pazd 09 16:33:03 W folklorze Yrthu odnalezc mozna niezliczone legendy i basnie. pazd 09 16:33:11 Jedno z podan jest jednak dziwniejsze od pozostalych. pazd 09 16:33:17 Tresc niemalze wszystkich basni jest inna w kazdym regionie. pazd 09 16:33:17 Podobienstw mozna dopatrzec sie tylko w schematach i formie. pazd 09 16:33:17 Ale jedno z podan istnieje dokladnie w tej samej postaci pazd 09 16:33:29 w kazdym chyba zakatku krainy. pazd 09 16:33:29 Prosci ludzie z calego Yrthu wierza, pazd 09 16:33:29 ze w chwili wielkiej niesprawiedliwosci i krzywdy, pazd 09 16:33:29 w ich obronie stana mityczne, magiczne istoty. pazd 09 16:33:37 Badacze folkloru moze i byliby w stanie pogodzic sie pazd 09 16:33:37 z wielkim rozpowszechnieniem tego specyficznego podania. pazd 09 16:33:37 Sa jednak bezsilni wobec pewnego kluczowego elementu. pazd 09 16:33:37 We wszystkich regionach Yrthu ludzie zwa swych niezwyklych, domniemanych obroncow dokladnie tak samo. pazd 09 16:33:47 .:: WLADCY SWIATLA ::. pazd 09 16:33:47 .: ROZDZIAL 1 :. pazd 09 16:33:53 GRUDZIEN 1985 pazd 09 16:33:59 Grod Mortimerow, Kamieniec, znajduje sie na polnocnym skraju Acherontu. pazd 09 16:33:59 O tej porze roku jezioro jest skute gruba warstwa lodu. pazd 09 16:33:59 Wokol, jak okiem siegnac, rozciaga sie sniezne pustkowie. pazd 09 16:33:59 Nietrudno uwierzyc, ze rozswietlony Kamieniec pazd 09 16:33:59 to ostatnia bezpieczna przystan na krawedzi swiata. pazd 09 16:34:11 Mlody Magdar powoli szykuje sie do drogi. pazd 09 16:34:11 Pragnie wyruszyc na poludnie w poszukiwaniu szczescia i chwaly. pazd 09 16:34:11 Tego mroznego, pochmurnego dnia tuz przed Bozym Narodzeniem pazd 09 16:34:11 po raz ostatni przed wyjazdem pracuje razem z ojcem w kuzni. pazd 09 16:34:21 Wielkie miechy nieustannie podsycaja paleniska, pot leje sie z czol. pazd 09 16:34:21 Powietrze napelnia loskot kutego metalu i syk hartowanej stali. pazd 09 16:34:21 Trudno uwierzyc, ze na zewnatrz zima objela swiat w swe wladanie. pazd 09 16:34:33 - Panie Magno - do kuzni zaglada zdyszany chlopak. pazd 09 16:34:37 - Jakis czlowiek do pana. pazd 09 16:34:56 Magno Mortimer przerywa prace, odklada narzedzia, wyciera rece i wychodzi na dwor. pazd 09 16:35:15 Drzwi do kuzni zostaja uchylone. pazd 09 16:35:30 Magdar widzi, jak jego ojciec zbliza sie do czlowieka odzianego w gruby kozuch i bedacego konno. pazd 09 16:35:43 Obserwuje z zainteresowaniem. pazd 09 16:35:56 Przybysz zsiada z konia i zaczyna rozmawiac z Magnem. pazd 09 16:36:22 Rozmowa po chwili staje sie gwaltowniejsza. pazd 09 16:36:27 Obaj mezczyzni zywo gestykuluja. pazd 09 16:36:36 Rozmowa zamienia sie w sprzeczke. pazd 09 16:36:40 [Magdarze? pazd 09 16:37:00 - Ojcze? Co sie dzieje? pazd 09 16:37:11 Magdar wybiega z kuzni, ale ojciec powstrzymuje go gestem dloni... pazd 09 16:37:23 ...a uderzeniem drugiej reki powala mezczyzne na snieg. pazd 09 16:37:44 Ten podrywa sie, otrzepuje zdyszany, odgraza sie... pazd 09 16:37:49 ...ale szybko wsiada na kon i odjezdza. pazd 09 16:37:58 Wykrzykujac jakies niezrozumiale grozby. pazd 09 16:37:58 - Ojcze, kto to byl? pazd 09 16:38:14 - Nie przejmuj sie, synu -- odpowiada Magno, ale widzisz wyraznie, ze jest rozwscieczony. pazd 09 16:38:29 - Nic sie nie stalo... pazd 09 16:38:40 * * * pazd 09 16:38:47 Magdar Mortimer pozegnal sie z rodzina i przyjaciolmi pazd 09 16:38:47 i wyruszyl z Kamienca 4 stycznia 1986 r. pazd 09 16:39:01 * * * pazd 09 16:39:28 CZTERY LATA POZNIEJ pazd 09 16:39:34 Kilka ostatnich miesiecy spedziliscie w Hidelban. pazd 09 16:39:34 Sami dokladnie nie wiecie, czemu opusciliscie stolice. pazd 09 16:39:34 Najbardziej racjonalny powod to zapewne Syndykat. pazd 09 16:39:43 Zwazywszy na wydarzenia 20 wrzesnia, woleliscie zejsc mu na pewien czas z oczu. pazd 09 16:39:43 Poza tym po smierci Thomasa i Elrica czuliscie, pazd 09 16:39:43 ze skonczyl sie jakis wazny etap w historii Szponow. pazd 09 16:39:52 A teraz... Teraz oczekujecie na poczatek nowego. pazd 09 16:39:58 Nogi Magdara zrosly sie w ciagu jesieni nie bez pomocy magii i Mortimer odzyskal dawna sprawnosc. pazd 09 16:39:58 Rany Swierszcza i Anora rowniez sie zagoily. pazd 09 16:40:07 Ale Zarzir utracil cztery palce u prawej reki bezpowrotnie. pazd 09 16:40:07 Obwiazuje okaleczona dlon bandazem i moze poslugiwac sie juz tylko jednym mieczem. pazd 09 16:40:07 W ciagu jesieni nauczyl sie pisac lewa reka. pazd 09 16:40:19 Najgorzej sytuacja przedstawia sie z Dethanem. pazd 09 16:40:19 Odzyskal glos, ale nie odzyskal magicznej mocy. pazd 09 16:40:19 Pograza sie w depresji, w niczym nie przypomina Waszego dawnego towarzysza. pazd 09 16:40:19 Od strony fizycznej wszystko jest w porzadku, ale od strony psychicznej... pazd 09 16:40:39 * * * pazd 09 16:40:44 Nowy poczatek nie nadchodzi. pazd 09 16:40:44 Pieniadze powoli sie koncza. pazd 09 16:40:44 Szpony znalazly sie w impasie. pazd 09 16:40:53 I z poczatkiem roku postanowily go przelamac. pazd 09 16:40:53 Na poczatku stycznia najemnicy zebrali sie na narade w "Srebrnej Gwiezdzie". pazd 09 16:40:53 Najwyzsza pora, by stawic czolo przyszlosci. pazd 09 16:41:40 Skonczyliscie jesc kolacje. pazd 09 16:41:44 Spogladacie po sobie. pazd 09 16:41:52 Wiecie, ze nie zebraliscie sie tutaj na wspolny posilek. pazd 09 16:41:59 Najwyzsza pora zdecydowac, co dalej... pazd 09 16:42:45 [Wiec... decydujcie. pazd 09 16:43:23 - Co chcecie dalej robic? pazd 09 16:43:47 - Myslalem o tym, zeby sie gdzies osiedlic... zycie uzdrowiciela jest spokojniejsze... pazd 09 16:44:00 - Niewiele mozemy teraz zrobic pazd 09 16:44:10 - Chociaz na pewno mniej ciekawe... pazd 09 16:44:15 - Przeciwnie, Magdarze. pazd 09 16:44:33 - Wiesz przeciez, co dzieje sie na poludniu. pazd 09 16:45:01 - A coz chcesz robic? Ach tak. "Swieta wojna"? pazd 09 16:45:30 - Nie bede cie powstrzymywal. pazd 09 16:45:41 - Na wojnie mozna zarobic.... ale i wszystko stracic.... pazd 09 16:46:07 - Osobiscie jednak wole spedzic zime w przytulniejszym miejscu niz pole bitwy pazd 09 16:47:25 Siegam po kubek grzanego wina. pazd 09 16:47:38 - Ja sie nigdy za wojownika nie uwazalem... pazd 09 16:48:19 - Co z tego? pazd 09 16:48:39 - A co ma niby byc? pazd 09 16:48:45 - Nie na wojnie moje miejsce. pazd 09 16:49:16 - Kazdy odnajdzie swoje miejsce w wyprawie. pazd 09 16:49:20 Nie biore wiekszego udzialu w rozmowie. Siedze z czolem opartym na lewej dloni. pazd 09 16:50:00 - Daleka droga bez widocznego celu...? pazd 09 16:50:03 To bardzo charakterystyczna dla mnie postawa. Przybieram ja prawie za kazdym razem, gdy siadamy przy jednym stole. pazd 09 16:50:13 - Zarzirze, zbyt chetnie rzucasz zycie na szale... gorzej ze nie zawsze swoje pazd 09 16:50:32 Bezcelowo uderzam w stol palcami prawej dloni. pazd 09 16:50:38 - Cel jest widoczny, Anorze. Zbawienie. Czyz nie czas odkupic swoje winy? pazd 09 16:50:41 Spogladam na Zarzira spode lba pazd 09 16:51:12 - Zarzir, Zarzir... odkupienie nie oznacza wojny.... pazd 09 16:51:31 - Kto jest winny niech pierwszy rzuci kamien. Nie tak to szlo? pazd 09 16:52:11 - Czego sie obawiacie? pazd 09 16:52:41 - Moze Smierci? Czy to nie wystarczy? pazd 09 16:52:52 - To nie obawa... poprostu nie wiem czy jest sens... pazd 09 16:52:55 "Kto jest winny... Zadawalem juz sobie to pytanie. Kto moze ponosic wine za to, co sie ze mna stalo? Ja sam? Ale co takiego zrobilem, by zostac tak ukaranym?". pazd 09 16:53:13 - Smierc moze mi przyniesc nawet niemowle, ktore lecze za kope jaj. pazd 09 16:53:32 - Smierci? pazd 09 16:53:42 - Jak widze kazdy inaczej patrzy na zycie. pazd 09 16:53:58 - Smierc tez moze byc wybawieniem... -- mowie cicho, bardziej do siebie niz do nich. pazd 09 16:54:08 - Smierc moze spotkac cie kazdego dnia, moze czyhac na ciebie za kazdym rogiem kamienicy, w kazdym ciemnym zaulku. pazd 09 16:54:09 Odstawiam kubek pazd 09 16:54:26 - Pochopne slowa, Deth pazd 09 16:54:39 - Mysle, ze jestesmy winni poszukac pomocy dla Dethana. pazd 09 16:54:39 - Anor, obawiam sie o twoja wiare. pazd 09 16:54:48 Wzruszam ramionami. "Co on moze o tym wiedziec?". pazd 09 16:54:52 - Co nie znaczy, ze mam skakac w przepasc Zarzirze pazd 09 16:55:03 - Nigdy nie byla gleboka zarzirze. pazd 09 16:55:17 - Staram sie jednak rozumiec twoje obawy. pazd 09 16:55:37 - Widze, ze kazdy ma inne plany. pazd 09 16:55:46 - Zdajecie sobie sprawe co jeszcze niesie za soba wyprawa krzyzowa? pazd 09 16:55:51 - Powiem wam co ja zrobie pazd 09 16:55:59 * Zarzir Zarzir pazd 09 16:56:00 - Po jade do domu pazd 09 16:56:15 - Nie bylo mnie 4 dlugie lata pazd 09 16:56:34 - Mozecie czuc sie zaproszeni. pazd 09 16:56:47 Ja myslalem, by osiasc w jakims niewielkim miasteczku, na skraju lasu... zbierac ziola... leczyc.... pazd 09 16:56:55 Zerkam na Magdara nieprzychylnie, kontynuujac: - Chwala! Moze tego wam potrzeba?! pazd 09 16:57:19 - Jesli masz tam duzy las Magdarze, to jade z Toba... pazd 09 16:57:22 - Bogactwo? Moze tego chcecie? pazd 09 16:57:24 - Chwala? Jaki z niej przytek? pazd 09 16:57:59 - Walka z muzulmanami przynosi zarowno skarby i reputacje. pazd 09 16:58:04 - Pieniadze? Dosc zarobie w kuzni pazd 09 16:58:24 - I wrogow... chociaz tych nam nie brakuje.... pazd 09 16:59:06 - Magdarze, uwierz, ze niejeden juz zginal w bitwie z niewiernymi wylacznie dla chwaly. Niektorym jej po prostu potrzeba. pazd 09 16:59:20 W gospodzie pojawiaja sie nowi goscie. pazd 09 16:59:22 Bezwiednie siegam do kieszeni. Gladze palcami metal haka, ktory pozostal po Thomasie. pazd 09 16:59:28 - Ale i te argumenty do was nie przemawiaja... pazd 09 16:59:31 Dwoch postawnych mezczyzn. Otrzepuja odziez ze sniegu. pazd 09 16:59:34 - Mysle jednak, ze najpierw powinnismy postarac sie zrobic cos z problemem Dethana. pazd 09 16:59:35 - Nie mnie. I jak przypuszczam nie wiekszosci z nas. pazd 09 16:59:44 Jeden z nich trzyma dlugi kij, ma zdeterminowany, czujny wyraz twarzy. pazd 09 16:59:58 Twarz drugiego zaslaniaja dlugie, proste wlosy. Na plecach nosi duzy miecz. pazd 09 17:00:25 Rozgladaja sie po gosciach... pazd 09 17:00:30 * Xandos podchodze do stolika przy ktorym siedza szpony pazd 09 17:00:35 ...zatrzymuja na dluzej wzrok na Szponach... pazd 09 17:00:44 ...naradzaja sie przez chwile i podchodza do Waszego stolika. pazd 09 17:01:32 Zaciskam dlon na haku, ale nie podnosze wzroku. pazd 09 17:01:42 Obaj wygladaja na 25-30 lat. pazd 09 17:01:42 - Witam, czy moglbym zabrac wam chwilke czasu ? pazd 09 17:01:48 - Wybaczcie, ale nie trzeba nam towarzystwa. A miejsca wokol jest dosc pazd 09 17:01:48 Przerywam. Patrze na nich, marszczac czolo. pazd 09 17:01:49 - Dethanie... mozemy Ci jakos pomoc... masz jakis pomysl? pazd 09 17:01:57 Stoje bez ruchu, wzrok mam skierowany w ziemie. pazd 09 17:02:18 - Nasz czas bywa drogi... pazd 09 17:02:20 - Ale nas ineteresuja slawne Szpony - na twarzy Xandosa pojawia sie lekki usmiech pazd 09 17:02:30 - Mowcie, byle szybko. - rzucam. pazd 09 17:02:42 Czyzby wiesc o Was rozniosla sie juz po Hidelban? Jest to na pewno mozliwe... pazd 09 17:02:52 - Pomysl? Nie, Anorze. Gdybym mial, dawno bym go wyprobowal... -- mowie bez zlosci. pazd 09 17:03:03 Xandos bierze krzeslo z innego stolka i siada na nim pazd 09 17:03:19 Ponaglam go wzrokiem pazd 09 17:03:21 Rowniez biorac krzeslo, siadam obok Xandosa, patrzac sie na stol. pazd 09 17:03:42 - Mam do zaproponowania oferte... pazd 09 17:03:49 - Ale moze gdzies jest szansa szukac pomocy... moze wlasnie wsrod niewiernych... maja swoje szkoly magii.... pazd 09 17:04:02 - Szyb-ciej. - zaczynam sie niecierpliwic. pazd 09 17:04:04 [ Czy Xandos wyglada tak jak w zwiastunie? pazd 09 17:04:09 Anor i Dethan nadal pograzeni sa w cichej rozmowie, Magdar i Zarzir obserwuja nieznajomych. pazd 09 17:04:13 [ tak pazd 09 17:04:17 Do Anora: - Za chwile do tego wrocimy pazd 09 17:04:34 - Chcialbym sie dostac do Nowej Jerozolimy pazd 09 17:04:49 - I jestem gotow duzo zaplacic za wyszkolona ekorte pazd 09 17:05:05 [ Z Hidelban do Nowej Jerozolimy jest 1200 km. pazd 09 17:05:09 Ozywiam sie odrobine. Lewa dlon wedruje z czola na usta. pazd 09 17:05:16 Patrze na mezczyzne pytajacym wzrokiem. pazd 09 17:05:19 - Myslisz? -- mowie do Anora. pazd 09 17:05:26 - Poczekaj ze dwa lata i mozesz ruszyc sam pazd 09 17:05:30 [ Konno to trzy tygodnie drogi o tej porze roku. pazd 09 17:05:37 Potem moj wzrok pada na Xandosa, na jego szaty. pazd 09 17:05:40 Usmiecham sie lagodnie pazd 09 17:05:46 - Mysle, ze warto sprobowac... pazd 09 17:05:48 - Niestety, zlaezy mi na czasie pazd 09 17:06:09 [ Sam jestem dzis ubrany w zwykly stroj podrozny. pazd 09 17:06:15 - Mi zalezy na chwili odpoczynku pazd 09 17:06:34 - Czasem trzeba poczekac. Zlapac oddech. pazd 09 17:06:49 - I-le? pazd 09 17:07:00 - Mysle, ze... pazd 09 17:07:04 - A ile zadowoli potezne Szpony ? pazd 09 17:07:20 - Sam juz sobie odpowiedziales. pazd 09 17:07:20 - Czlowiek moze zaganiac sie na smierc, jesli nie przywiazuje do tego wagi pazd 09 17:07:29 - To musi byc potezna suma. pazd 09 17:07:56 - Czy 15 tysiecy to za malo ? pazd 09 17:08:01 - Za malo. pazd 09 17:08:23 - Mnie ta "oferta" nie interesuje - bez wzgledu na cene pazd 09 17:08:28 - W taki razie dwa razy tyle - na ttwarzy Xandosa znow pojawia sie usmiech pazd 09 17:09:10 - Tak. pazd 09 17:09:46 Znudzony, opieram policzek na prawej dloni. pazd 09 17:10:01 Dolewam sobie wina pazd 09 17:10:16 - Magdar? pazd 09 17:10:23 - Moga panowie chwilke poczekac, musimy sie naradzic... pazd 09 17:10:45 - Mielismy inne... plany. pazd 09 17:10:50 - Przeciez juz powiedzialem jakie jest moje zdanie pazd 09 17:11:08 - Alez oczewiscie - wstaje i podchodze do karczmarza po kubek czegos cieplego pazd 09 17:11:16 - Spokojnie Magdarze. pazd 09 17:11:26 - Zima w domu, a potem... potem sie zobaczy pazd 09 17:11:44 Obaj nieznajomi siadaja kilka stolikow dalej... Nie przedstawili Wam sie na razie... pazd 09 17:11:47 - Oczywiscie. I, oczywiscie, jestes po drugiej stronie. - mowie z wyrzutem. pazd 09 17:11:54 - Nie robiac nic, nie posuniesz historii naprzod. - mowie niskim, cieplym glosem na odchodne i ide do Xandosa. pazd 09 17:12:56 - Dethan... myslisz, ze jest szansa rozwiazania Twojego problemu na poludniu... tam tez sa magowie... dobrzy zapewne... i inne szkoly niz nasze. pazd 09 17:13:32 [ Nowa Jerozolima to przyczolek frontowy Imperium. Wlasnie stamtad -- i z Rafael -- na tereny al-Wazif wyruszaja krzyzowcy. pazd 09 17:13:48 [ Innymi slowy, to przedpole wojny z muzulmanami. pazd 09 17:14:01 Patrze za odchodzacym pazd 09 17:14:39 - I jeszcze jakis nawiedzony "historyk" pazd 09 17:15:17 - Jesli Dethan uzna, ze powinnismy tam szukac pomocy, to jade z nim... jesli nie, to jade odpoczac z Toba, Magdarze... pazd 09 17:16:02 - Nie zaprzecze, ze kwota kuszaca. pazd 09 17:16:13 - Kuszaca?! pazd 09 17:16:50 - Wynagrodzenie jest... pazd 09 17:16:53 - Uwazasz, ze mozemy ulec tej pokusie Zarzirze....? pazd 09 17:17:28 -...jest odpowiedzia na twoje pytanie. pazd 09 17:17:43 - I nie wodz nas na pokuszenie... pazd 09 17:18:04 - Nikt nie potrafilby pogardzic taka suma pieniedzy. pazd 09 17:18:37 - Anorze, polecam powstrzymac sie od jakichkolwiek tego typu uwag. pazd 09 17:18:47 - Moj opor jest spory pazd 09 17:19:16 - Ja bylem i wciaz jestem za wyruszeniem w droge. pazd 09 17:19:25 - Zycie to proby Zarzirze... proby wiary i charakteru. pazd 09 17:19:40 - Jezeli o mnie chodzi, Zarzir moze wypalic wielki krzyz miedzy granicami Al-Wazif... nie bede go powstrzymywal pazd 09 17:19:58 - A wy? Co zamierzacie? pazd 09 17:20:50 - Magdarze, mozesz choc na moment zapomniec o swoich uprzedzeniach? pazd 09 17:20:55 - Posluchaj. pazd 09 17:21:11 - Nie wierze, ze pieniadze nie sa ci potrzebne. pazd 09 17:21:41 - Nie wierze, ze obawiasz sie trudow podrozy. pazd 09 17:22:00 - Ci dwaj szukaja eskorty. pazd 09 17:22:11 - Nie placa za udzial w krucjacie... pazd 09 17:22:18 - Wiesz, rozmawiasz o pieniadzach, ktore moga nie istniec pazd 09 17:22:45 -Ja Magdara rozumiem. Pomimo kwoty tez sie wacham... pazd 09 17:23:05 -...nie musisz zostawac tam na dluzej. Mozesz odebrac przydzielona kwote i odjechac. pazd 09 17:23:06 - Zaden ze mnie najemnik. pazd 09 17:23:12 - Mozesz zmienic zdanie. pazd 09 17:23:13 - Ze wspomne sprawe z pierscieniem pazd 09 17:23:50 - Nauczeni na bledach, nie popelnimy ich po raz wtory. pazd 09 17:24:00 - Jednak wydaje mi sie, ze ta wyprawa to szansa dla Dethana... i jesli on pojdzie, to ja z nim. Jestem mu to winien. pazd 09 17:25:38 Patrze wyczekujaco na Dethana pazd 09 17:25:41 [Oczywiscie, w dowolnej chwili mozecie przywolac nieznajomych i wypytac ich o szczegoly. pazd 09 17:26:09 - A wracajac do pieniedzy, powinnismy wynegocjowac pokrycie jej kosztow dodatkowo. pazd 09 17:26:26 - To oczywiste. pazd 09 17:30:06 - Najlepiej jesli nalezna kwota trafi do banku przed hipotetyczna wyprawa pazd 09 17:31:20 Dethan kiwa glowa... pazd 09 17:31:31 - Chwyce sie kazdej szansy... -- mowi cicho. pazd 09 17:32:13 - W takim razie ja jade. pazd 09 17:32:41 Patrze z nadzieja na Dethana. pazd 09 17:33:08 - Panowie! - wolam w strone baru. pazd 09 17:33:17 [W strone szynku... pazd 09 17:33:39 Podchodzimy wolnym krokiem do stolika Szponow. pazd 09 17:33:44 [Tfu, szynkwasu... pazd 09 17:33:57 [Przypominam, ze sie jeszcze sobie nawzajem nie przedstawiliscie... pazd 09 17:34:22 - Tak ? pazd 09 17:34:45 - Jaka jest decyzja Szponow ? pazd 09 17:35:05 - Coz nie moge zostawic was samych z NIM pazd 09 17:35:28 Usmiecham sie krzywo. pazd 09 17:35:33 - Najpierw chcialbym wiedziec czy przewidujecie jakies SZCZEGOLNE ryzyko? pazd 09 17:35:35 - Raczej nie wygladalo to na cos, czym sie nie mam przejmowac... - mrucze do siebie tkniety naglym wspomnieniem pazd 09 17:35:51 - W takim rzie omowmy szczegoly - znow siadam przy stoloku pazd 09 17:36:09 - Procz maruderow, grasantow, saracenow... pazd 09 17:36:37 - Panie...? pazd 09 17:36:52 - Hmm, nic szczegolnego nie przychodzi mi na mysl, zreszta Szpony z pewnoscia sobie poradza ze wszytkim co przyniesie los - usmiecham sie lekko pazd 09 17:37:19 - Jesli beda o tym wiedzialy zawczasu to na pewno.... pazd 09 17:37:38 - Jak mam sie do Ciebie zwracac?... pazd 09 17:37:58 - Wybaczcie moje maniery, Xandos - wstaje i podaje reke pazd 09 17:38:30 - Anor. - rowniez wstaje. pazd 09 17:39:02 - Zarzir Acum. - podnosze sie na chwile, po czym ciezko siadam na krzesle. pazd 09 17:39:18 - Derrick Araya... - mowie powolnie, nie patrzac na rozmowcow i nie wstajac pazd 09 17:39:31 - Chcemy miec te pieniadze w banku. pazd 09 17:39:39 Na zewnatrz zaczal padac snieg. Wnetrze "Srebrnej Gwiazdy" stalo sie nagle jeszcze przytulniejsze. pazd 09 17:39:47 - Nie tolerujemy "slowa honoru". pazd 09 17:40:05 - Tolerujemy zaliczki. pazd 09 17:40:05 - Oczewscie, polowa kwoty znajdzie sie tam niezwlocznie pazd 09 17:40:24 - Druga dostaniecie w Nowej Jerozolimie pazd 09 17:40:48 - Jeszcze nie ustalilismy jaka to kwota pazd 09 17:41:08 - 30 tysiecy... - mrucze. pazd 09 17:41:26 Przygladam sie Derrickowi. pazd 09 17:41:45 - Mowisz o zaliczce? pazd 09 17:42:05 [ Magdar: mowisz do Xandosa czy Zarzira ? pazd 09 17:42:15 [Zarzira pazd 09 17:42:51 - Zapytaj pana. Trzydziesci teraz, trzydziesci pozniej? pazd 09 17:43:22 twarz Xandosa powaznieje nagle pazd 09 17:43:29 - Nie pogrywajcie ze mna pazd 09 17:43:34 - 30 tysiecy to kwota o ktorej wiekszosc ludzi sni przez cale zycie, nie naduzywajcie mojej chojnosci pazd 09 17:44:13 - Szybko zgodziles sie na 30. To znaczy, ze mozesz dac wiecej pazd 09 17:44:50 - Schlebia mi twoja opinia o moim bogactwie, ale i ja mam pewne ograniczenia pazd 09 17:45:42 - Wspaniale, wiec okreslmy te ograniczenia pazd 09 17:45:47 - Musi sie pan ograniczyc do 45 tysiecy? pazd 09 17:46:24 - 30 tysiecy to wszystko czym dysponuje pazd 09 17:47:11 - Taka byla umowa, zgadzacie sie czy nie ? pazd 09 17:47:30 - Mysle, ze skromne 10 tysiecy nadto jeszcze sie znajdzie pazd 09 17:47:39 Zerkam po pozostalych, unoszac brew. pazd 09 17:47:55 Kiwam nieznacznie glowa potakujac. pazd 09 17:49:01 - Mysle ze 30 tysiecy to jest calkiem nieskromna kwota i w zupelnosci wystrczy pazd 09 17:49:32 - Porozmawiajmy o szczegolach wyprawy zamiast tracic czas na bezproduktuwne gadki pazd 09 17:49:52 - Gadka jest bardzo produktywna pazd 09 17:50:33 - Skoro upierasz sie przy 30, cala stawka ma znalezc sie w banku pazd 09 17:50:39 - Nie dam wam grosza ponadto co juz zaproponowalem pazd 09 17:50:53 - W banku bedzie 15 tysiecy pazd 09 17:50:57 - Wiec zrobimy tak, jak mowi Magdar. pazd 09 17:51:01 - 30 pazd 09 17:51:13 - Jaka mam gwarancje ze po przekazaniu calej kwoty wykonacie misje pazd 09 17:51:30 - Szpony. pazd 09 17:51:31 - A jaka masz po 15 tysiacach? pazd 09 17:51:33 - i nie tylko wy nie przyjmujecie slowa honoru pazd 09 17:51:56 - taka ze czeka na was drugie 15 pazd 09 17:52:27 - Zgadzam sie na to, co proponuje Xandos -- mowie. Dosc cicho, ale nieco glosniej niz zwykle. -- To i tak ogromna suma. pazd 09 17:52:35 - 15 za nic, to lepsza oferta niz 30 za... pazd 09 17:53:21 Potakuje i patrzac na Dethana i przymykam oczy. pazd 09 17:53:28 - ...mozliwosc smierci w obcej ziemi pazd 09 17:53:57 - Znacie moje warunki pazd 09 17:54:01 - Xandosie: szczegoly wyprawy. pazd 09 17:54:03 - Inna rzecz, ze ty przyszedles do nas, nie odwrotnie pazd 09 17:54:15 - Kiedy i jak? pazd 09 17:54:18 - 30 tysiecy to kwota nieosiagalna prze wiekszoc ludzzi pazd 09 17:54:25 - nie badzie zachloanni pazd 09 17:54:30 - Bog tego nie lubi pazd 09 17:54:47 - Skoro tu jestes, to znaczy, ze nie jestesmy jak wiekszosc pazd 09 17:55:21 [ ignoruje wypowiedz Magdara i zwracam sie do Zarzira pazd 09 17:55:24 - 30 na konto i przewieziemy cie przez caly al-Wzif pazd 09 17:55:27 - Jak najszybciej pazd 09 17:55:35 - Xandosie... opowiedz o szczegolach wyprawy. pazd 09 17:55:39 - Przygotowania pozostawiam wam pazd 09 17:56:01 - Jestescie doswiadczenie, weic z pewnoscia bedzie lepij wiedzieli co nalezy zabrac pazd 09 17:56:31 - Na to tez potrzebujemy pieniedzy. pazd 09 17:56:40 - Cel podrozy? Podzielisz sie nim z nami? pazd 09 17:56:44 - Mowisz o doswiadczeniu, a traktujesz nas jak amatorow pazd 09 17:57:01 - Bedziecie niedlugo mieli 15 tysiecy pazd 09 17:57:16 - Celem jest Nowa Jerozolima pazd 09 17:57:29 - To nasza zaplata, koszty pokrywasz ty pazd 09 17:57:34 - Musze sie znalezc z mojm towarzyszem w srodku pazd 09 17:57:36 - Doskonale wiesz, ze nie o to pytalem. pazd 09 17:58:00 - Zgodzilem sie wam zaplacic za dostarczenie nas dwoch do Nowej Jerozolimy, jak to zrobicie i jak sie przygotujecie mnie nie interesuje. Za 30 tysiecy srebrnikow chce sie znalezc w miescie, przygotowania pozostawiam wam. pazd 09 17:58:21 Przysluchuje sie uwaznie patrzac w nieokreslony przygladajac sie zleceniodawcom. pazd 09 17:58:36 [ Informacje logistyczne. Koszt podrozy w obie strony dla 7 osob to 1500-2000 srebrnikow. pazd 09 17:58:50 [ Koszt podrozy = wyzywienie i zakwaterowanie. pazd 09 17:59:14 [ Dobrym rozwiazaniem byloby kupno wozu zaprzezonego w konie (1000 srebrnikow za woz "wysokiej jakosci"). pazd 09 17:59:22 [...razem z konmi. pazd 09 17:59:23 - Zarzirze, nie spodziewasz sie chyba ze opowiem wam dlaczego jestem w stanie wydac 30 tysiecy srebrnikow na podruz do Nowej Jerozolimy przy pierwszym spotkaniu ? pazd 09 17:59:38 - bedziemy jeszcze mieli czas na ta rozmowe pazd 09 17:59:44 [Ale w takim razie trzeba doliczyc obrok dla zwierzat, jakies 500 srebrnikow w obie strony. pazd 09 17:59:57 Siedze nadal bez ruchu, z opuszczona glowa a spojrzeniem utkwionym gdzies w okolicach Dethana. pazd 09 17:59:57 - Xandosie... 30 tysiecy plus dwa trzy tysiace na przygotowania. To jest nasza cena. pazd 09 18:00:01 Smieje sie na cale gardlo pazd 09 18:00:44 - Zarzirze, mozna by pomyslec ze jestes chciwy pazd 09 18:01:01 Uwazaj gdyz Pan obserwuje pazd 09 18:01:01 - Oto nie mozna go podejrzewac pazd 09 18:01:26 - I tak duzo ustapilismy pazd 09 18:01:35 - tak ? pazd 09 18:01:51 - Przygotowania oplacasz ty pazd 09 18:02:12 - Co macie zamiar zrobic z taka suma pieniedzy?.. - mowie pogardliwym, zrezygnowanym tonem, dosyc cicho ale slyszalnie dla wszystkich pazd 09 18:02:13 - CZy kwota 30 tysiecy jest tak mala ze musicie sie klocic o dodatkowe 2 tysiace ? pazd 09 18:02:22 - Xandosie, mozna by pomyslec, ze jestes chciwy. pazd 09 18:02:46 usmiecham sie lekko do Zarzira pazd 09 18:03:08 - Kazdy ma swoje marzenia... pazd 09 18:03:17 - ...lub klopoty pazd 09 18:03:33 zgodzilem sie zaplacic 30 tysiecy za pewna usluge, ktora jest dostarczenie nas dwoch do miasta, wszystko po drodze to wasza sprawa i odpowiedzialnosc pazd 09 18:03:56 - I swoja cene... nasza jest jasna... jestesmy eskorta.. nie przewoznikami. pazd 09 18:04:11 - Sluszna uwaga pazd 09 18:04:30 - Decyduj. pazd 09 18:04:51 - 30 tysiecy, polowa teraz, polowa w miesicie pazd 09 18:05:15 - Krzyzowcy organizuja tanie wyprawy pazd 09 18:05:25 - Zaciagnij sie pazd 09 18:05:30 - to i tak prawdopodobnie wiec niz zarobiliscie do tej pory pazd 09 18:05:56 - To nie ma najmniejszego znaczenia. pazd 09 18:06:03 - Czy upadlismy tak nisko zeby obrzucac sie zlosliwosciami ? pazd 09 18:06:30 - Zlosliwosci? Stawiamy sprawe jasno pazd 09 18:07:02 - Xandosie. Za oknem sniezyca, nie wybieramy sie na razie na zewnatrz. Bedziemy tu najpewniej przez caly wieczor... pazd 09 18:07:19 -...byc moze uda ci sie zebrac dodatkowe trzy tysiace... pazd 09 18:07:38 -...i wynajac nas za te kwote. pazd 09 18:08:14 Grzebie przez chwile pod plaszczem. pazd 09 18:08:24 - Czy jestescie w stanie odzucic to ? pazd 09 18:08:40 Po chwili wyjmuje cos spod niego. pazd 09 18:08:41 - Chyba wlasnie to robimy pazd 09 18:08:43 kiwam glowa na Derricka pazd 09 18:08:52 Jest to worek. Klade go na stole. pazd 09 18:08:56 Po chwili wyciagam nastepny. pazd 09 18:09:06 I jeszcze nastepny. Ukladam je w stosik. pazd 09 18:09:14 Po chwili jest ich juz tyle, ze ledwo mieszcza sie na stole. pazd 09 18:09:20 - I? pazd 09 18:09:30 - Otworz jeden pazd 09 18:09:34 Trzeba ukladac je jedne na drugich. pazd 09 18:09:51 Jeden z dolnych spada na podloge, wydajac brzeczacy dzwiek, ktory zwraca uwage calej gospody. pazd 09 18:10:02 Spokojnie i bez emocji podnosze go i ukladam do pozostalych. pazd 09 18:10:13 - 33 tysiace? pazd 09 18:10:25 Jesli w srodku rzeczywiscie sa pieniadze, nigdy wczesniej nie widzieliscie tyle srebra jednoczesnie. pazd 09 18:10:52 - To 30 tysiecy, tyle ile dostaniecie pazd 09 18:11:20 - Czemu nie mozemy zabrac wszystkiego teraz? pazd 09 18:11:25 - Otworz jeden Zarzirze pazd 09 18:11:26 - Och. pazd 09 18:11:46 - W jakim celu? pazd 09 18:12:08 - Zobacz co odzucasz chcac wytargowac 2 tysiace pazd 09 18:13:13 [Ktos zaglada do worka? pazd 09 18:13:16 - Myslisz, ze widok stosu srebrnych monet spowoduje, ze zmienie swoje stanowisko? pazd 09 18:13:24 - Postepujecie bezmyslnie, to raz. pazd 09 18:13:29 [ Poprawka: Derrick poinformowal mnie ze wylozyl tylko 15 tysiecy pazd 09 18:13:34 - I niekulturalnie. pazd 09 18:14:08 - Macie nas za pierwszych lepszych najemnikow, ktorzy zmiekna na widok uginajacego sie pod ciezarem pieniedzy stolu. pazd 09 18:14:09 Rozgladam sie z niepokojem po karczmie. Jak ludzie w srodku reaguja na nasza rozmowe -- i na to, co zrobil Derrick? pazd 09 18:14:13 - Mozesz wybrac miedzy dwiema ofertami (30+2) w dwoch ratach albo 30 od reki pazd 09 18:14:33 Niektorzy klienci patrza na Was troche dziwnie, ale siedzicie w kacie sali, z dala od ciekawskich spojrzen. pazd 09 18:14:40 - Widok stosu srebrnych monet moze nie - usmiecham sie do Zarzira pazd 09 18:15:41 Otwieram jeden z workow i zagladam do srodka. pazd 09 18:15:41 - Zarzirze, to wy traktujecie nas jak jakis pierwszych lepszych, ktorych mozna naciagnac i oszukac pazd 09 18:15:49 Dethan zamiera na chwile. pazd 09 18:15:52 W worku nie ma srebra. pazd 09 18:15:59 Nie moge powstrzymac smiechu pazd 09 18:15:59 - Na poczatku byla mowa o 30 tysiacach i tak zostanie pazd 09 18:16:07 Jest zloto, platyna i kamienie szlachetne -- rubiny, szmaragdy. pazd 09 18:16:13 - Od reki jak rozumiem pazd 09 18:16:40 - 15 tysiecy od reki pazd 09 18:16:40 - Czy jeszcze... Czy jeszcze chcecie na cos czekac? -- mowie glosem, w ktorym pobrzmiewa gniew. pazd 09 18:16:41 Jesli formalnie to wszystko ma wartosc 15 tys. srebrnych dukatow... pazd 09 18:16:57 ...to nieformalnie, tzn. poza bankiem, dostalibyscie za to towary o rownowartosci przynajmniej 20 tys. pazd 09 18:17:13 Wyglada na to, ze szansa wyjazdu do al-Wazif natchnela mnie nowa energia. pazd 09 18:17:30 Przynajmniej na krotki czas... pazd 09 18:17:47 - Decydujmy. pazd 09 18:18:06 - Mysle, ze mozemy chojnie opuscic cene do wspomnianych 30 tysiecy. pazd 09 18:18:13 - I ja tak sadze. pazd 09 18:18:39 - Jesli wplaca cala naleznosc do banku pazd 09 18:19:16 Patrze na Xandosa. pazd 09 18:19:27 - Kiwam przeczaco glowa pazd 09 18:19:39 [ bez "-" mialo byc pazd 09 18:19:44 - Nowa Jerozolima czeka. pazd 09 18:20:01 [ Jesli dostaniecie "30 tys. srebrnikow" w zlocie i klejnotach, to tak naprawde bedzie to przynajmniej "40 tys." pazd 09 18:20:04 - Mamy umowe ? pazd 09 18:20:26 - Uwazam ze tak. pazd 09 18:20:34 Kiwam glowa. pazd 09 18:20:57 Patrze po reszcie pazd 09 18:21:02 - Zapakujcie nam to bezpiecznie. pazd 09 18:21:10 Patrze groznie na Anora pazd 09 18:21:15 Wskazuje glowa na worki. pazd 09 18:21:17 Patrze groznie na Zarzira pazd 09 18:21:25 - Powinnismy sie dowiedziec na Akademii gdzie ewentualnie szukac - mowie do Dethana. pazd 09 18:21:44 Kiwam glowa do Derricka pazd 09 18:22:03 Zbieram poszczegolne worki ze stolu i umieszczam je w jednym, wiekszym, przystosowanym do wygodnego noszenia. pazd 09 18:22:19 A juz na pewno patrze groznie na Xandosa i Derricka pazd 09 18:22:55 - Bierzecie teraz, czy mamy zaniesc do banku ? pazd 09 18:22:57 - Sluchasz mnie Deth? pazd 09 18:23:02 - Magdarze - odwracam sie do niego i mowie, szeptem: W tym worku jest duzo wiecej, niz pietnascie tysiecy. pazd 09 18:23:03 I z obrazona mina siegam po dzban pazd 09 18:23:28 - Tutaj chodzi o zasady pazd 09 18:24:04 - Te zmagania nie przynioslyby rezultatu. pazd 09 18:24:42 - Bierzemy to ze soba czy odbieramy w banku? pazd 09 18:24:49 Pytam pozostalych. pazd 09 18:24:53 Wzdycham i zwracam sie do Xandosa - Wszystko ma trafic do banku na wskazane lokaty pazd 09 18:25:04 [ Mozecie albo zabrac "to" ze soba, albo zlozyc w depozycie w banku... pazd 09 18:25:09 - Oczewiscie pazd 09 18:25:20 - A teraz... pazd 09 18:25:25 - Kiedy wyruszamy ? pazd 09 18:25:34 [ Czyli zgadzacie sie na 15 tys. (nominalnie, w rzeczywistosci wiecej) zaliczki, reszte potem? pazd 09 18:25:47 [tak pazd 09 18:25:52 - Ile zajma wam przygotowania ? pazd 09 18:26:02 [ Przygotowania nie powinny zajac Wam wiecej niz dobre pazd 09 18:26:05 [dobe pazd 09 18:26:12 [Wiec mozecie wyruszyc o swicie za dwa dni pazd 09 18:26:14 [przed wyjazdem sprawdze bank pazd 09 18:26:41 [ prowadzimy dalej rozmowe czy przewijamy ? pazd 09 18:26:51 [Chcecie przewinac troche do przodu? pazd 09 18:27:52 [ cisza ... pazd 09 18:27:56 [Tak. Ja robie wieksze zapasy lekow, ziol i strzal do luku. Kupuje tez dobry buklak, bo tam podobno upaly. pazd 09 18:27:57 [jesli nie ma atrakcji w stylu brak 0 na koncie pazd 09 18:28:39 [Dobrze. Razem z Wami Xandos & Derrick umiescili zloto i klejnoty o wartosci "15000 dukatow" w depozycie bankowym na Wasze nazwiska. pazd 09 18:28:42 [ Mamy konie i inne takie? pazd 09 18:29:17 [Bank Imperialny ma swoje placowki we wszystkich wiekszych miastach, wiec w razie czego bedziecie mogli wyplacic pieniadze po drodze. pazd 09 18:29:48 [Od razu wyplaciliscie 5000 srebrnikow. Za te pieniadze kupiliscie prowiant i powoz, razem za 2000. pazd 09 18:29:56 [zalatwianie sprawunkow powierzam kompetentnym osobom pazd 09 18:30:31 [Pozostale 3000 podzieliliscie miedzy siebie ("nieoczekiwane wydatki"), po 600 na osobe (zakladamy, ze Swierszcz jest razem z Wami... pazd 09 18:30:58 [Magdar ma swojego konia, pozostali beda jechali na wozie. pazd 09 18:31:14 [Anor zadeklarowal, ze chce kupic kilka rzeczy. pazd 09 18:31:21 [Pozostali? Jakies sprawunki (poza zywnoscia)? pazd 09 18:31:48 [Jesli sie okaze, ze czegos mi potrzeba, kupie to w drodze do Nowej Jerozolimy. pazd 09 18:32:26 [znajac zycie, to na pewno tego nie bedzie pazd 09 18:32:32 [To jeszcze konia poprosze. pazd 09 18:32:40 [Tam trwa wojna, moze byc ciezko, wiec lepiej sie zastanow. pazd 09 18:33:20 [Ile za konia? pazd 09 18:33:39 [250 razem z siodlem itd. pazd 09 18:33:57 [Chociaz nie, konie podrozaly ze wzgledu na wojne. pazd 09 18:33:58 [400 pazd 09 18:34:22 [Biore, nie bede sie tlukl na wozie... pazd 09 18:35:34 [Reszta? pazd 09 18:35:38 [Pozostali nic? pazd 09 18:36:13 [jakies mapy? pazd 09 18:36:14 [Rozumiem, ze nic. pazd 09 18:36:22 Wyruszyliscie w dluga droge dwa dni pozniej. pazd 09 18:36:23 [ oni robia przygotowania pazd 09 18:36:31 Szlak wiodl na zachod, do Nowej Jerozolimy. pazd 09 18:36:54 Czuliscie w sercach, ze to Wasza ostatnia wspolna taka wyprawa... pazd 09 19:04:04 Droga wiedzie na zachod. pazd 09 19:04:14 Podrozujecie przez krajobrazy zatopione w milczacej zimie. pazd 09 19:04:27 Magdar, Anor i Zarzir na swoich koniach. pazd 09 19:04:40 Pozostali na powozie. pazd 09 19:04:55 Droga nie jest specjalnie klopotliwa, gosciniec jest utrzymany w dobrym stanie. pazd 09 19:05:03 Pora roku specjalnie Was nie opoznia. pazd 09 19:05:47 Wielokrotnie mijacie w drodze zbrojne pulki podazajace na krucjate. pazd 09 19:05:55 Za kazdym razem na ich widok Zarzirowi goreja oczy... pazd 09 19:06:01 On przeciez podaza w to samo miejsce... pazd 09 19:06:12 Droga nie nalezy jednak do najbezpieczniejszych. pazd 09 19:06:23 Krucjaty jak magnes przyciagaja rozmaite hufce rzezimieszkow. pazd 09 19:06:45 Spotkaliscie kilka band obdartusow po drodze... spogladali lakomie na Wasz bogaty ekwipunek, ale oczywiscie nie osmielili sie Was zaatakowac. pazd 09 19:07:15 Po mniej wiecej 10 dniach drogi mineliscie Wieze, duze miasto polozone na poludniowym krancu Lasu Imperatora. pazd 09 19:07:35 Dwa dni pozniej... pazd 09 19:07:41 ...czekala Was niemila niespodzianka. pazd 09 19:08:00 Kilka kilometrow za jakas mala wioska okazalo sie, ze dalsza droga jest kompletnie nieprzejezdna. pazd 09 19:08:22 Wiedzie miedzy dwoma wzgorzami i zostala zawalona calym mnostwem sniegu. pazd 09 19:08:41 Domyslacie sie, ze odpowiedzialny za to jest wicher dmacy od kilku dni... Najwidoczniej zasypal gosciniec... pazd 09 19:08:57 Zatrzymujecie sie, spogladacie po sobie. pazd 09 19:09:08 Jest wczesne popoludnie 12. dnia wyprawy. pazd 09 19:09:09 Co robicie? pazd 09 19:09:52 - Panowie ? pazd 09 19:10:12 Rozgladam sie. Co mozemy zrobic? pazd 09 19:10:21 Naookolo wzgorz mozna przejechac? pazd 09 19:10:25 Niewiele. Nie macie nawet lopat. pazd 09 19:10:34 Zreszta i tak byscie nie dali rady odkopac drogi. pazd 09 19:11:09 Jak wysoko siega snieg? pazd 09 19:11:14 Pozostaje poczekac, az wiatr ustanie, snieg sie "ubije" i bedzie mozna jakos sie przedrzec. pazd 09 19:11:21 Dobre dwa metry. pazd 09 19:11:55 Ale to moze potrwac. Czyli trzeba znalezc jakies miejsce. pazd 09 19:12:11 Rozgladam sie za miejscem na postoj pazd 09 19:12:35 Najblizsza okolica nie wyglada ciekawie. pazd 09 19:12:49 Mozemy tez wrocic do wioski, tak? pazd 09 19:12:51 Ale kilka kilometrow wczesniej mineliscie mala wioske, pamietacie szyld jakiegos zapadnietego szynku. pazd 09 19:13:25 - Ech... pazd 09 19:13:31 [tylko my jestesmy na szlaku? pazd 09 19:13:46 - Wrocmy moze do tej wioski... -- mowie, opatulony w grube ubranie. Wciaz bardzo nie lubie zimna. -- Tam przeczekamy zawieje i wrocimy, kiedy ustanie. pazd 09 19:13:50 [tak, tylko Wy pazd 09 19:14:06 [ dawno spadl ten snieg pazd 09 19:14:12 [? pazd 09 19:14:36 [Snieg pada caly czas. Rzecz w tym, ze niedawno musial zerwac sie wicher, ktory spowodowal osuniecie sie duzych mas sniegu z tych dwoch wzgorz, miedzy ktorymi biegnie gosciniec. pazd 09 19:14:58 [Szerokosc goscinca? pazd 09 19:15:12 [Ten snieg jest teraz -- nie znam fachowego okreslenia, ale wiem, o czym mowie, bo mieszkam w Norwegii -- taki puszysty i musicie poczekac, az "opadnie". pazd 09 19:15:22 [Ok. 5 metrow pazd 09 19:16:38 - Wrocmy do wioski -- powtarzam. pazd 09 19:17:03 Dziesiaty raz rozcieram (przez rekawice) zmarzniete rece. pazd 09 19:17:08 - Wichura moze potrwac... pazd 09 19:17:19 - Czy jestesmy w stanie zaryzykowac kilka dni postoju? pazd 09 19:17:27 [jedziemy glownym szlakiem, tak? pazd 09 19:17:31 [Tak. pazd 09 19:17:37 - Wydaje sie ze nie mamy wyboru pazd 09 19:17:38 [Innego w tych rejonach w zasadzie nie ma. pazd 09 19:18:13 [Gosciniec rozwidla sie, ale dopiero w Zachodnim Krolestwie, a Wy jeszcze nie przekroczyliscie granicy, choc jestescie niedaleko niej (por. mapa) pazd 09 19:18:15 [Czy we wzgorzach sa jakies jaskinie? pazd 09 19:18:29 [Nie wiesz tego. Nawet jesli sa, to ich wejscia sa calkowicie zasypane sniegiem. pazd 09 19:19:14 - Do wioski. Poczekamy az snieg opadnie albo zjawi sie jakis zdesperowany wojskowy pazd 09 19:19:29 [nie ma sprzeciwu? pazd 09 19:19:38 - Wracajmy wiec -- mowie, zbierajac sie do odwrotu. pazd 09 19:19:51 Przedtem jeszcze uwaznie przygladam sie wzgorzom. pazd 09 19:20:14 Zawracacie i po kilkudziesieciu minutach wracacie do wioski. pazd 09 19:20:29 Na czesciowo zasypanym szyldzie ktos wypisal krzywymi literami SARAGRAVE. pazd 09 19:20:48 Po obu stronach goscinca rozrzuconych jest kilka domow. pazd 09 19:20:57 Mieszka tu pewnie 50-100 ludzi. pazd 09 19:21:00 Brniemy zapewne w strone oberzy. pazd 09 19:21:09 Na poludniu ciagna sie zapewnie pola uprawne, obecnie zasypane sniegiem. pazd 09 19:21:17 Na polnocy wznosi sie grozny i zlowrogi Las Imperatora. pazd 09 19:21:32 Pamietacie, ze szynk znajdowal sie po drugiej stronie wioski, na jej wschodnim krancu. pazd 09 19:21:35 Udajecie sie tam? pazd 09 19:21:50 [Tak. pazd 09 19:22:05 Przechodzac przez wioske zwracacie uwage, ze jest ona... wyludniona. pazd 09 19:22:33 - Ech. Mam zle doswiadczenia z karczmami i pierwszym sniegiem... pazd 09 19:22:38 Co prawda trudno spodziewac sie, zeby w taka pogode uliczkami wedrowali ludzie. pazd 09 19:22:44 Niemniej jednak poza domami nie widac zywej duszy. pazd 09 19:22:50 W wielu chalupach pali sie jednak swiatlo. pazd 09 19:23:04 Zauwazacie, ze zza niektorych okien przygladaja Wam sie ciemne, ludzkie sylwetki. pazd 09 19:23:24 Nie odwzajemniam spojrzen. pazd 09 19:23:43 Docieracie do szynku na wschodnim krancu Saragrave. pazd 09 19:23:49 Napis nad drzwiami glosi SZYNK KAPITANA. pazd 09 19:23:58 W obejsciu, z tylu, szczekaja basem dwa psy. pazd 09 19:24:26 Przeszedl mnie mimowolny dreszcz pazd 09 19:24:26 Wewnatrz pali sie swiatlo. pazd 09 19:24:38 Znowu rozcieram rece, schodze z powozu, zblizam sie do drzwi. pazd 09 19:25:21 [wchodzicie? pazd 09 19:25:29 [zostawiacie powoz i konie na podworzu? jest tu dosc miejsca pazd 09 19:25:46 [stajni nigdzie nie widac, jest tylko niewielkie zadaszenie obudowane z trzech stron plotem pazd 09 19:26:00 [Wchodze, zostawiajac konia na podworzu, pod zadaszeniem. pazd 09 19:26:21 Wnetrze szynku jest ubogie, ale czyste i cieple. pazd 09 19:26:53 Za szynkwasem kreci sie jednooki, pomarszczony mezczyzna. Spoglada na Was dziwnie, ale jego twarz rozjasnia jakby usmiech. pazd 09 19:27:02 Jedynym gosciem jest szczuply, wysoki, dobrze odziany mezczyzna. pazd 09 19:27:06 Z wahaniem ide w slady Zarzira pazd 09 19:27:08 Siedzi pod oknem i wyraznie ozywia sie na Wasz widok. pazd 09 19:27:24 - Potrzeba nam pokoi i cieplej strawy! pazd 09 19:27:36 Rozgladam sie po sali po czym podchodze do kiminka pazd 09 19:27:42 jesli jest pazd 09 19:27:51 - Panie... Z pokojami bedzie ciezko. pazd 09 19:28:09 Podnosze glowe znad notatek i przygladam sie nowoprzybylym pazd 09 19:28:20 - Ale moze Hreterowie Was przenocuja w stodole. pazd 09 19:28:23 - Bo? pazd 09 19:28:25 Uwaznie przygladam sie karczmarzowi pazd 09 19:28:31 - Nie mam pokoi -- rozklada rece karczmarz. pazd 09 19:28:48 - Kto to Hreterowie? pazd 09 19:28:48 - Ale dobrze, ze jestescie... -- mowi zagadkowo i wyciaga reke ponad szynkwasem. -- Jestem Varley. Ale przyjaciele zwa mnie Kapitanem. pazd 09 19:29:10 - Hreterowie? Maja najwiekszy dom w Saragrave. Najbogatsi pewnie. pazd 09 19:29:25 - Megan! -- krzyczy glosno w strone kuchni. -- Naszykuj cieplej strawy, ale w try miga. pazd 09 19:29:36 -- Tika!! Pomoz matce. pazd 09 19:29:41 podchodze do okna i obesrwuje padajacy snieg pazd 09 19:29:44 - Podloga nam wystarczy. Przywyklismy pazd 09 19:30:07 W szynku powstal gwar. pazd 09 19:30:17 Sadowicie sie przy stolikach w niezbyt duzej sali. pazd 09 19:30:28 Usmiecham sie pod nosem pazd 09 19:30:33 W kuchni krzata sie kobieta, zapewne zona Varleya, i mala dziewczynka, Tika, pewnie corka. pazd 09 19:30:42 Do Waszych nosow docieraja smakowite zapachy. pazd 09 19:31:29 -- Wiec jednak tamci po Was poslali? -- pyta Varley. -- Szybko zescie przybyli. Z Wiezy, jak mniemam? pazd 09 19:31:40 - Nie. pazd 09 19:31:46 - Nie z Wiezy? pazd 09 19:31:51 - Nie. pazd 09 19:32:14 - No, chyba nie z Moczarow? Uslyszelibysmy o was wczesniej... -- pyta zdezorientowany Kapitan. pazd 09 19:32:23 - W czym problem ? pazd 09 19:32:28 - Kogo oczekujecie? pazd 09 19:32:46 - Oni z daleka drogi Kapitanie - odpowiadam ze smiechem i wstaje pazd 09 19:32:56 - No jak to... -- Kapitan trzepnal scierka o szynkwas. -- Przeciez demony... Nie jestescie z inkwizycji? pazd 09 19:33:10 Jest wyraznie zdezorientowany. pazd 09 19:33:19 - Demony? pazd 09 19:33:22 Podsuwam krzeslo i podchodze do grupki pazd 09 19:33:22 - Kim w takim razie jestescie? pazd 09 19:33:36 - Demony - powtarzam cicho pod nosem pazd 09 19:33:57 Drzwi sie otwieraja. pazd 09 19:34:15 Do srodka wchodzi niemlody mezczyzna z sumiastym wasem i zaplakana twarza. pazd 09 19:34:26 - ? pazd 09 19:34:29 - Karczmarzu opowiedz mi wiecej o tych... demonach pazd 09 19:34:33 - Droge zasypalo, to stanelismy na popas pazd 09 19:34:34 Spoglada po Was, zauwaza krzyz Zarzira na jego piersi i rzuca mu sie do kolan, starajac sie ucalowac dlon. pazd 09 19:34:45 - To chyba ja moge pomoc drogi podrozniku pazd 09 19:34:46 - O, wielebny! Pomoz... pomoz... pazd 09 19:34:57 Usiluje cos powiedziec, ale gardlo przepelnia mu lkanie. pazd 09 19:35:01 spogladam na nowo przybylego pazd 09 19:35:04 Kapitan podchodzi do niego i odciaga go. pazd 09 19:35:10 - O co chodzi? - pytam. pazd 09 19:35:11 - Soltysie... Oni nie z inkwizycji... pazd 09 19:35:11 Wbijam blagalne spojrzenie w sufit pazd 09 19:35:28 Mezczyzna nazywany soltysem rozglada sie wokol zagubionym, tepym, zaplakanym wzrokiem. pazd 09 19:35:46 Varley odprowadza go do kuchni, po dluzszej chwili wraca sam. pazd 09 19:35:54 Zblizam sie do niego. pazd 09 19:35:54 - Wybaczcie soltysowi Girdowi... -- mruczy. pazd 09 19:36:00 - To nie znaczy ze nie mozemy pomoc pazd 09 19:36:06 - Calkiem rozum postradal, ale nie dziwota. Corke mu przeciez porwaly potwory. pazd 09 19:36:09 - Ooo, to dluga opwoiesc pazd 09 19:36:14 - Z checia posluchalbym o tych demonach pazd 09 19:36:19 - Gdzie poszedl... soltys? pazd 09 19:36:36 - Pan Alec niech opowie -- pokazuje na nieznanego Wam mezczyzne. pazd 09 19:37:04 Wstaje i podaje reke pazd 09 19:37:10 - Ja nie gawedziarz. Ale wiedzcie, ze Saragrave jest w potrzebie. Jesli jestescie w stanie, w imieniu Pana prosimy -- pomozcie nam. pazd 09 19:37:11 - Xandos - przedstawiam sie pazd 09 19:37:18 - Witam. pazd 09 19:37:26 - Bardzo mi milo. Alec Virtanen. pazd 09 19:37:51 - Jesli trapia was nieprzyjaciele Pana, to z checia pomoge pazd 09 19:37:53 sklaniam glowe, ale nie podaje reki pazd 09 19:38:14 Alec Virtanen jest szczuplym, wysokim mezczyzna. pazd 09 19:38:31 Ma dlugie, ciemne wlosy i chlodne, niebieskie oczy. pazd 09 19:38:35 - Jaki z niego bohater - mrucze pod nosem pazd 09 19:38:41 - Oj, jezeli chodzi o demony to nie do mnie drodzy panowie. pazd 09 19:38:46 Ubrany jest w szara tunike. pazd 09 19:39:04 - Czy wy z polnocy zawsze tacy niemili? - pytanie do Magdara pazd 09 19:39:08 - W takim razie do kogo? pazd 09 19:39:16 - Oj nie zrozumial mnie pa pazd 09 19:39:18 n pazd 09 19:39:31 - mamy tu do czynienia z ozywieniem legendy pazd 09 19:39:35 - Strasznie pan gmatwasz. pazd 09 19:39:50 - Wiem i przepraszam pazd 09 19:39:51 Pojawia sie posilek. pazd 09 19:39:56 - Siadzmy moze, nie ma potrzeby rozmiawiac na stojaco pazd 09 19:40:07 Pieczen w gestym sosie, swiezo pieczony chleb, slabe, ale slodkie wino. pazd 09 19:40:15 I mleko. pazd 09 19:40:18 - Nie strzep wasc jezyka po proznicy, jesli laska. pazd 09 19:40:33 Rzucam sie na jedzenie. pazd 09 19:40:38 Zona Kapitana, Megan, wraca do kuchni. Kapitan krzata sie za szynkwasem, niby cos tam czysci, ale w gruncie rzeczy bacznie nadstawia ucha. pazd 09 19:40:45 - A czego sie pan spodziewasz po bylym nauczycielu? - pytam z usmiechem pazd 09 19:41:15 - Konkretow pazd 09 19:41:30 - Ja nie matematyk. Ale dobrze pazd 09 19:41:48 - Moze zaczniemy od poczatku pazd 09 19:41:51 Przez okno widzicie, ze na ulice wylegli jacys ludzie i rozmawiaja ze soba, spogladajac w kierunku szynku. pazd 09 19:41:56 - Nienalezy byc niemilym - mowie do Magdara - Widac dzieje sie tu cos zlego co wytracilo go z rownowagi pazd 09 19:42:11 Wygladam zza miski. pazd 09 19:42:18 Patrze na ludzi. pazd 09 19:42:33 - Mnie? Coz, masz troche racji. To wszystko jest takie... Znacie mit o Wladcach Swiatla? pazd 09 19:42:35 Ciemne, male sylwetki na bialym tle. pazd 09 19:42:46 Zegar na scianie wybil druga godzine. pazd 09 19:42:50 W koncu przelamuje sie, wstaje i... wychodze przed szynk. pazd 09 19:42:57 - NIKT MI NIE PLACI ZA BYCIE MILYM - mowie mocno akcentujac kazde slowo pazd 09 19:43:12 [Znacie mit, od niego rozpoczalem sesje... pazd 09 19:43:16 do Xandosa pazd 09 19:43:22 - Nikt Ci nie placi za bycie niemilym - lekko sie usmiecham pazd 09 19:43:38 Zarzir wyszedl z szynku. pazd 09 19:43:39 - Wiec masz to gratis pazd 09 19:43:39 - Panowie, prosze pazd 09 19:44:05 - Cos mi sie wydaje, ze nie takie byly twoje plany na zime, co osilku? pazd 09 19:44:28 - A ja myslalem, ze jestes chciwy, a tu prosze jaka szczodrosc - usmiecham sie do Magdara pazd 09 19:44:57 - Ale wracajac do problemu... pazd 09 19:45:10 spogladam na Virtanena pazd 09 19:45:14 - Pytalem czy znaja panowie mit... pazd 09 19:45:38 - Tak, oczewiscie ze znamy pazd 09 19:45:40 Spogladam na Aleca z zaciekawieniem, sluchajac jego slow na temat mitu i przytakujac, w czasie sluchania. pazd 09 19:45:49 - Nie pogarszaj lepiej sytuacji - zawsze moge wepchnac ci spowrotem twoje zloto pazd 09 19:46:03 ignoruje Magdara pazd 09 19:46:11 - Cieszy mnie to niezmiernie. W koncu jest on bardzo popularny pazd 09 19:46:20 Ignoruje Xandosa pazd 09 19:47:03 - Do czego zmierzasz ? pazd 09 19:47:35 - Jestem w tej wiosce od dwoch dni. I od dwoch dni moge zaobserwowac ten mit... no coz, na zywo pazd 09 19:48:04 - Ale w zmienionej postaci pazd 09 19:48:28 - Wladny Swiatla nie sa tu obroncami, tylko tymi co nekaja. pazd 09 19:48:31 - Tak? - pytam troche zaskoczony pazd 09 19:49:05 - A skad pewnosc ze to wladcy swiatla? pazd 09 19:49:23 Przez okno widzicie, ze kilkaset metrow stad Zarzir rozmawia z grupa mieszkancow. Wydaja sie naboznie go sluchac. pazd 09 19:49:29 - Hmm, to nie jest pewnosc. To przypuszczenie, zreszta nie moje. pazd 09 19:49:40 [Jest druga popoludniu, zeby nie bylo niedomowien. pazd 09 19:49:57 [i ja jestem pazd 09 19:51:05 - Wiec moze demony sa bardziej pewna opcja pazd 09 19:51:11 - Ale co wlasciwie sie dzieje? pazd 09 19:52:44 - Zalezy kto w co wierzy pazd 09 19:52:57 - Wole fakty... pazd 09 19:53:37 - Powiedz poprostu co o tym myslisz ty pazd 09 19:53:38 "Juz wiem czemu to BYLY nauczyciel" pazd 09 19:54:24 W milczeniu pije wino pazd 09 19:54:46 [ Sorry ze tak dlugo "mysle" ale caly czas mi ktos przeszkadza pazd 09 19:55:22 - Zaczniemy od tego, ze w wiosce od jakiegos czasu w nocy pojawiaja sie dziwne, widmowe postacie pazd 09 19:55:49 - Slychac dziwne odglosy, a pod lasem dodatkowo migaja swiatla pazd 09 19:56:36 - Co o tym sadze? Widzialem to na wlasne oczy. To nie wymysl mieszkancow pazd 09 19:57:25 - A umarl ktos od tego? pazd 09 19:58:13 - Soltysowi kogos porwano pazd 09 19:58:34 - Skoro zawiadomiono Œwiete Oficjum, to nie sšdzę, że powinniœmy się mieszać... pazd 09 19:58:35 - Zreszta sam pan mogl to uslyszec. Kapitan mowil o tym przy was pazd 09 19:58:38 - Predzej szukalbym winnych wsrod ludzi pazd 09 19:58:48 - Winni teoretycznie sa pazd 09 19:59:10 - Ludzie uwazaja ze Wladcy przybyli z powodu wykopalisk prowadzonych na pobliskim cmentarzu pazd 09 19:59:35 - Wykopalisk ? pazd 09 20:00:15 - Tak. Odkryto grob maga Morgada pazd 09 20:00:16 - Tez bylby poirytowany, gdyby bawino sie moimi koscmi pazd 09 20:00:46 - Widzi pan. Odkrycie tego grobu to swoisty smaczek dla archeologa pazd 09 20:01:00 - Morgada? - w oku Xandosa pojawia sie blysk pazd 09 20:01:05 Morgad jest bardzo slynnym magiem. pazd 09 20:01:09 Dokladnie pazd 09 20:01:15 - powiedz mi o wykopaliskach pazd 09 20:01:22 - Znaczy, takie sa przypuszczenia. pazd 09 20:01:31 - Grob nie jest oznaczony pazd 09 20:01:34 - Wole zyc z duchami w przyjazni pazd 09 20:01:35 - Co moge powiedziec pazd 09 20:01:58 - Byl... pazd 09 20:02:38 - Z tego co slyszalem Morgada stracono kawal swiata stad pazd 09 20:02:46 - Prace wykopaliskowe prowadzi Hordag Loi pazd 09 20:03:06 - To prawda pazd 09 20:03:21 - Widac uznano, ze trzeba pochowac go gdzies na uboczu pazd 09 20:03:33 - Trudno to do konca wyjasnic. Zrodla milcza na ten temat. pazd 09 20:03:38 - Znalezli juz cos ? pazd 09 20:03:49 - Dokopuja sie do trumny. pazd 09 20:03:51 - Widac komus zabraklo wyobrazni pazd 09 20:03:59 - Nie rozumiem? pazd 09 20:04:09 - A inni teraz maja jej za duzo pazd 09 20:04:10 - Maja nadzieje znalezc magiczne artefakty pazd 09 20:04:57 - Nekromanckie...? Nie dziwie sie, ze inkwizycja sie tym interesuje. pazd 09 20:05:05 - Nie tym. pazd 09 20:05:09 - Gdzie jest ten grob? pazd 09 20:05:13 - Zabawa z nekromancja? Bardzo niebezpieczne pazd 09 20:05:48 - Niedaleko stad. Kilometr na poludniowy-wschod od wioski pazd 09 20:06:10 - Nie posadzalbym Hordaga o nekromancje. Ale to pana osad pazd 09 20:06:49 - Grzebanie w grobie nekromanty jest zawsze podejrzane. pazd 09 20:06:58 Xandos zamysla sie na chwile pazd 09 20:06:59 - Nikt sie z tym nieobnosi pazd 09 20:07:15 - Ekspedycja przybyla ze stolicy, z uniwersytetu. pazd 09 20:07:36 - Ekspedycja ? pazd 09 20:08:06 - Hordag, jakas dziewczyna i 2 gnomy kopacze. pazd 09 20:08:39 - Gnomy? pazd 09 20:08:46 - Nie przepraszam. Trzy gnomy kopacze i jeden krasnolud pazd 09 20:08:48 - Tak pazd 09 20:09:17 - Swierszcz sie ucieszy pazd 09 20:09:29 - Zatrzymali sie w wiosce ? pazd 09 20:09:38 - Swierszcz? pazd 09 20:09:44 - Tak przypuszczam pazd 09 20:11:16 Widzicie, ze Zarzir skonczyl wreszcie rozmawiac i wraca tu z jakims czlowiekiem. pazd 09 20:12:26 Po chwili drzwi szynku sie otwieraja. pazd 09 20:12:40 W srodku pojawia sie Zarzir, a za nim jakis przyzwoicie ubrany mezczyzna w srednim wieku. pazd 09 20:13:22 - Pan Renn Hreter zaprasza nas do siebie. pazd 09 20:13:31 Mezczyzna za Zarzirem klania sie nisko. pazd 09 20:13:37 - Pana rowniez, panie Virtanenie. pazd 09 20:13:45 - Eskorta wielebnego jest mile widziana na obiedzie w moim skromnym domostwie -- mowi. pazd 09 20:14:07 - Ojciec Zarzir zgodzil sie nam pomoc, nieszczesnikom. pazd 09 20:14:26 CIAG DALSZY NASTAPI