[Aug 09, 16:27] --- POCZATEK --- [Aug 09, 16:28] --- ROZDZIAL DRUGI --- [Aug 09, 16:28] Astafaer przeksztalcil sie... w bestie. [Aug 09, 16:28] Dwunoznego stwora ponaddwumetrowej wysokosci. [Aug 09, 16:29] Jego cialo wyglada jak ludzkie miesnie obciagniete cieniutka blonka. [Aug 09, 16:29] Wezly miesni. [Aug 09, 16:29] Przez chwile przygladacie mu sie w przerazeniu. [Aug 09, 16:30] Otwiera pysk w szyderczym usmiechu, pokazujac ostre jak brzytwa zeby. [Aug 09, 16:30] Doskakuje do krzyza i chwyta go jedna z lap za podstawe, tak jakby trzymal miecz. [Aug 09, 16:31] Wycofuje sie pod sciane, za jakies lawy. [Aug 09, 16:31] Szable trzymamy oczywiscie w pogotowiu. [Aug 09, 16:31] Cofa sie za welusem. Wyjmuje miecz, a przed soba trzyma tarcze [Aug 09, 16:32] Wychodze z kosciola, i przygladam sie ze znacznej odleglosci (przy drzwiach wejsciowych). [Aug 09, 16:32] - Nie, ty masz atakowac. To ja jestem w odwodzie - rzucam Magdarowi. [Aug 09, 16:33] Wybiegam ze swiatyni. [Aug 09, 16:33] Z modlitwa na ustach. [Aug 09, 16:33] Thomas zostal najblizej bestii. [Aug 09, 16:33] Zamrozony strachem. [Aug 09, 16:33] [ Fliku? [Aug 09, 16:34] Cofam sie.. [Aug 09, 16:34] Bestia oblizuje sie oblesnie. [Aug 09, 16:34] Dlugim, ciemnym jezorem. [Aug 09, 16:34] I powoli podchodzi do Thomasa, ktory wciaz stoi jak wryty. [Aug 09, 16:35] [ Welus, Magdar i Flik czekaja na rozwoj wydarzen? [Aug 09, 16:36] [ A co my samobojcy? [Aug 09, 16:36] [ Ja czekam [Aug 09, 16:36] [ Gotow do obrony, sam nie atakuje [Aug 09, 16:36] Thomas "budzi sie" w koncu. [Aug 09, 16:36] [ Tu sa jakies okna, przez ktore w razie czego mozna salwowac sie ucieczka? [Aug 09, 16:36] [ Sa, w niektorych nawet nie ma szyb. [Aug 09, 16:36] [ Wiec ogien bedzie mial dobry doplyw swiezego powietrza. [Aug 09, 16:36] [ A tam sie juz cos pali? [Aug 09, 16:37] [ Na razie widzicie tylko dym. Ale... [Aug 09, 16:37] Dym za zmiennoksztaltnym gestnieje. [Aug 09, 16:37] Jest go coraz wiecej. [Aug 09, 16:37] [ A gdzie ksiega? nadal przed potworem? [Aug 09, 16:37] [ Teraz juz za nim. [Aug 09, 16:37] Drzacymi dlonmi dobywam i naciagam kusze [Aug 09, 16:38] [ Musialbys go obiec. [Aug 09, 16:38] - Hej! [Aug 09, 16:38] Wskakuje na lawe. [Aug 09, 16:38] Thomas probuje utrzymac stwora na odleglosc mieczem. [Aug 09, 16:38] I machajac rekoma staram sie zwrocic uwage potwora. [Aug 09, 16:38] - Brzydalu! [Aug 09, 16:38] Bron Abardena zderza sie z krzyzem. [Aug 09, 16:38] Leca skry. [Aug 09, 16:38] Potem znowu. [Aug 09, 16:38] Strzelam w obrzydliwca. [Aug 09, 16:38] Zachodze potwora z flanki. [Aug 09, 16:39] Probuje wrazic mu ostrza w bok. [Aug 09, 16:39] Stwor nie zwrocil jeszcze na Welusa uwagi. [Aug 09, 16:39] Zachodze potwora z drugiej strony. [Aug 09, 16:39] Miecz Thomasa wylatuje z jego reki po poteznym uderzeniu krzyza. [Aug 09, 16:39] Tne szkarade dexterem. [Aug 09, 16:39] [ Trafilem ? [Aug 09, 16:39] Belt Cornwella chwile potem wbija sie w ramie stwora. [Aug 09, 16:39] Zaglebia sie w jakis muskul. [Aug 09, 16:39] TOBIE, Fliku, udalo sie zwrocic na siebie jego uwage. [Aug 09, 16:40] Zza dymu widzicie jezory ognia. [Aug 09, 16:40] odrzucam kusze [Aug 09, 16:40] wyciagam miec z [Aug 09, 16:40] "Astafaer" musial cos podpalic. [Aug 09, 16:40] Staram sie opanowac nerwy. [Aug 09, 16:40] Tne szkarade dexterem z flanki. [Aug 09, 16:40] Welus i Magdar obchodza zmiennoksztaltnego. [Aug 09, 16:40] Thomas, pozbawiony broni, wycofuje sie miedzy lawy. [Aug 09, 16:40] - Thomas, bierz kusze - wolam. [Aug 09, 16:41] Welus probuje zblizyc sie do stwora. [Aug 09, 16:41] Ale ten trzyma was na dystans. [Aug 09, 16:41] [ Krzyzem? [Aug 09, 16:41] Ciezki krzyz w jego rekach smiga jak dziecieca zabawka. [Aug 09, 16:41] Obchodze go, caly czas staram sie go zajsc z boku lub z tylu. [Aug 09, 16:41] [ Tak. W streszczeniu napisalem, ze jest zelazny. [Aug 09, 16:41] Staram sie podejsc na odleglosc ciosu. [Aug 09, 16:41] Potwor jest silny. I strasznie szybki. [Aug 09, 16:42] Atakujecie jednoczesnie z dwu stron? [Aug 09, 16:42] [ Wypadaloby [Aug 09, 16:42] Thomas siega po kusze. [Aug 09, 16:42] Flik bierze sie w garsc, robi pierwszy krok naprzod. [Aug 09, 16:42] Welus tnie z wypadu. [Aug 09, 16:42] Zmiennoksztaltny uderza krzyzem. [Aug 09, 16:42] Wyrostek nurkuje pod jego bronia. [Aug 09, 16:43] Magdar zadaje cios z drugiej strony. [Aug 09, 16:43] [ Elric, Astafaer: jestescie na zewnatrz. I? [Aug 09, 16:43] Welus nie zdolal zadac ciosu. [Aug 09, 16:43] Jednak potwor skupil sie na nim na chwile. [Aug 09, 16:43] [ Jestem na zewnatrz i modle sie za tych, co zostali wewnatrz. [Aug 09, 16:44] Wyrostek przetacza sie po ziemi pomiedzy kolejnymi ciosami krzyza. [Aug 09, 16:44] Pytam sie Astafaera, co sie dzieje. [Aug 09, 16:44] Ale Magdar trafil. [Aug 09, 16:44] Ciales potwora w bok. [Aug 09, 16:44] Tryska ciemnoszkarlatna krew. [Aug 09, 16:44] Bestia momentalnie odwraca sie i uderza z zamachu. [Aug 09, 16:44] Thomas laduje kusze. [Aug 09, 16:44] Zaslaniam sie tarcza [Aug 09, 16:44] Ja znow wycofuje sie pod sciane. [Aug 09, 16:44] Czekam dogodnej okazji, by zaatakowac go od tylu. [Aug 09, 16:45] Zdolales podniesc tarcze w ostatniej chwili. [Aug 09, 16:45] Twoja reka drzy pod ciosem. [Aug 09, 16:45] Rzucam sie z impetem gdy jest zajety.. [Aug 09, 16:45] Flik biegnie na potwora, ale ten wciaz jest zbyt szybki. [Aug 09, 16:45] "Auuu.." [Aug 09, 16:45] Rozgladam sie. Szukam wzrokiem ksiegi. [Aug 09, 16:46] Kolejnym ciosem odrzuca Magdara od siebie i niemal w tej samej chwili ciska krzyzem we Flika. [Aug 09, 16:46] Jak wlocznia. [Aug 09, 16:46] Uchylem sie ? [Aug 09, 16:46] Gdybys byl o dziesiec, moze piec lat mlodszy... [Aug 09, 16:46] Staram sie szybko zlapac rownowage i ponownie atakuje potwora [Aug 09, 16:46] Plomienie siegaja pierwszych law. [Aug 09, 16:46] "Ach.. nie te lata,," [Aug 09, 16:46] Na razie nie dotarly do was. [Aug 09, 16:47] Jesli widze ksiege, biegne po nia. [Aug 09, 16:47] Krzyz uderza Cornwella w piers, przewracajac go na posadzke i przygniatajac do niej. [Aug 09, 16:47] (Elric widzi to zza drzwi). [Aug 09, 16:47] Thomas strzela. [Aug 09, 16:47] Pudluje. Minimalnie. [Aug 09, 16:47] [Welus: widzisz ksiege. [Aug 09, 16:47] [Jest blisko potwora, ale mozesz zaryzykowac. [Aug 09, 16:48] Zmiennoksztaltny odskakuje przed ciosami Magdara. [Aug 09, 16:48] Ryzykuje. [Aug 09, 16:48] [ w jakiej odleglosci jest Flik od Bestii? [Aug 09, 16:48] "Raz Welusowi smierc". [Aug 09, 16:48] [ 4-5 metrow. [Aug 09, 16:48] Flik ledwo lapie powietrze. [Aug 09, 16:48] Ostroznie przeslizgujac sie pomiedzy walczacymi, staram sie pomoc Flikowi. [Aug 09, 16:48] Staram sie zajac potwora by nie zwrocil uwagi na welusa [Aug 09, 16:48] Welus biegnie po ksiege. [Aug 09, 16:49] Bestia znowu odskakuje i opada na cztery lapy. [Aug 09, 16:49] Skacze w strone Thomasa, ktory nerwowo laduje bron. [Aug 09, 16:49] Welus dobiega do ksiegi. [Aug 09, 16:49] W sama pore: plomienie prawie jej dosiegnely. [Aug 09, 16:49] Czujesz zar. [Aug 09, 16:50] Elric pomaga Flikowi, odciaga krzyz. [Aug 09, 16:50] Astafaer wciaz sie modli. [Aug 09, 16:50] Chwytam ksiege i ruszam do najblizszego okna. [Aug 09, 16:50] Ale odglosy walki zagluszaja jego slowa. Nie slyszyscie ich. [Aug 09, 16:50] Przypuszczam, ze najblizsze okno jest blizej niz drzwi. [Aug 09, 16:50] Tak. [Aug 09, 16:50] Wyskakuje przez okno. [Aug 09, 16:50] Ale tuz przed toba z sufitu spada plonaca deska. [Aug 09, 16:50] To zatrzymuje cie na chwile. [Aug 09, 16:50] Unik! [Aug 09, 16:50] Wstaje i staram sie odsunac [Aug 09, 16:50] Odskakujesz. [Aug 09, 16:50] Flik i Elric odsuwaja sie. [Aug 09, 16:50] Wybieram, ciagnac za soba Flika. [Aug 09, 16:51] Magdar? [Aug 09, 16:51] Do okna, do okna. Po prostu staram sie ewakuowac z kosciola jak najkrotsza droga. [Aug 09, 16:51] [ sorka watek zgubilem [Aug 09, 16:51] [ Dalej nacierasz? [Aug 09, 16:51] Tak [Aug 09, 16:51] Jest tak: [Aug 09, 16:51] Flik i Elric odsuwaja sie na bok. [Aug 09, 16:51] W drugiej (dalszej) polowie kosciola szaleja plomienie. [Aug 09, 16:51] Astafaer sie modli. [Aug 09, 16:51] Thomas... [Aug 09, 16:51] [ jest konsumowany? [Aug 09, 16:51] Strzelil stworowi prosto w pysk, gdy ten na niego skakal. [Aug 09, 16:52] Ryk ranionego zmiennoksztaltnego zlewa sie z krzykiem Thomasa. [Aug 09, 16:52] Zostal odrzucony prawie pod same drzwi. [Aug 09, 16:52] Welus uskakuje przed kolejna plonaca belka. [Aug 09, 16:52] Jest juz prawie przy oknie. [Aug 09, 16:52] Magdar naciera na stwora. [Aug 09, 16:52] Zajmujesz go na chwile. [Aug 09, 16:53] Uchyla sie przed uderzeniami z nieludzka zrecznoscia. [Aug 09, 16:53] - Wyrywajcie stad! [Aug 09, 16:53] Thomas lezy, chyba nieprzytomny. [Aug 09, 16:53] Dyszac ciezko badam czy aby wszystkie ganty mam na miejscu. [Aug 09, 16:53] [ Chyba tak. Ale bola jak diabli. [Aug 09, 16:53] - Niech ktos wyciagnie Thomasa! [Aug 09, 16:53] Bestia zauwazyla Welusa. [Aug 09, 16:53] [ Jak daleko jest Thomas odemnie ? [Aug 09, 16:54] [ 3 metry. [Aug 09, 16:54] Kolejne lawy zajmuja sie ogniem. [Aug 09, 16:54] Do okna, ile sil w nogach. [Aug 09, 16:54] Wstaje z kleczek, caluje krzyz i powoli oddalam sie od kosciola, twarza do frontu budynku. [Aug 09, 16:54] Zawala sie kawal sufitu, upadajac tuz obok Magdara. [Aug 09, 16:54] Doczolguje sie do Thomasa [Aug 09, 16:54] "Jeden skok i juz jestem na zewnatrz..." [Aug 09, 16:54] Wznosza sie obloki kurzu. [Aug 09, 16:54] odskakuje [Aug 09, 16:54] - Zyjesz ? - ciagnac go za soba daze do wyjscia [Aug 09, 16:54] Sobowtorniak pedzi w strone Welusa. [Aug 09, 16:55] Thomas mamrocze cos niezrozumiale. [Aug 09, 16:55] Biegne za zmiennoksztaltnym [Aug 09, 16:55] Welus zbiera sie do skoku. [Aug 09, 16:55] Skacze. [Aug 09, 16:55] O ulamek sekundy za pozno. [Aug 09, 16:55] "K..." [Aug 09, 16:56] Szpony stwora zahaczaja o twoje ubranie, sciagajac cie z powrotem do budynku. [Aug 09, 16:56] Ale ksiega wypadla przez okno. [Aug 09, 16:56] Podnosze ja. [Aug 09, 16:56] Odwracam sie na ile moge i tne paskude szablami. [Aug 09, 16:56] Flik, Thomas, Elric, Astafaer -- sa juz na zewnatrz. [Aug 09, 16:56] Tniesz po rece. [Aug 09, 16:56] Po lapie. [Aug 09, 16:56] [ Jak daleko od potwora jestem? [Aug 09, 16:56] Magdar uderza z drugiej strony. [Aug 09, 16:56] Probuje go tez kopnac. [Aug 09, 16:56] Tak jak wczesniej... [Aug 09, 16:57] - Jak to zawalic ? - pytam. [Aug 09, 16:57] Chyba za chwile nie bedzie juz trzeba. [Aug 09, 16:57] Konstrkucja nie jest mocna. [Aug 09, 16:57] Za moment runie. [Aug 09, 16:57] Bestia wydaje kolejny wizg bolu. [Aug 09, 16:57] Cieta z dwu stron. [Aug 09, 16:57] Probuje sie wyrwac, szarpie sie jak oszalaly. [Aug 09, 16:58] - Gin cholero! [Aug 09, 16:58] Jesli mnie ciagnie po posadzce, lapie sie lawy. [Aug 09, 16:58] Ale nie puszcza. Pazury siegaja Welusowi do piersi, a druga lapa stwor chwyta miecz Magdara. [Aug 09, 16:58] Uderzam kantem tarczy w leb [Aug 09, 16:58] Patrze po kompanach. [Aug 09, 16:58] Krew tryska z lapy, ale bestia nie puszcza. [Aug 09, 16:58] - Kogos brakuje.. ? [Aug 09, 16:58] Spadaja kolejne kawaly stropu. [Aug 09, 16:58] Ogien szaleje. [Aug 09, 16:59] Ramie Welusa przez moment przesuwa sie po plonacym fragmencie posadzki. [Aug 09, 16:59] Usiluje siegnac szablami slepi stwora. [Aug 09, 16:59] Rekaw zajmuje sie ogniem. [Aug 09, 16:59] W pierwszej chwili nawet tego nie zauwazam. [Aug 09, 16:59] - Thomas, oddawaj kusze. [Aug 09, 16:59] A gdy zauwazam, probuje ugasic ogien uderzajac reka o posadzke. [Aug 09, 16:59] Thomas oddaje ci ja, zbyt przerazony, by powiedziec cokolwiek. [Aug 09, 16:59] probuje wyrwac miecz [Aug 09, 17:00] Zakladam belt, nacigam. Staje w drzwiach. [Aug 09, 17:00] Bestia puszcza w koncu Welusa, rzuca sie na Magdara. [Aug 09, 17:00] Wyrywasz, z kawalem ciala. [Aug 09, 17:00] Ale... [Aug 09, 17:00] Celuje bardzo starannie i strzelam. [Aug 09, 17:00] Welus jest przez chwile wolny. [Aug 09, 17:00] Ale rekaw kurtki wciaz plonie. [Aug 09, 17:00] Odczolguje sie, do okna, do drzwi. [Aug 09, 17:00] Sciagam kurtke. [Aug 09, 17:00] ...ale chwile potem szpony siegaja twojej (Magdar) drugiej reki. [Aug 09, 17:01] Przejezdzaja po niej jak brzytwy. [Aug 09, 17:01] Z krzykiem bolu wypuszczasz tarcze. [Aug 09, 17:01] Plomienie objely juz dwie trzecie kosciola. [Aug 09, 17:01] [ Jak daleko mam do drzwi? [Aug 09, 17:01] Zar staje sie prawie nie do wytrzymania. [Aug 09, 17:01] [ Dosc daleko. [Aug 09, 17:01] [ Ale mozesz wyskoczyc oknem. [Aug 09, 17:01] [ Tylko ze jest w nim szyba. [Aug 09, 17:01] [ Jeszcze. [Aug 09, 17:01] [ Juz nie [Aug 09, 17:02] Tym razem to na bestie spada plonacy kawal sufitu. [Aug 09, 17:02] Zrzucam z siebie kurtke i wieje przez okno. Albo przez drzwi. [Aug 09, 17:02] Obojetnie. [Aug 09, 17:02] Welus przeczolgal sie przez okno, ktorym wypuscil ksiege. [Aug 09, 17:02] Zrzuciwszy wczesniej kurtke. [Aug 09, 17:02] Ta blyskawicznie zajmuje sie ogniem. [Aug 09, 17:02] Magdar: tak, faktycznie juz nie. [Aug 09, 17:02] Wyskakuje przez okno [Aug 09, 17:02] Uciekam, oddalam sie od kosciola. [Aug 09, 17:02] Belt Cornwella trafil stwora prosto w oko. [Aug 09, 17:03] Kolejny nieludzki wizg bolu. [Aug 09, 17:03] Chwile potem zmiennoksztaltny zajmuje sie plomieniem. [Aug 09, 17:03] Widok jest przerazajacy. [Aug 09, 17:03] Miota sie na wszystkie strony, ryczac i wyjac. [Aug 09, 17:03] Na przemian. [Aug 09, 17:03] Wychodze. [Aug 09, 17:03] "Paskudztwo.." [Aug 09, 17:03] Wszyscy wybiegliscie juz ze swiatyni. Albo wyskoczyliscie. [Aug 09, 17:03] I w tej chwili modly Astafaera zostaja wysluchane. [Aug 09, 17:04] Dolaczam do reszty [Aug 09, 17:04] Choc moze nie tak, jak by sobie tego zyczyl? [Aug 09, 17:04] Rowniez dolaczam do pozostalych. [Aug 09, 17:04] Gdy bestia miota sie w plomieniach, zawala sie cala swiatynia. [Aug 09, 17:04] Tworzac gigantyczny stos plonacej smierci. [Aug 09, 17:05] Ale nigdzie nie widzicie... Thomasa. [Aug 09, 17:05] Musial gdzies odbiec. [Aug 09, 17:05] Moze uciekl. [Aug 09, 17:05] Twarz mial biala jak wampir. [Aug 09, 17:06] - Kto ma ksiege? - pytam zaniepokojony. [Aug 09, 17:06] Dym ze swiatyni zaczyna sie unosic ku niebu. [Aug 09, 17:06] Ksiega lezala pod oknem. [Aug 09, 17:06] - Ja. [Aug 09, 17:06] Zaczynam czytac. [Aug 09, 17:07] - Moze nie tutaj? [Aug 09, 17:07] Ignoruje Welusa. [Aug 09, 17:07] Ale Elric rzeczywiscie ja podniosl. [Aug 09, 17:07] Dostrzegacie w koncu Thomasa, parenascie metrow stad. [Aug 09, 17:07] opatruje swoja rane [Aug 09, 17:07] Wraca w wasza strone, ocierajac usta rekawem. [Aug 09, 17:07] - To nie taki glupi pomysl, jeszcze cos lub ktos przyjdzie sprawdzic co sie stalo ? [Aug 09, 17:07] Wciaz jest blady jak sciana. [Aug 09, 17:08] - Gdzie jest ten kaplan? [Aug 09, 17:08] Rozgladam sie szukajac wzrokiem Astafaera. [Aug 09, 17:08] Podbiegam do grupy. Zdyszany. [Aug 09, 17:09] - Boze... [Aug 09, 17:09] Odsuneliscie sie od kosciola na wiele metrow. [Aug 09, 17:09] Zar byl zbyt mocny, aby go wytrzymac. [Aug 09, 17:09] I w tym momencie... [Aug 09, 17:09] Podchodze do Astafaera i lapie go za kolnierz. [Aug 09, 17:09] ...slyszycie ostatni, przerazajacy ryk. [Aug 09, 17:09] - Astafaerze, o co chodzi? - mowie znad ksiazki [Aug 09, 17:09] Bestia przezyla az do tej pory. [Aug 09, 17:09] - Wyjasnisz nam kilka rzeczy - cedze powoli. [Aug 09, 17:11] - Ja... ja... [Aug 09, 17:11] - Zacznij od przedstawienia swojego kolegi. Tego swietej pamiec. [Aug 09, 17:11] *pamieci [Aug 09, 17:11] - Ja nie wiem, o co TU chodzi. [Aug 09, 17:11] - Niekoniecznie swietej [Aug 09, 17:11] Przygladam sie obojgu. [Aug 09, 17:11] Spogladam sceptycznie na zweglone szczatki kosciola. [Aug 09, 17:12] Przykladam Astafaerowi szable do gardla. [Aug 09, 17:12] - A moze jednak COS wiesz? [Aug 09, 17:12] - Gh... Na litosc Boga! Ghr... [Aug 09, 17:12] Chowam miecz do pochwy [Aug 09, 17:12] - Astafaerze. [Aug 09, 17:13] - Powiedz, w takim razie, to co wiesz. [Aug 09, 17:13] - COS musisz wiedziec. [Aug 09, 17:13] Nadal przytykam ostrze do grdyki kaplana. [Aug 09, 17:13] - Nie mam calego dnia. [Aug 09, 17:13] - Welusie zwolnij troche, bo nam tu trupem ze strachu padnie... [Aug 09, 17:14] - Prosze, powiem, co wiem, ale zwolnij uchwyt, czlowieku... [Aug 09, 17:14] - Za jezyk cie nie trzymam - nie zwalniam uchwytu. [Aug 09, 17:14] - Welusie, pusc go. [Aug 09, 17:14] Puszczam go. [Aug 09, 17:14] - Wiec? [Aug 09, 17:14] Biore gleboki wdech. [Aug 09, 17:14] [ Rozmawiacie tak sobie przy swiatyni? [Aug 09, 17:15] [ Czy odchodzicie nieco dalej? [Aug 09, 17:15] [ Podobno odeszlismy juznieco dalej [Aug 09, 17:15] [ Bo "zar byl nie do wytrzymania" [Aug 09, 17:15] - Potwor mogl sie we mnie przeobrazic... [Aug 09, 17:15] [ No, ale mozecie jeszcze dalej. [Aug 09, 17:15] [ A potem jeszcze dalej. [Aug 09, 17:15] [ Az na ksiezyc? [Aug 09, 17:15] -... po tym, jak ogluszyl mnie w czasie mojej wedrowki z Hidelbanu do Megalos. [Aug 09, 17:16] -... uszedlem z zyciem tylko dzieki pomocy hidelbanskiej kawalerii... [Aug 09, 17:16] [ To inaczej: chcecie miec kosciol na oku? Z wielu, wielu metrow? [Aug 09, 17:16] [ Teleport? [Aug 09, 17:16] [ Tak. [Aug 09, 17:17] [ W porzadku, zatem stoicie w odleglosci jakichs 30 metrow od swiatyni. I przygladacie sie jej przez drzewa. Na razie spomiedzy zgliszcz nic nie wylazi. [Aug 09, 17:17] [ Tak [Aug 09, 17:17] - Dobra, tak wlasciwie, to nie interesuje mnie to, co masz nam do powiedzenia. [Aug 09, 17:18] - Mamy to, po co przyszlismy, tak, skrybo? - pytam Elrika. [Aug 09, 17:18] - Skrybo? To zakrawa na potwarz... ale tak, mam ksiege. [Aug 09, 17:18] - ?? - patrze na Welusa pytajaco. [Aug 09, 17:18] - Misja wypelniona, mozemy wracac [Aug 09, 17:19] - Astafaerze, czym zajmowal sie twoj sobowtorniak? [Aug 09, 17:23] [Podsumowanie stanu zdrowotnego druzyny: [Aug 09, 17:24] [ Cornwell jest caly, ale po trafieniu krzyzem wciaz ma klopoty z oddechem. [Aug 09, 17:24] [ khy khy [Aug 09, 17:24] [ Thomas nie odniosl fizycznych obrazen, lecz widok stwora z jakiegos powodu przerazil go znacznie bardziej niz ktoregokolwiek z was. [Aug 09, 17:25] [ podejrzane... [Aug 09, 17:25] [ Welus ma lekkie oparzenia, osmalona twarz i przypalone brwi. [Aug 09, 17:26] [ Oraz zadrapania i slady po pazurach stwora. [Aug 09, 17:26] [ Tudziez jest nieco poobijany po zderzeniach z posadzka. [Aug 09, 17:26] [ Magdar ma lekko zesztywniale lewe ramie. Ale poza tym w porzadku. [Aug 09, 17:27] [ Astafaerowi i Elricowi nic sie nie stalo. [Aug 09, 17:37] [ Macie czas na rozmowe z Astafaerem -- jesli chcecie. [Aug 09, 17:38] Ja nie mam ochoty. Chce wracac. [Aug 09, 17:38] - W jakim celu sie tu przywedrowaliscie? [Aug 09, 17:39] - Zdobycia wiedzy. [Aug 09, 17:40] - O jakiej wiedzy mowisz, czlowieku? [Aug 09, 17:40] - Dlaczego akurat tutaj? [Aug 09, 17:41] - Wiedze mozna ksztaltowac tylko przez poznanie, a poznanie przez doswiadczenie. [Aug 09, 17:41] Ziewam. [Aug 09, 17:42] Dolaczam sie. [Aug 09, 17:42] - Nie, nie. Nie czas na filozofie, prosze pana. [Aug 09, 17:42] - Tutaj sie wczesniej nic takiego nie mialo prawa wydarzyc. [Aug 09, 17:42] - Ale wydarzylo. [Aug 09, 17:43] - Tylko czy to mialo jakis zwiazek z wami? [Aug 09, 17:44] - Chyba raczej... z toba... [Aug 09, 17:44] - Przybywacie tutaj, burzycie moj spokoj, a waszym celem jest ksiega, o ktorej nie mialem pojecia... [Aug 09, 17:45] -...zwiazek ze mna jest oczywisty... [Aug 09, 17:45] -...ja pytam o wasza grupe. [Aug 09, 17:45] - Moze tak, moze nie. [Aug 09, 17:45] - Gdybysmy tu nie przyszli, te wydarzenia nie mialyby miejsca? [Aug 09, 17:46] - Jestem pustelnikiem. Nie wiem, co mialoby, a co nie mialoby miejsca, synu. [Aug 09, 17:46] Dym z plonacej swiatyni uniosl sie juz bardzo wysoko. [Aug 09, 17:47] Daleko ponad korony drzew. [Aug 09, 17:47] - Tylko pustelnikiem? [Aug 09, 17:48] Chrzakam. [Aug 09, 17:48] Jesli ktos obserwowalby te czesc lasu, z pewnoscia by to zauwazyl. [Aug 09, 17:48] - Moze pogawedzimy w miescie, przy piwie? [Aug 09, 17:48] - Sluze Bogu. [Aug 09, 17:48] - Wiec, co mowi Bog? [Aug 09, 17:48] - Albo chociaz podczas nastepnego postoju? [Aug 09, 17:48] Lecz, oczywiscie, nikt nawet nie pomyslalby o tym, by zwrocic uwage na takie odludzie. [Aug 09, 17:48] Nadal ignoruje Welusa. [Aug 09, 17:49] Zieeeew. [Aug 09, 17:49] I jest wiecej niz pewne, ze dym nikogo nie zainteresowal. Nikogo nie przyciagnal. [Aug 09, 17:49] Patrze na niebo. [Aug 09, 17:49] - O co ci chodzi, czlowieku? [Aug 09, 17:49] "Chyba juz dzien mija.." [Aug 09, 17:49] No... Taka przynajmniej macie nadzieje. [Aug 09, 17:49] [ Tak, jest wieczor. [Aug 09, 17:50] - Jak ustosunkujesz sie wobec tego co zaszlo ty i twoja wiara? [Aug 09, 17:50] - Dlaczego mnie o to pytasz? [Aug 09, 17:50] - Czy nie jestes na tyle laskawy, aby odpowiedziec na moje pytanie? [Aug 09, 17:51] - Ja zapytalem tylko, dlaczego tutaj, dlaczego ta ksiega i skad czerpiecie swoja wiedze. [Aug 09, 17:51] - Gdybym znal odpowiedz, odpowiedzialbym ci. Co do naszego celu - byla nim ksiega, ktora nie miala tu prawa byc. [Aug 09, 17:51] - Czy mozecie zostawic tej dysputy na potem? [Aug 09, 17:51] - Chyba, ze pan skryba chce wracac do miasta W NOCY i SAM [Aug 09, 17:52] Ziewam ponownie. [Aug 09, 17:52] - Popieram. [Aug 09, 17:52] - Astafaerze... co planujesz teraz? Z swiatynia? [Aug 09, 17:52] "Jeszcze troche a zwichne sobie szczeke" [Aug 09, 17:52] "Jeszcze troche, a kogos trzasne" [Aug 09, 17:52] Powoli, cicho, aksamitnie zaczyna zapadac zmrok. [Aug 09, 17:54] - Stracilem to, czym opiekowalem sie od lat. [Aug 09, 17:54] "Jeszcze troche, a sobie pojde" [Aug 09, 17:54] - Ech... [Aug 09, 17:55] - Czy mozecie przestac p*** bez sensu? Albo poczekac z tym do czasu az dojdziemy do miasta? [Aug 09, 17:55] - Poradzisz sobie? [Aug 09, 17:55] Nadal twardo ignoruje wszystkich. Ale po minie daje znac reszcie, ze to koncowka rozmowy. [Aug 09, 17:56] [ Odchodzicie jeszcze kawalek i rozbijacie oboz? [Aug 09, 17:57] [ Mniej wiecej.. [Aug 09, 17:57] - Tutaj? Oboz? [Aug 09, 17:57] - Przed noca przejdziemy kilka mil. [Aug 09, 17:57] - Czy, przez pewien czas, moglbym trzymac sie z wasza piatka? [Aug 09, 17:58] - Mysle, ze tak... w koncu, moze nieswiadomie, ale jestesmy ci cos winni. A i chetnie wysluchamy o tym i owym. [Aug 09, 17:58] Ruszacie, rozbijacie oboz. [Aug 09, 17:58] - Zniszczyliscie demona. Fakt ten pozwolil mi wam zaufac. [Aug 09, 17:58] I kontynuujecie rozmowe juz w obozowisku. [Aug 09, 17:58] Rozpalacie ognisko? [Aug 09, 17:59] Ide spac. [Aug 09, 17:59] - Jakies warty planujemy ? [Aug 09, 18:00] [ Warty, ognisko. Slucham. [Aug 09, 18:00] W zaciszu obozu, slychac jak szuram jakimis narzedziami pismienniczymi. [Aug 09, 18:02] [ Fliku, wyznacz warty. [Aug 09, 18:02] [ Dobra. [Aug 09, 18:02] [ Jestes dowodca, posluchaja cie -- i bedziemy to mieli z glowy. [Aug 09, 18:02] - Ja wartuje pierwszy. [Aug 09, 18:02] [ Ja spie. [Aug 09, 18:02] [ Jestem mlodym gniewnym. [Aug 09, 18:02] [ Welus gniewnie spi. [Aug 09, 18:02] - Poxniej Elric [Aug 09, 18:03] - Nstepnie Magdar [Aug 09, 18:03] - Nie zostalo juz wiele nocy.. powinno wystarczyc [Aug 09, 18:03] Ignoruje Flika - i tak jestem pochloniety praca. Zapewne zasne nad ksiazka. [Aug 09, 18:03] [ Zostaly cztery. [Aug 09, 18:03] [ No, moze trzy. [Aug 09, 18:03] [ cztery czego ? [Aug 09, 18:04] [ Zalezy od wytrzymalosci Astafaera. [Aug 09, 18:04] [ Godziny?:) [Aug 09, 18:04] [ Cztery lub trzy noce podrozy. [Aug 09, 18:04] [ Pewnie czwartego dnia wrocicie. [Aug 09, 18:04] Klade sie spac. Ramie nadal boli [Aug 09, 18:05] Tak, przy gwaltowniejszych ruchach wciaz boli. [Aug 09, 18:05] Wszyscy oprocz Flika klada sie spac. [Aug 09, 18:05] Cornwellu, naprawde nie jestes juz mlody. [Aug 09, 18:05] Sam siedze do oporu. [Aug 09, 18:05] Po czym - czy chce czy nie chce [Aug 09, 18:06] ukladam sie do snu. [Aug 09, 18:06] [ Hmm. [Aug 09, 18:06] [ No dobra, niech bedzie, ze obudzenie Elrica w twoim wypadku dokonalo sie automatycznie. [Aug 09, 18:07] Mija noc. [Aug 09, 18:07] Wstaje swit. [Aug 09, 18:07] Pora wracac. [Aug 09, 18:08] Wyruszamy. [Aug 09, 18:09] Podroz uprzyjemniam sobie modlitwa. [Aug 09, 18:10] - Hm... [Aug 09, 18:10] - Pracujecie na pelen etat? - pytam Magdara i Thomasa. [Aug 09, 18:10] - Zalezy co przez to rozumiesz [Aug 09, 18:11] - Czy prowadzicie regularna, awanturnicza dzialalnosc jako najemnicy? [Aug 09, 18:11] Podrozujac, rozgladam sie za kotem. Jezeli jakiegos spostrzege, zabiore go ze soba. [Aug 09, 18:13] W lesie ich nie ma. [Aug 09, 18:13] Pewnie znajdziesz jakiegos w miescie. [Aug 09, 18:14] [ W porzadku, czas popchnac fabule naprzod. [Aug 09, 18:20] --- * * * --- [Aug 09, 18:15] Gdyby sokol, ktory przelatywal tego dnia nad polana, mogl mowic, pewnie wyrazilby swoje zdziwienie. [Aug 09, 18:15] Szesc sylwetek podazajacych na poludnie bez watpienia wzbudziloby zainteresowanie czujnych oczu. [Aug 09, 18:16] Gdyby oczywiscie podrozujacy byli obserwowani. [Aug 09, 18:16] Podstarzaly pustelnik. [Aug 09, 18:16] Student ze stara ksiega. [Aug 09, 18:16] Dawny Kapitan Legionow. [Aug 09, 18:16] Najemnik, ktory byl niegdys jego podopiecznym. [Aug 09, 18:17] Wojownik skrywajacy dawna rodowa tajemnice. [Aug 09, 18:17] I szesnastoletni chlopiec, nie majacy pojecia o losie, ktory mial go spotkac za trzy lata. [Aug 09, 18:18] Sokol przycupnal na chwile na drzewie. [Aug 09, 18:18] Niezwykle jak na sokola. [Aug 09, 18:18] Gdyby ostatni z podroznych obejrzal sie do tylu, moze dostrzeglby w oku ptaka dziwny blysk. [Aug 09, 18:19] Ale to byloby tylko zludzenie. [Aug 09, 18:19] Zle sny, przemeczenie, obawa... [Aug 09, 18:20] Przeciez nigdy nie slyszano o zmiennoksztaltnym, ktory przemienilby sie w sokola. [Aug 09, 18:20] --- * * * --- [Aug 09, 18:20] Po trzech i pol dnia podrozy docieracie do bram Megalos. [Aug 09, 18:21] Jest wieczor, na niebie zbieraja sie chmury. [Aug 09, 18:21] Pewnie bedzie padac. [Aug 09, 18:21] Od tygodnia nie bylo deszczu. [Aug 09, 18:21] Rolnicy musza zlorzeczyc losowi, ktory postawil ich w tak nieprzyjemnej sytuacji. [Aug 09, 18:22] Dalej szukacie kotow? [Aug 09, 18:22] (tu juz nie bedzie z tym problemu). [Aug 09, 18:22] [ Tak [Aug 09, 18:22] - Ech, no coz - drapie sie po lepetynie. [Aug 09, 18:22] - Tu chyba przyjdzie sie nam pozegnac. [Aug 09, 18:23] [ Mozecie latwo schwytac jednego, ktory jest dosc niemrawy. [Aug 09, 18:23] [ Chyba na cos choruje. [Aug 09, 18:23] Rzucam mu kawaleczek miesa. [Aug 09, 18:23] Chwyta lapczywie. [Aug 09, 18:24] Podchodzi nieco blizej. [Aug 09, 18:24] Straze patrza na ciebie dziwnie. [Aug 09, 18:24] Jeden ze straznikow tlumi parskniecie. [Aug 09, 18:24] Patrze przez chwile w jego oczy, po czym rzucam drugi kawalek, troche blizej. [Aug 09, 18:25] Podchodzi. [Aug 09, 18:25] Po krotkiej chwili lasi sie do ciebie, mruczac rozkosznie. [Aug 09, 18:25] Czarny. Ale nie jestes przesadny. [Aug 09, 18:26] Elric oswoil kota. [Aug 09, 18:26] Co robia pozostali? [Aug 09, 18:26] I dokad sie kierujecie? [Aug 09, 18:26] Welus przystanal. [Aug 09, 18:26] - Jesli bedzie wam potrzebny szermierz... [Aug 09, 18:27] Wyciagnalem kartke papieru i cos na niej nabazgralem, po czym podalem ja Magdarowi. [Aug 09, 18:27] - ...dajcie znac. Troche grosza nigdy nie zaszkodzi. [Aug 09, 18:28] Biore kartke [Aug 09, 18:28] i spogladam na nia [Aug 09, 18:28] po chwili chowam [Aug 09, 18:29] - Nie zapomnimy - mowie z usmiechem [Aug 09, 18:30] Welus salutuje niedbale i odchodzi. [Aug 09, 18:30] Ogladam sie za nim, z wyrazna ulga. [Aug 09, 18:31] Na dworze jest szaro, ale do zmroku jeszcze troche czasu. [Aug 09, 18:31] Dokad teraz? [Aug 09, 18:33] Do Lemene. [Aug 09, 18:33] Wszyscy tam idziecie? [Aug 09, 18:33] [ Tak. [Aug 09, 18:34] [ Tak [Aug 09, 18:34] [ Asta? [Aug 09, 18:36] [ Ta. [Aug 09, 18:36] [ Chociaz nie wiem, kim jest... [Aug 09, 18:36] [ [Aug 09, 18:38] Idziecie do domu Wiktora Lemenego, profesora Uniwersytetu Yrthianskiego w Megalos. [Aug 09, 18:38] Elric prowadzi. Zna droge. [Aug 09, 18:40] Lemene mieszka w dosc duzym domu nie opodal uniwersytetu. [Aug 09, 18:40] Ogrod, wysokie metalowe ogrodzenie. [Aug 09, 18:40] Sluzacy wita was przy furtce. [Aug 09, 18:41] Wita z pewnym zdziwieniem, ale... [Aug 09, 18:41] ...calkiem niezle ukrywanym. [Aug 09, 18:41] - Pan Edward Elric! Jakze milo! [Aug 09, 18:42] - Witam. Pan Lemene jest w domu? [Aug 09, 18:42] - Owszem, owszem. [Aug 09, 18:42] - Zaanonsujesz nas? [Aug 09, 18:42] - Z wielka przyjemnoscia, panie Edwardzie. [Aug 09, 18:42] - Kogo mam zaanonsowac? [Aug 09, 18:42] Mowiac to, gestem zaprasza was do ogrodu. [Aug 09, 18:43] I wskazuje pare wygodnych lawek. [Aug 09, 18:43] - Mnie, i byc moze czesc mojej eskorty, jezeli bedzie chciala porozmawiac. Chyba, ze wolicice odpoczac w ogrodzie, co? - pytam sie druzyny [Aug 09, 18:43] - Pan Lemene jest nieco zajety, ale z pewnoscia nie kaze tak zacnym gosciom zbyt dlugo czekac. [Aug 09, 18:43] - I pan Cornwell! [Aug 09, 18:43] - Doprawdy, pan Lemene z pewnoscia bedzie zachwycony. [Aug 09, 18:43] - Prosze chwile poczekac, zaraz go zaanonsuje. [Aug 09, 18:44] Usmiecham sie kwasno. [Aug 09, 18:44] "Na pewno" [Aug 09, 18:44] *panow zaanonsuje. [Aug 09, 18:44] Sluzacy wchodzi do srodka. [Aug 09, 18:44] Czekacie... dluzej niz sie spodziewaliscie. [Aug 09, 18:45] Piec minut. [Aug 09, 18:45] Elric po krotkiej chwili czekania wyciaga ksiege i zaczyna nad nia pracowac. [Aug 09, 18:45] Pisze cos na kartce, porownuje z tekstem oryginalnym, zestawia obie wersje. [Aug 09, 18:46] Kolejne piec minut. [Aug 09, 18:46] Czekacie dalej? [Aug 09, 18:46] Tak. [Aug 09, 18:46] Ano [Aug 09, 18:46] [ Czekamy i pracujemy, co niektorzy [Aug 09, 18:47] Po kolejnych kilku minutach drzwi domu otwieraja sie i staje w nich sam Wiktor Lemene. [Aug 09, 18:48] Jest dosc postawnym, ciemnowlosym mezczyzna. [Aug 09, 18:48] Ubrany w piekny stroj wieczorowy. [Aug 09, 18:48] Albo przyjmowal goscia, albo sam wrocil z wizyty. [Aug 09, 18:49] Na widok Elrica i Cornwella rozpromienia sie w usmiechu. [Aug 09, 18:49] - Ach, witajcie. Quomodo vales? Jak minela podroz? [Aug 09, 18:49] Na widok ksiegi trzymanej przez Elrika usmiech staje sie jeszcze szerszy. [Aug 09, 18:49] - Nienajgorzej. Mysle, ze opowiesc bedzie interesujaca. [Aug 09, 18:50] - Zapraszam, zapraszam do srodka. [Aug 09, 18:50] - Optimus magister, bonus liber. [Aug 09, 18:50] Biore ksiege i kieruje sie za profesorem. [Aug 09, 18:50] Wchodzicie do wnetrza domu. [Aug 09, 18:51] Prowadze gosci w glab domu, do gabinetu. [Aug 09, 18:51] Jest tu kilka krzesel, pare foteli. [Aug 09, 18:51] Gestem reki zapraszam wszystkich, by spoczeli. [Aug 09, 18:51] Wystroj domu profesora budzi wasze uznanie. [Aug 09, 18:51] Wszystko dobrane z duzym smakiem. [Aug 09, 18:52] [ Elric wniosl kota do domu? [Aug 09, 18:52] Siadacie na fotelach. [Aug 09, 18:53] [ Chyba tak, nie wiem. [Aug 09, 18:53] [ Kot przyplatal sie za nami i teraz oglada rybki w akwarium. [Aug 09, 18:53] - Hm. [Aug 09, 18:53] Pokazuje palcem wskazujacym kota. [Aug 09, 18:53] - Co tutaj robi to zwierze? [Aug 09, 18:54] - Wslizgnelo sie do domu sub secreto? [Aug 09, 18:54] - To fragment historii. [Aug 09, 18:54] - A moze nalezy do ktoregos z was? [Aug 09, 18:55] Opowiadam Lemene o przebiegu wyprawy, uwzgledniajac wszystkie kwestie zwiazne z sobowtorniakami. [Aug 09, 18:55] - I w tejze ksiedze, jest mowa o powiazaniach kotow z sobowtorniakami. - koncze opowiesc [Aug 09, 18:56] Sciagam pytajaco brwi. [Aug 09, 18:56] Wygladam na przejetego. [Aug 09, 18:57] - Hm? Emitte lucem et veritatem. [Aug 09, 18:57] - O jakie powiazania chodzi? [Aug 09, 18:57] - Tego wlasnie nie wiem. Ksiega jest w oplakanym stanie, a w dodatku ktos ja bardzo aktywnie czytal... [Aug 09, 18:58] [ Pozostali, poza Elrikiem? [Aug 09, 18:58] [ Przysluchujecie sie tylko rozmowie? [Aug 09, 18:58] [ Fliku? [Aug 09, 18:58] - Ale, opere citato, czego dokladnie sie dowiedziales o kotach? [Aug 09, 18:58] Siedze i slucham jak na tureckim kazaniu [Aug 09, 18:59] - Mysle, ze koty potrafia rozpoznawac sobowtorniaki. [Aug 09, 18:59] [ Thomas po spotkaniu z potworem stal sie bardzo malomowny. [Aug 09, 18:59] [ I zamkniety w sobie. [Aug 09, 18:59] - Hm, rozumiem, ze chcesz oszczedzic technicznych szczegolow swoim przyjaciolom - usmiecham sie szeroko. [Aug 09, 19:00] Lekko drza mi rece. [Aug 09, 19:00] Droga do domu Lemenego zabrala wam troche czasu. [Aug 09, 19:00] Za oknami zapadla noc. [Aug 09, 19:00] - Coz, to nie na ich glowy. Mysle, ze powinnismy poswiec troche czasu na przeanalizowanie nowych zrodel. [Aug 09, 19:01] - Oczywiscie. W trakcie twej nieobecnosci dotarlem do ciekawych prac Nicodara. Tak, tego samego Nicodara - zerkam wciaz na kota. [Aug 09, 19:02] - Och, gdzie moja goscinnosc? [Aug 09, 19:02] - Mowisz powaznie?! - nie udaje mi sie ukryc podniecenia [Aug 09, 19:02] - Peccavi. Napijecie sie czegos? [Aug 09, 19:02] Nie czekajac na odpowiedz, podchodze do barku. [Aug 09, 19:03] - Owszem. Okazuje sie, ze Nicodar jest autorem osmego rozdzialu Bestiariusza. [Aug 09, 19:03] - Tego z 1655 roku. [Aug 09, 19:03] - Kto by pomyslal... [Aug 09, 19:03] "Kto by pomyslal.." - zieeew. [Aug 09, 19:03] Nalewam wina do wysokich szklanic z rznietego krysztalu. [Aug 09, 19:04] Etykieta jest zmurszala, to zapewne dobry rocznik. [Aug 09, 19:04] - Nicodar przez pewien czas mieszkal na wschodnim wybrzezu. [Aug 09, 19:04] Probuje. [Aug 09, 19:04] Nie pije. [Aug 09, 19:04] Podaje wino. [Aug 09, 19:04] Krece szklanicach w rekach, sluchajac Lemenego. [Aug 09, 19:05] Sadowie sie ponownie za biurkiem. [Aug 09, 19:05] - Ja rowniez dziekuje [Aug 09, 19:05] [ jak smakuje ? [Aug 09, 19:05] - Odnalazl ciekawe materialy w malej bibliotece w Ergerum. [Aug 09, 19:05] [ Dobrze. Czuc subtelna nutke goryczy [Aug 09, 19:06] - Znalazlem w bibliotece uniwersyteckiej opracowanie tychze. [Aug 09, 19:06] - Wykazuja zaskakujaco zbieznosc z osmym rozdzialem Bestiariusza. [Aug 09, 19:07] - W opracowaniach jest mowa na temat jakis bardziej subtelnych zagadnien? [Aug 09, 19:07] - Wiele ciekawych szczegolow, Nicodar zaproponowal miedzy innymi wlasna nomenklature. [Aug 09, 19:08] - Jak smakuje wino? [Aug 09, 19:12] - Stary, dobry Nicodar... - powtarzam w zamysleniu. [Aug 09, 19:12] - Ex mea sententia nigdy nie spotkal osobiscie zadnego sobowtorniaka. [Aug 09, 19:12] - Moze sam byl jednym z nich. - mowie zartobliwym tonem [Aug 09, 19:12] - A propos, jak smakuje wino? [Aug 09, 19:13] - Z mojej wlasnej piwnicy. [Aug 09, 19:13] - Niezle.. [Aug 09, 19:13] - Nie da sie ukryc, znasz sie na dobrych rocznikach. - mowie z aprobata [Aug 09, 19:13] usmiecham sie. [Aug 09, 19:13] Kot wskakuje Elricowi na kolana, a z nich na stol. [Aug 09, 19:13] - Psik! [Aug 09, 19:14] Nie slucha. [Aug 09, 19:14] Wpatruje sie w Lemenego, mruczac groznie. [Aug 09, 19:14] Flik wlasnie zakrztusil sie winem. [Aug 09, 19:14] Trzyma reke na szyi, a druga na stole. [Aug 09, 19:14] Khy, khy [Aug 09, 19:14] - Przepraszam za niego, troche niegrzeczny jest. Ale pomaga w pracy. [Aug 09, 19:14] Kot podbiega do Lemenego i drapie go w reke. [Aug 09, 19:14] - ? - spogladam na profesora. [Aug 09, 19:14] Plynie czarna krew. [Aug 09, 19:14] - mowie przepraszajacym tonem [Aug 09, 19:15] - Hocine bibo aut in eum digitos insero? [Aug 09, 19:15] Podnosi sie z fotela [Aug 09, 19:15] Usmiecham sie szeroko. [Aug 09, 19:15] - Profesorze? [Aug 09, 19:15] Rowniez wstaje. [Aug 09, 19:15] Kot zeskakuje, miauczac. [Aug 09, 19:15] - Ta sama krew... ten sam usmiech - mrucze pod nosem [Aug 09, 19:16] - Rozumiecie... [Aug 09, 19:16] - Nicodar z cala pewnoscia nie mial do czynienia osobiscie z sobowtorniakami. [Aug 09, 19:16] - Uwazajcie! - szepcze do reszty [Aug 09, 19:16] - Wynika to jasno z charakteru jego opracowania. Zawiera mnostwo bledow na plaszczyznie behawioralnej. [Aug 09, 19:16] Wycofuje sie wglab sali. [Aug 09, 19:16] [ Rozumiem, ze sie nie dusze ? [Aug 09, 19:16] Wyjmuje zza pazuchy sztylet i ciskam nim w Magdara. [Aug 09, 19:16] Cofam sie. [Aug 09, 19:16] [ Nie, absolutnie. [Aug 09, 19:16] [ Daleko do drzwi? [Aug 09, 19:17] Po czym skacze do okna odpychajac Thomasa. [Aug 09, 19:17] Zaslaniam sie reka [Aug 09, 19:17] Niedaleko. [Aug 09, 19:17] Szyba peka z hukiem, przelatuje przez nia na druga strone, na zewnatrz domu. [Aug 09, 19:17] - CO?.. [Aug 09, 19:17] Wycofuje sie ostroznie w strone drzwi. [Aug 09, 19:17] Sztylet wbija sie w ramie Magdara. [Aug 09, 19:17] Wyciagam miecz. [Aug 09, 19:17] Tryska krew. [Aug 09, 19:17] Sycze z bolu [Aug 09, 19:17] [ Tez czarna? [Aug 09, 19:17] [ Nie... [Aug 09, 19:18] [ Nie, zwykla. [Aug 09, 19:18] Cos wpada przez rozbite okno do pokoju. [Aug 09, 19:18] Obly, przezroczysty ksztalt. [Aug 09, 19:18] Wyciagam zdrowa reka sztylet i biore miecz [Aug 09, 19:18] Peka, olej zalewa dywan, widzicie plomien, ogien obejmuje w przeciagu kilku sekund cale pomieszczenie. [Aug 09, 19:18] - Uciekajmy! - krzycze [Aug 09, 19:18] Wsykakuje przez okno za Lemem [Aug 09, 19:18] Odwaznie... [Aug 09, 19:18] i wybiegam z pokoju do ogrodu. [Aug 09, 19:18] - Homo homini lupus! - krzycze glosno. [Aug 09, 19:19] Skacze za Flikiem [Aug 09, 19:19] Flik wyskoczyl. [Aug 09, 19:19] [to jest dosc wysoko [Aug 09, 19:19] [ Bywa... [Aug 09, 19:19] [ Ktos chce byc chrupiacy? [Aug 09, 19:19] Szczesliwie spadl prosto w krzaki, ale troche sie potlukl. [Aug 09, 19:19] Magdar laduje sprawniej. [Aug 09, 19:20] Wybiegam z pokoju. [Aug 09, 19:20] Uciekam w kierunku sasiednich domostw. [Aug 09, 19:20] Ogien rozprzestrzenia sie coraz szybciej. [Aug 09, 19:20] Na podworze. [Aug 09, 19:20] Biegne za Lemem [Aug 09, 19:20] Wybiegacie. [Aug 09, 19:20] gonie Lemene [Aug 09, 19:20] - Czekaj no!! [Aug 09, 19:20] Gdy przebiegacie obok jednego z pomieszczen, slyszycie zduszony krzyk. [Aug 09, 19:20] Elric i Astafaer. [Aug 09, 19:20] Slysza. [Aug 09, 19:21] Zatrzymujecie sie, czy wybiegacie? [Aug 09, 19:21] Podbiegam do drzwi. [Aug 09, 19:21] zatrzymuje sie [Aug 09, 19:21] Otwieram i zagladam do srodka. [Aug 09, 19:21] Za drzwiami lezy zwiazana, zakneblowana postac. [Aug 09, 19:21] Udalo sie jej troche zsunac knebel. [Aug 09, 19:21] Podchodze do niej. [Aug 09, 19:21] - Biegnij za Lemene! - krzycze do Flika [Aug 09, 19:21] Ta postacia jest... Wiktor Lemene. [Aug 09, 19:22] Rozwiazuje go. [Aug 09, 19:22] Tyle ze w znacznie mniej kosztownym stroju. [Aug 09, 19:22] Rozwiazujesz. Ale nie macie duzo czasu. Ogien szaleje po pomieszczeniach. [Aug 09, 19:22] - Nie ma czasu na rozwiazywanie go [Aug 09, 19:22] Lapie Lemene i zarzucam sobie na plecy [Aug 09, 19:22] [ Magdarze, wracasz do domu, tak? [Aug 09, 19:22] Thomas rowniez pobiegl za Lemenem. [Aug 09, 19:22] [ Pare linijek wyzej [Aug 09, 19:23] Ja tymczasem wbiegam na jakies podworze. Przemykam pomiedzy eleganckimi kamienicami. [Aug 09, 19:23] [ Fliku, podazasz za nim? [Aug 09, 19:23] Wybiegam z domu z oryginalem na plecach [Aug 09, 19:23] Wybiegam z domu. [Aug 09, 19:24] [ Czy juz jestesmy bezpiecznie od ognia? [Aug 09, 19:24] Tak, wybiegliscie na czas. [Aug 09, 19:24] Zostaje z Lemene, po wybiegnieciu na bezpieczna ogleglosc. [Aug 09, 19:24] Opuszczacie ogrod. [Aug 09, 19:24] Dom Lemenego plonie. [Aug 09, 19:24] Fliku, nagle czujesz suchosc w ustach. [Aug 09, 19:24] To wino... [Aug 09, 19:24] Zatrzymujesz sie, nie jestes w stanie biec. [Aug 09, 19:24] Klade Lemene na ziemi. [Aug 09, 19:24] Thomas podbiega do ciebie. [Aug 09, 19:25] Cos mowi, gestykuluje. Nie slyszysz. [Aug 09, 19:25] Krztusze sie.. [Aug 09, 19:25] - Zajmicie sie nim - mowie do Elrica i Astafaera [Aug 09, 19:25] Rozgladam sie gdzie pobiegla kopia [Aug 09, 19:25] [ Widze? [Aug 09, 19:25] Magdar, Elric, Astafaer: slyszycie okrzyk Thomasa. [Aug 09, 19:25] Rozwiazuje Lemene i sprawdzam w jakim jest w stanie. [Aug 09, 19:25] Kleczy przy Cornwellu, ktory osunal sie na ziemie. [Aug 09, 19:25] Lemene nie jest ranny, tylko oszolomiony. [Aug 09, 19:26] Thomas macha reka, pokazujac ktoras z uliczek. [Aug 09, 19:26] Podbiegam do thomasa i Flika [Aug 09, 19:26] [ Lemene moze chodzic? [Aug 09, 19:26] - Ktoredy? - pytam szybko [Aug 09, 19:26] - Biegnijcie za nim! Ja sprowadze Cornwellowi medyka. -- krzyczy Thomas. [Aug 09, 19:26] Biegne w strone Thomasa. [Aug 09, 19:26] Pokazuje ci droge. [Aug 09, 19:27] Tak, Lemene moze chodzic i szybko odzyskuje swiadomosc. [Aug 09, 19:28] Biegne w strone ktora pokazal Thomas [Aug 09, 19:28] Flik osunal sie na ziemie, stracil przytomnosc. [Aug 09, 19:28] Pytam Lemene, co sie stalo. [Aug 09, 19:28] - Nie.. Nie wiem dokladnie. [Aug 09, 19:29] - Przed chwila.. wlasny sluzoacy [Aug 09, 19:29] Kapke sie jakam. [Aug 09, 19:29] - Ufalem mu jak synowi... [Aug 09, 19:29] Thomas wali w drzwi jakiejs kamienicy. [Aug 09, 19:29] [ MG, co z kopia? [Aug 09, 19:29] - Kazdy daje sie podejsc. Zlapiemy go. [Aug 09, 19:30] - Moglem sie domyslic... [Aug 09, 19:31] Magdar biegnie za sobowtorniakiem. [Aug 09, 19:31] Ten znowu skrecil i kieruje sie wyraznie w strone jakiegos domu. [Aug 09, 19:32] Thomas znalazl medyka. [Aug 09, 19:32] Biegne caly czas za nim [Aug 09, 19:32] Astafaer dostrzegl przed chwila znikajacego za rogiem Magdara. [Aug 09, 19:32] [ Astafaerze, biegniesz za nim? [Aug 09, 19:32] [ Czy zostajesz z pozostalymi? [Aug 09, 19:32] Thomas rozglada sie dziko po ulicy. [Aug 09, 19:33] [ Stan obecny: [Aug 09, 19:33] [ Magdar goni zmiennoksztaltnego, ktory wbiegl do jakiegos domu. [Aug 09, 19:33] [ Thomas stoi przy nieprzytomnym Cornwellu, do ktorego wlasnie podchodzi medyk. [Aug 09, 19:33] [ Elric i Wiktor stoja nieco dalej z tylu. [Aug 09, 19:33] [ AStafaer stoi nieopodal Thomasa. [Aug 09, 19:34] Zpstaje. [Aug 09, 19:34] *Zostaje. [Aug 09, 19:34] [ Hmm zmiennik wbiegl do jakiegos domu? [Aug 09, 19:35] Tak. [Aug 09, 19:35] Lunal deszcz. [Aug 09, 19:35] Chmury zbieraly sie od dawna. [Aug 09, 19:35] Teraz zaczyna padac coraz silniej. [Aug 09, 19:36] Wbiegam do domu [ ? [Aug 09, 19:36] [ Magdarze, czy wbiegasz do domu -- podobnego do tego, ktory mial Lemene -- za uciekajacym sobowtorniakiem?] [Aug 09, 19:36] [ OK. [Aug 09, 19:36] Thomas i Astafaer, Elric i Lemene: co teraz? [Aug 09, 19:36] [Moglem wziasc kota... [Aug 09, 19:37] - Thomasie, co robimy? [Aug 09, 19:37] - On chyba pobiegl tam... -- pokazuje Abarden. [Aug 09, 19:38] - Obawiam sie, czy poscig jest dobrym wyjsciem... [Aug 09, 19:39] [ no dzieki bardzo... [Aug 09, 19:39] [ Kot pobiegl za mna. [Aug 09, 19:39] [ Elric: zgadza sie. [Aug 09, 19:45] Wiecie, w ktora strone pobiegl Magdar. [Aug 09, 19:45] Za zmiennoksztaltnym. [Aug 09, 19:45] Chwile potem lunal deszcz. [Aug 09, 19:46] Moze beda jakies slady? Bloto z butow? [Aug 09, 19:46] Moze nie. Ale sprobowac mozna. [Aug 09, 19:46] [ Kot moze go sledzic po zapachu. [Aug 09, 19:46] [ Oczywiscie mozecie takze usiasc na bruku i czekac na Magdara. Na pewno sam sobie poradzi. [Aug 09, 19:47] [ Tak, mozna tez sprobowac z kotem. [Aug 09, 19:48] Kot Elrica powoli idzie w strone wskazana wczesniej przez Thomasa. [Aug 09, 19:48] Idziemy za kotem. [Aug 09, 19:49] Wszyscy? [Aug 09, 19:49] Elric, Lemene, Astafaer? [Aug 09, 19:49] - Pojde z wami. Chce to zobaczyc!! - opanowuje sie - dla dobra nauku oczywiscie... [Aug 09, 19:50] Thomas kiwa glowa. [Aug 09, 19:50] [ Astafaerze? [Aug 09, 19:50] W porzadku. [Aug 09, 19:50] Rozumiem, ze wszyscy podazacie za kotem. [Aug 09, 19:51] [ Podazam. [Aug 09, 19:51] Zwierze prowadzi was do budynku, ktory przypomina dom Lemenego. [Aug 09, 19:51] Rowniez bogaty, rowniez z ogrodem. [Aug 09, 19:51] Drzwi domu sa uchylone. [Aug 09, 19:51] - Wchodzimy? [Aug 09, 19:52] Zachecajaco, rzeklbym... [Aug 09, 19:52] - Jesli bede pomocny... ? [Aug 09, 19:52] [ Wchodzicie? [Aug 09, 19:52] - Moze od tylu ? [Aug 09, 19:52] [ Cornwell zostal z medykiem. [Aug 09, 19:52] - OK. Poszukajmy tylnego wejscia. [Aug 09, 19:52] Kot prycha. Nie podoba mu sie na deszczu. [Aug 09, 19:52] Wam tez nie. [Aug 09, 19:53] Coz, kocur wchodzi wejsciem glownym. [Aug 09, 19:53] Bez konwenansow. [Aug 09, 19:53] Jest boczne wejscie. [Aug 09, 19:53] Wchodzimy. [Aug 09, 19:54] W porzadku. [Aug 09, 19:54] W srodku szybko dostrzegacie zablocone slady butow. [Aug 09, 19:54] Deszcz chyba bardzo wam pomogl. [Aug 09, 19:54] Idziemy po sladach. [Aug 09, 19:54] - W razie czego, ktos z was ma jakas bron? [Aug 09, 19:55] [ Thomas wzial miecz Cornwella. [Aug 09, 19:56] Slady prowadza was do bogato urzadzonego pokoju mieszkalnego. [Aug 09, 19:56] W srodku -- odsuniety na bok dywan. [Aug 09, 19:56] A w rogu... [Aug 09, 19:56] ...klapa w podlodze. [Aug 09, 19:57] Bylaby ledwo widoczna, gdyby nie slady. [Aug 09, 19:57] Swietnie wkomponowana w posadzke. [Aug 09, 19:58] - Wchodzimy? [Aug 09, 20:00] - Wchodzimy ? [Aug 09, 20:00] Wchodzicie? [Aug 09, 20:00] - Wchodzimy? [Aug 09, 20:00] - Wchodzcie! [Aug 09, 20:00] Thomas pierwszy schodzi drabina, drzac lekko. [Aug 09, 20:03] Ktos idzie za nim? [Aug 09, 20:03] A moze raczej: ktos zostaje? [Aug 09, 20:04] Ide za Thomasem. [Aug 09, 20:04] Ide. [Aug 09, 20:04] Wiktorze? [Aug 09, 20:05] Opornie bo opornie ale zchodze pod klape [Aug 09, 20:07] Schodzicie wszyscy. [Aug 09, 20:07] Kilka metrow w dol. [Aug 09, 20:07] A potem korytarz. [Aug 09, 20:07] W jedna strone. [Aug 09, 20:07] Suchy, jasny. [Aug 09, 20:07] Oswietlony pochodniami. [Aug 09, 20:07] Przestronny. [Aug 09, 20:07] Tak jakby juz na was czekal. [Aug 09, 20:07] Naprzod, Wspaniali? [Aug 09, 20:08] Naprzod. [Aug 09, 20:08] Naprzod. [Aug 09, 20:08] Zastanawiacie sie, co czeka na was na koncu korytarza... [Aug 09, 20:35] - Autor rekopisow nazywal go Khyal [Aug 09, 20:35] Z ciemnosci wychodzi... Magdar Mortimer. [Aug 09, 20:36] Cofam sie do wejscia. [Aug 09, 20:36] Probuje znalezc sobie jakas dobra kryjowke... [Aug 09, 20:36] Do wejscia cofa sie takze Elric. [Aug 09, 20:36] Bierze kota na rece. [Aug 09, 20:36] - Sobowtorniak! [Aug 09, 20:37] co?! [Aug 09, 20:37] wyciagam miecz [Aug 09, 20:37] Patrzy zdziwiony na.. siebie [Aug 09, 20:37] wyciagam miecz [Aug 09, 20:37] - Spokojnie. [Aug 09, 20:37] - Ty kreaturo! [Aug 09, 20:37] - Jak smiesz! [Aug 09, 20:38] Modle sie pod nosem. [Aug 09, 20:38] - Panowie... zaraz mozemy ustalic, kto jest sobowtorniakiem. [Aug 09, 20:38] - Jak ty smiesz [Aug 09, 20:38] - Thomas, zabezpiecz wyjscie. [Aug 09, 20:38] Sa identyczni. [Aug 09, 20:38] Thomas przesuwa sie do korytarza. [Aug 09, 20:38] - Twoja bezczelnosc przkracza wszelkie granice..... [Aug 09, 20:38] - Odlozcie bron. [Aug 09, 20:38] - Wyciagnijcie rece. [Aug 09, 20:38] - Niech on pierwszy [Aug 09, 20:38] - jasne [Aug 09, 20:39] mierze go wzrokiem [Aug 09, 20:39] odpowiadam nienawistnym spojrzeniem [Aug 09, 20:39] Podchodze do tego z lewej (zalozmy). Biore kota na wysokosc ramienia, po czym instruuje go, aby zadrapal go w reke. [Aug 09, 20:39] Kot trzesie sie jeszcze mocniej od chwili, w ktorej go tu wniosles. [Aug 09, 20:39] Nie chce sluchac. [Aug 09, 20:40] Glaszcze go, zeby go uspokoic. [Aug 09, 20:41] Powoli sie uspokaja. [Aug 09, 20:41] Wyciaga pazurki. [Aug 09, 20:41] Podchodze do ramienia "lewego" Magdara. [Aug 09, 20:41] Magdarze, pozwalasz sie podrapac? [Aug 09, 20:41] Tak [Aug 09, 20:42] Plynie krew. [Aug 09, 20:43] Przygladacie sie jej. [Aug 09, 20:43] Swiatlo nie jest najlepsze. [Aug 09, 20:43] Jest ciemna... [Aug 09, 20:43] ...ciemnoczerwona... [Aug 09, 20:43] Na ramieniu widzicie niezaleczona rane... [Aug 09, 20:43] - to jakas pomylka [Aug 09, 20:43] wyciagam reke [Aug 09, 20:44] -Wiec sprawdz teraz mnie [Aug 09, 20:44] Tak tez robie. [Aug 09, 20:44] Lapie cie za gardlo. [Aug 09, 20:44] - Chcesz mojej krwi, czlowieku? [Aug 09, 20:44] - Luctor et emergo... - wyszeptuje i ciskam Elrikiem o sciane jak szmaciana kukla. [Aug 09, 20:45] Doskakuje z mieczem do kopii [Aug 09, 20:45] Wyciagam miecz. [Aug 09, 20:45] Paruje cios. [Aug 09, 20:45] [ Co ze mna? [Aug 09, 20:45] Ciecie poprzeczne [Aug 09, 20:45] Odskok i atak z boku, od lewej reki. [Aug 09, 20:46] Ponownie odskakuje i zaczynam sie przemieniac. [Aug 09, 20:46] Zbicie ciosu [Aug 09, 20:46] Elric wpada na sciane. [Aug 09, 20:46] Rzucony. [Aug 09, 20:46] Osuwa sie, lapiac ciezko oddech. [Aug 09, 20:46] W potwora, ktorego juz widzieliscie, w kosciele. [Aug 09, 20:46] Po kilku wymianach ciosow Magdar odskoczyl. [Aug 09, 20:47] [ A co z kotem? [Aug 09, 20:47] Kot odskoczyl gdzies na bok. [Aug 09, 20:47] Piszczy przerazony. [Aug 09, 20:47] Nie czekam na koniec przemiany - atakuje [Aug 09, 20:48] Thomas uderza razem z Magdarem. [Aug 09, 20:48] Ale zmiennoksztaltny jest szybki. [Aug 09, 20:48] Wilgoc groty przeszywa okrutny ryk. [Aug 09, 20:49] Ruszam do ataku. [Aug 09, 20:49] Miecz Thomasa trafia sobowtorniaka w ramie. [Aug 09, 20:49] Przed bronia Magdara sie uchylil. [Aug 09, 20:49] W cieniu wejscia do krypty slyszycie jakis ruch. [Aug 09, 20:50] Z przed waszych oczuznikna Lemene. [Aug 09, 20:50] Atakuje pazurami. [Aug 09, 20:50] Cios ranil zmiennoksztaltnego, ale niezbyt ciezko. Miecz na chwile utknal w wezlach miesni. [Aug 09, 20:50] Zbieram sie do kolejnego ciosu [Aug 09, 20:50] W rewanzu bestia ciela Thomasa przez piers. [Aug 09, 20:51] Pazury grzechocza po zbroi, rozcinajac ogniwa kolczugi. [Aug 09, 20:51] Thomas cofa sie, krzyczy, traci rownowage. [Aug 09, 20:51] I wpada do sadzawki z krwia. [Aug 09, 20:51] Ohydna ciecz rozbryzguje sie wszedzie wokolo. [Aug 09, 20:51] A Lemene... [Aug 09, 20:51] ...nie jest juz soba. [Aug 09, 20:51] Doslownie i w przenosni. [Aug 09, 20:52] To trwa tylko moment. [Aug 09, 20:52] Miesnie gwaltownie buzuja pod skora. [Aug 09, 20:52] Ubranie przeksztalca sie w cos na ksztalt blony. [Aug 09, 20:52] Ta blyskawicznie rozpina sie na ciele stwora. [Aug 09, 20:52] Ale ten jest znacznie smuklejszy. [Aug 09, 20:52] Jego sylwetka... [Aug 09, 20:52] Jej...? [Aug 09, 20:53] Czy to moze byc...? [Aug 09, 20:53] Ale nie ma czasu, by sie nad tym zastanawiac. [Aug 09, 20:53] Magdar tnie pierwszego sobowtorniaka. [Aug 09, 20:53] Tamten odskakuje. [Aug 09, 20:54] Walcza pomiedzy dwiema sadzawkami. [Aug 09, 20:54] [ Elric, Astafaer, "Lemene"? [Aug 09, 20:54] Ja skupiam swoja uwage na Magdarze. [Aug 09, 20:54] Modle sie, zarliwie! [Aug 09, 20:54] Ja staram sie zachowac mozliwie duza odleglosc od wszystkich walczacych, biore na rece kota. [Aug 09, 20:55] "Lemene" znika w korytarzu. [Aug 09, 20:55] Po chwili pochodnie, ktore oswietlaly wam droge, zaczynaja gasnac. [Aug 09, 20:55] Jedna po drugiej. [Aug 09, 20:56] Skacze na Magdara, probujac go przewrocic sila impetu. [Aug 09, 20:56] Wpadasz na niego. [Aug 09, 20:56] Zaczynacie sie mocowac. [Aug 09, 20:56] [ Ktos zapomnial ze magdar byl kowalem...? [Aug 09, 20:57] Magdar stawia opor jak zaden inny czlowiek. [Aug 09, 20:57] Walczy. [Aug 09, 20:57] Ale powoli przegrywa. [Aug 09, 20:57] Puszcza miecz. [Aug 09, 20:57] [ Ktos zapomnial, ze nie jestem czlowiekiem? [Aug 09, 20:57] Ten wpada do sadzawki. [Aug 09, 20:57] Probuje go utopic w krwi, w sadzawce. [Aug 09, 20:57] Walcze [Aug 09, 20:57] Astafaer modli sie... [Aug 09, 20:57] ...dziwnymi slowami. [Aug 09, 20:58] Wsluchuje sie w modlitwe Astafaera. [Aug 09, 20:58] Jego glos staje sie coraz glosniejszy, glebszy, wibrujacy... [Aug 09, 20:58] Magdar walczy. [Aug 09, 20:58] Ale jest slabszy. [Aug 09, 20:58] Lecz jest jeszcze Thomas. [Aug 09, 20:59] [ Ktory zajety jest oproznianiem sadzawki... [Aug 09, 20:59] Wynurza sie z sadzawki, do ktorej wpadl. [Aug 09, 20:59] I tnie zmiennoksztaltnego mieczem. [Aug 09, 20:59] [ Mieczem Cornwella. [Aug 09, 20:59] Wyzwalam energie, ktora gromadzila sie we mnie przez wiele lat. Strumienie powietrza [Aug 09, 20:59] wystrzeliwuja z koncowek palcow obu dloni. Wydaje sie wam, jakby w pomieszczeniu zerwal sie [Aug 09, 20:59] potezny wiatr. Wichura... [Aug 09, 21:00] Krew w sadzawkach wzburza sie. [Aug 09, 21:00] Zaczyna wylatywac na zewnatrz. [Aug 09, 21:01] Przewracaja sie swieczniki. [Aug 09, 21:01] Wlosy staja wam deba. [Aug 09, 21:01] Astafaer juz nie mowi slow zaklecia. On krzyczy. [Aug 09, 21:01] Sobowtorniak, ciety mieczem Thomasa, puszcza Magdara. [Aug 09, 21:01] Lapczywie lapie oddech [Aug 09, 21:01] Z okrzykiem bolu wydostaje sie z sadzawki. [Aug 09, 21:02] Patrze na kota. [Aug 09, 21:02] Ruszam na Astafaera. Biegiem. [Aug 09, 21:03] Zmiennoksztaltny biegnie. [Aug 09, 21:03] Krew zaczyna latac w powietrzu. [Aug 09, 21:03] Przyciskam go cialem do sciany i probuje rozszarpac gardlo. [Aug 09, 21:03] Obryzguje wam wlosy, rece, twarze. [Aug 09, 21:03] Z gebi korytarza slyszycie inny krzyk.. glosniejszy i jakby wyzszy [Aug 09, 21:03] Ciskam w niego strumieniem energii. [Aug 09, 21:03] Thomas zaslania sie przed nia. [Aug 09, 21:03] Podnosze sie i szukam miecza [Aug 09, 21:03] Potezne uderzenie wichru prawie zbija sobowtorniaka z nog... [Aug 09, 21:03] ...ale to nie wystarcza. [Aug 09, 21:04] Kot zeskakuje z rak Elrica. [Aug 09, 21:04] Ktorys ze swiecznikow przewraca sie wprost na niego. [Aug 09, 21:04] Futerko zwierzecia zapala sie blyskawicznie. [Aug 09, 21:04] Nienaturalnie szybko... [Aug 09, 21:04] Astafaer krzyczy wysoko. [Aug 09, 21:04] Teraz to juz jest modlitwa. [Aug 09, 21:04] Ale i ona nie wystarcza. [Aug 09, 21:04] [ Kto jest najblizej wejscia ? [Aug 09, 21:04] Magdar dobiega, ale... za pozno. [Aug 09, 21:04] [ Thomas. [Aug 09, 21:05] Kly stwora rozszarpuja Astafaerowi gardlo. [Aug 09, 21:05] Rzucam sie od tylu na Thomasa [Aug 09, 21:05] - ARRRRRGGGGG - wyje przejmujaco smakujac krew kaplana. [Aug 09, 21:05] Ale... [Aug 09, 21:05] Nagle cala energia wyzwolona przez pustelnika skupia sie w jednym punkcie. [Aug 09, 21:05] Na ciele zmiennoksztaltnego. [Aug 09, 21:06] Jego ryk zostaje wepchniety z powrotem do piersi. [Aug 09, 21:06] Potezna sila ciska cialem bestii o sciane, potem o sufit. [Aug 09, 21:06] Potem uderza w niego jeden ze swiecznikow. [Aug 09, 21:06] Kolejny. [Aug 09, 21:06] [ Precyzuj ktorej besatii [Aug 09, 21:06] Trzeci przebija go na wylot. [Aug 09, 21:06] Mojej. [Aug 09, 21:06] Pierwszej bestii. [Aug 09, 21:07] Jeszcze przez chwile cialo stwora lata niemal po calym pomieszczeniu. [Aug 09, 21:07] Thomas odwraca sie. [Aug 09, 21:07] Odskakuje. [Aug 09, 21:07] Zatrzymuje sie [Aug 09, 21:07] jakby w zamysleniu [Aug 09, 21:07] Po pomieszceniu roznosci sie przerazajacy ryk [Aug 09, 21:07] [ Jest tu jakas bron na podlodze? [Aug 09, 21:08] [ Nie, ale na pewno masz noz. [Aug 09, 21:08] Magdar i THomas: [Aug 09, 21:08] Stoicie blisko zmiennoksztaltnej. [Aug 09, 21:08] Astafaer lezy pod sciana, rzezac. [Aug 09, 21:08] [ Oo zyje? [Aug 09, 21:08] Krew plynie z przegryzionego gardla. [Aug 09, 21:08] Podchodze do Astafaera i patrze na jego stan. [Aug 09, 21:08] O dziwo -- jeszcze tak. [Aug 09, 21:08] Beznadziejny. [Aug 09, 21:08] Pokazuje mu noz. [Aug 09, 21:09] Patrzy na niego. [Aug 09, 21:09] zwijam sie w sobie, szykujac sie do skoku [Aug 09, 21:09] [ Magdar: uderzasz? [Aug 09, 21:09] Wichry jeszcze nie calkiem ucichly. [Aug 09, 21:10] [Tak [Aug 09, 21:10] Thomas i Magdar ramie w ramie uderzaja na zmiennoksztaltna. [Aug 09, 21:11] Przez moment trwa umykajaca niemal oczom wymiana ciosow. [Aug 09, 21:11] Bestia zwija sie, odskakuje, uderza, unika. [Aug 09, 21:11] Noz Elrica unosi sie w powietrze. [Aug 09, 21:12] Astafaer chwyta Elrica za reke. [Aug 09, 21:12] Obaj szepcza jakies slowa. [Aug 09, 21:12] Przez chwile otacza ich migotliwa aura. [Aug 09, 21:13] Po czym pustelnik upada bez zycia na ziemie. [Aug 09, 21:13] Aura skupia sie wokol Elrica, potem wokol noza. [Aug 09, 21:13] A ten z niezwykla precyzja wbija sie zmiennoksztaltnej prosto w oko. [Aug 09, 21:13] Elric pada nieprzytomny. [Aug 09, 21:13] Thomas z trudem uskoczyl przed nozem. [Aug 09, 21:14] Magdara bron drasnela w ramie. [Aug 09, 21:14] Bestia pada w sadzawke krwi. [Aug 09, 21:14] Drga w konwulsjach. [Aug 09, 21:14] [ Dobijacie? [Aug 09, 21:14] -Hrhrrhhh [Aug 09, 21:14] [ Taaaak [Aug 09, 21:15] Miecze Magdara i Thomasa sieka przez krew. [Aug 09, 21:15] Trafiaja w cialo, zrywaja miesnie, lamia kosci. [Aug 09, 21:15] Krew tryska na wszystkie strony. [Aug 09, 21:15] To byla najglebsza z sadzawek. [Aug 09, 21:15] Po chwili cialo bestii nieruchomieje. [Aug 09, 21:16] --- * * * --- [Aug 09, 21:16] Elric stracil przytomnosc. [Aug 09, 21:16] Astafaer nie zyje. [Aug 09, 21:17] Magdar i Thomas spogladaja na siebie ponad krwia. [Aug 09, 21:17] Nad kaluza krwi czlowieka -- i krwi zmiennoksztaltnego. [Aug 09, 21:17] Zmiennoksztaltnej. [Aug 09, 21:18] W pomieszczeniu jest prawie zupelnie ciemno. [Aug 09, 21:18] Tylko dwa swieczniki caly czas rozswietlaja mroki ogromnej komnaty. [Aug 09, 21:18] Stoicie w mroku. [Aug 09, 21:18] I w krwi. [Aug 09, 21:18] Mrok i krew. [Aug 09, 21:18] --- * * * --- [Aug 09, 21:19] Elias, nowy Minister Handlu, niezbyt dlugo sprawowal swe stanowisko. [Aug 09, 21:20] Zniknal z Megalos tak szybko, jak sie pojawil. [Aug 09, 21:20] Dlugo przyszlo mu czekac, nim wreszcie pojawila sie szansa. [Aug 09, 21:20] Szansa zemsty. [Aug 09, 21:20] --- THE END ---