lis 13 18:30:15 Alec odzyskuje przytomnosc przy Zarzirze. lis 13 18:30:34 [Ale trauma] lis 13 18:30:51 [Zarzir, wyjasnij mu krotko, co sie stalo. lis 13 18:30:56 - Moja glowa... gdzie ja jestem? lis 13 18:31:29 - Wiatr zwalil na nas namiot, straciles przytomnosc, zajal sie Toba Anor i miejscowy... znachor. lis 13 18:31:42 - Niewazne. lis 13 18:31:56 - Ten pan obok to znachor, oui? lis 13 18:32:32 - Panie Hretner, co moze mi pan powiedziec o kampanii handlowej, po ktorej dzisiaj pozostala w Saragrave wylacznie ruina? lis 13 18:32:43 - Tak. - odpowiadam szybko. lis 13 18:32:50 - Nie ma za duzo do opowiadania. Kompania handlowa jakich wiele w regionie... lis 13 18:33:31 - Ja bym chetnie posluchal czegos blizszego na ten temat... - podnosze sie troche na lozku lis 13 18:33:32 - Interes podupadl i sie stad zabrali? lis 13 18:33:53 - Mniej wiecej - wzrusza ramionami. - Ale to bylo dawno temu. lis 13 18:34:20 - Mniej juz znamy. Poprosze o wiecej. - patrze sie na mezczyzne z powaga. lis 13 18:34:26 - Chyba... zapomnieli jednego wspolpracownika lis 13 18:35:19 Przelotnie spogladam na Aleca. lis 13 18:35:21 - Panie Zarzir... Ja naprawde nie wiem. lis 13 18:35:33 - Kto wie? lis 13 18:35:41 - Handlowcy... No, po prostu. Dzialali tutaj przez kilka lat, ale nas to raczej nie dotyczylo. lis 13 18:35:51 - Obslugiwali wedrujacych tedy kupcow. lis 13 18:35:59 - Potem zbankrutowali i sie stad wyniesli. lis 13 18:36:24 - W piwnicy zostawili trupa. lis 13 18:36:54 - Aktualnie juz... kosciotrupa lis 13 18:37:10 Hretner jest wyraznie zaskoczony. lis 13 18:37:12 - Trupa? lis 13 18:37:23 -No wie pan. Niezywego czlowieka. lis 13 18:37:26 - Dziwi mnie to, ze przez dziesiec lat nikt nie zajal sie tym budynkiem. lis 13 18:38:03 - Na poczatku myslelismy, ze jacys inni handlowcy tam sie ulokuja. lis 13 18:38:11 - A potem... Potem jakos tak sie zlozylo... lis 13 18:38:28 - Dziwne 'zlozenie' lis 13 18:38:30 - ...? lis 13 18:38:36 - Zastanawialismy sie, czy nie przeniesc tam kaplicy, ale kaplica w magazynie? Toc to obraza boska. lis 13 18:38:55 Bez komentarza lis 13 18:39:14 - Rozumiem. lis 13 18:39:31 - Trzeba przygotowac pogrzeb. lis 13 18:40:49 - A czyj to trup? lis 13 18:41:01 - Chyba nie... corki soltysa? - pyta przerazony. lis 13 18:41:06 - Albo tego drugiego dzieciaka? lis 13 18:41:24 - Jest R-O-Z-L-O-Z-O-N-Y. Czyli stary lis 13 18:41:34 - Nie wazne czyj, wazne, ze lezy w piwnicy. lis 13 18:41:38 - Ufff... Pogrzeb, tak... To jutro... lis 13 18:41:50 - Ojcze...? - spoglada na Zarzira pytajaco. lis 13 18:42:11 - Tak? lis 13 18:42:28 - Poprowadzicie pogrzeb? - pyta z nadzieja. lis 13 18:42:55 - Dobrze. lis 13 18:43:51 - Niech Bogu beda dzieki - mruczy Renn i wychodzi. lis 13 18:43:55 Miles wychodzi w slad za nim. lis 13 18:44:03 - Panowie pewno chca porozmawiac na osobnosci... lis 13 18:44:20 - Tak, marzymy o tym. lis 13 18:44:44 - Z panem wszystko w porzadku -- mowi na odchodnym do Aleca. -- Nie stwierdzilem objawow wstrzasu mozgu. Prosze jednak uwazac na rane, zeby sie nie otworzyla, bo bedzie mocno krwawic. Jutro zmienie bandaz. lis 13 18:44:46 Wychodzi. lis 13 18:47:09 - Dzieki doktorku - mrucze do siebie. lis 13 18:47:46 - Tiens, ojcze Zarzir, co sie dzialo, gdy bylem nieprzytomny? lis 13 18:47:57 - Wracam do pozostalych... - mrucze. - sa w lesie, przy wiezy. lis 13 18:48:16 - Niewiele straciles. - mowie, wychodzac. - Idziesz? lis 13 18:48:38 - Oczywiscie - zwlekam sie z lozka - Lezenie w lozku nigdy nie bylo moja domena. lis 13 18:50:10 - Czy byli ci Wladcy Swiata? W nocy? lis 13 18:50:33 - Noc wciaz trwa. lis 13 18:50:45 - Nie wiadomo, CO to bylo. lis 13 18:50:48 - Rozumiem. lis 13 18:50:52 - Chodzmy. lis 13 18:50:53 - Acha. lis 13 18:51:11 - Idzmy zatem. lis 13 18:51:53 Idziecie. lis 13 18:53:05 [Mozna juz na publiczny? lis 13 18:53:08 Nie. lis 13 18:53:18 [Czymasz nas w niepewnosci lis 13 18:53:31 Bo tam sie sporo dzieje, jak chcecie, to poczytajcie. lis 13 18:53:38 [Ale niby nic nie wiecie lis 13 18:54:02 [Roznica miedzy tym co wie gracz a tym co wie jego postac. Prelekcje o tym mialem... o 00:00 lis 13 18:55:58 Idziecie naokolo, myslac, ze pozostali poszli do boru sciezka. lis 13 18:56:15 Docieracie pod baszte, ale tam nikogo nie ma. lis 13 18:57:11 - ech gdzie oni sie szwedaja w taka zimnice? lis 13 18:57:24 Mozecie isc dalej w strone boru, ale... lis 13 18:57:36 Zauwazacie, ze na drugim pietrze baszty pali sie slabe swiatelko... lis 13 18:58:52 - Uuu duchy... Co to za swiatlo - pytam Zarzira lis 13 18:58:53 Chwytam rekojesc miecza. lis 13 18:59:18 - Zaraz sie przekonamy - to powiedziawszy, wysuwam ostrze z pochwy na plecach. lis 13 18:59:33 - Uwazaj. - Podchodze w kierunku baszty. lis 13 18:59:42 Wrota sa uchylone... lis 13 18:59:57 - Nie zamierzam tracic po raz drugi przytomnosci - mrucze i posuwam sie za nim. lis 13 19:00:12 Wchodzicie do pokoju na parterze. lis 13 19:00:19 Jest pusty, ale z gornych kondygnacji dobiega Was rozmowa. lis 13 19:00:57 To pomieszczenie jest calkowicie puste lis 13 19:01:11 - Cicho. - przysluchuje sie. lis 13 19:01:36 Stapam po podlodze bardzo ostroznie. lis 13 19:01:53 I zmierzam w kierunku schodow. lis 13 19:02:15 Pierwsze pietro. Tu tez pusto. Kilka materacow z brudna, byle jak zlozona posciela. lis 13 19:02:29 Glosy dochodza Was z pietra powyzej. lis 13 19:03:15 - ...i wtedy mowie skurwielowi... a on... (glosny smiech) ...hej, a pamietasz jak zesmy... lis 13 19:03:26 I caly czas mniej wiecej w tym stylu. lis 13 19:03:36 - Merde, nie cierpie czegos takiego - szepce i wyciagam sztylet lis 13 19:04:27 Odwracam sie do Virtanena: - Masz cos jeszcze? - mowie, spogladajac na ostrze sztyletu. lis 13 19:05:02 - Czy ja wygladam, za przeproszeniem kurwa, na wojownika? Niestety nie - odpowiadam lis 13 19:05:59 Wchodzimy wyzej. lis 13 19:06:09 Miecz w gotowosci. lis 13 19:06:13 Ide za zarzirem lis 13 19:06:29 Drugie pietro. Stolik, krzesla. Wokol stolu siedzi czterech drabow i rznie w karty. lis 13 19:06:37 Na widok Zarzira zrywaja sie i chwytaja za bron. lis 13 19:06:37 Stop. lis 13 19:06:44 Czekaj. lis 13 19:07:05 [ Przed wejsciem oczywiscie sie zatrzymuje... lis 13 19:07:22 [ Nie wiedzialem, ze to "juz". lis 13 19:07:29 Dobrze. Zatrzymujesz sie. lis 13 19:07:32 [ Tez nie lis 13 19:07:34 Slyszysz rozmowe. lis 13 19:07:50 Nic konkretnego. Duzo obelg i sprosnych zarty. Orientujesz sie, ze graja w karty. lis 13 19:07:54 Jest ich czterech. lis 13 19:08:04 Po glosach stwierdzasz, ze mniej wiecej w Twoim wieku. lis 13 19:08:09 Przynajmniej dwoch mocno podpitych. lis 13 19:08:14 Powinienes dac im rade... lis 13 19:08:26 Siedza tylem do drzwi, jak daleko od wejscia? lis 13 19:08:41 Kiedy tylko poznam mniej wiecej lokalizacje... lis 13 19:09:04 Nie jestes w stanie stwierdzic. lis 13 19:09:35 Nie ma drzwi. Sa schody "wychodzace" bezposrednio do tego pomieszczenia, jesli rozumiesz, o co mi chodzi. lis 13 19:10:04 Czy na schodach jest cos, co moge zrzucic? lis 13 19:10:12 Nie. lis 13 19:10:13 Siebie? lis 13 19:10:17 Virtanen. lis 13 19:10:22 W takim razie... lis 13 19:10:28 [Dobra dobra... lis 13 19:10:52 ...szarzuje w kierunku, w ktorym siedza mezczyzni. lis 13 19:10:58 Zarzir wpada do pomieszczenia. lis 13 19:11:22 Czworka drabow zrywa sie od stolika, siegaja po palki i topory. lis 13 19:11:26 - Ktos ty...? lis 13 19:11:28 Obracam miecz w dloniach, robiac na lewo i prawo. lis 13 19:11:48 - Ja to mam koslawego farta. A kimze jestescie panowie wy? lis 13 19:11:55 Rzucaja sie na was. lis 13 19:11:56 [Jednego oszczedze, z takim zamiarem walcze. lis 13 19:12:16 Pierwszy padl pod ciosem Zarzirowego miecza niczym kukielka. lis 13 19:12:26 Pomieszczenie zostaje zalane krwia sikajaca z przecietej tetnicy. lis 13 19:12:42 Drugi, chyba mocno pijany, prawie wpada na Aleca, ktoremu ten wbija sztylet w brzuch. lis 13 19:13:01 [Chcac zostawic jednego przy zyciu, oderzam rekojescia w skron/potylice. lis 13 19:13:02 Odruchowo, ale... skutecznie. lis 13 19:13:16 Trzeci zagradza ZArzirowi droge, do czwartego, ktory skryl sie w kacie. lis 13 19:13:48 Wyprowadza cios prosto w piers Zarzira. lis 13 19:13:55 Unik! lis 13 19:14:00 Patrze zdziwiony na swoje rece lis 13 19:14:14 ZArzir robi unik i scina glowe trzeciemu. lis 13 19:14:19 Czwarty jest juz na parapecie okna. lis 13 19:14:27 Biegne jak najszybciej. lis 13 19:14:32 Skacze. lis 13 19:14:48 Dobiegam do okna. lis 13 19:14:50 Wysoko? lis 13 19:15:00 Drugie pietro. lis 13 19:15:03 Przejdzcie na glowny! lis 13 19:15:06 W metrach? lis 13 19:15:16 4 do 5 metrow lis 13 19:15:32 grr co ja mowie lis 13 19:15:41 6 do 8 lis 13 19:16:01 Juz po sprawie. lis 13 19:16:07 Ok 6-7. lis 13 19:17:03 Wracam do pomieszczenia. lis 13 19:17:08 Szybkie ogledziny lis 13 19:17:14 Nadal stoje jak kolek lis 13 19:17:17 Na stole piwo, karty do gry. lis 13 19:17:19 i patrze na swoja reke lis 13 19:17:19 I trzy trupy. lis 13 19:17:24 - Nic ci nie jest? lis 13 19:17:25 Przy schodach stoi nieruchomy Alec. lis 13 19:17:34 Cale pomieszczenie jest zalane krwia. lis 13 19:17:42 - Pooowiedzmy... Nie zdarza mi sie... zabijac czesto ludzi... lis 13 19:18:39 - Rozumiem. - mowie, zbiegajac na dol. - Poczekaj. lis 13 19:18:52 Biegne po reszte. lis 13 19:19:38 Rozgladam sie po pomieszczeniu. Czesto zdarzalo mi sie widziec krew, ale teraz uznalem ze jezeli sie nie opre o sciane to sie przrwroce lis 13 19:20:09 Opierasz sie o sciane i... brudzisz sobie caly rekaw we krwi. Wlasnie tutaj siknela krew z tetnicy pierwszego. lis 13 19:20:40 upadam zdumiony lis 13 19:21:12 Przewracasz sie w kolejna kaluze krwi. lis 13 19:21:41 Chocby nie wiem co, mowie sobie ze nie zemdleje. lis 13 19:22:12 Podnosze sie powoli z obrzydzeniem z kaluzy krwi lis 13 19:22:27 Jestes caly we krwi. lis 13 19:22:57 To chyba podkopuje jeszcze bardziej moj dolek psychiczny jak mniemam