-maso. Zaraz będą jakieś kagańce, smycze, obroże...
ATOK: Właśnie. Może zejdźmy z "konesera kiełbasy".
MG: "Zejdźmy"? Ktoś na niego "wsiadł"?
ATOK: Thomas?
LAWDOG: Thomas, wstydź się. Zejdź z niego.
ATOK: Już nawet do WC nie można iść spokojnie.
MG: Co Wy tam wyprawiacie w tym wychodku?
MISIOŁAK: Boję się zapytać.
ATOK: Z łańcuchem...
MG: ...i kagańcem.

Atok narzeka.
ATOK: Ale tempo akcji...
MG: Zarzir, Świerszcz się nudzi.
LAWDOG: Oooo... Możemy to bardzo łatwo zmienić.
MG: Zarzir zaczyna odliczać od dziesięciu w dół.
ATOK: Wolę poczekać, aż akcja sama się rozkręci.
LAWDOG: Właśnie się rozkręca.
MG: Świerszcz, stoisz czy uciekasz?
ATOK: Padam na ziemię.

ATOK: Będziecie się o kasę bić?
LAWDOG: Ze mną?
ATOK: To miał być żart.
LAWDOG: A to nie. Zarzir takich żartów nie łapie.

MAGDAR O ATOKU: Kiełbasowy potwór. Gorszy od odkurzacza.

Zarzir pokazuje Nrince dokument wypisany przez Oineta i upoważniający bohaterów do przeszukania domu.
MG: Nakaz rewizji...

LAWDOG: To już trzeci raz, kiedy Borys napisał "odziedziCyłem/am".

ŚWIERSZCZ: Przyglądam się posesji. Szukam świeżo kopanej ziemi.
MISIOŁAK: Nekrofil już szuka trupa.
ATOK: Może nam coś powie.
LAWDOG: Nekromanta?
MG: Czy Zarzir będzie tolerował nekromantów w swoim otoczeniu?
ATOK: Jeszcze się pytasz?
LAWDOG: Nie.

Nrinca utrudnia przeszukanie domu. Misiołakowi coś się skojarzyło:
MISIOŁAK: Włamy... Hobbit...

ZARZIR: Idę na front.
MG: Na jaki front? Niemiecko-francuski?
LAWDOG: Francusko-niemiecki.

Podczas przeszukiwania domu LawDog zostaje wyrzucony z serwera. Po chwili loguje się ponownie.
MISIOŁAK: Zarzir, rozwiązałeś zagadkę. Pokaż gdzie.

Bohaterowie penetrują dom po Riyanie.
ATOK: Facet jadał na ośmiu krzesłach i spał w kilku sypialniach.

Drużyna otwiera kuchenną szafę. Chwila napięcia...
ATOK: Trup w szafie...

Nrinca wali Świerszcza rózgą.
ZARZIR: Uderz go jeszcze raz, kobieto. Spróbuj...
Nrinca wali Świerszcza ponownie...
...a MG zorientował się dopiero po zakończeniu sesji, że słowa Zarzira były ostrzeżeniem, a nie zachętą.
Zresztą nadal nie wie.

Atok popełnia bardzo groźne i poważne przeklawiaturzenie.
ATOK: Stoję spokojnie. Zaraził [chodzi o Zarzira] jest między nami, o ile pamiętam.
LAWDOG: ZARAZIŁ?
ATOK: Przepraszam, mam małą klawiaturę. Piszę na klawie, którą mogę przykryć dwiema rękami... Taka duża.
MG: Musisz mieć wielkie dłonie.

Kwiatek kampanii. Co prawda wyrwany z kontekstu, ale co tam.
ŚWIERSZCZ: Masuję się po tyłku.

W domu wybucha awantura z Nrincą. Kobieta ucieka wzywać pomocy.
ATOK: Jak to dobrze, że to się dzieje na odludziu.

Świerszcz wcześniej zaglądał pod dywany. Nie było tam kurzu. Wywarło to spore wrażenie na bohaterach. Ale po odsunięciu szafy znajdują za nią i kurz, i pajęczyny.
MISIOŁAK: Ha! A tu już nie sprzątała, bestyja.

Bohaterowie przekonują "delikatnie" Świerszcza, że "na ochotnika" ma wejść do szafy.
MG: Świerszcz = nowy Gagarin.
ATOK: W kosmos chcecie mnie wysłać?
LAWDOG: Nazywaj to jak chcesz.
Świerszcz wchodzi, drzwi zostają zamknięte, rozlega się syknięcie, Świerszcz znika. MG wyrzuca Atoka umyślnie z kanału.
MISIOŁAK: I z głowy.
LORD THOMAS: Z tym wywaleniem z kanału to zamierzone?
MG: Z wymiaru, Thomas, z wymiaru.

Po przeniesieniu się do innego wymiaru bohaterowie stoją w nieprzeniknionej ciemności. Gdzieś przed nimi rozlega się mlaskanie, owiewa ich gorący oddech.
MAGDAR: No to wpadliśmy.