lis 13 16:33:04 Jest jesien 1982. lis 13 16:33:13 Las o tej porze roku mieni sie pieknymi kolorami. lis 13 16:33:26 Lesna sciezka wedruje Anor, jak zwykle uzbrojony w nieodlaczny luk. lis 13 16:33:37 Rozglada sie po ziemi, zbiera ziola. lis 13 16:33:46 Nagle jego uwage przykuwa jakis ksztalt wsrod drzew. lis 13 16:34:00 Jakies zwierze, ale albo niezwykle, albo zwykle w niezwyklej pozycji... lis 13 16:34:02 Co robisz? lis 13 16:34:37 Zakradam sie blizej... po zawietrznej. lis 13 16:34:52 Wygladasz zza krzewow. lis 13 16:34:53 To wilk. lis 13 16:35:04 Czemu dziwny? lis 13 16:35:04 Wpadl w potrzask, jego tylna noga ocieka krwia. lis 13 16:35:18 Zwierze jest w pozycji pollezacej, wycienczone opiera sie o pobliskie drzewo. lis 13 16:35:32 Ale nadal zyje... Zauwazylo cie, spoglada na ciebie czujnie. lis 13 16:35:45 Podchodze blizej. lis 13 16:35:56 Wargi wilka unosza sie, widzisz zolte kly... lis 13 16:36:23 Co dalej? lis 13 16:36:28 Nie da sie go uwolnic z bezpiecznej odleglosci? lis 13 16:36:48 Bezpiecznej czyli bedac poza zasiegiem jego klow? Nie bardzo. lis 13 16:37:04 To dobijam go z luku. lis 13 16:37:11 Anor strzela. lis 13 16:37:18 Przebity strzala wilk osuwa sie martwy na ziemie. lis 13 16:37:50 Wyciagam i czyszcze strale. O ile to mozliwe niszcze wnyki. lis 13 16:38:00 - Ho ho ho -- slyszysz za soba czyjs glos. lis 13 16:38:14 Odwracasz sie, zbliza sie tutaj dwoch mezczyzn uzbrojonych w luki i dlugie kije. lis 13 16:38:36 Nie wygladaja na lesniczych... Pod lewym okiem tego wyzszego dostrzegasz bardzo charakterystyczna blizne w ksztalcie litery T. lis 13 16:38:49 Widza mnie jak rozumiem..? lis 13 16:38:54 Tak. lis 13 16:38:58 Staja naprzeciwko Ciebie. lis 13 16:39:25 - Chciales, widze, zabrac nasz lup? -- ten nizszy szczerzy zeby w szczerbatym usmiechu. lis 13 16:39:53 - Lup? Nie interesuje mnie. Nie chcialem, zeby sie meczyl. lis 13 16:40:21 - Tak...? Wiec skoro zalatwiles go za nas, idz dalej swoja droga. lis 13 16:40:37 Powoli sie wycofuje. lis 13 16:40:44 Ten wyzszy, z blizna, rozglada sie czujnie wokol. lis 13 16:40:49 - Poczekaj zreszta - mowi nizszy. lis 13 16:41:00 - Skoro nas jest dwoch, a ty jestes sam, to oddaj nam swoja sakwe, zanim pojdziesz. lis 13 16:41:19 Nie zatrzymuje sie, za to nakladam strzale na cieciwe. lis 13 16:41:31 Obaj rzucaja sie na ciebie. lis 13 16:41:44 Strzelam w blizszego i zaczynam uciekac. lis 13 16:41:59 Slyszysz krzyk bolu, ale w tym momencie drugi z nich podcina Cie. Razem upadacie na ziemie. lis 13 16:42:10 Probujesz walczyc, ale czujesz uderzenie w glowe i tracisz przytomnosc. lis 13 16:42:31 Anor odzyskal przytomnosc kilka godzin pozniej, gdy zapadal zmrok. lis 13 16:42:41 Podniosl sie powoli z wilgotnej sciolki lesnej. lis 13 16:42:49 Rana na glowie zdazyla zakrzepnac. lis 13 16:42:59 Zabrano mu sakwe i luk. lis 13 16:43:05 Zniknelo tez cialo wilka i wnyki. lis 13 16:43:21 Na korze drzewa widac byly natomiast ciemnobrunatne slady wilczej krwi. lis 13 16:43:40 WLADCY SWIATLA lis 13 16:43:42 ROZDZIAL 3 lis 13 16:44:03 Jako pierwsi spod powalonego namiotu wygrzebuja sie Anor, Dethan i Magdar. lis 13 16:44:08 Wokol swiszcze wiatr i pada snieg. lis 13 16:44:16 Wichura pogasila pochodnie, wokol panuja ciemnosci. lis 13 16:44:32 Swietlne kule zniknely, niezwykle odglosy rowniez umilkly. lis 13 16:44:49 - Wszyscy cali? lis 13 16:45:05 - Cholera! Co to bylo? lis 13 16:45:33 Spod "ruin" namiotu wygrzebuja sie teraz Derrick, Xandos i Zarzir. lis 13 16:45:33 Obmacuje glowe w miejscu, w ktorym uderzylo mnie cos twardego. lis 13 16:45:58 Wsrod Was nie ma jednak Aleca. Przypominacie sobie, ze stal pod jedna z glownych belek podtrzymujacych namiot. lis 13 16:46:13 Swierszcza rowniez nigdzie nie widac, ale gnom zapewne spi w jakiejs stodole. lis 13 16:46:24 - Zdecydowanie nie podoba mi se to miejsce lis 13 16:46:32 Wstaje i otrzepuje sie. lis 13 16:46:35 - ... lis 13 16:46:53 Wpatruje sie w skraj lasu lis 13 16:47:04 Alec nadal nie wylania sie spod powalonego namiotu. lis 13 16:47:06 Tak, widac cos pod lasem? lis 13 16:47:15 Licze "wygrzebancow" lis 13 16:47:22 Nie. lis 13 16:47:22 - A gdzie Alec? lis 13 16:47:26 Wokol glucho i pusto. lis 13 16:47:35 W pobliskich domostwach pala sie swiatla. lis 13 16:47:43 - Alec! lis 13 16:47:52 [Ale jak widzicie na planie Saragrave, domy nie sa skupione w jednym miejscu, lecz rozrzucone. lis 13 16:47:53 Ciesza... lis 13 16:48:00 *Cisza... lis 13 16:48:02 Ja rowniez intensywnie przygladam sie drzewom. lis 13 16:48:18 Przeszukuje szczatki namiotu lis 13 16:48:34 Magdar po chwili odnajduje Aleca pod "gruzami". lis 13 16:48:36 Rozgladam sie wokolo. lis 13 16:48:45 Ma rozbite czolo, twarz zalana krwia, jest nieprzytomny. lis 13 16:48:45 [co z nim? lis 13 16:49:06 Podchodze do niego i opatruje rane, potem go cuce. lis 13 16:49:23 Sledze prace Anora lis 13 16:49:42 Anor zatamowal uplyw krwi, ale Alec nie odzyskal przytomnosci. Przydaloby sie jakies cieple miejsce, w ktorym moglby dojsc do siebie. lis 13 16:50:05 Wskazuje reka na dzwonnice. lis 13 16:50:12 - VERBUM CLARUM STATIM ! lis 13 16:50:41 - Zdecydowanie powinnismy juz stad isc lis 13 16:50:52 Alec nadal nie odzyskal przytomnosci. lis 13 16:51:10 - Tu sie dzieje, cos dziwnego.... lis 13 16:51:26 Sprawdzam, czy Alec zyje. lis 13 16:51:33 Owszem, zyje. Oddycha. lis 13 16:51:44 - Co ty powiesz?! - usmiecham sie ironicznie lis 13 16:52:00 - Zabierzmy go stad. lis 13 16:52:02 - Idziecie? - zarzucam torbe na ramie i ruszam w kierunku domostw. lis 13 16:52:14 Zatrzymuje sie. lis 13 16:52:22 - To zaklecie jeszcze mnie nie zawiodlo. Nawet jesli chory wracal tylko na moment. lis 13 16:52:27 - Biore Aleca lis 13 16:52:28 Widzicie, ze Zarzir intensywnie wpatruje sie w noc. lis 13 16:52:34 - Tamten znachor w dzwonnicy... lis 13 16:52:39 - Mozliwe, ze nas obserwuje. lis 13 16:52:48 - Zobaczylem jego cien w oknie. lis 13 16:52:48 Widzicie, ze w Wasza strone od zachodu zbliza sie jakas sylwetka. lis 13 16:53:05 (W pokoju na szczycie dzwonnicy pali sie swiatlo). lis 13 16:53:34 - Ktos ty?! - wolam. lis 13 16:53:38 Sylwetka idzie prosto na Was. lis 13 16:53:43 Odziana jest w dlugi plaszcz z kapturem. lis 13 16:53:47 Wyjmuje miecz. lis 13 16:53:54 Rzucam torbe na ziemie. lis 13 16:53:58 Cofam sie. lis 13 16:54:09 Unosi rece w pokojowym gescie, ale nadal idzie w Wasza strone. lis 13 16:54:18 Chwytam mocniej kij, staje z tylu grupy. lis 13 16:54:21 Snieg sypie Wam w oczy, utrudnia rozpoznanie... lis 13 16:54:22 - Ktos ty ?! lis 13 16:54:31 - To tylko ja... - slychac zduszony glos. lis 13 16:54:51 - KTO?! lis 13 16:54:56 - Czyli kto? lis 13 16:55:04 - Grim. lis 13 16:55:12 - Spokojnie, panowie. lis 13 16:55:18 - Mlynarz Grim. lis 13 16:55:42 Mezczyzna staje naprzeciwko Was, zrzuca kaptur. Nie widzieliscie go wczesniej. lis 13 16:55:45 Glosno wypuszczam powietrze z pluc. lis 13 16:55:55 Mezczyzna w srednim wieku, bez znakow szczegolnych. lis 13 16:56:07 - Bylem na spacerze, widzialem, jak cos sie zawala. lis 13 16:56:17 - Co tu sie stalo? -- patrzy zaskoczony na powalony namiot. lis 13 16:56:22 - Niestety, nie moglem byc na mszy... lis 13 16:56:28 Nie chowam miecza. lis 13 16:56:36 - Zlosliwosc aury... lis 13 16:56:46 - Zerwal sie... wiatr. I zrzucil na nas namiot. lis 13 16:57:04 - Zabierzmy Aleca lis 13 16:57:16 - Jesli pan wybaczy, trzeba zajac sie poszkodowanym lis 13 16:57:34 Podnosze torbe, nie zwieszajac miecza. lis 13 16:57:45 - Cos tutaj strasznie huczalo przed chwila, czy to wy? lis 13 16:57:49 Szepcze cos do siebie. lis 13 16:57:59 Grim rozglada sie podejrzliwie. W swoim plaszczu wyglada dosc... mrocznie. lis 13 16:58:14 - Zadajesz niemadre pytania, czlowieku! lis 13 16:58:36 - Czy oni... znowu tu byli? - scisza glos do szeptu. lis 13 16:59:08 - Tak szybko... po zapadnieciu zmroku? lis 13 16:59:11 Przestaje brac udzial w rozmowie. Obchodze namiot dookola. lis 13 16:59:22 - A zazwyczaj sa pozniej? lis 13 16:59:23 Wypatrujac znakow czegokolwiek dziwnego. lis 13 17:00:01 - Zazwyczaj... dopiero okolo polnocy. lis 13 17:01:01 Po minucie czy dwoch wracam do reszty. lis 13 17:01:07 - To ja juz sobie pojde - rzuca pospiesznie. lis 13 17:01:08 Rozcieram dlonie, chucham na palce. lis 13 17:01:09 Prostuje sie, ponownie zarzucajac torbe na ramie. lis 13 17:01:14 Zaklada kaptur, oddala sie. lis 13 17:01:19 Po chwili snieg Wam go calkowicie przeslania. lis 13 17:01:42 Wrazliwosc na zimno jest jedna z tych niewielu rzeczy, ktore przypominaja wam o dawnej magii Dethana. lis 13 17:02:45 - Chodzmy juz lis 13 17:03:01 Dokad idziecie? lis 13 17:03:07 Kto niesie Aleca? lis 13 17:03:24 - Chyba, ze chcecie uganiac sie po lesie za demonami. lis 13 17:03:29 [ja lis 13 17:04:03 - Ja bym poszedl sprawdzic... lis 13 17:04:22 Slyszycie tetent konskich kopyt. lis 13 17:04:23 - Zabierzemy go do znachora czy na kwatere - wskazuje glowa Aleca lis 13 17:04:24 Patrze chwile na Anora. lis 13 17:04:41 Chowam miecz do pochwy. Ruszam w kierunku domostwa Hreterow. lis 13 17:04:46 - Moze do tamtego lekarza w dzwonnicy? lis 13 17:04:52 - Jeszcze z nim nie rozmawialismy. lis 13 17:04:56 Ucichl... lis 13 17:05:16 Z ktorej strony dobiegal? lis 13 17:05:23 (o ile dalo sie stwierdzic). lis 13 17:05:23 - Zabierzcie Aleca! - rzucam. lis 13 17:05:24 Trudno powiedziec. Chyba od polnocy. lis 13 17:05:25 - Na kwatere. lis 13 17:05:34 - Ruszajcie sie! lis 13 17:05:45 Ponownie... siegam po miecz. lis 13 17:05:46 [wszyscy wracacie do domu Hreterow? lis 13 17:05:59 Cisza. Teraz tylko hula wiatr. lis 13 17:06:03 [ ide do znachora do dzwonnicy lis 13 17:06:06 Robi sie coraz zimniej. lis 13 17:06:16 [ ktos z Xandosem? lis 13 17:06:21 Ja. lis 13 17:06:30 [derrick? lis 13 17:06:30 - Zaniesmy Aleca i poszukajmy sladow.... lis 13 17:06:36 Ciekawosc przemogla wszystko inne. Jeszcze tym razem... lis 13 17:07:27 [tak lis 13 17:07:59 [pozostali do domu Hreterow? Magdar z Alekiem, Anor i Zarzir? lis 13 17:10:08 [pozostali do domu Hreterow? Magdar z Alekiem, Anor i Zarzir? lis 13 17:10:20 Tak. lis 13 17:10:40 Wracacie. lis 13 17:10:47 [Ja tak. lis 13 17:10:56 W drodze do domu Hreterow mijacie opustoszaly budynek. lis 13 17:11:02 Zanosimy Aleca. lis 13 17:11:06 Drzwi i okna zabito najwyrazniej deskami, ale deski niedawno ktos chyba wyrwal... lis 13 17:11:15 Nie zwrociliscie na niego uwagi wczesniej, w kazdym razie nie wszyscy z Was... lis 13 17:11:33 Stop. lis 13 17:11:50 - Moment... - mowie po cichu. lis 13 17:11:56 - Co teraz? lis 13 17:12:12 - Co jest? lis 13 17:12:33 [ Ktos wyrwal deski? W oknach nie ma szyb, a framugi sa puste? lis 13 17:12:39 [ Tak. lis 13 17:13:09 Budynek jest ciemny i najwyrazniej pusty. lis 13 17:13:23 Snieg zdazyl przysypac wszelkie slady pod oknem... jesli jakiekolwiek tam wczesniej byly. lis 13 17:13:27 - Wrocimy tu pozniej lis 13 17:13:46 - Jak odstawimy Aleca lis 13 17:13:48 Sa slady na sniegu? lis 13 17:13:53 Nie. lis 13 17:14:15 - Jesli ktos tu jeszcze byl, to raczej wszystko zadeptalem lis 13 17:14:17 - Tylko chwila. - odwracam sie do Magdara. lis 13 17:14:59 - Co jest w srodku, Magdarze? lis 13 17:15:23 - Trup lis 13 17:15:28 - Bardzo stary lis 13 17:16:05 Zagladam do srodka. lis 13 17:16:05 - Raczej nie ucieknie lis 13 17:16:47 Ide na kwatere - wole martwic sie o zywych niz o martwych lis 13 17:17:00 - Odstawmy Aleca na miejsce, musze sie nim zajac. lis 13 17:17:21 Magdar sobie poszedl, Anor i Zarzir zostali pod budynkiem. lis 13 17:17:54 Zagladam, nie wchodze. lis 13 17:18:06 Ja tez ide. lis 13 17:19:22 Nie czujcie sie w obowiazku rozmawiac z Rasganem na privie, jesli zacznie Was dreczyc. lis 13 17:19:34 Doganiam Anora i Magdara. lis 13 17:19:56 Razem wchodzicie do domu Hretnerow. lis 13 17:20:18 - To miejsce ma wiecej tajemnic niz chcialbym znac. lis 13 17:20:18 Na spotkanie wybiega wyraznie zaniepokojony Renn. Patrzy wyczekujaco, spoglada przestraszony na Aleca. lis 13 17:20:22 - Co sie stalo?! lis 13 17:20:32 - Nie slyszales? lis 13 17:20:47 Zajmuje sie Aleckiem, ukladam go, porzadnie opatruje rany, okrywam itd. lis 13 17:21:00 - Wiatr przewrocil namiot lis 13 17:21:18 Zona Renna wskazala Anorowi odpowiednie lozko. lis 13 17:21:28 Teraz Alec lezy opatrzony i opatulony w koce. lis 13 17:21:35 - Czy to... oni? - pyta Renn. lis 13 17:21:37 Jak juz uznam, ze jest zabezpieczony, to zbieram sie do wyjscia. lis 13 17:21:44 - Ktos na pewno. lis 13 17:22:49 - Ojcze - zwraca sie do Zarzira. - Wspaniala msza! Ludzie byli zachwyceni! lis 13 17:22:56 - Ale zdziwil ich brak zbiorki... lis 13 17:23:29 - Zbiorki na co? - rzucam, chowajac miecz do pochwy. lis 13 17:24:08 - Jak to... - zajaknal sie Renn. - No... Na mszach zwykle... Zbiorka. Chocby i dla ksiedza. lis 13 17:25:01 Czy tylko Anor wychodzi? Magdar, Zarzir? lis 13 17:25:05 Zdziwiony patrze na Zarzira lis 13 17:25:12 Tez ide lis 13 17:25:34 - Macie wazniejsze wydatki. - mowie, wychodzac za Magdarem. lis 13 17:25:46 - Musze sprawdzic co to takiego. Idziemy? lis 13 17:26:03 - Prowadz. lis 13 17:26:07 Wychodzicie. lis 13 17:26:31 Idziemy w strone lasu. Zabieramy pochodnie, ale na razie nie zapalamy. lis 13 17:28:21 [Idziecie w strone lasu najprostsza mozliwa droga? lis 13 17:28:33 - Ladne historie tu maja miejsce - trupy w piwnicach, demony w lesie, niemal opuszczone wieze... lis 13 17:29:07 -...grob nekromanty - moznaby tym obdzielic pare wiosek lis 13 17:29:35 - Tak. Dużo tego. lis 13 17:29:47 - Tak, paskudnie... Nie chce tu zostawac na dluzej. lis 13 17:30:20 - Otoz to. Za duzo. Tez chetnie bym stad zniknal lis 13 17:30:56 - I cos sie z magia dzieje... lis 13 17:31:06 - Nie wiem co... lis 13 17:31:19 - Co Wy o tym wszystkim myslicie? - mowie, patrzac przed siebie. lis 13 17:32:09 - Kiepska sprawa lis 13 17:32:46 - Mysle, ze jest w to zamieszany jakis potezny mag... albo rzeczywiscie demon... lis 13 17:33:05 - Duzo pytan, malo odpowiedzi lis 13 17:33:09 Spotykacie pozostalych. lis 13 17:33:21 Dethan, Xandos, Derrick. W towarzystwie jakiegos nieznanego mezczyzny. lis 13 17:33:28 - Za kazdym demonem stoi czlowiek lis 13 17:33:37 Kieruja sie w strone domu Hretnerow, mijacie ich przy tym pustym budynku. lis 13 17:33:46 - Wracacie? lis 13 17:34:01 - I jak widze nie sami lis 13 17:34:07 Ogladam nieznajomego. lis 13 17:34:21 - Miles - kiwa grzecznie glowa nieznajomy. - Niech bedzie pochwalony - dodaje na widok Zarzira. lis 13 17:35:00 - Cos ciekawego znalezliscie? lis 13 17:35:01 - Chodzmy, pan Miles zgodzil sie pomoc Alecowi. lis 13 17:35:24 - A, tutejszy medyk? lis 13 17:35:32 - Nie bardzo... A wy, Magdarze? lis 13 17:35:37 Znowu rozcieram rece. lis 13 17:35:37 - Znachor - usmiecha sie polgebkiem Miles. lis 13 17:35:52 - Na wieki. - odpowiadam z powaga. lis 13 17:36:06 [Mozecie poslac Milesa samego do domu Hretnerow, a grupa Dethana moze przylaczyc sie do grupy Magdara. lis 13 17:36:21 - Opatrzylem go, ale wciaz jest nieprzytomny, mysle, ze musi odpoczac. lis 13 17:36:21 Na chwile nieruchomieje. Chyba droge do mej pamieci znalazl slad wspomnienia. lis 13 17:36:32 [To chyba dobre rozwiazanie. lis 13 17:36:39 - Szkielet w szafie, a Anor pragnie tropic demony - usmiecham sie lis 13 17:36:56 - Wiec moze pojde do Hretnerow i posiedze przy chorym? - proponuje Miles. lis 13 17:37:03 I zerkam znaczaco na budynek lis 13 17:37:04 - Wy pewnie macie swoje sprawy. lis 13 17:37:17 - Szkielet? lis 13 17:37:21 Kiwam glowa milczaco. Mysle o czyms. Dlugo. lis 13 17:37:21 - Taki, demony nie lubia czekac lis 13 17:37:43 - Tak, to dobry pomysl. lis 13 17:37:51 Miles powedrowal dalej, do Hretnerow. lis 13 17:38:06 Poczekam az sie rozejda lis 13 17:38:10 Odprowadzam go wzrokiem jeszcze przez chwile. lis 13 17:38:37 Miles zniknal Wam z oczu. Zostaliscie w szostke. lis 13 17:38:38 - Trup o ktorym wspominalem - ciekawe, prawda? lis 13 17:38:43 Patrze na Magdara pytajaco. lis 13 17:39:02 - O czym mowisz? lis 13 17:39:27 Widac, jak rozmawiam na stronie z Xandosem. lis 13 17:39:59 - O tym co kryja piwnice tego budynku lis 13 17:40:21 Przypatruje sie naszym "chlebodawcom" lis 13 17:40:37 - Piwnice czego? Mow jasniej. lis 13 17:40:38 Rozmawiaja cicho i na uboczu. lis 13 17:40:53 - Jakies... niebezpieczenstwo? lis 13 17:41:01 - Czy po prostu stary szkielet? lis 13 17:41:12 Wskazuje palcem budynek przy ktorym stoimy lis 13 17:41:14 Na chwile zaciskam piesc. lis 13 17:41:29 Nagle jest mi zimno nie tylko z powodu mrozu. lis 13 17:41:33 Wychodze na moment. lis 13 17:41:49 - Miles powiedzial, ze w tym budynku miala swoja siedzibe jakas kompania handlowa. lis 13 17:41:58 - Zwykly szkielet w niezwyklych okolicznosciach lis 13 17:42:10 - Przed dziesieciu laty jej wlasciciele zbankrutowali i wyjechali z Saragrave. lis 13 17:42:17 - Widac zostalo po niej cos wiecej niz tylko wspomnienie lis 13 17:42:59 - Jesli ten szkielet pochodzi wlasnie z tego okresu... lis 13 17:43:18 - Pamietacie notatke ktora wam przekazalem ? lis 13 17:43:28 - O tym, ze grozi nam tutaj niebezpieczenstwo? lis 13 17:43:35 - Tak lis 13 17:43:44 [ chwilka, bo moze mnie tam nie ma :) lis 13 17:43:45 - ... lis 13 17:43:53 [ aha, nie ma mie lis 13 17:44:07 [To sie wytnie. lis 13 17:44:37 Zauwazacie, ze Xandos i Derrick gdzies znikneli. lis 13 17:44:39 [Miles zniknal Wam z oczu. Zostaliscie w szostke. lis 13 17:44:43 Rozgladam sie ponownie. lis 13 17:44:51 - Dziwi mnie nieobecnosc Swierszcza. lis 13 17:44:54 Nie ma ich. Chyba gdzies sobie poszli, gdy rozmawialiscie. lis 13 17:44:58 - Zwykle pojawial sie w takich chwilach. lis 13 17:45:02 [przeciez ich obserwowalem lis 13 17:45:24 [Mogles ich spuscic na chwile z oczu, kiedy ze mna rozmawiales. lis 13 17:45:26 Przepraszam. lis 13 17:45:36 [ Dokladnie. lis 13 17:45:41 [i wyparowali? lis 13 17:45:49 [ Nie, ale widocznosc jest kiepska, jest ciemno i pada snieg. lis 13 17:45:52 [Odeszli trzy kroki i zakryl ich snieg. lis 13 17:46:00 [ Sami siebie kiepsko widzicie, przeciez nie zapaliliscie pochodni. lis 13 17:46:00 [ok lis 13 17:46:23 - Ciekawski gnom... Spal u Hretnerow, prawda? lis 13 17:46:30 - Chodzmy zobaczyc co pod lasem... lis 13 17:46:32 [ Nie powiedzial gdzie lis 13 17:46:41 - Magdarze, Zarzirze -- jakie to niezwykle okolicznosci, w ktorych zginal tamten nieszczesnik? lis 13 17:46:50 [Aha... lis 13 17:47:14 - Magdarze? - odwracam sie w strone Mortimera. lis 13 17:47:20 - W kazdym razie mamy starego trupa, ktory jakby nigdy nic lezy w srodku wioski - malo niezwykle? lis 13 17:47:39 - Obejrzyjmy go... lis 13 17:48:17 - Wejdzmy do budynku.- mowie, wchodzac. lis 13 17:48:29 - Obejrzyjmy. Bardzo mnie to wszystko niepokoi. lis 13 17:48:33 Zapalam pochodnie. lis 13 17:48:35 - Za duzo zbiegow okolicznosci. lis 13 17:48:38 Wlazicie przez okno. Magdar byl tu wczesniej, wiec on prowadzi. lis 13 17:48:39 - Nie tez lis 13 17:48:48 *Mnie lis 13 17:48:56 W srodku nic nie ma poza kilkoma polamanymi skrzyniami. lis 13 17:49:00 Jest zejscie do piwnicy. lis 13 17:49:08 W piwnicy jest pusto. W kacie, pod sciana, lezy stary szkielet. lis 13 17:49:12 To wszystko. lis 13 17:49:59 Przygladam sie szkieletowi. lis 13 17:50:00 Nic dziwnego? Zupelnie nic? lis 13 17:50:02 Slady w kurzu? lis 13 17:50:07 - Jak widac kosci zostaly porzucone lis 13 17:50:10 Sa. Ale byl tu wczesniej Magdar... lis 13 17:50:16 I moze ktos jeszcze... lis 13 17:50:21 - Ktos sie tu wlamal... -- mysle na glos. lis 13 17:50:37 Jakies widoczne obrazenia na szkielecie? lis 13 17:50:50 - Ale czego mogl szukac w tym magazynie? lis 13 17:50:52 - Niedawno, moze dzis lis 13 17:50:56 Ubrany? lis 13 17:50:56 - Moze ten szkielet mial cos przy sobie? lis 13 17:51:08 Nie. lis 13 17:51:16 - Magdarze, przeszukiwales to pomieszczenie? lis 13 17:51:20 Przy szkielecie nie ma zadnych sladow, ubrania tez nie ma. Nie sposob stwierdzic sposobu zgonu. lis 13 17:51:31 Pomieszczenie jest calkowicie puste. lis 13 17:51:36 - Byly jakies slady? lis 13 17:51:39 - Troche sie rozejrzalem, moglem cos przeoczyc lis 13 17:52:02 - Nic co bym zauwazyl lis 13 17:52:10 Jakies nietypowe ulozenie szkieletu? lis 13 17:52:21 Nie. Lezy na ziemi, zwrocony czesciowo ku scianie. lis 13 17:53:01 Podloga z desek? lis 13 17:53:10 - Dziwne. Zarzir... pochowamy go jutro? lis 13 17:53:29 -DZiwne to lagodne okreslenie lis 13 17:54:11 - Tak. lis 13 17:54:20 [Co z ta podloga? lis 13 17:54:32 Nie. lis 13 17:54:38 Podloga kamienista, nierowna. lis 13 17:54:58 Sprawdzam ja sobie dokladnie. lis 13 17:55:12 - Mamy budynek w srodku wioski z trupem w srodku, nieotwierany od 10 lat - mimo iz mozna tu bylo urzadzic kaplice po spaleniu kosciola lis 13 17:55:41 - Miejscowi mogli miec jakis powod, zeby obawiac sie tego miejsca. lis 13 17:55:50 - Moze tamci kupcy tez mieli cos na sumieniu. lis 13 17:55:56 - Ano mogli. lis 13 17:56:02 - A czy ktos wie... Gdzie jest Swierszcz? lis 13 17:56:17 Jakos tak dla pewnosci ogladam sobie uzebienie szkieletu. lis 13 17:56:33 - Mam nadzieje, ze nie wepchnal nosa w klpoty lis 13 17:56:35 - Wolalbym wiedziec, gdzie spi... Jesli spi caly czas. lis 13 17:56:44 - Pamietacie ten jego amulet? lis 13 17:56:53 Na chwile ogladam sie za Xandosem. lis 13 17:56:57 Ale dostrzegam, ze go nie ma. lis 13 17:57:05 Chyba dopiero teraz. lis 13 17:57:05 Nie ma ani Xandosa, ani Derricka. lis 13 17:57:12 - Anorze, ile lat mial ten czlowiek, kiedy... umarl? lis 13 17:57:29 - I jak stary jest ten szkielet? lis 13 17:57:35 [Jesli ktos juz mowil, to przepraszam. lis 13 17:57:44 - Kobieta czy mezczyzna? lis 13 17:57:52 - Trudno powiedziec. Moze okolo 30. lis 13 17:58:06 - raczej meszczyzna i lezy tu od dawna. lis 13 17:58:26 - 10 lat by pasowalo? lis 13 17:58:44 - Pasowaloby. lis 13 17:59:49 - Czyli mozemy zalozyc, ze lezy tu od czasu zamkniecia budynku lis 13 18:00:03 - Na to wyglada. lis 13 18:00:06 - Tak... lis 13 18:00:13 - Chodzmy do Hretnera. Zapytamy go o te kompanie i zobaczymy, jak poradzil sobie Miles. lis 13 18:00:24 Wychodze. lis 13 18:00:30 Ja za nim. lis 13 18:00:34 - Tyle, ze nic to nam nie daje lis 13 18:00:35 [ Mieliscie isc pod las. lis 13 18:00:40 [ Tak? lis 13 18:00:46 [ W porzadku. lis 13 18:00:49 - Idziemy do lasu? - pytam Anora lis 13 18:00:50 [ Tak w ramach przypomnienia. A jestes nadal calkiem daleko od lasu. lis 13 18:00:54 [ Ostatecznie moge pojsc z nimi. lis 13 18:01:01 - Zobzcmy lepiej baszte.... i las. lis 13 18:01:28 - Zarzir podpyta sam miejscowych lis 13 18:01:45 Gasze pochodnie. lis 13 18:01:52 - Cieszy sie w koncu ich szacunkiem - mowie nieco zlosliwie lis 13 18:02:45 - Mozecie nie dac sobie rady z demonami. - rzucam i wychodze. lis 13 18:03:19 [ Idziemy do lasu? lis 13 18:03:28 [ Dethan, Anor, Magdar? lis 13 18:03:34 Ja ide lis 13 18:03:40 [ Derrick i Xandos sa gdzie indziej? lis 13 18:03:44 [ Zarzir poszedl w miasto? lis 13 18:03:53 [ Zarzir poszedl sobie, Derricka i Xandosa nadal nie ma. lis 13 18:04:12 Idziemy do lasu z Anorem i Magdarem. I suppose. lis 13 18:04:25 PRZERWA lis 13 18:04:27 - Nic tu po nas lis 13 18:04:32 DO 18:20 lis 13 18:04:45 PRZYBADZCIE PUNKTUALNIE lis 13 18:29:12 GRAMY lis 13 18:29:38 Anor, Dethan i Magdar ruszaja w strone lasu. lis 13 18:29:45 Pod dzwonnica spotykaja Derricka i Xandosa. lis 13 18:30:25 - Do lasu ? lis 13 18:31:06 - Zdaje sie, ze mielismy was pilnowac? Sami sie narazacie chodzac samopas. lis 13 18:31:07 - Tak. Zobaczyc co sie dzieje. lis 13 18:31:24 - To chdzmy lis 13 18:31:42 - Jeszcze bedziecie mieli okazje nas popilnowac lis 13 18:31:47 - Idziemy. lis 13 18:31:51 Ruszam przodem. lis 13 18:32:04 Przechodzicie przez gosciniec. lis 13 18:32:18 - Nasz klient, nasz pan - mrucze pod nosem lis 13 18:32:24 Nagle, z lewej strony wylana sie jakas sylwetka na koniu. lis 13 18:32:27 - Hej, dobrzy ludzie! lis 13 18:33:04 - Poczekajcie! lis 13 18:33:06 - Ki diabel? lis 13 18:33:09 Zbliza sie do Was. lis 13 18:33:17 Ten kon to calkiem postawny rumak. lis 13 18:33:34 - Ktoscie? lis 13 18:33:38 - Kim jestes ?! lis 13 18:34:06 Jezdziec staje w kregu swiatla rzucanego przez pochodnie. lis 13 18:34:18 To... rycerz zakonny. lis 13 18:34:30 W pelnym rynsztunku, rozpoznajecie charakterystyczne emblematy templariusza. lis 13 18:34:37 - Szlag by to trafil - klnie jezdziec. lis 13 18:34:53 - Droga na wschod jest zatarasowana! - podnosi glos usilujac przekrzyczec wichure. lis 13 18:34:54 - Templariusz? Na tym zapomnianym skrawku ziemi? lis 13 18:34:57 - Az tak zle zescie trafili? lis 13 18:34:58 - Jest tu moze jais objazd? lis 13 18:35:23 - Sami bysmy chetnie skorzystali lis 13 18:36:06 - Szlag, szlag... lis 13 18:36:18 - A jakis zajazd? Jest sie gdzie tu zatrzymac? lis 13 18:36:23 - Nie przystoi tak klac rycerzowi wiary lis 13 18:36:28 - Jestem poslancem. Pilno mi na poludnie. lis 13 18:36:45 - Ja lepiej wiem, co mi przystoi, dobry czlowieku - zmruza oczy. lis 13 18:36:57 - O zajazd pytalem. lis 13 18:37:03 - U kapitana mozecie stanac lis 13 18:37:16 - Pewnikiem wezma was za zbawce lis 13 18:37:22 Usmiecham sie lis 13 18:37:39 - Kapitana? A gdzie to? lis 13 18:37:52 - We wsi. lis 13 18:38:45 - A dokladniej? lis 13 18:39:02 Pokazuje kierunek. lis 13 18:39:04 - Dawno ta ziemia nie widziala tylu swietych mezow - mrucze sobie pod nosem lis 13 18:39:07 - A tam, panie. lis 13 18:39:12 - Ruszajmy. lis 13 18:39:30 - Dzieku... lis 13 18:39:39 Templariusz urywa, prostuje sie w siodle, obrzuca Was bacznym spojrzeniem. lis 13 18:39:52 Pieciu uzbrojonych mezczyzn posrodku sniezycy... lis 13 18:40:02 - Wszystko w porzadku? - pyta podejrzliwie. lis 13 18:40:10 - Najlepszym lis 13 18:40:21 Templariusz macha reka i odjezdza. lis 13 18:40:48 - Poza dziwnymi zdarzeniami w nocy i trupami sprzed dekady nic sie nie dzieje... - mowie raczej cicho. lis 13 18:41:50 - Zaczynam miec podejrzenia, ze blokada drogi tez nie jest przypadkowa lis 13 18:42:31 - Robmy, co mamy do zrobienia lis 13 18:42:33 - To by musiala byc potezna magia.... lis 13 18:42:39 - Chodzmy juz... lis 13 18:43:01 - Czasem wystarczy lekko pomoc przyrodzie lis 13 18:43:19 - Czasami tak... lis 13 18:43:27 Ide w kierunku lasu. lis 13 18:43:27 [Idziecie do boru prosta droga -- czyli przedzierajac sie przez snieg -- czy naokolo sciezka? lis 13 18:43:44 Na przelaj lis 13 18:43:48 - Las czy wieza? lis 13 18:43:57 - Wieza ? lis 13 18:44:28 - Wieza, potem las. jest po drodze. lis 13 18:44:28 -Wieza lis 13 18:44:54 - DObrze, zatem w droge lis 13 18:45:05 Przedzieracie sie przez snieg. lis 13 18:45:56 W polowie drogi wiatr zgasil pochodnie. lis 13 18:46:44 Anor rozpalil ja na nowo, ale zajelo mu to chwile. lis 13 18:47:34 Alez ja ja zgasilem jeszcze w domu ze szkieletem. Ide ze zgadszona.... lis 13 18:48:02 Rozumiem. lis 13 18:48:53 Snieg przestal padac intensywnie kilkanascie minut temu. lis 13 18:49:02 Widac cos? lis 13 18:49:13 W polowie drogi do boru dostrzegliscie, ze 50-100 metrow na wschod od Was przez snieg przedziera sie jakas sylwetka. lis 13 18:49:29 Ale idzie W STRONE Saragrave, od boru. lis 13 18:49:49 - Ludzie tu ciagna jak pszczoly do miodu lis 13 18:49:56 Idziemy w jej kierunku, przygotowuje luk. lis 13 18:50:04 - Nie podoba mi sie to. lis 13 18:50:09 Zauwazyla Was. lis 13 18:50:17 Rzuca sie biegiem z powrotem w strone boru. lis 13 18:50:28 - ZA nim lis 13 18:50:29 Widzicie dlugi plaszcz i kaptur. lis 13 18:50:35 Biegniecie przez snieg. lis 13 18:50:45 - Stoj! lis 13 18:50:48 Magdar pierwszy, za nim Derrick, potem Anor, na koncu Xandos z Dethanem. lis 13 18:51:05 Odleglosc do boru zmniejsza sie, ale odleglosc pomiedzy Wami a postacia rowniez. lis 13 18:51:39 Anor wywalil sie jak dlugi w sniegu, Xandos z Dethanem potkneli sie o niego i wszyscy trzej znikneli pod bialym puchem. lis 13 18:51:55 Probuje wstac. lis 13 18:51:57 - No dalej - biegne nie ogladajac sie lis 13 18:52:02 Biegne dalej. lis 13 18:52:08 Magdar jest tuz-tuz, Derrick kilka krokow za nim. lis 13 18:52:17 Wstaje i biegne dalej lis 13 18:52:18 [Magdar, ryzykujesz "rzucenie sie" na uciekajacego? lis 13 18:52:19 Wstaje, jesli moge. lis 13 18:52:20 Uwaznie sledze zbiega lis 13 18:52:24 I uciekam dalej. lis 13 18:52:35 Jak mam mozliwosc lis 13 18:52:37 Zaraz moze zniknac wsrod drzew. lis 13 18:52:38 *biegne dalej. lis 13 18:52:52 Magdar rzuca sie na uciekajacego, zakresla luk w powietrzu... i obaj zwalaja sie na ziemie. lis 13 18:53:03 Derrick nie zdazyl wyhamowac, wpada na nich, przewraca sie. lis 13 18:53:07 - Jestes moj! lis 13 18:53:11 Za nimi! lis 13 18:53:17 Trwa szamotanina. lis 13 18:53:21 -Auu lis 13 18:53:27 [= "Biegne za nimi". lis 13 18:53:33 Proboje pomoc Magdarowi w unieruchomieniu go. lis 13 18:53:48 I ja biegne do nich. lis 13 18:53:48 - Trzymaj go! lis 13 18:53:56 Zbieg zostaje unieruchomiony i ogluszony. lis 13 18:54:06 Patrze na niego, kto to? lis 13 18:54:14 Kaptur zaslania twarz. lis 13 18:54:20 Zdejmuje kaptur. lis 13 18:54:25 Wyglada na... lis 13 18:54:27 Ogluszony? Po co? lis 13 18:54:29 Z tego co wiecie wyglada na... lis 13 18:54:31 ...elfa. lis 13 18:54:42 - ... lis 13 18:54:43 Jestescie niebezpiecznie blisko boru. Czujecie sie nieprzyjemnie. lis 13 18:54:44 - Tego jeszcze brakowalo lis 13 18:55:03 - Lepiej go wezmy ze soba i wrocmy do wioski. Oni nie lubia... jak sie ich tak traktuje. lis 13 18:55:04 - Elf? lis 13 18:55:07 Stoicie kilkadziesiat metrow od pierwszych drzew, w swietle ksiezyca. lis 13 18:55:21 - Zgadzam sie w pelni z Derrickiem -- mowie, szczekajac zebami. lis 13 18:55:22 - Pewnie nie jest sam lis 13 18:55:30 - Dethan... co wiesz o elfiej magii? lis 13 18:55:33 - Nikt nie lubi. Ale jak uciekal, to mial cos na sumieniu lis 13 18:55:34 Tak, elf... Chociaz zaden z Was nigdy nie widzial zadnego na wlasne oczy, jestescie w stanie rozpoznac charakterystyczne rysy twarzy, lekko skosne oczy i spiczaste uszy. lis 13 18:55:35 Wpadlszy w zaspe, przemarzlem do szpiku kosci. lis 13 18:55:35 - Szybko. - mowie z sila ale bardzo cicho lis 13 18:56:05 Osuwaam sie lekko od lasu lis 13 18:56:11 Odsuwam * lis 13 18:56:13 - Porozmawiamy z powrotem w Saragrave -- odpowiadam Anorowi. lis 13 18:56:19 Patrze wyzywajaco w strone lasu lis 13 18:56:33 - Magdarze... wezmy go ze soba i wracajmy. lis 13 18:56:38 Otrzepuje sie ze sniegu lis 13 18:56:41 - Ale nie przypuszczam, by to elfy byly za to odpowiedzialne. lis 13 18:56:49 - Ciekawe skad przyszedl i po co? lis 13 18:57:13 Stoicie nadal pod borem. lis 13 18:57:18 Na razie nic sie nie dzieje. lis 13 18:57:19 - Moze tez maja problemy...? lis 13 18:57:24 - Wracajmy... lis 13 18:57:38 - Tak szybko? lis 13 18:57:42 [ mozemy go zaniesc do wioski? lis 13 18:57:56 - Moze trafi sie nam cos jeszcze? lis 13 18:58:06 [ Mozecie. Tylko dokad? lis 13 18:58:11 - Moze trafi NAS cos jeszcze? lis 13 18:58:12 - Chcesz wejsc do lasu, Magdarze? lis 13 18:58:37 - Nie zadzierajmy z nimi na ich terenie. lis 13 18:58:41 - Do lasu, do wiezy... lis 13 18:58:47 Zaniesmy go do wiezy i poszukajmy dalej... lis 13 18:58:58 - Strach was oblecial po jednym elfie lis 13 18:59:10 - To on uciekal - nie my lis 13 18:59:16 Idziecie na przelaj wzdluz boru do wiezy. lis 13 18:59:21 - Widac, ze ich nie znasz... lis 13 18:59:32 - A ty moze znasz? lis 13 18:59:33 - Uciekal albo sie wycofywal do swoich lis 13 18:59:47 - Ja? Nie, skadze. - usmiecham sie lekko lis 13 19:00:23 - To skad wiesz, ze nie mam racji lis 13 19:00:30 [Jednak do wiezy? lis 13 19:00:35 [Ah well... lis 13 19:00:38 - Przestancie, i chodzmy.... lis 13 19:00:45 Ide w kierunku wiezy. lis 13 19:00:47 Tylko sie usmiecham. lis 13 19:00:52 Ide do wiezy lis 13 19:01:12 Caly czas zawziecie brne w kierunku wiezy lis 13 19:01:27 Jaki szyk? Kto niesie elfa itd.? lis 13 19:01:59 - Magdarze? lis 13 19:02:04 Elfa zwiaze i poniose lis 13 19:02:14 Ja ide na przedzie, patrze za sladami i mam luk w pogotowiu. lis 13 19:02:34 ide za Anorem lis 13 19:03:54 [Pozostali? Dethan, Derrick? lis 13 19:03:55 Ide na koncu. lis 13 19:04:03 I patrze uwaznie za siebie... lis 13 19:04:17 Ja zatem jako przedostatni. lis 13 19:04:29 Caly czas spogladacie niespokojnie na bor. lis 13 19:04:37 Emanuje niebezpieczenstwem, zagrozeniem. lis 13 19:04:47 Macie niemalze wrazenie, ze padacie ofiara jakiejs dziwnej bandy. lis 13 19:04:51 Ja patrze wyzywajaco lis 13 19:05:12 Przynajmniej staram sie lis 13 19:05:36 Jestescie mniej wiecej w polowie drogi. lis 13 19:05:52 Obchodzicie lukiem samotny dom stojacy niedaleko boru. Podobno mieszka tu zielarka, ale w swiatla w oknach sa pogaszone. lis 13 19:05:55 Co jakis czas rzucam ciekawe spojrzenie na elfa. lis 13 19:06:10 Do baszty zostalo jeszcze ok. 500 m. lis 13 19:06:13 Elf nadal jest nieprzytomny. lis 13 19:07:00 [ Ten samotny dom jest na zachod od drogi? lis 13 19:07:06 [ "Na lewo" od niej na mapie? lis 13 19:07:11 [ Tak. To ten. lis 13 19:07:30 [ A Baszta to wieza? lis 13 19:08:29 [ Tak. lis 13 19:08:36 Widzicie juz baszte, ale... lis 13 19:08:39 Cos jest nie tak... lis 13 19:08:44 Na drugim pietrze pali sie swiatlo. lis 13 19:08:50 Przystajecie zdezorientowani. lis 13 19:09:12 - Tak jak myslalem, tylko ciekawe czy to ludzie, czy elfy.... lis 13 19:09:56 - Zaraz sie przekonamy lis 13 19:10:09 - Jesli mzmy szczescie to demony lis 13 19:10:22 - Ciszej.... lis 13 19:10:32 Skradacie sie w kierunku baszty... lis 13 19:10:33 - W koncu sie czegos ddowiemy -- mowie, znowu szczekajac zebami. lis 13 19:10:37 - I raczej sie lekko rozproszmy... lis 13 19:11:12 - Tego elfa trzeba narazie ukryc i pilnowac. lis 13 19:11:27 ZAknebluje go dodatkowo lis 13 19:11:38 - Polozymy go gdzies w poblizu. lis 13 19:11:43 Z baszty dobiega was okrzyk bojowy. Znacie ten okrzyk. To Zarzir. lis 13 19:12:11 - Nie ma to jak element zaskoczenia... lis 13 19:12:34 Biegniemy. lis 13 19:12:41 Rezygnuje z kneblowania lis 13 19:12:53 - Niech ktos zostanie ze mna przy elfie! lis 13 19:12:59 zostaje lis 13 19:13:17 Kiwam glowo i biegne do wiezy lis 13 19:13:23 Biegne do wiezy. lis 13 19:13:46 I ja biegne, z lukiem w pogotowiu. lis 13 19:14:36 - O JEEEEEEEZU... lis 13 19:14:42 Ktos na Was spada z gory. lis 13 19:14:48 Prosto na Derricka. lis 13 19:14:55 Slyszycie trzask lamanych kosci. lis 13 19:15:02 Kto? lis 13 19:15:10 Nie wiecie. lis 13 19:15:17 - Ki diabel? lis 13 19:15:19 Wygladam za okno. lis 13 19:15:25 Z okna na drugim pietrze wychyla sie glowa Zarzira. Ma twarz ubrudzona krwia. lis 13 19:15:31 [ Czyich kosci? Moich czy spadajacego? lis 13 19:15:44 - ZYJE?! - rycze. lis 13 19:15:47 - Kto to? lis 13 19:15:49 [ Pozostali na razie nie wiedza lis 13 19:15:54 Sprawdzam czy zyje. lis 13 19:16:09 - Tam gdzie Zarzir zawsze sa trupy - mrucze lis 13 19:16:18 [ A co z Derrickiem? lis 13 19:16:23 Zyje. Snieg zamortyzowal upadek. Ale zlamal noge. lis 13 19:16:35 Derrick podnosi sie zamroczony ze sniegu, ale jest caly i zdrowy. lis 13 19:16:44 - Anor?! - krzycze. lis 13 19:16:51 - Zyje! lis 13 19:16:59 - Kto to ?! lis 13 19:17:07 Otrzepuje sie, zdumiony. lis 13 19:17:51 Wygladam ponownie. lis 13 19:18:18 I znikam w oknie po chwili namyslu. lis 13 19:18:45 [Co teraz? lis 13 19:18:48 - Co tym razem wpadlo w nasze rece? lis 13 19:19:15 Targamy wszystkich do wiezy i sobie pogadamy lis 13 19:19:34 Wlacznie z elfem? lis 13 19:19:38 - Tak. lis 13 19:20:00 W takim razie wchodzimy (zapewne) do wiezy. lis 13 19:20:27 Zarzir do Was zbiegl. lis 13 19:20:29 Wtaszczajac tam obu jencow. lis 13 19:20:30 Ach. lis 13 19:20:39 Kto trzyma stracenca? lis 13 19:20:46 Elf ciagle jest nieprzytomny. "Skoczek" rowniez. Tego ostatniego nie znacie. Wyglada dosc pospolicie. lis 13 19:20:52 Mezczyzna, ok. 30 lat. lis 13 19:21:05 - Kto to jest? Zarzir...? lis 13 19:21:22 Na ktore pietro wiezy ich prowadzisz, Zarzir? lis 13 19:21:24 Patrze i czekam. lis 13 19:21:36 Biore "skoczka" od osoby go niosacej: - Na gore, za chwile. lis 13 19:22:03 I wchodze po schodach, nie zwracajac wiekszej uwagi na drugiego nieprzytomnego. lis 13 19:22:17 Czekacie na parterze. To duze, puste pomieszczenie -- nie liczac schodow prowadzacych na gore. lis 13 19:22:24 - Zarzir! Co sie tu dzieje? lis 13 19:22:30 Ide za zarzirem. lis 13 19:22:37 Anor idzie na gore. Pozostali tez? lis 13 19:22:51 ide lis 13 19:22:59 Tak. lis 13 19:23:13 Ja zostane przy elfie. lis 13 19:23:16 Ktos musi. lis 13 19:23:35 Sprawdze, czy jest dobrze zwiazany. (Jest?). lis 13 19:23:47 Tak. lis 13 19:24:00 Poczekam na dole lis 13 19:24:24 Xandos, Derrick i Anor weszli na drugie pietro za Zarzirem. lis 13 19:24:32 Na pierwszym zauwazyli kilka materacow i rozgrzebana posciel. lis 13 19:24:46 - Zarzir? lis 13 19:24:49 Natomiast drugie... to istne pobojowisko. lis 13 19:24:59 Na tym pobojowisku trzy trupy, z czego jeden bez glowy. lis 13 19:25:08 Posrodku pomieszczenia stoi... Alec, caly we krwi. lis 13 19:25:27 Klade nieprzytomnego mezczyzne na stole. lis 13 19:25:29 - Nawet nie wazcie sie tego komentowac - szepce do wchodzacych lis 13 19:25:51 Wyglada na zdrowego... Duzo krwi jest na podlodze, pewnie sie przewrocil. Jego glowa jest starannie obwiazana bandazem. lis 13 19:26:09 - Co tu sie stalo? Zarzir...?!? lis 13 19:26:12 SPogladam na sufit lis 13 19:26:13 Zarzir kladzie nieprzytomnego na stolem, uprzednio zrzuciwszy na ziemie karty i kufle z piwem. lis 13 19:26:27 Tymczasem na dole elf sie obudzil. lis 13 19:26:35 - Znajac Zarzira, nie wyglada tam pewnie za ciekawie lis 13 19:26:36 Wzdragam sie, gdy otwiera oczy. lis 13 19:26:37 Spoglada na Magdara i na Dethana czujnym wzrokiem. lis 13 19:26:41 - Czterech drabow plus ojciec zarzir.... lis 13 19:26:52 Ma dziwny, jasnoniebieski kolor teczowek... lis 13 19:26:54 - Tych czterech zadomowilo sie w tej wiezy... lis 13 19:26:56 - Witam, panie...? lis 13 19:26:57 To nie sa oczy czlowieka. lis 13 19:27:10 Rzuca pare ostrych slow w nieznanym Wam jezyku. lis 13 19:27:11 Patrze na niego czujnie. lis 13 19:27:16 - Tak, wiem, ze ktos tu mieszkal, ale kto to? lis 13 19:27:29 -...a zaraz dowiemy sie, dlaczego ukrywaja sie z dala od Saragrave. lis 13 19:27:32 Trupy sa ludzkie? lis 13 19:27:37 Tak. lis 13 19:27:44 -Rozumiem, ze to niezbyt mile slowa, ale nie trzeba bylo uciekac lis 13 19:27:46 To wyglada na robote miecza Zarzira. lis 13 19:27:46 - I co wspolnego maja z calym zamieszaniem. lis 13 19:28:28 [jakies oznaki ze rozumie co do niego gadam? lis 13 19:28:34 Dethan pyta o cos elfa w nieznanym Magdarowi jezyku. lis 13 19:28:48 Elf nie odpowiada. Patrzy przez chwile na Dethana, po czym kladzie glowe na podlodze i przymyka oczy. lis 13 19:28:55 - Ci nie chcieli rozmawiac? - pokazuje broda na pobojowisko. lis 13 19:28:58 Jego wargi poruszaja sie bezglosnie. lis 13 19:29:19 - Zapytalem go, kim jest, w jezyku klasycznym -- wyjasniam Magdarowi. lis 13 19:29:24 - Nie. - ucinam. lis 13 19:29:32 Drab na stole powoli sie budzi. lis 13 19:29:38 - Litosci, litosci... - jeczy. lis 13 19:29:38 - Nie wiem, czy go zna. Ja nauczylem sie jedynie podstaw. lis 13 19:29:51 - Przepraszam... ale czy mozemy stad wyjsc...? Nadal nie jestem seibie pewien lis 13 19:30:08 Chwytam draba za kolnierz. lis 13 19:30:24 - Litoooooosci... - jeczy. lis 13 19:30:30 - Pewien siebie? lis 13 19:30:32 - Oni mnie zmusili, tak, zmusili mnie... lis 13 19:30:33 Zblizam twarz do jego twarzy, marszczac czolo. lis 13 19:30:47 - Na mnie nie licz. Znam troche mowe krasnoludow, ale elfy... lis 13 19:30:48 - To bandyci... Grozni bandyci... Weze... Tak, Weze... Napdali na podroznych. lis 13 19:31:05 - Po-ko-lei! - krzycze. lis 13 19:31:14 - Napdali na podroznych... - krztusi sie przez chwile. - A tutaj, tutaj przychodzilismy na noc... Ja bylem ich... Ich zakladnikiem. lis 13 19:31:30 - Nic wiecej nie wiem -- kuli sie. lis 13 19:31:34 - A ja krolewna... Mow prawde... lis 13 19:31:48 - Dobrze... Dobrze... Pomylilem sie... lis 13 19:31:59 Warcze. lis 13 19:32:01 - Nie bylem ich zakladnikiem... Bylem... Bylem czlonkiem bandy... Ale oni mnie sila zrekrutowali... lis 13 19:32:15 - Nie chcialem lupic podroznych... Ale powiedzieli, ze mnie zabija... Litosci... lis 13 19:32:15 Nabijam fajke i zaczynam sobie pykac dla odprezenia lis 13 19:32:28 - Mow dalej! lis 13 19:32:36 - To wszystko... lis 13 19:32:40 - A te swiatla? lis 13 19:32:47 - Pieniadze... Pieniadze sa pod lozkiem pietro nizej... lis 13 19:32:49 Mam nadzieje, ze tyton nie zamokl lis 13 19:32:50 - Swiatla...? lis 13 19:32:54 Nie, nie zamokl. lis 13 19:32:55 - Kto zawalil namiot?! lis 13 19:33:10 - Nie wiem, nie wiem, przysiegam... Wrocilismy dopiero pare godzin temu... lis 13 19:33:12 - Czy... czy moge zejsc czy jestem potrzebny? lis 13 19:33:14 Elf wciaz jest przytomny? lis 13 19:33:25 Trudno powiedziec. Byc moze spi. Przestal ruszac wargami. lis 13 19:33:26 - Idz. - rzucam w strone Aleca. lis 13 19:33:46 - Dzieki. - ruszam w strone schodow. Schodzac opieram sie o sciane lis 13 19:33:53 - Co z reszta bandy, scierwo? lis 13 19:34:06 rowniez schodze na dol lis 13 19:34:08 - Wszystkich... Wszystkich, panie, zabiles... -- przewraca dziko oczami. lis 13 19:34:20 Otwieram swoja apteczke i wyciagam drobne narzedzia. lis 13 19:34:29 Demonstracyhnie. lis 13 19:34:51 Bandyta spoglada przerazony na Anora... lis 13 19:35:08 - Moge w czyms pomoc? Jakos poprawic pamiec? lis 13 19:35:27 - Saragrave... MOW!!! lis 13 19:35:39 - Co? Nie wiem... Przysiegam... Przysiegam... lis 13 19:35:43 - Dobrze, powiem, powiem... lis 13 19:35:56 - Nie bylem rekrutem... Bylem ich wodzem... Ale to oni mnie zmusili -- juz zupelnie belkocze. lis 13 19:36:02 - Normalnie szyje ta igla, ale pod paznokciem... oj strasznie boli. lis 13 19:36:07 - Zabilismy dzisiaj popoludniu tego biedaka... Wedrowal sam... lis 13 19:36:18 [Co robi Derrick? lis 13 19:36:33 - Pieniadze... Pieniadze sa pod lozkiem na pierwszym pietrze, w schowku -- krztusi sie znowu wlasna slina. lis 13 19:36:45 Rozgladam sie po tych pokojach, a potem ide zobaczyc co z elfem. lis 13 19:36:58 - Kogo zabiliscie?! lis 13 19:36:59 [Derrick, wejdz na drugi kanal lis 13 19:37:15 - Jakis podrozny... Piechota podrozowal... Nie wiem, nie wiem... lis 13 19:37:37 - Gdzie zostawiles cialo, psie? lis 13 19:38:06 - Zakopalismy... Nie pamietam... Wiele mil stad... lis 13 19:38:35 - Od jak dawna to robicie? lis 13 19:39:05 - Od roku... lis 13 19:39:43 - A jak nie powiesz mi, co wiesz o Saragrave i o tym co dzieje sie w tej przekletej wiosce, to twoja pozycja nie uratuje cie przed koncem, jaki spotkal twoje szczeniaki. lis 13 19:40:01 Czyszcze narzedzia, tak, zeby byly widoczne. przekladam, jakbym sie do czegos przygotowywal. lis 13 19:40:17 - Przysiegam... -- wyje. lis 13 19:40:27 - Ja nic nie wiem... lis 13 19:40:45 - Rozpale w palenisku.... lis 13 19:40:52 Ide rozpalic ogien. lis 13 19:41:19 Wyjmuje miecz z pochwy. Oddalam sie troche od stolika i wycieram ostrze o lachy na pierwszym lepszym trupie. lis 13 19:42:18 - Smiec twojego pokroju powinien orientowac sie w wielu sprawach - mowie, czyszczac ostrze. lis 13 19:42:25 - Przysiegam.... lis 13 19:42:39 - Twoich sasiadow trapia niepokoje. lis 13 19:43:13 Slyszycie glosny huk z parteru. lis 13 19:43:22 - Twoje przysiegi nie maja dla mnie wartosci, rozumiesz, kundlu?! lis 13 19:43:31 Spogladacie w dol klatki schodowej, widzicie, jak do wiezy wlewa sie jaskrawe swiatlo. lis 13 19:43:34 Odwracam sie w strone schodow. lis 13 19:44:08 Ktos wola z dolu ZARZIR. lis 13 19:44:16 Lapie za luk i zbiegam na dol. lis 13 19:44:32 Zbiegam na dol lis 13 19:48:14 * * * lis 13 19:48:22 Elf nadal lezy na posadzce, nieruchomo. lis 13 19:48:24 Jest bardzo spokojny. lis 13 19:48:32 Sprawdzam czy zyje lis 13 19:48:35 - Co to bylo? Kto to byl? lis 13 19:48:36 - Alec, czego sie dowiedziales? lis 13 19:48:38 Slyszycie na zewnatrz jakis wrzask i lomot. lis 13 19:48:46 Tak, zyje. lis 13 19:48:47 - ...? lis 13 19:48:53 Wybiegam z lukiem lis 13 19:49:03 Na ziemi, pod tym samym oknem co poprzednio, lezy bandyta. lis 13 19:49:07 Tym razem mial mniej szczescia. lis 13 19:49:11 [ Czy jest kontaktowy? lis 13 19:49:12 Nie zyje, skrecil kark. lis 13 19:49:30 Poza tym wokol baszty nikogo nie ma, pustka... Zimno, bardzo zimno. lis 13 19:49:33 A ta swietlista postac? lis 13 19:49:37 Nikogo nie widzisz. lis 13 19:49:52 - Czego sie dowiedziales? -- pytam Aleca. lis 13 19:49:52 "Skraj sciezki", o ktorym byla mowa, znajduje sie kilkaset metrow stad. lis 13 19:49:54 - Kto to byl? Czego chcial? lis 13 19:49:57 Spluwam na cialo zbira. lis 13 19:50:07 Xandos przyglada sie w zamysleniu naszyjnikowi Swierszcza. lis 13 19:50:18 - I skad w ogole sie tutaj wzieliscie z Zarzirem? lis 13 19:50:39 Patrze po zebranych lis 13 19:50:52 - Zatem ja ide. lis 13 19:50:53 - Przyszlismy z Saragrave. lis 13 19:50:57 Ruszam do drzwi lis 13 19:51:06 - Poczekaj, Magdarze. lis 13 19:51:34 - Ale my szlismy przodem... lis 13 19:51:47 [ Wedrowaliscie na przelaj, to Was spowolnilo. lis 13 19:51:56 - Ten tam, pod oknem, byl ich przywodca. Przywodca bandy grabiacej przejezdnych. lis 13 19:51:56 - I sam zabiles ich wszystkich? -- w moim glosie miesza sie zlosc, smutek i niechetny podziw. lis 13 19:52:11 - Nie. lis 13 19:52:22 - Wracam sie na chwile do pomieszczenia z lozkami. lis 13 19:53:05 Ide za nim. lis 13 19:53:26 Kiedy widze jatke w pokoju, bledne jeszcze bardziej niz wczesniej. lis 13 19:53:29 - Swierszcz moze nas potrzebowac. Dlugo to potrwa lis 13 19:53:31 ? lis 13 19:53:54 - Co chciala ta postac? Kto to byl? lis 13 19:54:21 - Sotkania. Przyniosla medalion Swierszcza lis 13 19:54:22 Rozgladam sie bezladnie . lis 13 19:54:33 *spotkania lis 13 19:54:41 - Spotkania? lis 13 19:54:56 - Tak. Alec, co z elfem? lis 13 19:55:23 - Daj mi teraz spokoj... lis 13 19:55:38 Wracam do reszty z pelnym workiem w prawej dloni. lis 13 19:56:18 - Swietnie. Mozemy isc? lis 13 19:56:34 - Zarzirze, czy zechcesz ze swojej laski wyjasnic nam, co sie tu stalo? I co jest w tym worku? lis 13 19:56:52 Dethan schodzi w slad za Zarzirem. lis 13 19:56:58 - Teraz tak. - chowam worek do torby. - 480 srebrnikow. lis 13 19:57:14 - To ruszac sie! lis 13 19:57:26 [Kto idzie, kto zostaje, co z elfem? lis 13 19:57:47 ide lis 13 19:57:49 - Wiezy pomieszkiwali bandyci. Napadali na bezbronnych wedrowcow. Napadli na nas, kiedy sie tutaj dostalismy. To wszystko. lis 13 19:57:51 Zabieram medalion i ide lis 13 19:57:52 [Przypominam, ze Xandos wzial naszyjnik Swierszcza i zalozyl go na szyje. Jesli nie macie z tym problemu, to w porzadku... lis 13 19:57:53 Ruszam. lis 13 19:58:02 [Nie, nie, Xandos podniosl go duuuzo wczesniej. lis 13 19:58:05 [ok lis 13 19:58:13 Xandos, Zarzir i Magdar wychodza. lis 13 19:58:15 Pozostali? lis 13 19:58:20 Idziemy. lis 13 19:58:29 - A to swietliste, wiecie co to? lis 13 19:58:42 - Wladca Swiatla? lis 13 19:58:44 Elf zostaje sam? Ciagle kleczy przy nim Alec. lis 13 19:59:01 - Boze... - mrucze. lis 13 19:59:25 [Zalozyl na szyje? lis 13 19:59:29 [Nie zauwazylem... lis 13 19:59:40 [Teraz widzisz, ze ma na szyi lis 13 19:59:47 Podchodze do Aleca. lis 13 20:00:04 Idziecie wszyscy, czy ktos zostaje z elfem? Jesli tak, to kto, jesli nie, to czy zabieracie elfa ze soba? lis 13 20:00:16 - Xandosie, nie przyzwyczajaj sie do tej blyskotki lis 13 20:00:23 Idziemy, zabieramy elfa. lis 13 20:00:26 Anor, Zarzir, Magdar i Xandos zadeklarowali, ze ida. lis 13 20:00:30 - Alecu? lis 13 20:00:31 Ja rowniez ide. lis 13 20:00:38 - Wlasciwie... Czemu ja zalozyles? lis 13 20:00:48 Wszyscy idziecie. Razem z elfem. lis 13 20:01:03 - Zeby sie nie zgubila lis 13 20:01:06 Chmury sie przerzedzily. Na dworze jest straszliwie zimno. Na niebie blyszcza gwiazdy. lis 13 20:01:10 - Tak jest bezpieczna lis 13 20:01:25 - Czulbym sie dziwnie spokojniej, gdybys wlozyl ja po prostu do kieszeni. lis 13 20:01:33 Wasze kroki chrzeszcza na sniegu. lis 13 20:01:38 [Kto prowadzi elfa? lis 13 20:02:19 - Gdzie sie mamy spotkac? lis 13 20:02:24 pewnie znowu ja lis 13 20:02:33 - I czy wiemy z kim? lis 13 20:02:41 [Na skraju lasu przy sciezce. Nie wiecie z kim. Z Wladcami Swiatla...? lis 13 20:02:42 - Na skraju sciezki do lasu. lis 13 20:02:52 [Na mapie na lewo od wiezy. lis 13 20:02:53 Magdar prowadzi elfa. lis 13 20:02:58 Teraz? lis 13 20:03:02 Nie stawia oporu. lis 13 20:03:07 [Tak, teraz. Wlasnie idziecie. lis 13 20:03:18 - Twoi znajomi? - Pytam elfa lis 13 20:03:41 Nie odpowiada. lis 13 20:03:53 Docieracie na skraj boru. lis 13 20:03:55 Nie patrze w kierunku obcego. lis 13 20:03:57 Czekaja juz tam na Was. lis 13 20:03:59 - Nie trudz sie Magdarze... lis 13 20:04:04 Szesc postaci odzianych w dlugie plaszcze i kaptury. lis 13 20:04:11 - CZemu? lis 13 20:04:17 Swieca? lis 13 20:04:20 Nie. lis 13 20:04:34 - Nie odpowie wiecej... lis 13 20:04:36 Nie ma zadnych zrodel swiata, ani zwyklych, ani magicznych. Tylko gwiazdy i ksiezyc na niebie. lis 13 20:04:51 - Obrazil sie? lis 13 20:04:51 - Kim jestescie? - wolam. lis 13 20:04:54 Nie ma z nimi Swierszcza? lis 13 20:04:57 Nie ma. lis 13 20:05:04 Jedna z nich wysuwa sie przed pozostalych. lis 13 20:05:29 Zrzuca kaptur. Widzicie siwe, dlugie wlosy, ale trudno Wam ocenic ich wiek. Nie znacie sie na elfach. lis 13 20:05:41 A ja mam w pogotowiu luk. lis 13 20:05:54 Marszcze czolo. lis 13 20:05:57 - Nazywam sie Malbeth - mowi donosnym glosem. lis 13 20:05:58 Przesuwam sie do przodu lis 13 20:06:15 - Milo nam cie poznac dostojny. - klaniam sie lekko lis 13 20:06:29 - Widze, ze macie bron. Nie wykonujcie zadnych gwaltownych ruchow. Jest nas tu wiecej niz szesciu. lis 13 20:06:31 Ja rowniez sklaniam glowe. Ale patrze na nich czujnie. lis 13 20:06:44 Przypatruje sie Wam kolejno, bardzo, ale to bardzo uwaznie. lis 13 20:06:45 - Nie watpie lis 13 20:06:46 Co z naszym elfem? lis 13 20:06:49 Nie sklaniam glowy. lis 13 20:06:53 Gdy czujecie jego wzrok na sobie, kazdego z Was przechodza ciarki. lis 13 20:06:57 Sprawia wrazenie... uradowanego? lis 13 20:07:01 - Mowisz o lucznikach? lis 13 20:07:06 "Wasz" elf stoi nieruchomo z tylu, pilnowany przez Magdara. lis 13 20:07:33 Wreszcie odrywa spojrzenie od ostatniego z Was, Xandosa. lis 13 20:07:42 Na jego twarzy pojawil sie cien usmiechu. lis 13 20:07:50 - O co wam chodzi? lis 13 20:07:53 - Mialem wam do zaproponowania pewien uklad. lis 13 20:07:53 - Gdzie Swierszcz? lis 13 20:07:59 - Ale teraz musze zmienic nieco warunki. lis 13 20:08:03 - Uciszcie sie lis 13 20:08:06 - Nie martwcie sie -- zmienie je na wasza korzysc. lis 13 20:08:14 - Chcemy od was dwoch rzeczy. lis 13 20:08:21 - Wypusccie naszego towarzysza. lis 13 20:08:28 - Zwroccie nam zwloki Morgada. lis 13 20:08:35 - My zwrocimy gnoma i dwojke dzieci. lis 13 20:08:39 - A takze... - zawiesza glos. lis 13 20:08:41 - To zrozumiale, jesli oddacie Swierszcza lis 13 20:08:51 - Jeden z was utracil cos waznego... lis 13 20:09:03 Glosno przelykam sline. lis 13 20:09:09 - Nie jestesmy w stanie pomoc mu tego odzyskac, ale znamy kogos, kto byc moze bedzie potrafil. lis 13 20:09:26 Wpatruje sie w niego intensywnie. lis 13 20:09:26 - Takie sa nasze warunki. Nie bedziemy ich negocjowac, ale moge odpowiedziec na wasze pytania. lis 13 20:09:39 Xandos marszczy czolo w zamysleniu lis 13 20:09:45 - Po co wam cialo? lis 13 20:09:48 - Jesli nie macie zadnych, odejdzcie i wroccie tu o dowolnej porze doby z naszym towarzyszem i ze szczatkami Morgada. lis 13 20:09:48 - Gdzie was szukac? - pytam niechetnie. lis 13 20:09:52 - Kim... kim jest ten czlowiek? lis 13 20:10:06 - Po co nam cialo? lis 13 20:10:08 [Ten, ktory moze pomoc "jednemu z nas", I mean. lis 13 20:10:27 - Kiedy oddacie zakladnikow? lis 13 20:10:30 - 400 lat popelnilismy blad. Teraz chcemy go naprawic. lis 13 20:10:43 - Myslisz ze wam sie uda? lis 13 20:10:44 - Cialo bohatera powinno spoczywac wsrod tych, ktorym sie przysluzyl. lis 13 20:10:55 -???!!!!!!!!!!!!!!!!11 lis 13 20:11:12 - Morgad BYL nekromanta. lis 13 20:11:17 - Ale nie trudnil sie zlem. lis 13 20:11:34 - Byl wielkim magiem... i w polowie byl jednym z nas. lis 13 20:11:48 - Uratowal nasze plemie, gdy wybuchla wsrod nas epidemia smiertelnej choroby. lis 13 20:11:58 Usmiecham sie nieznacznie lis 13 20:12:05 - Nie chcemy, by ludzie zbezczeszczono jego zwloki. lis 13 20:12:19 - Probowalismy wystraszyc mieszkancom magia iluzji liczac na to, ze wypedza przybyszy kopiacych na cmentarzu. lis 13 20:12:20 - I po to nekaliscie mieszkancow? Meczyliscie dzieci? lis 13 20:12:39 - Tak sie jednak nie stalo... A potem zjawiliscie sie wy. lis 13 20:12:55 - Kim jest ten czlowiek, ktory moze mi pomoc? -- pytam bardzo glosno. lis 13 20:13:01 - Dzieci zostaly porwane, gdy probowaly nas zdemaskowac jednej z nocy. Sa teraz cale i zdrowe razem z gnomem... ze Swierszczem... lis 13 20:13:10 - Tego dowiesz sie, gdy wywiazecie sie z umowy. lis 13 20:13:27 - To wszystko? lis 13 20:13:31 Jeszcze troche, a stane twarza w twarz z Malbethem. Juz teraz bezwiednie zrobilem dwa kroki naprzod. lis 13 20:13:40 - Powtarzam: Przyprowadzcie naszego towarzysza, przyniescie szczatki Morgada. lis 13 20:13:41 - A czemu... Czemu sami nie mozecie wydobyc zwlok? lis 13 20:13:53 - Wypuscie zakladnikow. lis 13 20:13:57 - Nie mamy chyba wyjscia. lis 13 20:14:04 - Nie targujcie sie z nimi... lis 13 20:14:12 Rozwiazuje elfa lis 13 20:14:20 - Wtedy musielibysmy sie ujawnic. Przybysze ze stolicy nie sa tchorzami. Doszloby do walki. lis 13 20:14:25 - Nie targuje sie lis 13 20:14:45 - Uwalniam wieznia - licze na to samo lis 13 20:14:45 - OWszem, bralismy pod uwage zbrojna interwencje, ale potem pojawiliscie sie wy i pokrzyzowaliscie nam plany, starajac sie pomoc mieszkancom. lis 13 20:14:57 - Inkwizycja i tak juz tu zmierza. lis 13 20:15:08 - Dlatego czasu jest malo... lis 13 20:15:17 - Walka wciaz nie jest wykluczona. Jest nawet wielce prawdopodobna. lis 13 20:15:21 - Wypusccie chociaz dzieci. lis 13 20:15:21 Malbeth spoglada twardo na Magdara. Elf, chociaz zluzowano jego wiezy, nie rusza sie. lis 13 20:15:35 - Czybys nie zrozumial warunkow umowy, czlowieku? lis 13 20:15:46 - Ale latwiej nam wtedy bedzie przekonac mieszkancow, zeby pomogli... lis 13 20:15:57 Przerywam. lis 13 20:15:58 - Rozumiem - uwalniam - wy uwalniacie lis 13 20:16:07 - "Nie ma polowicznych umow" - cytuje z glowy jakis fragment. lis 13 20:16:11 - Musimy miec gwarancje bezpieczenstwa. Zarowno wzgledem was -- czyli gnoma -- jak i wzgledem osady -- czyli dzieci. lis 13 20:16:29 Krece glowa i znowu tre reka skronie. lis 13 20:16:38 - A nasz towarzysz niech pozostanie z wami jako swiadectwo naszej dobrej woli. Nie bedzie probowal uciekac. lis 13 20:16:55 - Z cialem moze byc problem lis 13 20:16:56 Malbeth wpatruje sie przez chwile w elfa-zakladnika, kiwa glowa. lis 13 20:16:58 - To co innego lis 13 20:17:09 - O dowolnej porze dnia lub nocy. Tutaj. lis 13 20:17:13 Blysk swiatlo. lis 13 20:17:18 *swiatla. lis 13 20:17:21 Zostajecie oslepieni. lis 13 20:17:23 .- Elf zostaje. lis 13 20:17:34 - Ahhh! lis 13 20:17:38 Po chwili swiatlo znika, a Malbetha i jego towarzyszy juz nie ma naprzeciwko Was. lis 13 20:17:49 Elf-zakladnik spokojnie stoi wsrod Was. Niczym kamienny posag. lis 13 20:18:01 CIAG DALSZY NASTAPI