pazd 09 19:43:30 Jestes przed szynkiem. Snieg sypie Ci prosto w oczy. pazd 09 19:43:42 Ludzie sa? pazd 09 19:43:51 Tak, ale po drugiej stronie ulicy. pazd 09 19:43:55 Kilkaset metrow dalej. pazd 09 19:44:03 Kilkaset? U. pazd 09 19:44:07 Ide w ich strone. pazd 09 19:44:09 No, 300. pazd 09 19:44:26 Zebrali sie w czyms, co mozna by chyba nazwac "centrum" wioski -- kilka domow obok siebie, plac i studnia. pazd 09 19:44:31 Ide, ide. pazd 09 19:45:01 Ludzie zamieraja na Twoj widok, kilku chlopow kleka i wznosi dziekczynny wzrok do nieba. pazd 09 19:45:26 - Szczesc, Boze... pazd 09 19:45:30 Z grupki wylania sie postawny mezczyzna odziany w grube futro, pochyla nisko glowe przed Toba i lapie Cie za rece. pazd 09 19:45:36 -- Niech bedzie pochwalony... -- odpowiadaja chorem. pazd 09 19:45:52 -- Jestem Renn Hreter -- mowi mezczyzna. pazd 09 19:46:13 - Zarzir Acum. pazd 09 19:46:24 - Czy dobry Bog zeslal nam ksiedza w potrzebie? - spoglada z nadzieja na twoj krzyz. pazd 09 19:46:59 - Na to wyglada... pazd 09 19:47:07 Cichy, choralny okrzyk zachwytu. Pojawiaja sie coraz to nowi ludzie. pazd 09 19:47:09 Przelatuje wzrokiem po zebranych. pazd 09 19:47:19 Wiesniacy. Nic szczegolnego. pazd 09 19:47:41 - Jesli wielebny ojciec nie przyjechal tu w naszej sprawie, to moze chociaz zgodzi sie na odprawienie wieczornej mszy? Moze to pomoze? pazd 09 19:48:12 - Nasz kosciol spalil sie szesc lat temu. Wtedy wyjechal stad ksiadz. Ale mamy mala kaplice, nada sie. pazd 09 19:48:31 - Prosze mi powiedziec, co tu sie dzieje. - mowie spokojnym, niskim glosem. pazd 09 19:48:49 - Wladcy Swiatla... - mowi ochryplym glosem Renn. - Zna ojciec ten mit? pazd 09 19:49:07 Otacza cie teraz wianuszek wiesniakow. Ze 30 osob. pazd 09 19:49:46 - Owszem. pazd 09 19:49:54 - Dalej... pazd 09 19:50:01 - No wiec... - zniza glos do szeptu. - Oni sa prawdziwi... pazd 09 19:50:15 - Wylezli z lasu, gdy przybyli tamci. Nekaja nas nocami. Porwali dwojke dzieci. Strach wychodzic z domu. pazd 09 19:50:29 - Swiatla, glosy - Renn caly sie trzesie. Faktycznie jest przerazony. pazd 09 19:51:46 - No i jeszcze te krwawe napisy... pazd 09 19:52:09 - Jakie? pazd 09 19:52:22 - Morgad. pazd 09 19:52:23 - Kiedy wyszli z lasu? pazd 09 19:52:45 [Slyszales o Morgadzie. To czarnoksieznik, podobno nekromanta, ktory "dzialal" czterysta lat temu. Zostal pojmany i sciety. Daleko stad. pazd 09 19:53:03 - Wychodza nocami. Postacie w kapturach, gorejace oczy. pazd 09 19:53:21 - Wlocza sie przez cala noc po wiosce, szukaja ofiar, szukaja dzieci. pazd 09 19:53:38 - Przeciez porwali juz dwojke... Erice soltysa i malego Hana. pazd 09 19:53:44 - W takim razie to nie moga byc Wladcy Swiatla. pazd 09 19:53:54 - To wszystko przez nich... - Renn zaciska piesc. - To oni sprowokowali Wladcow Swiatla. pazd 09 19:54:23 - A kim, ojcze? Wszyscy widzieli swiatla w lesie -- pozostali potakuja. pazd 09 19:54:41 - Ale my nie mamy pretensji do Wladcow Swiatla. Moze maja swoje powody. To wszystko przez nich! -- macha reka w nieokreslonym kierunku. pazd 09 19:55:30 - Przez kogo? pazd 09 19:55:40 - Postaci w kapturach? pazd 09 19:55:44 - Przez tych obcych. Mezczyzna, kobieta, krzat i jeszcze trzy pokraki. pazd 09 19:55:53 - Och. pazd 09 19:56:02 - Kim oni sa? pazd 09 19:56:04 - Rozlozyli sie na naszym cmentarzu. Mowia, ze ze stolicy. Ze badacze. Ale kto ich tam wie, zle nasienie. pazd 09 19:56:27 - Kopia doly w cmentarzu. Pewno nekromanci - zniza glos do BARDZO poufalego szeptu. - Ale strach ich ruszyc. pazd 09 19:56:41 - Soltys i Kapitan ogladali ich papiery, mowia, ze wszystko w porzadku, ze pieczecie sa. Sam zreszta widzialem. pazd 09 19:56:47 - Wladcy pojawili dokladnie wtedy, kiedy przyjechala tamta szostka? pazd 09 19:56:48 *na cmentarzu pazd 09 19:56:57 - Tak, nastepnej nocy. pazd 09 19:57:11 - Ale dlaczego nekaja nas, a nie ich, ojcze? Czym zesmy zawinili? - spoglada Ci blagalnie w oczy. pazd 09 19:57:33 - Mysmy mysleli, ze tamci poszli po rozum do glowy i poslali po inkwizycje do Wiezy. I ze wyscie swieci inkwizytorzy. pazd 09 19:58:12 - Ale skoro nie... Ale skoro, jestes ksiedzem, wielebny, to moze odprawisz chociaz wieczorna msze? Moze to odstraszy Wladcow? Albo tamtych... nekromantow? pazd 09 19:58:44 - My tu od szesciu lat jak heretycy zyjemy, bo Wieza nie chce nam nowego proboszcza przyslac. Modlimy sie w kaplicy, dni swiete swiecimy, ale jak to tak na dluzsza mete, bez osoby duchownej... pazd 09 19:58:47 - Po pierwsze, panie Renn... nie mozemy panikowac. pazd 09 19:58:56 - Dzieci gina -- jeczy zalosnie Renn. pazd 09 19:59:05 - Bog jest dobry i jego milosierdzie obroni nas od zlego. pazd 09 19:59:23 - Moj najmlodszy Mat ma 16 lat, moze i jego licho porwie? I co ja wtedy zrobie? Niby nie jedynak, ale syn, syn drogi... pazd 09 19:59:39 - Tak, ojcze - spoglada z nadzieja. - Wierzymy, ze nie przypadkiem tu trafiliscie, o nie. pazd 09 20:00:05 - Nie pozwole tego tak zostawic. pazd 09 20:00:09 - Przybytek Kapitana to raczej pijalka dla miejscowych. Zapraszam ojca i towarzyszy do mnie, na farme. Na suty posilek. I miejsce do spania sie znajdzie. pazd 09 20:00:22 Wszyscy spogladaja na Ciebie z nadzieja i radoscia, niektorzy zmawiaja modlitwy. pazd 09 20:01:03 - Gdzie zatrzymali sie przybysze ze stolicy? pazd 09 20:02:32 - Na cmentarzu. Maja namioty. My bysmy ich nie ugoscili - zaperza sie Renn Hreter. pazd 09 20:03:07 - Hm... pazd 09 20:03:31 - Wiec? Poprowadzi ojciec nieszpory, tak? pazd 09 20:03:39 - Czy kaplica jest przygotowana do odprawienia mszy? pazd 09 20:03:46 - My wszystko przygotujemy, namiot rozbijemy przy kaplicy, zeby cala wioske pomiescic. pazd 09 20:04:01 - Ile mieszkancow liczy wioska? pazd 09 20:04:12 - Dopiero druga godzina, do szostej kawal czasu. A ojciec w tym czasie niech zaczeka u mnie. I eskorta wielebnego. pazd 09 20:04:23 - Mieszkancow? Szescdziesieciu. pazd 09 20:04:34 - W porzadku. pazd 09 20:05:17 Renn przywoluje paru ludzi, udziela im szybko jakichs instrukcji. Kilku wyrostkow rozbiega sie w roznych kierunkach. pazd 09 20:05:47 - A czy... - spoglada znow na Twoj krzyz. - Czy ksiadz nie poszedlby tez na ten cmentarz? Moze nekromanty przeraza sie widoku duchownego? pazd 09 20:05:50 - Musza sie przerazic! pazd 09 20:06:04 - Ale to oczywiscie po posilku i odpoczynku - szybko dodaje. - Moze nawet po mszy. pazd 09 20:06:14 - Moze po mszy wszystko wroci do normalnosci -- dodaje z nadzieja. pazd 09 20:06:46 - Przed msza... Przed msza mozecie jeszcze eyznac grzechy przed Bogiem, drodzy. pazd 09 20:07:17 - My jestemy gotowi na swieta spowiedz, ojcze. Wiele tych grzechow sie przez szesc lat uzbieralo, oj, wiele. pazd 09 20:07:21 - Bede spowiadal od czwartej. Czy namiot bedzie gotowy? pazd 09 20:07:41 - Tak! - wola uszczesliwiony Renn. - Czy ojciec do tego czasu chce odpoczac w moim domu? pazd 09 20:08:25 - Chetnie skorzystam. Bylbym wdzieczny za porzadny, cieply posilek. pazd 09 20:08:37 - A zaraz po tym udam sie na cmentarz. pazd 09 20:08:56 [Pamietasz, ze Twoj posilek stygnie w karczmie? pazd 09 20:09:00 [Ach, nieistotne. pazd 09 20:09:08 - Czy ksiadz zabierze swoja dostojna eskorte? pazd 09 20:09:15 [Moze bedzie lepszy. pazd 09 20:09:30 - Owszem, zabiore ze soba swych towarzyszy. pazd 09 20:09:53 - Ten Virtanen wyglada na porzadnego czlowieka. Jesli ksiadz nie ma nic przeciwko, tez zaprosze go na wieczerze. Chyba swiatly czlowiek. pazd 09 20:10:11 - Zdazylem sie tylko z nim przywitac. pazd 09 20:10:27 - Pomoc sie staral. Przybyl wczoraj, byl przejazdem, ale rozmawial z tymi nekromantami - spluwa z obrzydzeniem. - Chyba niewiele wskoral, ale liczy sie dobra wola przecie... pazd 09 20:10:27 - Nie mam nic przeciwko zaproszeniu dodatkowego goscia. pazd 09 20:10:36 - Wiec? Wracamy do Kapitana? pazd 09 20:10:45 - Po eskorte wielebnego i Virtanena? pazd 09 20:10:58 "Eskorte..." pazd 09 20:11:02 - Chodzmy!