pazd 23 16:28:03 Wokol panuje mrok. pazd 23 16:28:16 Swiatlo pochodni nie radzi sobie z rozswietleniem ciemnosci. pazd 23 16:28:26 Swierszcz stoi w dlugim, waskim, niskim korytarzu. pazd 23 16:28:38 Zauwaza odnoge wiodaca gdzies w prawo. pazd 23 16:28:52 [Swierszcz, idziesz naprzod czy w prawo? pazd 23 16:28:56 Rozgladam sie niepewnie. pazd 23 16:29:06 Przestepuje z nogi na noge pazd 23 16:29:23 -W sumie to wszystko jedno.. pazd 23 16:29:28 Na pokrytych mchem scianach widzisz jakies niezrozumiale napisy, gryzmoly. pazd 23 16:29:29 Ide w prawo. pazd 23 16:29:38 Wchodzisz w jeszcze wezsza odnoge. pazd 23 16:29:48 Sufit jest tak nisko, ze wydaje sie, jakby mial Cie za chwile zmiazdzyc. pazd 23 16:29:56 Korytarz wiedzie w dol. pazd 23 16:30:01 "Co ja tu robie ?" pazd 23 16:30:12 Po kilkudziesieciu metrach dalsza droge zagradza Ci krata. pazd 23 16:30:12 Ide powoli, niepewnie. pazd 23 16:30:22 Po drugiej stronie, w oddali, na skraju swiatla rzucanego przez Twoja pochodnie... pazd 23 16:30:27 ...wydaje Ci sie, ze widzisz jakas sylwetke. pazd 23 16:30:57 Odsuwam sie od kraty. Przyswiecam pochodnia. pazd 23 16:31:01 -Ktos ty ? pazd 23 16:31:03 Sylwetka stoi nieruchomo. pazd 23 16:31:14 Wydaje Ci sie, ze jest wpatrzona w Ciebie, ale dostrzegasz tylko kontury, nic poza tym. pazd 23 16:31:30 -Hej.Odezwij sie. pazd 23 16:31:40 Nie odpowiada. pazd 23 16:31:51 Nagle, gdzies z tylu, slyszysz odglosy krokow. pazd 23 16:32:01 Tak jakby ktos przebiegl obok odnogi, w ktorej sie znalazles. pazd 23 16:32:10 Odwaracm sie gwaltownie. pazd 23 16:32:21 Pusto. Nic nie widzisz. pazd 23 16:32:30 Ide w tamtym kierunku. pazd 23 16:32:31 Po twarzy przebiega Ci pajak. pazd 23 16:32:41 Czujesz wilgoc pajeczyny we wlosach. pazd 23 16:32:51 Wzdrygam sie. Zatrzymuje. pazd 23 16:32:53 Wracasz do glownego korytarza. pazd 23 16:32:57 "A fuj" pazd 23 16:33:05 JEstes z powrotem w punkcie wyjscia. pazd 23 16:33:12 Ktos sie do Ciebie zbliza z prawej strony. Powoli. pazd 23 16:33:17 Slyszysz kroki, ale nie widzisz, kto to. pazd 23 16:33:39 Sprawdzam swoje kieszenie, "co mam przy sobie ? " pazd 23 16:33:42 - Swierszcz... -- szept. pazd 23 16:33:49 Nie masz nic, poza pochodnia. pazd 23 16:33:58 - Swieeeerszcz... pazd 23 16:34:02 "Swietnie, poprostu swietnie" pazd 23 16:34:03 Wydaje Ci sie, ze skads znasz ten glos. pazd 23 16:34:10 Cofam sie do mniejszej odnogi pazd 23 16:34:22 Staje za zakretem. pazd 23 16:34:27 Postac przyspiesza kroku, lapie Cie za mankiet, przysuwa swoja twarz do Twojej. pazd 23 16:34:37 To Twoj ojciec. pazd 23 16:34:37 -Argh pazd 23 16:34:43 JEgo twarz jest polzgnila, nadzarta przez robaki. pazd 23 16:34:44 -Argh ?! pazd 23 16:34:52 - Mowilem ci... Zebys tu nie przychodzil... pazd 23 16:35:00 Pochodnia wypada Ci z reki, ogarniaja Was ciemnosci. pazd 23 16:35:27 WLADCY SWIATLA pazd 23 16:35:29 ROZDZIAL 2 pazd 23 16:35:41 Swierszcz budzi sie z cichym okrzykiem na kanapce, na ktorej przysnal. pazd 23 16:36:01 Siedzicie w duzej sali jadalnej, wokol zastawionego stolu, w domu Renna Hretnera, ktory zaprosil Was na obiad. pazd 23 16:36:16 -Malara.. ale mialem sen pazd 23 16:36:25 Hrenn nachyla sie do siedzacego obok Zarzira i mowi cicho, ale tak, ze i tak wszyscy wokol slysza. pazd 23 16:36:30 - Ekscelencjo... pazd 23 16:36:43 - Prosze wybaczyc niedyskrecje, ale po co ciagacie ze soba tego skrzata? pazd 23 16:36:49 - Czy on aby ochrczony? pazd 23 16:37:18 Staram sie patrzec na Zarzira z szacunkiem. pazd 23 16:37:20 Swierszcz wstaje i zbliza sie do stolu, by zajac przy nim swoje miejsce. pazd 23 16:37:25 NIepewnie zerkam po sali. pazd 23 16:37:25 (Nie tylko teraz, ale ogolnie). pazd 23 16:37:31 Ukrywam twarz w dloniach pazd 23 16:37:45 - ... pazd 23 16:37:52 Wygladam przez okno. pazd 23 16:37:57 Podpieram policzek na prawej dloni. pazd 23 16:38:37 Wokol stolu siedziecie: Wy, Hrenn, jego zona Johanna, synowie Hans, Stan i Mat. pazd 23 16:38:41 Spogladam na Swierszcza z lekkim opoznieniem. pazd 23 16:38:47 Wszyscy oczywiscie zostali Wam przedtem przedstawieni. pazd 23 16:38:52 Przypatruje mu sie ciekawie. pazd 23 16:38:58 Troche tak, jakbym pierwszy raz go zobaczyl. pazd 23 16:39:07 - Ten skrzat nie jest szkodliwy. pazd 23 16:39:07 Odwracam glowe i przygladam sie Swierszczowi. pazd 23 16:39:10 "Co sie ttak wszyscy gapia?" pazd 23 16:39:34 Probuje sobie krzeslo znalezc. pazd 23 16:39:36 - Nic, nic... zamyslilem sie. pazd 23 16:39:40 Przy stole jest takze: soltys Gird, czlowiek, ktoremu "demony" porwaly corke. pazd 23 16:39:43 Mrugam. Znowu odwracam glowe w strone Zarzira i Hrenna. pazd 23 16:39:50 Jest przygnebiony, apatyczny, nie uczestniczy w rozmowie. pazd 23 16:39:54 Staram sie nie patrzec ani na "ekscelencje" ani na skrzata pazd 23 16:40:17 A takze kowal Maccadee, chudy mezczyzna o rozbieganym spojrzeniu. pazd 23 16:40:37 Soltys, kowal i Hretnerowie to w pewnym sensie najznamienitsi mieszkancy Saragrave. pazd 23 16:41:00 Johanna, zona Hrenna, stawia na stole druga waze zupy. Obiad podano. pazd 23 16:41:10 Hretnerowie wstaja. pazd 23 16:41:11 - Macie tu kaplice? pazd 23 16:41:17 Wszyscy znaczaco spogladaja na Zarzira. pazd 23 16:42:07 Renn chrzaka znaczaco, zerkajac z ukosa na Zarzira. pazd 23 16:42:12 Wszyscy stoicie wokol stolu. pazd 23 16:42:19 Wstajac: - W imie Ojca i Syna, i Ducha Swietego. pazd 23 16:42:41 - Amen!!! -- odpowiadaja choralnie mieszkancy. pazd 23 16:42:43 Modle sie z zamknietymi oczami, szepczac cos pod nosem pazd 23 16:42:45 Splatam dlonie pod podbrodkiem i opieram na nich glowe, wyraznie sie nad czyms zastanawiajac. W miedzyczasie mechanicznie powtarzam rytual modlitwy. pazd 23 16:42:48 Wszyscy z powrotem siadacie i zabieracie sie do jedzenia. pazd 23 16:42:52 - Wszyscy oczekuja od Ciebie, Panie, abys dal im pokarm we wlasciwym czasie. pazd 23 16:42:59 - Amen - i zabieram sie do jedzenia pazd 23 16:43:00 Wszyscy z powrotem siadacie i zabieracie sie do jedzenia. pazd 23 16:43:12 To juz drugi porzadny posilek tego popoludnia. Macie szczescie. pazd 23 16:43:15 Obiad jest bardzo smaczny. pazd 23 16:43:16 Siadam. pazd 23 16:43:19 Torche siorbie i mlaskam. pazd 23 16:43:34 Tlusty rosol, wieprzowina, sosy, swiezo upieczony chleb. pazd 23 16:43:37 - Wspanialy obiad. - mowie z nieskrywanym zadowoleniem. pazd 23 16:43:53 Staram sie rozpoznac ziola uzyte jako przypray. pazd 23 16:44:19 - Tak, wysmienity pazd 23 16:44:37 - Bardzo dobry - mowie, nie chcac sie wyrozniac. pazd 23 16:44:40 - Wiec -- mowi Renn w przerwie pomiedzy kesami. -- Co panowie sadza o tym wszystkim? pazd 23 16:44:49 - Wrocmy jednak do demonow ... pazd 23 16:45:22 Wracam do podziwiania widokow za oknem. pazd 23 16:45:35 - Do tej pory slyszalem tylko plotki pazd 23 16:45:37 W milczeniu walcze sztuccami z kolejnymi polmiskami potraw pazd 23 16:45:51 - Moze ktos ma jakies konkretniejsze informacje ? pazd 23 16:45:56 I ja zjadlem wiecej niz zwykle. pazd 23 16:46:43 - Opowiedzielismy wam wszystko, co wiadomo -- mowi w zamysleniu Renn. pazd 23 16:46:52 - Czy spotkaliscie sie wczesniej z takim zjawiskiem? pazd 23 16:47:04 - O waszych podejrzeniach tez gospodarzu? pazd 23 16:47:40 - Ja jestem tylko prostym czlowiekem - rozklada rece Renn. pazd 23 16:47:41 [W ogole jestem bardziej rzeski niz przed wyjazdem. Moze to wplyw rzeskiego zimowego powietrza, ale zapewne istotniejsza jest rola nadziei na zmiane. No i nareszcie dzialamy, zamiast czekac. pazd 23 16:47:53 - Fakt jest taki, ze cos z tego lasu od kilku nocy wylazi. pazd 23 16:48:11 - Tu sie moge zgodzic. Sam niestety bylem tego swiadkiem pazd 23 16:48:19 - I nie sadze, zeby byli to ludzie. pazd 23 16:48:40 - To trudno stwierdzic. pazd 23 16:48:43 - Szukaliscie sladow? pazd 23 16:48:48 - CZy ktos faktycznie widzial te... demony ? pazd 23 16:48:56 - Tak. Znalezlismy slady prowadzace z powrotem do lasu. pazd 23 16:49:05 - Tak, wszyscy mieszkancy. pazd 23 16:49:07 - Wszyscy widzieli - obrusza sie Renn. pazd 23 16:49:29 - To wszystko przez nich -- kreci glowa kowal Maccadee. pazd 23 16:49:52 - Ojcze - zwraca sie do Zarzira - przeciez to nieprawdopodobne, zeby stolica przysylala jakichs ludzi, zeby grzebali w naszych grobach, prawda? pazd 23 16:49:53 - Uwazacie, ze to z powodu ekshumacji? pazd 23 16:50:01 W milczeniu pochlaniam kolejne porcje miesiwa. pazd 23 16:50:10 Renn kiwa ponuro glowa. pazd 23 16:50:12 - Przez kogo? - patrzac na patrzac na kowala. pazd 23 16:50:28 Krzywie sie na dzwiek tych slow (kowala) pazd 23 16:50:38 - Wzielibysmy widly i wypedzili ich - zapala sie Renn. - Ale maja papiery... Pieczecie... Ludzie sie boja zadrzec z wladza. pazd 23 16:50:56 Powoli konczycie drugie danie. pazd 23 16:51:02 Tak najedzeni nie byliscie od dawna. pazd 23 16:51:05 Zegar wybil trzecia. pazd 23 16:51:48 - Powinnismy sioe przyjrzec tej ekspedycji pazd 23 16:51:57 - Nieprawdopodobne? Tego jeszcze nie wiemy. pazd 23 16:52:38 - Byc moze maja cos na sumieniu pazd 23 16:53:03 Skonczyliscie jesc, wstajecie od stolu. pazd 23 16:53:05 - Moze... Ale pieczecie z uniwersytetu sa autentyczne - kiwam smutno glowa pazd 23 16:53:14 - Moze nie chca, zeby im przeszkadzano... pazd 23 16:53:24 - Ojciec Zarzir od czwartej bedzie spowiadal, a potem poprowadzi msze. Co panowie chca zrobic w miedzyczasie? pazd 23 16:53:31 Renn spoglada na Was pytajaco. pazd 23 16:53:58 Patrze pytajaco na Zarzira. pazd 23 16:54:08 - Chcecie odpoczac? A moze oprowadzic panow po Saragrave? pazd 23 16:54:26 - Niewatpliwie jest co ogladac - dodaje kasliwie. pazd 23 16:54:41 - Mysle, ze raczej odpoczniemy. pazd 23 16:55:20 - Oczywiscie. pazd 23 16:55:34 Soltys i kowal zegnaja sie i wychodza. pazd 23 16:55:51 Renn prowadzi Was do pomieszczenia, ktore przypominaloby mala biblioteke, gdyby tylko bylo tu wiecej ksiazek. pazd 23 16:55:57 Sa za to wygodne fotele, kanapa. pazd 23 16:56:15 - Prosze usiasc. Przyniose fajki, tyton i cos do picia. pazd 23 16:56:23 Wychodzi, zostawia Wasza osemke w pomieszczeniu. pazd 23 16:56:31 Siadam czympredzej. pazd 23 16:57:00 - Sluchajcie.. ale mialem sen! pazd 23 16:57:03 Rozgladam sie po pomieszczeniu pazd 23 16:57:17 Podchodze do Derricka i zaczynam z nim rozmawiac szeptem pazd 23 16:57:24 Fotele, kanapa, stolik i regaly, ale zamiast ksiazek stoja na nich rozne porcelanowe figurki i tym podobne bibeloty. pazd 23 16:57:54 [Zdecydujcie, co chcecie robic. Od czwartej do siodmej Zarzir jest zajety - spowiedz i msza. A co z Wami? pazd 23 16:57:54 Rozsiadam sie wygodnie pazd 23 16:58:23 "Skoro nikt nie chce sluchac to i jezyka szczepil nie bede" pazd 23 16:58:31 - I co zamierzacie? pazd 23 16:58:38 - Nie, nie, wybacz. Zamyslilem sie -- mowie do Swierszcza. pazd 23 16:58:51 Rzeczywiscie wyrwal mnie z zamyslenia. pazd 23 16:58:55 - Przepraszam , ze przerwe, ale czy OJCIEC Zarzir to zakonnik? pazd 23 16:59:01 - Jaki to sen? pazd 23 16:59:05 Usmiecham sie glupio. pazd 23 16:59:12 - Straszliwy. pazd 23 16:59:25 - Boze uchowaj przed takimi zakonnikami pazd 23 16:59:35 [Opowiadam swoj sen nie szczedzac szczegolow pazd 23 16:59:47 -- Widze ze mamy jedno wspolne zdanie panie...? pazd 23 17:00:08 Slucham Swierszcza w milczeniu. pazd 23 17:00:23 -..i wtedy sie obudzilem pazd 23 17:00:27 [Ale zapewne sa szczegoly, ktorych mimo wszystko szczedzisz? pazd 23 17:00:54 Widzicie, ze Xandos i Derrick siedza na uboczu, pograzeni w cichej rozmowie. pazd 23 17:01:02 -Historia ta, jest o tyle dziwna, ze wydarzylo mi sie kiedys cos podobnego pazd 23 17:01:22 - Magdar pazd 23 17:01:27 - Podobnego? pazd 23 17:01:30 -Nie znaczy.. nie spotkalem nigdy zabiaka pazd 23 17:01:32 [Dlugofalowe plany: porozmawiac chwile z Virtanenem, ktory jest w towarzystwie najbardziej "unaukowiony", a potem odpoczac. Nie jestem najbardziej wytrzymalym ze Szponow i trudy podrozy daly mi sie juz troche we znaki. pazd 23 17:01:37 -Magdar? Milo mi pazd 23 17:01:53 [Zabiaka? pazd 23 17:02:03 [Ząbiak pazd 23 17:02:11 [ Nieumarlego raczej... pazd 23 17:02:12 [ zombiak pazd 23 17:02:31 - Czy jak to sie tam nazywa... pazd 23 17:02:35 Wraca Renn. pazd 23 17:02:42 Przynosi fajki, tyton, butelke wina. pazd 23 17:02:48 - Ale my, gnomy, zadko szwedamy sie po lochach pazd 23 17:02:54 - Nie bede sie narzucal, zostawie panow samych, pewnie chcecie uzgodnic swoje sprawy. pazd 23 17:03:05 - W razie czego, prosze mnie zawolac, bede obok. pazd 23 17:03:19 - Aha, ojcze Zarzirze, namiot juz gotowy, ludzie zaczynaja sie powoli zbierac. pazd 23 17:03:25 Wychodzi, zamyka za soba starannie drzwi. pazd 23 17:03:27 - Wydarzylo sie juz? pazd 23 17:03:32 (do Swierszcza). pazd 23 17:03:35 - Chyba, że to piwniczka rzeznika - mrugam zanczaco do Swierszcza pazd 23 17:03:38 - Ciekawe... pazd 23 17:04:01 - Wiaze sie to z historia mojego.. zmiany trybu zycia pazd 23 17:04:17 - Czy opowiadalem wam juz to ? pazd 23 17:04:20 Wyjmuje wlasna fajke i nabijam tytoniem pazd 23 17:04:34 - Jak.. hm.. zostalem.. wyproszony z mojej wioski ? pazd 23 17:04:41 Nie pale pazd 23 17:04:51 - Ja chetnie poslucham pazd 23 17:05:24 - Historia jest dosyc prosta, acz dla mnie bolesna pazd 23 17:05:32 [ Jesli chcecie, to rozmawiajcie, jesli nie, to zdecydujcie, co bedziecie dalej robic. pazd 23 17:05:37 - Wiec opowiowiadam ja niechetnie pazd 23 17:06:01 Puszczam kolka z dymu pazd 23 17:06:08 - W mojej wiosce nie ufa sie magii pazd 23 17:06:19 Na dworze ciagle pada. pazd 23 17:06:34 Przez okno widzicie dzwonnice pobliskiego kosciola. pazd 23 17:06:39 - Nie tylko tam... - mowie smutno. pazd 23 17:06:50 - A najwiekszym oskarzeniem jest .. oskarzenie o nekromancje pazd 23 17:07:04 Mrugam. pazd 23 17:07:07 Gdy przechodziliscie obok niej idac do domu Hretnerow, zobaczyliscie, ze caly kosciol, z wyjatkiem dzwonnicy, spalil sie doszczetnie. pazd 23 17:07:15 - To chyba powszechne... pazd 23 17:07:20 - To tak jakby... posadzic kogos o morderstwo w waszej kulturze pazd 23 17:07:25 - Nawet gorzej pazd 23 17:07:34 - Nekromancja... Zastanawiajacy zbieg okolicznosci. pazd 23 17:07:41 - Co nosisz na szyi? - mowie nagle, donosmym glosem. pazd 23 17:07:45 - Nie jestesmy zbyt religijni, ale zmarli sa dla nas wazni pazd 23 17:07:51 - Co ? pazd 23 17:07:59 - Ojcze Zarzirze prosze isc na msze. pazd 23 17:07:59 Patrze na Zarzira. pazd 23 17:08:13 Zapytany o to Renn odpowiadal dosc niechetnie. Kosciol spalil sie szesc lat temu w niewyjasnionych do konca okolicznosciach. Ksiadz wyniosl sie wtedy z Saragrave, a Wieza (najblizsze duze miasto) nie przyslala nowego proboszcza. Na odbudowe kosciola rowniez nie bylo funduszy. pazd 23 17:08:24 - Pokaz mi to. - Wstaje. pazd 23 17:08:38 Glos zakonnika znowu wyrwal mnie z zadumy. Podnosze wzrok, zaskoczony. pazd 23 17:08:38 - Co to ma znaczyc? pazd 23 17:08:48 - Panie Virtanenie, prosze milczec. pazd 23 17:08:52 Cofam sie do Zarzira. pazd 23 17:08:55 - Bo co? pazd 23 17:09:04 Prawie, ze wchodze na regal. pazd 23 17:09:16 - Ma pan tutaj do rozwiazania sprawe z demonami pazd 23 17:09:21 - Czego sie lekasz, Swierszczu? pazd 23 17:09:22 - Nie wystarczy to panu? pazd 23 17:09:35 - To tylko.. to taki rupiec. pazd 23 17:09:40 - Ciebie Zarzirze. To nie wystarczy? pazd 23 17:09:41 - To.. z tym wiaze sie moja hisotria. pazd 23 17:09:56 Kule sie w sobie. pazd 23 17:10:00 - Swierszczu, podaj mi twoj rupiec, przechowam go. pazd 23 17:10:05 - Zostaw Swierszcza pazd 23 17:10:08 - Spokojnie. pazd 23 17:10:20 - Swierszczu, opowiedz nam swoja historie. pazd 23 17:10:32 - Chyba nie bedziecie sie spierac o jakis wisiorek? pazd 23 17:10:41 Wracam na fotel. pazd 23 17:11:04 Spogladam uwaznie na gnoma i siadam w fotelu. pazd 23 17:11:20 Podnosze kufel ze stolu i pociagam lyk. pazd 23 17:11:29 Mily nastroj prysl z pomieszczenia, zastapilo go nerwowe napiecie. pazd 23 17:11:31 Z niesamkiem patrze na Zarzira pazd 23 17:11:47 [ Ktora godzina? pazd 23 17:11:49 - Przestraszyles mnie.. pazd 23 17:11:50 "Jakis wisiorek... Czy tylko >>jakis< - Nie to bylo moim zamiarem. pazd 23 17:12:39 "Niewatpliwie" pazd 23 17:12:44 - Dobrze, wracajac do historii.. pazd 23 17:12:48 "Akurat" pazd 23 17:13:00 - Zaraz po zniwach, kiedy nie bylo zywcem co robic pazd 23 17:13:04 Siadam pomiedzy Zarzirem a swierszczem pazd 23 17:13:16 -i nawet szczury sie nudzily, przejedzone pazd 23 17:13:39 - cos mnie podkusilo, zeby 'pozwidzac' okolice pazd 23 17:14:02 - Bylem doscy mlody jeszcze, i rzadko opuszczalem wioske pazd 23 17:14:32 - a slyszalem kiedys, ze w okolicy znajduja sie stare lochy pazd 23 17:14:48 - pod ziemia.. wiecie.. pazd 23 17:15:04 - Tak, tak rozumiemy. Prosze kontynuowac. pazd 23 17:15:07 - katakumby pazd 23 17:15:12 - O! wlasnie katakumby pazd 23 17:15:30 usmiecham sie troche niepewnie. pazd 23 17:15:47 - Poweszylem troche i znalazlem wejscie. pazd 23 17:16:00 - To nie bylo trudne... kamien byl odwalony pazd 23 17:16:15 - Wzialem swoja proce i jakas szczape pazd 23 17:16:31 - Co ja sie wtedy strachu najadlem pazd 23 17:16:39 Wzdrygam sie jakby na mysl o lochach. pazd 23 17:16:53 - Wiecie.. bylo ciemno i wogole pazd 23 17:17:09 Wzdrygam sie widocznie pazd 23 17:17:28 - Obszedlem straszny kawal podziemi.. nie wiedzialem ze mozna wybudowac cos tak duzegeo pazd 23 17:17:35 - ale nie znalazlem nic pazd 23 17:17:37 Przerywam rozmowe z Xandosem, aby przypatrzec sie na mowiacego Swierszcza. pazd 23 17:17:52 - juz przygasala moja pochodnia pazd 23 17:17:57 Zegar na scianie bije wpol do czwartej. pazd 23 17:17:59 - mialem wychodzic pazd 23 17:18:12 - ale zauwazylem jakis bylsk na ziemi pazd 23 17:18:27 Wyciagam zza pazuchy "swiecidelko" i pokazuje zgromadzonym. pazd 23 17:18:34 Male, miedziane kolko. pazd 23 17:18:36 - Wzialem to i ucieklem czympredzej pazd 23 17:18:38 Z nieznanym Wam symbolem. pazd 23 17:18:39 Przygladam sie znalezisku pazd 23 17:18:48 Swierszcz przewiercil w nim dziurke, przez ktora przeciagnal sznurek. pazd 23 17:18:52 Nic nadzwyczajnego. Maly rupiec... pazd 23 17:18:57 - A czemu... czemu wciaz trzymasz to przy sobie? pazd 23 17:18:58 - Czy moge go obejrzec blizej? pazd 23 17:19:08 - Wolabym nie.. pazd 23 17:19:08 - ... pazd 23 17:19:21 - Dethanie, moze byc ci to ciezko zrozumiec pazd 23 17:19:29 - Byla to moja pierwsza przygoda pazd 23 17:19:33 - Prawdziwa przygoda pazd 23 17:19:40 - poszedlem tam sam pazd 23 17:19:43 Usmiecham sie. pazd 23 17:19:47 - To pamiatka. pazd 23 17:20:19 W skupieniu wpatruje sie w wisiorek swierszcza pazd 23 17:20:33 Patrze zaklopotany. pazd 23 17:20:38 - To nic takiego... pazd 23 17:20:56 - Sa przedmioty... -- mowienie o tym sprawia mi pewna trudnosc -- ...ktore kaza ludziom tak wlasnie myslec. pazd 23 17:21:03 Marszcze czolo, probuje sobie cos przypomniec. pazd 23 17:21:38 Podchodze do swierszcza pazd 23 17:21:43 - To wszystko, Swierszczu? pazd 23 17:21:47 - Kontrola umyslu? Nie mam doswiadczen z taka magia. pazd 23 17:21:49 - Probowales sie z nim rozstac od tego czasu? Wszedzie nosisz go ze soba? pazd 23 17:21:51 - mysle, ze tak pazd 23 17:22:02 chowam moj skarb. pazd 23 17:22:03 Staje na wyciagniecie reki od wisiorka pazd 23 17:22:32 (do Anora) - Ani ja. Jednak czytalem o tym, ze... nie wszystko jest bezpieczne. pazd 23 17:22:32 - Dethan, nie. Zawsze go nosze na szyi. pazd 23 17:22:51 Gdy Swierszcz chowa wisiorek wyrywam sie z zamyslenia pazd 23 17:23:11 - Taaak, magia bywa grozna... szczegolnie gdy nie zna sie jej zrodla. pazd 23 17:23:16 (Do Dethana) - Wnioskuje, ze jest pan magiem? pazd 23 17:23:20 [ Dochodzi czwarta. Zdecydujcie, co robicie. Zarzir zaraz bedzie musial isc. pazd 23 17:23:36 Krzywie sie. pazd 23 17:23:45 - Wolalbym... o tym nie mowic. pazd 23 17:24:13 - Rozumiem. Jednak znajomosc wspomnianych informacji sama nasuwa takie przypuszczenie pazd 23 17:24:29 Wstaje z fotela. pazd 23 17:25:15 "Nareszcie" pazd 23 17:25:25 [ Wracajac jeszcze do tamtego spalonego kosciola. Dostrzegliscie swiatlo w pokoiku na szczycie dzwonnicy. Renn wyjasnil, ze mieszka tam Miles, znachor i dziwak. pazd 23 17:25:37 - Jesli ktos z panow mialby ochote pozbyc sie brzemienia grzechu... - kieruje sie ku wyjsciu - bede w namiocie. pazd 23 17:25:51 Zarzir wychodzi. pazd 23 17:26:03 Slyszycie, jak zamienia kilka slow z Rennem i wychodzi z domu. pazd 23 17:26:05 Nie czynie zadnych staran, by kontynuowac rozmowe z Virtanenem. pazd 23 17:26:05 - Mysle, ze przy mnie bys osiwial - dorzucam polszeptem na odchodnym. pazd 23 17:26:23 Przez okno widzicie, jak okutany w swoj plaszcz oddala sie od domu w strone namiotu, ktory rozlozono obok spalonego kosciola. pazd 23 17:26:33 -Jakies plany, panowie? pazd 23 17:26:50 Obok kosciola znajduje sie co prawda mala kaplica, w ktorej mieszkancy sie modla, ale dla Zarzira rozlozono namiot. pazd 23 17:27:05 - Pojde sie przejsc po najblizszej okolicy. Poznac topografie terenu. Moze tez jakies ziola znajde. pazd 23 17:27:58 - Oni mysla, ze Zarzira skusi posada probodzcza...? pazd 23 17:28:09 Odciagam Derricka na bok pazd 23 17:28:12 - Moze... pazd 23 17:28:29 - Jezeli tak, to wspolczuje im pazd 23 17:28:37 Rozmowa o amulecie Swierszcza umarla smiercia naturalna. Ale wciaz o nim mysle i od tej pory rzucam niekiedy na gnoma uwazne spojrzenia. pazd 23 17:28:44 - Musze sie z tym zgodzic pazd 23 17:28:57 - Macie ciekawego wspoltowarzysza pazd 23 17:29:16 - Ide sie przejsc. Ktos ma ochote odpoczac od przygniatajacych czterech scian? pazd 23 17:29:18 - Czemu on nie jest teraz w Nowej Jerozolimie na krucjacie? pazd 23 17:29:24 - Kazdy jest na swoj sposob ciekawy pazd 23 17:29:33 - Racja. pazd 23 17:30:01 - Pojde z toba,Anorze. Chcialbym zobaczyc tych naukowcow pazd 23 17:30:07 [ Pozostali? pazd 23 17:30:07 Podchodze do Dethana i patrze na niego przez chwile. pazd 23 17:30:08 - I ja. pazd 23 17:30:12 Wstaje, patrze po wszystkich i wychodze. pazd 23 17:30:26 [ Kto idzie z Anorem i Magdarem i co robia pozostali? pazd 23 17:30:36 - Pojde do siebie po swoja torbe i dolacze do panow. pazd 23 17:30:44 - Jezeli wam to nie przeszkadza. pazd 23 17:30:47 Odwzajemniam spojrzenie Derricka uniesieniem brwi w zdumieniu -- i ide za Anorem. pazd 23 17:31:07 - Swierszczu, masz chwile ? pazd 23 17:31:34 - Zdaje sie ze tak pazd 23 17:31:37 Wychodzac zwracam sie do naszych "podobiecznych" pazd 23 17:31:43 - O co chodzi ? pazd 23 17:31:56 [ reszta wychodzi, tak ? pazd 23 17:31:58 - Mam nadzieje, ze nie wpakujecie sie w klopoty pazd 23 17:32:36 Wyszedlem po swoje rzeczy. pazd 23 17:32:38 [ Anor, Magdar, Dethan i Alec wychodza. Swierszcz, Xandos i Derrick zostaja. pazd 23 17:32:53 [Trzech ostatnich panow zapraszam na #pbirc-inkluz-sesja2 pazd 23 17:33:29 [A czterech pierwszych? pazd 23 17:33:51 [Chyba ze tamci moga od razu wiedziec, co sie z nami dzieje. Wtedy nie ma sprawy. pazd 23 17:33:52 [ Zostaje i nudzi sie ze soba jak mniemam pazd 23 17:34:37 Pozostali wyszli przed dom. pazd 23 17:34:40 Snieg wieje Wam w oczy. pazd 23 17:34:56 Widzicie jednak, ze sporo mieszkancow zebralo sie wokol ruin kosciola. Zarzir widocznie zaczal spowiadac. pazd 23 17:35:12 Znacie mniej wiecej droge na cmentarz, ktory polozony jest niecaly kilometr od wioski. pazd 23 17:35:35 Dochodze do trojki ze swoja torba pazd 23 17:36:26 Dyskretnie odsuwam sie od Aleca. pazd 23 17:36:33 Co robicie? pazd 23 17:36:41 I raczej nie reaguje na ewentualne proby nawiazania rozmowy. pazd 23 17:36:45 Domostwo Hretnerow polozone jest na poludniowym skraju Saragrave. pazd 23 17:36:53 Dalej na poludnie rozciagaja sie pola, obecnie grubo przysypane sniegiem. pazd 23 17:37:37 Idziemy chyba na cmentarz. pazd 23 17:38:13 [ Pozostali? pazd 23 17:38:30 [ Mniemam ze taki byl nasz cel pazd 23 17:38:43 Dokladnie pazd 23 17:39:00 Udajecie sie na cmentarz. pazd 23 17:39:16 Droga zajela Wam 10 minut. pazd 23 17:39:38 Pierwsze, co rzuca Wam sie w oczy, to duzy, rozlozysty, oczywiscie bezlistny dab o grubych konarach. pazd 23 17:39:54 Wokol debu znajduje sie kilkadziesiat grobow, w wiekszosci starych, wszystkie przysypane sa sniegiem. pazd 23 17:40:11 Na przeciwleglym skraju cmentarza jest rozbitych kilka namiotow, trwa tam jakas praca. pazd 23 17:40:20 Dostrzegacie kilka sylwetek ludzkich i mniejszych, gnomich. pazd 23 17:40:40 - Hordag nadal pracuje - mrucze z podziwem pod nosem pazd 23 17:40:54 - Zobaczmy, co tez tu sie dzieje pazd 23 17:40:59 Zblizacie sie do namiotow. pazd 23 17:41:16 Trojka gnomow zajadle odkopuje jakis grob. pazd 23 17:41:27 Komenderuje nimi ok. 50-letni, wasaty mezczyzna. pazd 23 17:41:35 Nikt nie zwrocil na Was uwagi. pazd 23 17:41:42 Przygladacie sie pracy z odleglosci kilku metrow. pazd 23 17:42:27 Podchodze blizej pazd 23 17:43:04 Zagladam do dolu pazd 23 17:43:11 Moze juz cos wykopali? pazd 23 17:43:15 Jakies ciekawe znaleziska? pazd 23 17:43:30 Aha: odkopuja tylko ten jeden grob? pazd 23 17:43:30 - Hej, hej. pazd 23 17:43:32 Ide za magdarem pazd 23 17:43:35 Hordag zagradza Wam droge. pazd 23 17:43:35 Czy w poblizu sa jakies inny rozkopy? pazd 23 17:43:40 [Tak, tylko jeden grob. pazd 23 17:43:45 - To nie cyrk. pazd 23 17:43:49 - Witam panie Hordag pazd 23 17:43:51 Hordag obrzuca Was nieprzyjaznym wzrokiem. pazd 23 17:43:57 - O co znowu chodzi? - kieruje pytanie do Aleca. pazd 23 17:44:09 - Jest klopot pazd 23 17:44:22 - To by sie zgadzalo - raczej srednio zabawne jest rozkopywanie grobow pazd 23 17:44:33 - Nawiedzony przyjechal do wioski pazd 23 17:45:01 - Co? pazd 23 17:45:01 - Nawiedzony? pazd 23 17:45:12 - Panowie... Tu sa prowadzone badania na-u-ko-we. pazd 23 17:45:17 - Mieszkancy wezwali Inkwizycje pazd 23 17:45:19 - Co jak co, ale Zarzir nawiedzony nie jest pazd 23 17:45:30 - Swoje przesady idzcie uprawiac gdzies indziej, ja mam wszystkie zezwolenia. pazd 23 17:45:31 - Nie? - patrze zdziwiony na magdara pazd 23 17:45:40 - Prosze bardzo, mozecie przyslac tu nawet caly szwadron inkwizycji. pazd 23 17:45:43 - Skurwysyn z niego, ale nawiedzony...? pazd 23 17:46:13 - Raczej nie pazd 23 17:46:14 - No dobrze, moze przesadzilem pazd 23 17:46:24 Oslaniam twarz przed sniegiem. pazd 23 17:46:33 - Panowie... - Hordag scisza glos. pazd 23 17:46:34 - W kazdym razie, panie Hordag. My nie jestesmy tu po to, aby panu w czyms przeszkadzac pazd 23 17:46:43 - Wygladacie na przyjezdnych, mam racje? pazd 23 17:46:57 - Tak przyjechali dzis pazd 23 17:47:08 - Tak. Panie... Hordagu -- zwracam sie do niego, dosc uprzejmie. -- Czy udalo wam sie juz cos wydostac? pazd 23 17:47:32 - Nie, to potrwa jeszcze kilka dni, ale... pazd 23 17:47:36 - Procz ogolnej niecheci tubylcow pazd 23 17:47:42 - Czy daliscie sie nabrac? Czy nie rozumiecie, ze nie ma zadnych demonow? To oni. pazd 23 17:47:48 Przygladam sie nie samym wykopaliskom, ale temu co naokolo. Sladom wozow i tym podobnym. pazd 23 17:48:20 - Oni? pazd 23 17:48:31 - Jest pan pewien? Sa jakies dowody, ze to mieszkancy wioski to wszystko ulozyli? pazd 23 17:48:37 - Oni. Tutejsi. pazd 23 17:48:49 - Przebieraja sie w plaszcze i bawia sie w chowanego po nocy. pazd 23 17:48:56 - Jak dla mnei calkiem niezle udaja przerazenie. pazd 23 17:48:59 - Nie mowie, ze wszyscy. Pewnie soltys i paru kumpli. pazd 23 17:48:59 - A corka soltysa? pazd 23 17:49:15 - Jesli soltys jest w to zamieszany, to jego corka najpewniej zostala na kilka dni zamknieta w swoim pokoju. pazd 23 17:50:00 - Chca sprowokowac pozostalych... Zeby tu przyszli z widlami i pochodniami i nas przepedzili. pazd 23 17:50:19 [ Anor: Nie dostrzegasz niczego nadzywczajnego. Wokol sa slady ludzkiej aktywnosci, to wszystko pazd 23 17:50:20 -- Moze to byloby sluszne rozwiazanie pazd 23 17:50:36 - Ej, bez przesady. pazd 23 17:50:46 - Ale moze rzeczywiscie tak sie stanie. Moze powinien pan jakos sie z nimi porozumiec? pazd 23 17:50:48 - Tez masz jakies problemy z pieczecia krolewska, kmiotku? - Hordag spoglada pogardliwie na Magdara. pazd 23 17:51:04 - Na przyklad przerwac... -- urywam, gdy obraza Magdara. pazd 23 17:51:27 "To nie bylo rozsadne..." pazd 23 17:51:29 - Kmiotek z pieczecia pozostanie kmiotkiem pazd 23 17:51:42 Wzdycham ciezko. pazd 23 17:51:51 - Byc moze, ale ja nie wsciubiam nosa w cudze sprawy. Wiec idzcie sobie, dobrzy ludzie, i zajmijcie sie czyms bardziej konstruktywnym. pazd 23 17:51:56 - A gdyby przerwac ekshumacje na dzien czy dwa? pazd 23 17:52:05 - Magdar? - slyszycie tubalny glos gdzies z boku. pazd 23 17:52:08 - Magdar Mortimer? pazd 23 17:52:12 - Mozna by wtedy sprawdzic, czy zjawiska ustana. pazd 23 17:52:22 Z namiotu wyszedl krasnolud, o ktorym wczesniej slyszeliscie. pazd 23 17:52:26 - HA! Moglem sie tego spodziwewac pazd 23 17:52:53 - Co tu porabiasz? pazd 23 17:52:58 Podchodzi do Was, sciska dlon Magdara. pazd 23 17:53:09 - Co za zbieg okolicznosci... pazd 23 17:53:35 - Mam nadzieje, ze tym razem okolicznosci beda milsze pazd 23 17:54:09 - No, nie wiem, nie wiem - usmiecha sie Kartar i mowi do zdziwionego Hordaga: - To stary znajomy, szefie. pazd 23 17:54:20 Hordag macha zniecierpliwiony reka i wraca do komenderowania gnomami. pazd 23 17:54:44 - Co cie sprowadza w te strony? - pyta Kartar. - Co z... - pstryka palcami. - Z Thomasem? pazd 23 17:55:14 - Jestem tu przejazdem. "Ochraniam" dwoch typow nadetych jak twoj szef pazd 23 17:55:31 Na dzwiek imienia Thomasa -- kolejne, ciche westchnienie. pazd 23 17:55:41 - Coz, Thomas... pazd 23 17:56:05 - Rozumiem - Kartar spuszcza wzrok. pazd 23 17:56:16 Obok Was znow pojawia sie Hordag: pazd 23 17:56:21 - Zaraz, zaraz. Cos Ty powiedzial? pazd 23 17:57:05 - I jakie czule ucho ma pazd 23 17:57:11 - Jak sie nazywasz? pazd 23 17:57:18 - pyta Magdara. pazd 23 17:57:31 - Magdar Mortimer pazd 23 17:57:43 - Skad ja znam to nazwisko...? - spoglada w zamysleniu na snieg pod nogami. pazd 23 17:58:16 - Juz wiem. Edward Elric. Szpony. Tak? pazd 23 17:58:28 - Elric?! pazd 23 17:58:46 Zdziwione spojrzenia przenosza sie na Aleca. pazd 23 17:59:02 [Z ust mi to wyjales. pazd 23 17:59:05 Edward Elric? Znacie go? pazd 23 17:59:06 - Jesli chodzi o Szpony to by sie zgadzalo pazd 23 17:59:12 [ z - na poczatku pazd 23 17:59:41 - Skad znacie Edwarda? pazd 23 17:59:44 - Elric nie za dobrze wyszedl na zadawaniu sie z toba... z wami - krzywi sie Hordag. pazd 23 17:59:53 - Znamy... Znalismy. pazd 23 18:00:08 - Co sie stalo? - lekko zbladlem. pazd 23 18:00:27 - Mowisz o sprawach o ktorych nie masz pojecia pazd 23 18:00:31 - Bylem jakos jesienia na pogrzebie - mowi Hordag. - Coz... W akademii ostrzegalismy go, ze tak moga sie skonczyc jego przygody. pazd 23 18:00:53 - Edward nie zyje... - spuszczam glowe. pazd 23 18:01:19 - Kazdy kiedys umiera, panie Hordag, ale nie kazdy potrafi zyc pazd 23 18:01:37 Patrze na niego twardo pazd 23 18:01:40 Dlonie, skrywane wewnatrz dlugich rekawow plaszcza, zaciskam w piesci. pazd 23 18:01:54 "Co on moze wiedziec o Elricu?". pazd 23 18:01:57 Hordag usmiecha sie krzywo i wraca w strone grobu. pazd 23 18:02:10 - Widze, Magdarze, ze ty i twoja kompania prowadzicie niebezpieczny zywot. pazd 23 18:02:12 Podchodze szybkim krokiem do Dethana i lapie go za ramiona: - Co si stalo? Mow. pazd 23 18:02:17 - Znal go pan? -- rzucam za nim glosno. pazd 23 18:02:27 (Jeszcze za nim chwyta mnie Alec). pazd 23 18:02:36 Hordag odwraca sie: - Owszem. Kolega z akademii. pazd 23 18:02:41 - Widac taki moj los pazd 23 18:02:53 Powoli oddalam sie w polnocnym kierunku. pazd 23 18:02:53 Strzasam dlonie Virtanena. pazd 23 18:03:00 Dolaczaja do Was Swierszcz, Derrick i Xandos, ktorzy przyszli wlasnie od strony wioski. pazd 23 18:03:13 - Edward Elric nie zyje. Nie wystarczy ci to? pazd 23 18:03:16 Kartan spoglada na nich ciekawie, domyslajac sie, ze to Wasi towarzysze. pazd 23 18:03:28 Poprawka: Bez Derricka. pazd 23 18:03:32 Tylko Swierszcz i Xandos. pazd 23 18:03:34 - Nie. Nie wystarczy. pazd 23 18:03:36 [ chyba bez drricka pazd 23 18:03:36 W moim glosie, pierwszy raz od dawna, pobrzmiewa gniew. pazd 23 18:03:49 Anor oddala sie od grupy, idzie w kierunku polnocnym. pazd 23 18:04:07 - Zaprosilbym was do swojego namiotu, ale kapke nas za duzo. pazd 23 18:04:18 - Dowiedzieliscie sie czegos ciekawego ? pazd 23 18:04:22 - Edward byl moim dlugoletnim przyjeacielem. Chce wiedziec co sie stalo. pazd 23 18:04:23 - A ja jestem w pracy - mowi przepraszajaco. pazd 23 18:04:30 [ *przyjacielem pazd 23 18:04:30 - Nie ma co - robi sie ciekawie pazd 23 18:04:45 - Wiec jesli masz do nas, Magdarze, jakas sprawe, to pytaj smialo mnie, a jesli nie, to wybacz, ale musze wracac do roboty. pazd 23 18:04:52 - Siedzimy w wiosce. Moze wpadniesz pozniej pazd 23 18:05:19 - Jak ida wykopaliska ? pazd 23 18:05:28 - Nie bede przeszkadzal ci teraz, skoro jestes zajety pazd 23 18:05:32 - Postaram sie. Ale my raczej nie jestesmy mile widziani w tej wiosce - usmiecha sie Kartar. pazd 23 18:05:38 - Spytaj jego -- wskazuje Virtanenowi Magdara. -- Ja nie mam ochoty o tym mowic. pazd 23 18:05:39 [ do szponow, nie do krasnoluda pazd 23 18:05:55 Kartar wraca do namiotu. pazd 23 18:06:03 Odsuwam sie od nich na pare krokow. Chowam jeden rekaw plaszcza w drugi i przygladam sie pracy kopaczy. pazd 23 18:06:03 - Rozumiem pazd 23 18:06:06 Ide cos zjesc a pozniej odpoczne sobie w jakims spokojniejszym miejscu. pazd 23 18:07:25 - Czy zatem ktos moze mi powiedziec co spotkalo Edwarda Elrica? - pytam juz spokojnie. pazd 23 18:07:49 Kartan chowa sie z powrotem w swoim namiocie. pazd 23 18:07:54 (Nie odsunalem sie az tak daleko, by nie slyszec, co mowia -- ale wystarczajaco daleko, by zamanifestowac swoja niechec do udzialu w rozmowie). pazd 23 18:07:56 Gnomy dalej kopia. pazd 23 18:07:57 [ kartar.... pazd 23 18:07:58 Podchodze do Dethana pazd 23 18:08:06 - Zginal z cala rodzina pazd 23 18:08:18 Orientujecie sie, ze chyba grob zdazyl sie zapasc przez te kilkaset lat, bo dol raczej nie jest pionowy. pazd 23 18:08:20 - Co z wykopalikami ? - pytam go pazd 23 18:08:31 - Jak? pazd 23 18:09:19 - Nic jeszcze nie wydobyli -- odpowiadam sucho. pazd 23 18:09:42 - Hordag stwierdzil, ze jeszcze pare dni. pazd 23 18:10:13 [ Na cmentarzu znajduje sie: Magdar, Alec, Dethan, Xandos pazd 23 18:10:18 [*znajduja sie pazd 23 18:10:26 - Porachunki ze Szponami. Dran, ktory to zrobil, juz nikomu nie zaszkodzi pazd 23 18:10:50 - Rozumiem... - odpowiadam sucho. pazd 23 18:10:59 - Hmm pazd 23 18:11:16 Stoje obok Detchana i rowniez obserwuje proces kopania pazd 23 18:11:35 Biore gleboki oddech. pazd 23 18:12:21 - Chyba nic tu po nas - dol jak dol pazd 23 18:12:39 - Rozejrze sie po tych "demonicznych" lasach pazd 23 18:13:43 "Oby nie okazaly sie bardziej demoniczne, niz sadzisz". pazd 23 18:14:32 (do Xandosa) - Widze, ze nie ma juz z toba Derricka. pazd 23 18:15:07 - Zostal w domu pazd 23 18:15:25 Xandos sobie poszedl. pazd 23 18:15:32 [Widac jeszcze Anora? pazd 23 18:15:40 [Xandos? Nie, Anor chyba? pazd 23 18:15:43 Nie. pazd 23 18:15:47 [ ja tez pazd 23 18:15:48 [Xandos tez sobie poszedl. pazd 23 18:16:01 [ odpowiedzialem i poszedlem pazd 23 18:16:08 [Aha. pazd 23 18:16:18 - Jak kopiesz, glupi gnomie? - slyszycie krzyk Hordaga. pazd 23 18:16:28 - Bardziej w lewo, we wspolnym nie rozumiesz? pazd 23 18:16:37 - Magdarze, moze pojdziemy za Anorem? pazd 23 18:16:46 Znow urywam i rzucam Hordagowi zle spojrzenie. pazd 23 18:16:55 [Co jest na polnoc? pazd 23 18:16:59 [Las? pazd 23 18:16:59 Nie zwraca na Was (Hordag) uwagi. pazd 23 18:17:06 [Tak, na polnocy jest las. pazd 23 18:17:13 [Jakies poltora kilometra stad. pazd 23 18:17:24 - Pewnie poszedl szukac ziol. Ale troche sie o niego boje. pazd 23 18:17:38 - Demony czy nie, wilkow w zimie nie brakuje. pazd 23 18:18:05 - Dokladnie bedzie tropic ziola, jabym wiekszosc podeptal. Poradzi sobie pazd 23 18:18:40 [to ja ide tam, gdzie mowili, ze sa demony pazd 23 18:18:48 [A to nie w te sama strone? pazd 23 18:18:54 [nie wiem pazd 23 18:19:07 [ Magdar: Najkrotsza droga do lasu prowadzi wlasnie na polnoc, czyli tam, gdzie powedrowal Anor. pazd 23 18:19:12 [ Wiec idziesz do lasu? pazd 23 18:19:19 Czyli idziemy za Anorem. pazd 23 18:19:24 [ Alec rowniez? pazd 23 18:19:32 Ja z kijem, ktory sluzy mi za podpore w sniegu. pazd 23 18:19:38 [ Alecowi sie to nie podoba pazd 23 18:19:40 Zwlaszcza w tym glebokim. pazd 23 18:19:54 "To niech nie idzie. Anor jest naszym przyjacielem, nie jego". pazd 23 18:19:56 Alec: Zostajesz czy idziesz z Dethanem i Magadrem? pazd 23 18:19:56 - Na to wyglada. Znowu mnie ochrzani ze zniszczylem jakies okazy pazd 23 18:20:09 Wracam do wioski pazd 23 18:47:28 Magdar i Dethan powedrowali na polnoc, w kierunku lasu, w slad za Anorem. pazd 23 18:47:43 Xandos i Alec wrocili do wioski. pazd 23 18:48:25 Magdar i Dethan docieraja do glownego traktu. pazd 23 18:48:37 Slady Anora prowadza dalej na polnoc, w kierunku lasu. pazd 23 18:48:51 Na prawo znajduje sie czyjs dom, ostatni dom na wschodnim skraju wioski. pazd 23 18:48:55 Magdar i Dethan? pazd 23 18:49:51 Co robicie? pazd 23 18:50:02 Pobieznie lustruje dom i ide w kierunku lasu pazd 23 18:50:04 [Co to za dom? pazd 23 18:50:20 Robie to samo co Magdar. pazd 23 18:50:22 Zwyczajne domostwo. Zauwazacie kuznie w obejsciu. To pewnie dom Maccadeego. pazd 23 18:50:34 Na polnocy, na skraju lasu, dostrzegacie... wieze. pazd 23 18:50:42 Rzucam fachowym okiem na kuznie pazd 23 18:50:46 Slady Anora prowadza w tamtym kierunku. pazd 23 18:51:05 Wieze! pazd 23 18:51:29 Ide w jej strone. pazd 23 18:51:42 Wreszcie docieracie do celu. pazd 23 18:51:43 - To ciekawe pazd 23 18:51:47 Pod wieza stoi Anor. pazd 23 18:51:51 Przyglada sie jej. pazd 23 18:51:57 Wieza ma okolo 15 metrow wysokosci. pazd 23 18:52:07 - O tym nie mowili nic pazd 23 18:52:12 Wykonano ja z ciemnego kamienia, wyglada na dosc stara. pazd 23 18:52:21 - Zgadza sie... -- mrucze cicho. pazd 23 18:52:26 Sadzac po oknach, ma piec kondygnacji. pazd 23 18:52:30 Obchodze ja naokolo... zadnych sladow? pazd 23 18:52:30 Widzicie wejscie. pazd 23 18:52:43 Anor zauwaza Wasze przybycie, odwraca sie w Waszym kierunku... pazd 23 18:52:54 [opuszczona czy zamieszkana pazd 23 18:53:36 [Anor, jestes tam? pazd 23 18:53:42 Wieza wyglada na opuszczona. pazd 23 18:53:47 - Ciekawa sprawa. Kowal mowi, ze przed okolo 100 laty mieszkal tu jakis mag. Od tego czasu jest podobno nieuzywana.... pazd 23 18:54:21 - Mieszkal? A co sie z nim stalo? pazd 23 18:54:26 - Nie zadepczcie okolicy, chce sie upewnic, czy rzeczywiscie... pazd 23 18:54:43 Rozgladacie sie, ale wokol nie widac zadnych tropow. Zreszta -- caly czas pada w koncu snieg. pazd 23 18:54:51 - A kto go tam wie po trzech pokoleniach. pazd 23 18:55:00 Staje i zadzieram glowe do gory pazd 23 18:55:00 - No, po stu latach wiele sladow chyba nie zostalo -- odzywam sie zartobliwie. pazd 23 18:55:06 Las jest nieopodal. pazd 23 18:55:20 Macie wrazenie, ze spomiedzy najblizszych drzew na snieg wylewa sie mrok, ale to pewnie tylko zludzenie. pazd 23 18:55:35 Na szczycie wiezy jakies ptaszyska uwily sobie gniazdo. Lataja wokol niego. pazd 23 18:55:40 - Po stu nie... ale mysle sobie, ze to idealna baza wypadowa dla demonow. pazd 23 18:55:42 - Kwestia jak odszedl, moze byc zwiazana z dniem dzisiejszym pazd 23 18:55:45 Slucham? pazd 23 18:55:52 Mrok spomiedzy drzew? pazd 23 18:55:55 Jak to wyglada? pazd 23 18:56:13 Las emanuje po prostu... niebezpieczenstwem. pazd 23 18:56:21 - Wejdziemy do srodka? pazd 23 18:56:33 Rozgladam sie powoli. pazd 23 18:56:35 - Tak, ale ostroznie. pazd 23 18:56:40 - Nie wyglada najbezpieczniej... pazd 23 18:56:46 - Wlasnie. Badzmy ostrozni. pazd 23 18:56:46 Wiecie doskonale, ze te drzewa to forpoczta Lasu Imperatora, wielkiego boru zajmujacego ogromne polacie centralnej czesci kontynentu. pazd 23 18:56:56 Nie pale sie zbytnio do tego, by isc przodem. pazd 23 18:57:00 - Mury raczej solidne pazd 23 18:57:05 Kto wchodzi pierwszy? pazd 23 18:57:21 Ja. pazd 23 18:57:33 Wchodzicie do srodka, w slad za Anorem. pazd 23 18:57:57 Jakies symbole nad wejsciem? Szczatki bramy? pazd 23 18:58:02 Pomieszczenie, w ktorym znalezliscie sie po przekroczeniu polotwartych wrot, jest duze i puste. pazd 23 18:58:15 Nic tu nie ma, poza kurzem i pajeczynami. pazd 23 18:58:16 Patrze w gore pazd 23 18:58:31 Na gorne pietra prowadza schody. pazd 23 18:58:34 Wygladaja na solidne. pazd 23 18:59:19 Patrze wyczekujaco na Anora i Magdara. pazd 23 18:59:28 Powoli ide po schodach. Skoro jest brudno i jest kurz, to czy widac jakies slady? pazd 23 18:59:52 Owszem. Anor dostrzega slady stop na podlodze, Wy po chwili rowniez. pazd 23 18:59:57 Zwracam uwage czy zbyt nie trzeszcza pod moim ciezarem pazd 23 19:00:12 W obie strony? Swieze? pazd 23 19:00:12 Nie, nie trzeszcza. Wieza wyglada na bardzo solidna. pazd 23 19:00:23 Trudno powiedziec. Chyba ktos usilowal je zamaskowac. pazd 23 19:00:43 [A jak ze swiatlem? pazd 23 19:00:44 Wyciagam sztylet i ide dalej. pazd 23 19:00:53 - Nie znam sie na sladach. Jakies wnioski Anorze? pazd 23 19:00:53 Swiatlo wpada przez okna. pazd 23 19:01:00 Jest tu dostatecznie jasno. pazd 23 19:01:03 Mocniej sciskam kij. pazd 23 19:01:20 - Wygladaja dziwnie. jakby komus zalezalo, zeby nie bylo ich widac. pazd 23 19:01:22 Przy pasie mam takze noz. pazd 23 19:01:27 Krytycznie patrze na towarzyszy pazd 23 19:01:34 Pierwsze pietro. Tu juz pusto bynajmniej nie jest. pazd 23 19:01:40 Stol, dwie lawy. pazd 23 19:01:54 Pomieszczenie jest rownie duze, co to na dole, oba zajmuja caly "przekroj" wiezy. pazd 23 19:01:55 [Moj sztylet to prawie krotki miecz. Tak na marginesie. pazd 23 19:01:58 Na stole gliniany kubek. pazd 23 19:02:11 Zagladam do kubka. pazd 23 19:02:25 Resztka jakiegos ciemnego plynu. Piwo? pazd 23 19:02:32 - Dziwne, ze nie zagospodarowali tej wiezy - mowie rozgladajac sie pazd 23 19:02:41 Byl tu jakis kominek, palenisko? pazd 23 19:03:12 Nie, nic takiego nie dostrzegacie. pazd 23 19:03:22 - Pewnie wszystko pokradzione... pazd 23 19:03:33 - Za zimno pewnie im bylo. pazd 23 19:03:35 Plyn jest swiezy? pazd 23 19:03:55 - Mogli tu urzadzic chocby magazyn pazd 23 19:03:55 Stol tez jest zakurzony? pazd 23 19:04:02 Sa na nim slady. pazd 23 19:04:10 Macie dziwne wrazenie, ze ktos tu tak nie tak dawno byl. pazd 23 19:04:17 - Wszystko wyglada bardzo solidnie pazd 23 19:04:28 Wchodze wyzej. pazd 23 19:04:50 Na sama gore. pazd 23 19:04:58 - Rozejrze sie po okolicy. pazd 23 19:05:33 Wacham zawartosc kubka pazd 23 19:05:37 Chyba piwo. pazd 23 19:05:42 Wchodzicie na kolejne pietro. pazd 23 19:05:48 Kolejne duze pomieszczenie. pazd 23 19:05:55 I juz macie pewnosc, ze ktos tu faktycznie niedawno byl. pazd 23 19:06:23 Widzicie zdezolowane lozko i cztery materace na posadzce. pazd 23 19:06:36 Na materacach lezy posciel, brudna, ale nie stara. pazd 23 19:07:07 - Ktos sie tu urzadzil pazd 23 19:07:30 - Tylko kto...? pazd 23 19:07:32 Posciel nie ma wybrzuszen? pazd 23 19:07:38 Do pomieszczenia wpada przez wybite okno wrona. pazd 23 19:07:45 - Chyba nie demony -- chichocze nerwowo. pazd 23 19:07:48 Glosno kracze, odbija sie od glowy Dethana, wpada na sciane. pazd 23 19:07:57 - Co do...! pazd 23 19:07:58 Szuka wyjscia z pomieszczenia, glosno kraczac. pazd 23 19:08:07 Lata nerwowo pod sufitem. pazd 23 19:08:16 Zataczam sie, bardziej z zaskoczenia niz na skutek sily ciosu. pazd 23 19:08:24 Jesli sie do mnie zblizy, odpedze ja kijem. pazd 23 19:08:25 Probuje ja zlapac. pazd 23 19:08:26 Slepa? pazd 23 19:08:33 Nie. pazd 23 19:08:35 Anor zlapal wrone. pazd 23 19:08:39 - Atmosfera robi sie nerwowa... - mrucze pazd 23 19:08:52 Wypuszczam ja na zewnatrz. pazd 23 19:08:59 Pofrunela. pazd 23 19:09:23 - Ide na szczyt. pazd 23 19:09:30 "Moglismy sie jej przyjrzec...". pazd 23 19:09:36 - W porzadku pazd 23 19:10:00 Oddychajac nieco szybciej niz dotad, podazam za Anorem. pazd 23 19:10:30 Trzecie pietro, chyba przedostatnie. pazd 23 19:10:46 Polamane polki, stare biurko, krzeslo i lampa naftowa. pazd 23 19:10:52 W srodku lampy -- nafta. pazd 23 19:10:55 Lampa niezapalona. pazd 23 19:11:13 Ide dalej. pazd 23 19:11:20 - Potem poogladamy. pazd 23 19:11:21 Sa slady? pazd 23 19:11:27 Nie, nie ma tu zadnych sladow. pazd 23 19:11:32 Wchodzicie na szczyt wiezy. pazd 23 19:11:45 To pomieszczenie jest puste, ale podloga w jednym miejscu jest... znieksztalcona? pazd 23 19:11:50 Poza tym czuc tu dziwny, ostry zapach. pazd 23 19:11:57 Przez okno rozciaga sie ladny widok. pazd 23 19:11:57 Czy pokoj ma dach? pazd 23 19:12:02 Jak dziwny? pazd 23 19:12:03 Na polnocy las, na poludniowym-zachodzie Saragrave. pazd 23 19:12:19 Patrze na okolice pazd 23 19:12:19 Widzicie, jak ludzie zebrali sie pod namiotem wsrod ruin kosciola. Pewnie zaraz zacznie sie msza. pazd 23 19:12:23 Znieksztalcona? pazd 23 19:12:25 Pokoj ma dach. pazd 23 19:12:28 Zapach... To chyba siarka. pazd 23 19:12:31 Z kazdego okna dokladnie ogladam okolice, staram sie zapamietac topografie terenu. pazd 23 19:12:48 Dethan przyglada sie uwaznie podlodze, a Anor oglada okolice z wysokosci czwartego pietra. pazd 23 19:12:52 Glosno pociagam nosem. pazd 23 19:12:56 Kamienie posadzki zostaly chyba nadtopione. pazd 23 19:13:26 Kamienie?! pazd 23 19:13:36 Wracam do ogledzin pokoju pazd 23 19:13:36 Tak. Wieza jest z kamienia. pazd 23 19:13:42 Pokoj jest poza tym pusty. pazd 23 19:13:55 Wieza ma dosc prosty rozklad pomieszczen -- piec duzych komnat, jedna nad druga. pazd 23 19:14:00 "Musialo tu byc naprawde goraco". pazd 23 19:14:11 Ogladam uwaznie to miejsce podlogi. pazd 23 19:14:23 Jesli trzeba, odsuwam kijem popioly czy resztki. pazd 23 19:14:26 Badam podloge i probuje odgadnac przyczyne pazd 23 19:14:35 (O ile cos sie tu spalilo poza kamieniami). pazd 23 19:14:42 Nie ma zadnych popiolow. Po prostu kamienna podloga jest w jednym miejscu nadtopiona. To wszystko. pazd 23 19:15:21 A ja dla odmiany popatrze na sufit... nie ma stryszku? pazd 23 19:15:45 Nie, nie ma. pazd 23 19:16:01 - To chyba wszystko... -- mowie lekko drzacym glosem. pazd 23 19:16:33 - To jest dosc podejrzane - wskazuje na podloge pazd 23 19:17:05 Tracam zaczernienie kijem. pazd 23 19:17:12 Przesuwam nim po podlodze. pazd 23 19:17:18 - Nie wiem co mogloby wytworzyc taki ogien... ale to przeciez byla wieza maga. pazd 23 19:17:40 - Sto lat temu... Ten, ktorego zwloki chca wydobyc, byl znacznie starszy... pazd 23 19:18:05 - I powraca pytanie - co stalo sie z magiem i kim on byl pazd 23 19:18:05 Tak, nic nie wiemy kto tu mieszkal. pazd 23 19:18:15 - Z obydwoma magami. pazd 23 19:18:25 - Moze tylko jednym pazd 23 19:18:41 - Moze. Ale moze tez istniec jakis zwiazek miedzy ta wieza a tamtym cmentarzyskiem... pazd 23 19:18:56 - To nie wyglada na siedzibe nekromanty... chociaz zadnej nie widzialem. pazd 23 19:19:18 - Albo ten sam czarodziej, odrodzony? W koncu jesli to nekromanta... pazd 23 19:19:21 - Bardziej mnie intryguje, to, kto tu sypia... pazd 23 19:19:48 Otwieram usta, by cos powiedziec, i przymykam je. Zastanawiam sie nad czyms. pazd 23 19:20:08 Na dworze zapada mrok. pazd 23 19:20:23 Krece glowa i wzdycham ciezko pazd 23 19:20:28 W oknach domostw nie zapalaja sie jednak swiatla, bo wszyscy zebrali sie pod namiotem. pazd 23 19:20:30 - Same tajemnice pazd 23 19:20:35 Okolice ruin kosciola rozswietlaja liczne pochodnie. pazd 23 19:20:55 - Wracajmy. pazd 23 19:21:10 - Mozemy poczekac na obecnych mieszkancow wiezy pazd 23 19:21:51 Sadzac po materacach moze byc to 5 osob. pazd 23 19:22:00 - Nie wiemy, kiedy wroca... pazd 23 19:22:11 - A gdzie spia archeolodzy? pazd 23 19:22:34 - Dobre pytanie. pazd 23 19:22:43 - Pewnie na cmentarzu pazd 23 19:22:50 Z tego co wiecie, archeolodzy spia pod tymi namiotami. pazd 23 19:22:59 Wygladaly na przestronne, ale nigdy nic nie wiadomo. pazd 23 19:23:36 - Proponuje wrocic tu o swicie. Wieksza grupa. pazd 23 19:23:48 - Mozna i tak pazd 23 19:23:48 - Zgadzam sie. pazd 23 19:24:06 Opuszczacie wieze. pazd 23 19:24:11 Zrobilo sie dosc ciemno. pazd 23 19:24:15 Dokad teraz? pazd 23 19:24:21 Chyba do wioski. pazd 23 19:24:29 - Kowal mowil, ze nikt wiezy nie uzywa. pazd 23 19:24:52 Wracacie glownym traktem do wioski. pazd 23 19:24:53 - Do wioski. Moze na koniec mszy zdazymy. pazd 23 19:25:06 [jeszcze zerkam na lampe czy uzywana pazd 23 19:25:18 [Chyba tak. Nadpalony knot, swieza nafta. pazd 23 19:25:30 Wracajac przechodzicie obok jakiegos zapuszczonego domostwa. pazd 23 19:25:35 - Swiatlo widac. Zwlaszcza w nocy pazd 23 19:25:39 Ktos przyglada Wam sie zza plotu. pazd 23 19:25:42 - Ciekawe pazd 23 19:25:46 Dyszy cicho. pazd 23 19:25:51 To dom kowala? pazd 23 19:26:04 Nie. pazd 23 19:26:07 Dom kowala zostal z tylu. pazd 23 19:26:19 Nie wiecie, czyj to dom -- wyglada raczej na bude -- ani kto to jest. pazd 23 19:26:35 - Chcecie to sprawdzic? -- pytam szeptem. pazd 23 19:26:35 Ignoruje. pazd 23 19:26:36 - Witam pazd 23 19:26:54 Postawiony przed faktem dokonanym, zwracam sie wraz z Magdarem w strone nieznajomego. pazd 23 19:27:04 Tez sie zatrzymuje. pazd 23 19:27:24 - Ogien... - mowi wysokim glosem nieznajomy. -- Ogien z lasu... pazd 23 19:27:34 Scisza glos do goraczkowego szeptu. pazd 23 19:27:41 - Przyszli po mnie... Przyszli po mnie... pazd 23 19:27:42 - Tak? Co z nim? pazd 23 19:27:52 - Obiecalem im dusze... pazd 23 19:28:02 - Jaki ogien? Cos sie pali? pazd 23 19:28:02 - Komu? pazd 23 19:28:04 - Niezbyt rozsadne pazd 23 19:28:12 Siega rekoma przez plot, lapie Anora za kolnierz i z zaskakujaca sila przyciaga do siebie. pazd 23 19:28:18 Mowi szybko, opryskujac jego twarz slina. pazd 23 19:28:22 - W zamian za co? pazd 23 19:28:26 - Szesc lat temu... To nie bylem ja... To nie bylem ja... pazd 23 19:28:35 Podbiegam i probuje ich rozdzielic. pazd 23 19:28:38 Usiluje sie uwolnic. pazd 23 19:28:41 - Ale obiecalem im dusze i teraz po mnie przyszli... Przyszli po Torha... Tak, po dusze Torha... pazd 23 19:28:55 - Co otrzymales pazd 23 19:28:57 ? pazd 23 19:29:24 - Ogien... Wielki ogien... Ogien z lasu... pazd 23 19:29:31 Torh (?) wreszcie puscil Anora. pazd 23 19:29:39 - Swiety ogien... Dobry ogien... pazd 23 19:29:39 - Demony sa w lesie? pazd 23 19:29:43 - Pochlonie wszystko... pazd 23 19:29:47 - Demony? pazd 23 19:29:51 Patrzy na Magdara z politowaniem. pazd 23 19:29:54 - To sa... anioly. pazd 23 19:30:03 Cofa sie w glab podworke, wchodzi do swojej budy i zamyka drzwi. pazd 23 19:30:09 - Ach... pazd 23 19:30:30 - Zeby tylko czegos nie podpalil... pazd 23 19:30:33 - Obiecal dusze aniolom? To nie ma sensu! pazd 23 19:30:56 - Moze tak, moze nie pazd 23 19:31:02 - A moze to anielski ogien ma pochlonac tych, ktorym przyrzekl dusze? pazd 23 19:31:06 - Ciekawe co sie stalo 6 lat temu pazd 23 19:31:31 - I kim jest Torth... trzeba bedzie wybadac soltysa. pazd 23 19:31:45 Przypominacie sobie, ze miejscowy kosciol splonal wlasnie szesc lat temu. Powiedzial Wam o tym Renn. pazd 23 19:31:51 [*Torh pazd 23 19:32:27 - Czyzby podpalacz? Ale takiego dawno by zlinczowali pazd 23 19:32:38 - Anioly kazaly mu spalic kosciol? pazd 23 19:33:06 - Proboszcz nie bez powodu opuscil wies pazd 23 19:33:12 - "To nie bylem ja"... "Obiecalem im dusze"... pazd 23 19:33:21 - Moze co go wtedy opetalo? pazd 23 19:33:27 [*cos pazd 23 19:33:57 - Jesli jakims sposobem zadarl z silami, ktorym nie wolno wchodzic w droge... pazd 23 19:34:04 - Nie podoba mi sie tutaj. pazd 23 19:34:26 - Przekleta wioska... pazd 23 19:35:24 - Wracajmy! -- Mowiac to, ruszam w strone osady. pazd 23 19:35:31 A jesli juz szlismy, to przyspieszam kroku. pazd 23 19:35:39 W zasadzie jestescie juz w osadzie. pazd 23 19:35:40 - Tak, tak pazd 23 19:35:48 Namiot, w ktorym ma sie odbyc msza, jest niedaleko stad. pazd 23 19:36:13 Dopiero ma sie odbyc? pazd 23 19:36:42 Tak, za chwile sie zacznie. pazd 23 19:36:45 Dochodzi szosta. pazd 23 19:36:57 Jaki mamy dzien tygodnia? pazd 23 19:37:06 Czwartek. pazd 23 19:37:36 To ja postaram sie o jakis porzadny napitek i pojde odwiedzic Kartara pazd 23 19:37:49 To zajrze tylko kto jest na mszy, a potem usiade gdzies poza namiotem w cieniu i bede obserwowal okolice. pazd 23 19:37:56 Ja ide na msze. Bede sie tam czul... bezpieczniej. pazd 23 19:38:20 Ide bardziej z bezpieczenstwa niz z potrzeby wiary. Choc... kto wie? A moze jedno splotlo sie z drugim? pazd 23 19:39:02 Magdar poszedl w strone przybytku Kapitana, Anor i Dethan udali sie na msze. pazd 23 19:39:11 Powiem wczesniej Dethanowi gdzie bede. pazd 23 19:40:08 Anor i Dethan pojawiaja sie pod namiotem, gdzie ma sie odbyc msza. pazd 23 19:40:21 Mniej wiecej jednoczesnie docieraja tu Xandos, Derrick i Alec. pazd 23 19:40:50 Zarzir stoi juz na prowizorycznej ambonie, wszyscy mieszkancy wpatruja sie w niego naboznie. pazd 23 19:42:14 Rozgladajac sie po zebranych, schodze z ambony. pazd 23 19:42:16 Zarzir prowadzi msze. pazd 23 19:42:26 Omiatam wzrokiem pomieszczenie i zebranych w nim wiernych. pazd 23 19:42:33 *namiot. pazd 23 19:42:49 Spokojnie kieruje sie przed prowizoryczny oltarz, za ktorym powieszono duzy, drewniany krzyz. pazd 23 19:43:06 Przygladam sie trojce ktora wrocila z lasu pazd 23 19:43:10 Stanawszy przed oltarzem, zegnam sie znakiem krzyza: pazd 23 19:43:34 [ Z lasu wrocili tylko Anor i Dethan. Magdara nie ma. pazd 23 19:43:36 [dwojce pazd 23 19:43:40 - In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti... - ...i czekam na odpowiedz wiernych. pazd 23 19:43:48 - Amen... pazd 23 19:43:55 - Amen... pazd 23 19:44:15 - Amen -- choralnie. pazd 23 19:44:36 Reka sama czyni znak krzyza. Dawno nie bylem na mszy, ale pewnych rzeczy sie nie zapomina. pazd 23 19:44:57 - Introibo ad altare Dei. - mowie nieco sciszonym glosem. - Wspomozenie nasze w Imieniu Pana, ktory stworzyl niebo i ziemie. pazd 23 19:45:47 - Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. - Wstepuje za oltarz. Trzykrotnie, razem z wiernymi, wzywam o pomoc kazda z Trzech Osob Trojcy Przenajswietszej. pazd 23 19:45:55 - Kyrie eleison... pazd 23 19:45:58 Wszyscy modla sie glosna, z przejeciem./ pazd 23 19:46:31 Caluje oltarz, pozdrawiam wiernych: pazd 23 19:46:39 - Pan z wami. pazd 23 19:47:04 - Et cum spiritu tuo... -- przypominam sobie szeptem slowa odpowiedzi w dawnym rycie nabozenstwa. pazd 23 19:47:11 - Modlmy sie. pazd 23 19:47:26 "Oramus". pazd 23 19:47:39 "Wciaz to pamietam...". pazd 23 19:48:06 Wracam do mszalu, odczytujac Kolekte. Czytam w skupieniu, modlitwa trwa dluzsza chwile. Konczac, mowie: pazd 23 19:48:07 Msza powoli dobiega konca. Wokol zapadl juz kompletny mrok. pazd 23 19:48:33 - Per omnia saecula saeculorum. pazd 23 19:49:07 - Amen. pazd 23 19:49:14 - Amen. pazd 23 19:49:18 Swiatla pochodni odbijaja sie w twarzach zebranych, wpatrujacych sie gorliwie w Zarzira. pazd 23 19:49:24 Wstepuje na ambone. pazd 23 19:49:33 "Teraz cos sie wydarzy". pazd 23 19:50:13 Czytanie. pazd 23 19:50:32 Skupiony, zdanie po zdaniu, odczytuje tekst z Pisma. pazd 23 19:50:42 Wychodze po cichu i zajmuje na dworze dogodne miejsce takie, z ktoreg widze i koscielny namiot i polnocna strone wioski. pazd 23 19:50:42 - Deo gratias. - Koncze. pazd 23 19:50:58 - Munda cor meum, ac labia mea, omnipotens Deus, qui labia Isaiae prophetae calculo mundasti ignito: ita me tua grata miseration dignare mundare, ut sanctum Evangelium tuum digne valeam nuntiare. Per Christum Dominum nostrum. Amen. pazd 23 19:51:06 Nawet nie zauwazam, ze Anor wyszedl. pazd 23 19:51:10 - Pan z wami. pazd 23 19:51:26 Przygotowuje Ewangelie. pazd 23 19:51:28 - Et cum spiritu tuo. pazd 23 19:51:38 - Wyjatek z Ewangelii wedlug sw. Mateusza. pazd 23 19:52:16 Powoli, akcentujac odpowiednie fragmenty, czytam swiety tekst. pazd 23 19:53:31 - Per evangelica dicta deleantur nostra delicta. pazd 23 19:54:19 - Laus tibi, Christe. pazd 23 19:54:36 Unosze Ksiege, mowiac: - Oto slowo Panskie... pazd 23 19:54:47 --- Anor_ is now known as Anor pazd 23 19:54:55 Wszyscy modla sie w religijnym ferworze. pazd 23 19:55:03 Trudno uwierzyc, ze na zewnatrz namiotu hula zimowa pogoda. pazd 23 19:55:25 Dethan nigdy wczesniej nie widzial, jak Zarzir odprawia msze. Okazuje sie, ze Acum znakomicie radzi sobie w roli ksiedza... ktorym zreszta jest. pazd 23 19:55:28 Schodze z ambony i staje za oltarzem. pazd 23 19:56:40 Otwieram skrzynke z Eucharystia i, szepczac, schodze do wiernych. pazd 23 19:57:29 Nie przyjmuje komunii. pazd 23 19:57:34 Tez nie pazd 23 19:58:12 Mieszkancy przyjmuja komunie. pazd 23 19:58:13 Przyjmuje pazd 23 19:59:22 "Xandos? Kto by sie spodziewal...". pazd 23 19:59:58 Msza dobiegla konca. pazd 23 20:00:12 Zarzir konczy ja slowami "Itte, misse est". pazd 23 20:00:16 Wierni powoli sie rozchodza. pazd 23 20:00:26 Na dworze panuje juz noc, gesto proszy snieg. pazd 23 20:00:53 Mieszkancy sa ozywieni, ale i tak pospiesznie wracaja do swych domow. pazd 23 20:01:02 Rozgladajac sie nieufnie naokolo. Wielu spoglada w kierunku lasu. pazd 23 20:01:07 Ja zostaje jeszcze chwile w namiocie. pazd 23 20:01:21 Jestescie wszyscy pod namiotem, pojawil sie Magdar, na chwile dolaczyl do Was Anor. pazd 23 20:01:23 czekam az ludzie sobie pojda pazd 23 20:01:33 Ludzie sobie poszli dosc szybko. Jest zimno i nieprzyjemnie na dworze. pazd 23 20:01:44 Z jednej strony msza Zarzira podniosla chyba morale. pazd 23 20:01:53 - Moze was to zainteresuje - podaje pergamin pazd 23 20:01:55 Z drugiej strony -- ludzie pewnie nadal oczekuja, ze Wladcy Swiatla pojawia sie i tej nocy. pazd 23 20:01:59 OPUSCCIE SARAGRAVE PRZED NOCA. GROZI WAM NIEBEZPIECZENSTWO. pazd 23 20:02:12 Nie widzialem nic podejzanego? pazd 23 20:02:13 Zostaliscie sami. Wokol wieje wicher. pazd 23 20:02:16 Anor: Nie. pazd 23 20:02:31 - Nie widzialem nic podejzanego. pazd 23 20:02:54 - Anor chodz ze mna pazd 23 20:03:07 - Tak? pazd 23 20:03:08 - Skad to masz? -- podnosze wzrok na Xandosa. pazd 23 20:03:36 - Musisz cos zobaczyc pazd 23 20:03:46 - Przylecialo przywiazane do kamienia pazd 23 20:03:56 [prowadze Anora do budynku pazd 23 20:04:09 [chwileczke pazd 23 20:04:13 Ide za Magdarem. pazd 23 20:04:26 Nagle, nad Saragrave przetacza sie potezny i donosny grom. pazd 23 20:04:34 Kulicie sie odruchowo, snieg sypie prosto na Was. pazd 23 20:04:41 Dostrzegacie, ze nad lasem wykwita dziwna, jasna luna. pazd 23 20:04:53 Oslaniam sie ramieniem. pazd 23 20:05:02 - O nie, znowu - jeknalem pazd 23 20:05:05 Pierwsze drzewa znajduja sie kilometr stad, ale widzicie, jak wsrod nich pojawiaja sie duze, swietlne kule. pazd 23 20:05:06 Naciagam kaptur pazd 23 20:05:12 - Bedzie burza? pazd 23 20:05:14 Jedna, druga, trzecia. pazd 23 20:05:25 Uwaznie obserwuje zjawisko pazd 23 20:05:25 - Nie tylko burza ... pazd 23 20:05:27 Przesuwaja sie wolno. pazd 23 20:05:36 Zrywa sie bardzo silny wicher, przewraca na Was namiot. pazd 23 20:05:45 CIAG DALSZY NASTAPI