lis 27 16:28:47 ZIMA 1986 lis 27 16:29:09 Mistrz nie odpowiada od razu na pytanie Dethana. lis 27 16:29:24 Odwraca sie do niego plecami, spoglada w zamysleniu przez okno. lis 27 16:29:33 I zamiast odpowiedziec, sam zadaje pytanie: lis 27 16:30:00 - Wiesz dobrze, ze twoj trening sie nie skonczyl... Wiec powiedz mi, co spodziewasz sie znalezc w szerokim swiecie? lis 27 16:30:25 - Rozmawialismy juz przeciez o tym, Mistrzu... lis 27 16:30:47 - Ale nigdy tak naprawde nie udzieliles mi konkretnej odpowiedzi - mowi Nethor. lis 27 16:30:54 W moim glosie slychac nutke zniecierpliwienia. A moze raczej -- napiecia, z ktorym nierozerwalnie sie wiaze oczekiwanie? lis 27 16:31:34 - Nie moge wykorzystywac mych zdolnosci do pomagania ludziom, jesli ich odpowiednio nie rozwine. lis 27 16:31:50 - A tutaj... lis 27 16:32:32 Nethor spoglada na Dethana. lis 27 16:32:33 - Czuje, ze tutaj potrwa to... dluzej. lis 27 16:32:41 Wzdycha ciezko. lis 27 16:32:52 - Prosisz mnie o pozwolenie na zakonczenie nauki i wyruszenie w swiat. lis 27 16:32:59 - Ale powinienes wiedziec, ze nie moge ci go udzielic. lis 27 16:33:02 Nie patrze mu w oczy. Nie jestem az tak smialy. lis 27 16:33:06 Spoglada badawczo na Dethana. lis 27 16:33:14 Podchodzi do niego, kladzie mu rece na ramionach. lis 27 16:33:19 - To tylko i wylacznie twoja decyzja. lis 27 16:33:27 - Moje pozwolenia lub zakazy nie maja tutaj nic do rzeczy. lis 27 16:33:30 - Pamietaj tylko... lis 27 16:33:39 - ...ze wbrew pozorom to nie moc definiuje czarodzieja. lis 27 16:33:43 - Tylko wiara. lis 27 16:33:52 WLADCY SWIATLA lis 27 16:33:56 ROZDZIAL 4 lis 27 16:34:37 Po rozmowie z Malbethem powrociliscie do opuszczonej wiezy wraz z zakladnikiem. lis 27 16:34:41 Musicie sie naradzic. lis 27 16:34:53 Na wschodzie powoli wstaje swit. lis 27 16:35:03 Zapowiada sie sloneczny, lecz mrozny dzien. lis 27 16:36:32 Chodze nerwowo po pomieszczeniu. lis 27 16:37:15 Xandos przysnal na taborecie pod sciana. lis 27 16:37:50 Zacieram lekko zziebniete rece. Probuje wykruszyc krew z materialu plaszcza. lis 27 16:38:01 Przecieram oczy lis 27 16:38:10 - Co robimy? lis 27 16:38:11 Rozgladam sie. lis 27 16:38:29 - Mysle ze nie mamy zbytniego wyboru. lis 27 16:38:44 Stoje, opierajac sie plecami o sciane. lis 27 16:39:08 - Musimy sie spieszyc! -- mowie nagle. lis 27 16:39:14 - Ale mimo wszystko mamy wybor lis 27 16:39:19 - Pospiech nic nie da. lis 27 16:39:27 - Chcesz odbic swierszcza od Elfow? lis 27 16:39:38 - W kazdej chwili moga wykopac szczatki i odjechac. Albo moze przybyc ktos inny. lis 27 16:39:46 [ Czy ja wiem o tym rycerzu? lis 27 16:39:52 - Racja... Inkwizycja... lis 27 16:40:12 - Nie mozna jednak dzialac pochopnie. lis 27 16:40:40 [ Tak, wszyscy wiecie o rycerzu. Ci, co go widzieli, powiedzieli pozostalym. lis 27 16:41:12 -... - przysluchuje sie rozmowie uwaznie. Od czasu do czasu zerkam, marszczac brwi, na elfa. lis 27 16:41:14 - Wszystko byloby prostsze gdyby nie ten goniec lis 27 16:41:35 - Moze sie wtracac lis 27 16:42:02 Elf stoi spokojnie pod sciana. lis 27 16:42:06 [Czy ktos go pilnuje? lis 27 16:42:53 - Niepokoi mnie jedna sprawa... - pocieram w zamysleniu brode - Ale to teraz niewazne. lis 27 16:43:06 - Jaka? lis 27 16:43:19 - Macie pomysl jak przekonac Hordaga, aby oddal cialo? - ignoruje pytanie Magdara lis 27 16:44:01 [Chyba nie. lis 27 16:44:10 - Hordaga raczej nie przekonamy, ale ludzi z wioski owszem - zerkam na Zarzira lis 27 16:44:33 - Wlasnie! -- moj wzrok podaza za spojrzeniem Magdara. lis 27 16:44:43 - Ludzie z wioski sa w tym momencie, niestety, malo wazni. lis 27 16:45:04 - Wrecz przeciwnie lis 27 16:45:05 - Chyba, ze zalezy wam, aby Hordag i reszta doniesli na was, ze podburzacie ludzi. lis 27 16:45:20 - Moga nam pomoc zmusic Hordaga, zeby oddal cialo! lis 27 16:45:20 - Moga donosic lis 27 16:45:37 Wzrok Magdara i Dethana nie robi na mnie wiekszego wrazenia. Wciaz przysluchuje sie rozmowie milczac. lis 27 16:45:39 - Jest wojna, wladza ma to w nosie lis 27 16:45:42 - Czyli nie zalezy - usmiecham sie krzywo. lis 27 16:45:48 Przystanalem. lis 27 16:45:57 Xandos budzi sie z glosnym krzykiem. lis 27 16:46:05 - A jak inaczej chcialbys... (do Aleca). lis 27 16:46:24 Krzyk Xandosa sprawia, ze urywam w polowie zdania. lis 27 16:46:45 Odwracam sie gwaltownie. lis 27 16:46:54 Patrze zaintrygowany na towarzysza. lis 27 16:47:34 - To tylko zly sen - mowi choc na twarzy widac skupienie lis 27 16:47:48 - Sen, powiadasz? lis 27 16:48:25 - Ci, co miewaja ostatnio zle sny przepadaja bez wiesci - mowie z przekasem lis 27 16:48:31 - Musze sie na chwile przewietrzyc - mowie i wychodze przed wieze lis 27 16:48:55 Chichocze pod nosem. lis 27 16:49:15 Wychodze za Xandosem. lis 27 16:49:37 - I znowu gdzies polezli... lis 27 16:49:50 - Norma, rzeklbym. lis 27 16:50:08 - Widzi mi sie, ze sami musimy rozwiazac te sprawe lis 27 16:50:57 - Tylko czy chcemy znac odpowiedz? - pytam z ironia lis 27 16:51:51 - Odpowiadajac na twoje pytanie, Dethanie: Nie wiem, ale nie pociaga mnie takie rozwiazanie. lis 27 16:52:01 - Wiem, ze wszyscy jestesmy zmeczeni, ale moze ustalimy co robic lis 27 16:52:14 - Na razie mamy tylko jedna propozycje lis 27 16:53:19 - Mozemy przekonac mieszkancow, zeby pomogli nam przegnac ludzi Hordaga. Potem jakos odwrocilibysmy ich uwage i sami wydobyli szczatki czarodzieja. lis 27 16:53:40 - Na pewno sa juz prawie odkryte. lis 27 16:53:57 - Rozmowa z Hordagiem z cala pewnoscia nie jest rozwiazaniem. Rozmowa z ludzmi przeciwnie. lis 27 16:54:25 Znow spogladam na Zarzira. Pytajaco. lis 27 16:54:39 - Powinnismy przekonac ludzi, ze cialo maga musi znalezc sie pod piecza wladcow swiatla lis 27 16:54:53 - Mamy przeciez wielkiego ojca Zarzira. On pokieruje ludem... lis 27 16:55:11 - Nie, tak nie powinno byc. lis 27 16:55:40 - Tez mi sie to nie podoba, ale trzeba wybrac mniejsze zlo - wzdycham lis 27 16:55:55 - Ojej, pan profesor etyk sie nie zgadza? - rzucam pogardliwie. lis 27 16:56:04 - Mozemy powiedziec, ze chcemy wykopac te szczatki, aby je potem zniszczyc. lis 27 16:56:29 Ignoruje zlosliwosc Zarzira. lis 27 16:57:36 - Chociaz... -- namyslam sie. lis 27 16:58:17 - ...ludzie z wioski moga nie byc tym zachwyceni. W koncu wszystko zaczelo sie wraz z poczatkiem ekshumacji. lis 27 16:58:19 Virtanen zaczal rozmawiac z elfem w nieznanym wam jezyku. lis 27 16:58:38 - Wladcy swiatla chca zajac sie szczatkami i to powiemy ludziom lis 27 16:58:50 - Zgodnie z prawda lis 27 16:59:09 - Ty to powiedz, Zarzirze. lis 27 16:59:12 - Tobie uwierza. lis 27 16:59:12 - Bo szczatki nie moga trafic w rece ludzi lis 27 16:59:23 - Zwlaszcza ze jest to prawda. lis 27 16:59:40 - Oczywiscie. Nie wysluze sie klamstwem. lis 27 17:00:27 - Zatem ruszajmy! Nie ma na co czekac. lis 27 17:01:01 - Ludzie powinni przegnac naukowca, problem moze sprawic jego eskorta - tym postaram sie zajac sam lis 27 17:01:13 - Drugi problem to rycerz lis 27 17:01:29 - Zwolnij, Dethanie. lis 27 17:01:35 - Moze siegnac po miecz w obronie "slusznej" sprawy lis 27 17:02:25 - Tak... lis 27 17:02:30 - Ktos musi go zajac lis 27 17:03:18 - Nie chcemy rozlewu krwi, najwyzej paru siniakow lis 27 17:06:32 [Wnioski? lis 27 17:06:53 [Magdar, jak dojdziecie do konsensusu, to podsumuj dalsza "procedure"... lis 27 17:07:20 [konca nie widac lis 27 17:07:33 - Jakies pomysly? lis 27 17:07:42 - Ja moge sprobowac go odciagnac. lis 27 17:07:51 - Powiem mu, ze zobaczylem cos strasznego. lis 27 17:08:10 - Cos, co sprawi, ze uda sie za mna. lis 27 17:08:24 - Wtedy wy go ogluszycie. Lub cos podobnego. lis 27 17:08:39 - Mysle, ze nie powinno byc trudnosci ze znalezieniem pustej chaty. lis 27 17:08:47 - Mozna nawet wykorzystac ten budynek, w ktorym byl szkielet. lis 27 17:08:57 - W ten sposob wszystko bedzie dosc wiarygodne. lis 27 17:09:16 - Tak mi sie przynajmniej wydaje. lis 27 17:09:23 - Szczerze watpie, czy jest sie kim przejmowac. lis 27 17:09:25 - Wolalbym nikogo nie ogluszac lis 27 17:09:28 Odrywam sie na chwile od rozmowy: - Ogluszyc jezdzca na koniu? Moze dobrze byloby go spic? lis 27 17:09:44 - Nie sadze, zeby wszedzie jezdzil konno. lis 27 17:09:53 - Problem w tym, ze nie wiemy czy lubi do kielicha zagladac lis 27 17:10:05 [Do tamtej chaty nie ma wejscia przez drzwi? lis 27 17:10:14 - Nie sadze, zeby interesowal sie sprawa prac na cmentarzu. lis 27 17:10:18 - W kazdym razie wazne by trzymal sie z dala lis 27 17:11:00 - Wypadaloby go zagadac... A rycerz ktory nie lubi trunkow? Dziw nad dziwy lis 27 17:11:06 [Do tej pustej chaty? Sa drzwi, ale zabite deskami. lis 27 17:11:12 Do srodka wracaja Xandos i Dethan. lis 27 17:11:18 Rozcieraja zmarzniete rece. lis 27 17:11:21 [ Derrick chyba lis 27 17:11:36 - Zapewne przybyl tu w roli gonca, to templariusz. I interesuje go wykonanie powierzonego zadania. Rozumiecie? lis 27 17:11:39 [Tak, o te drzwi mi wlasnie chodzilo. lis 27 17:11:41 [Dethan. lis 27 17:11:46 [*Derrick. lis 27 17:12:12 *Derrick, przepraszam lis 27 17:12:12 - Moze wlasnie w tej chwili ludzie inkwizycji sa w drodze do wioski. lis 27 17:12:41 - Moze, ale raczej ich mysli skupiaja sie na wojnie lis 27 17:13:46 - Proponuje zrobic nastepujaco lis 27 17:14:04 - Udamy sie teraz na spoczynek lis 27 17:14:34 - Potem Zarzir porozmawia z ludzmi i ewentualnie przedstawi elfa jako poslanca lis 27 17:14:56 - W miedzyczasie postaram sie rozmowic z Kartarem lis 27 17:15:19 - Dethan i Alec beda mieli caly czas oko na rycerza lis 27 17:15:35 - Sie rozumie szefie - wykonuje parodie salutu lis 27 17:15:49 - Bez takich mi tu lis 27 17:15:57 - Magdarze. Mysle ze powinienes przede wszystkim porozmawiac z Kartarem lis 27 17:16:02 [Chcecie sie przespac w wiezy? Ile godzin? lis 27 17:16:06 - Moze bylby w stanie pomoc lis 27 17:16:15 [Jest siodma rano lis 27 17:16:27 [Jest sens klasc sie spac? lis 27 17:16:34 - Niebawem musze pochowac czlowieka, ktorego znalezlismy w piwnicy. lis 27 17:16:40 - A Xandos i Derrick zrobia jak zwykle co zechca - usmiecham sie zlosliwie lis 27 17:17:19 Odpowiadam przyjaznym usmiechem. lis 27 17:17:21 Na te slowa rowniez krzywo sie usmiecham. lis 27 17:17:30 - Nie mamy zbyt duzo czasu. lis 27 17:17:30 [mamy za soba nieprzespana noc - warto! lis 27 17:17:32 [Moze do poludnia? lis 27 17:17:35 [Prosze o decyzje. WSZYSCY jestescie zmeczeni. Chcecie sie przespac kilka godzin w wiezy, czy wolicie brac sie od razu do roboty? lis 27 17:17:46 [spac lis 27 17:17:54 [Wiecie, ze jeszcze wczoraj Hordagowi sporo brakowalo do odkopania trumny. lis 27 17:18:00 [pracowac, ale w razie zego sie dostosuje lis 27 17:18:02 [Wczoraj to duzo czasu. lis 27 17:18:07 [Jesli jego gnomy nie kopaly przez cala noc, to do poludnia raczej nie zakoncza pracy. lis 27 17:18:33 [Spac. lis 27 17:18:40 [Niech im bedzie. lis 27 17:18:43 [Spaaac. lis 27 17:19:00 [Przychylam sie do glosu wiekszosci. i tak nie mam nic do gadania lis 27 17:19:16 Niektorzy spia. Pozostali odpoczywaja. lis 27 17:19:53 * * * lis 27 17:20:15 Skonczyla sie msza Zarzira. lis 27 17:20:21 Ludzie szybko rozchodza sie do domow. lis 27 17:20:29 Zrywa sie wicher, w lesie pojawiaja sie swietlne kule. lis 27 17:20:41 Nad Saragrave rozlega sie glosny grom. lis 27 17:20:46 Swierszcz budzi sie gwaltownie. lis 27 17:20:55 Spal zagrzebany w sianie na poddaszu domu niedaleko kosciola. lis 27 17:21:10 Zakradl sie tam bez zgody i wiedzy gospodarza, by odpoczac w ustronnym miejscu. lis 27 17:21:20 Ale nie wiedzial, ze sledzily go czujne oczy. lis 27 17:21:37 Teraz budzi sie gwaltownie. lis 27 17:21:45 Przez chwile przypomina sobie, gdzie jest. lis 27 17:21:49 Wokol panuja kompletne ciemnosci. lis 27 17:22:10 Nagle klapa wiodaca na poddasze zostaje uchylona. lis 27 17:22:19 Swierszcz mysli, ze to gospodarz, ale jest w bledzie. lis 27 17:22:29 Na poddaszu pojawiaja sie dwie, trzy smukle sylwetki. lis 27 17:22:37 Swierszcz zrywa sie na rowne nogi. lis 27 17:22:49 Sylwetki zblizaja sie w jego strone. lis 27 17:22:51 * * * lis 27 17:23:43 Budzicie sie mniej wiecej jednoczesnie. lis 27 17:23:50 Z poludnia, od strony wioski, dobiegaja Was jakies krzyki. lis 27 17:24:05 Slychac szczek oreza, wulgarne piosenki, glosne bluznierstwa, smiechy, placze, krzyki. lis 27 17:24:25 Chyba jeszcze nie ma poludnia... Dopiero dziesiata. lis 27 17:24:40 Zrywam sie z podlogi i chwytam za miecz. lis 27 17:24:50 Przecieram oczy, wstaje nieco wolniej od Zarzira. lis 27 17:24:52 Ale tez szybko. lis 27 17:24:54 - Dalej obiboki! Szykowac datki dla wiernych! - ktos glosno krzyczy. lis 27 17:25:00 Zbieram sie i swoje graty lis 27 17:25:12 Sycze pod nosem: "za pozno" lis 27 17:25:20 - Co?! -- mowie sam do siebie. lis 27 17:25:34 Dobiegam do okna. lis 27 17:25:36 Lub drzwi. lis 27 17:25:42 Albo otworu w scianie. lis 27 17:25:50 Czy cokolwiek z tej odleglosci widac? lis 27 17:26:03 Nie za duzo. W wiosce panuje harmider. Ale glosy dobrze niosa sie w mroznym powietrzu. lis 27 17:26:16 - Ej ty tam! Kobieto. Do mnie! lis 27 17:26:24 - Diabli nadali lis 27 17:26:31 Obstawiam, ze szybko zbieramy swoje rzeczy i wybiegamy? lis 27 17:26:32 Elf, na polecenie Aleca, naciaga kaptur na glowe. lis 27 17:26:40 - Szlag jasny by to trafil lis 27 17:26:47 [Biegniecie? lis 27 17:27:00 - Magdarze, nei ma czasu lis 27 17:27:05 [teraz nie ma co sie spieszyc lis 27 17:27:13 - Idzmy na cmentarz. lis 27 17:27:15 - Nie wychodzcie! lis 27 17:27:21 Zatrzymuje sie w drzwiach. lis 27 17:27:31 - Dlaczego? lis 27 17:27:50 [Nie macie pojecia, co sie dzieje. lis 27 17:27:53 Biegne po schodach. lis 27 17:27:56 Na gore. lis 27 17:28:22 - Musimy dowiedziec sie kogo tym razem przygnalo lis 27 17:28:24 Nciagam kaptur na glowe lis 27 17:28:26 Sprawdzam, czy wszystko zabralem. lis 27 17:28:36 - Pacholki inkwizycji? -- mysle glosno. lis 27 17:28:47 - Sadzac po odglosach... lis 27 17:29:06 - Dawac ta dziewke mnie! Pogadam sobie z nia - krzyczy ktos lis 27 17:29:56 Co z Zarzirem? lis 27 17:29:57 Zarzir zbiega z gory. lis 27 17:30:10 - Nie! - ktos glosno zawodzi. lis 27 17:30:18 - Czterdziestu. lis 27 17:30:21 - Raczej maruderzy lis 27 17:30:28 - Wszyscy sa uzbrojeni. lis 27 17:30:32 - Kto? lis 27 17:30:40 - Ciagna do Jerozolimy lis 27 17:30:40 - oddawaj to dziwko! lis 27 17:30:43 [Xandos i Derrick sa z nami? lis 27 17:30:50 [tak lis 27 17:30:55 - Chodzmy lis 27 17:31:01 - Dakad? lis 27 17:31:09 - Do wioski lis 27 17:31:12 - Jest nas szesciu! lis 27 17:31:23 - Z elfem? Mozg ci zlasowalo? lis 27 17:31:23 - W tym czterech zdolnych do walki. lis 27 17:31:32 - A zamierzamy z nimi walczyc?! lis 27 17:31:55 - Lars, bierz ta dziwke do wozu, jest Twoja! - rubaszny smiech. lis 27 17:31:57 - Trzeba przyjac rozne warianty lis 27 17:31:57 - Co chcesz zrobic?! lis 27 17:32:19 - Zajeli sie naszymi konmi i wozem. lis 27 17:32:30 - Na poczatek zadbac, zeby nie rozkradli naszych rzeczy lis 27 17:32:44 - O to mysle juz na prozno sie troszczyc lis 27 17:33:02 - Chociaz... lis 27 17:33:05 - Myslicie, ze zainteresuja sie ta wieza? lis 27 17:33:11 - Kurwa, Heln, nie pierdol sie z tym tak! Bierz sakwe a chlopa obuchem zdziel. lis 27 17:33:18 - Wszystko ladowac na wozy! lis 27 17:33:21 - Jezeli sa przejazdem? Nie. lis 27 17:33:54 Wchodze na szczyt wiezy i obserwuje maruderow. lis 27 17:34:01 - Mysle, ze... lis 27 17:34:02 Staram sie samemu nie zostac dostrzezonym. lis 27 17:34:23 - Robmy cos! Decyzja! lis 27 17:34:33 - ...trzeba do nich wyjsc. lis 27 17:34:35 Wychodze przed wieze i patrze na wioske lis 27 17:34:45 Trwa regularny, bezpardonowy rabunek. lis 27 17:34:50 - Lars, zajmij sie tym wszystkim. Ide do tawerny pokoj wynajac - zanosi sie smiechem. lis 27 17:35:00 Wychodze przed wieze. lis 27 17:35:01 - Kurwa lis 27 17:35:02 [ Owen Lars? lis 27 17:35:02 - Podpalili jeden z domow! -- krzycze z gory. lis 27 17:35:04 spluwam lis 27 17:35:13 [Idziecie sie z nimi rozmowic? lis 27 17:35:13 Patrze na maruderow. lis 27 17:35:24 [Jesli to pospolici maruderzy, MOGA czuc respekt przed grupa najemnikow. lis 27 17:35:25 Podchodze do jednego z nich... powoli... lis 27 17:35:35 [Oni sa dosc daleko stad. lis 27 17:35:42 [Albo idziecie do wioski, albo stoicie pod wieza. lis 27 17:35:47 Wychodze przed wierze lis 27 17:35:56 Schodze na dol i ide za Alekiem i Derrickiem. lis 27 17:35:57 Elf wychodzi w slad za Alekiem. lis 27 17:35:58 Ide w strone wioski, nie patrzac sie za siebie. lis 27 17:36:00 [wieze* lis 27 17:36:02 Ruszam do wioski lis 27 17:36:03 [Pozostali? lis 27 17:36:21 ide lis 27 17:36:26 za derrikiem lis 27 17:36:26 Ruszam lis 27 17:36:27 Docieracie do wioski. lis 27 17:36:34 Droge zabiega Wam jakis kompletnie pijany brudas. lis 27 17:36:37 Znacie go... skads... lis 27 17:36:47 - W imie Ojca i Syna i Ducha Swietego! - belkocze i przewraca sie w snieg. lis 27 17:36:52 [wioskowy? lis 27 17:36:55 [Chyba nie lis 27 17:37:00 [ Ja biegne do wioski? lis 27 17:37:00 Patrze na niego. lis 27 17:37:02 [ok lis 27 17:37:10 - Hej! lis 27 17:37:17 Wola w Waszym kierunku jakis mezczyzna. lis 27 17:37:19 [mezukowy? lis 27 17:37:32 Wysoki brunet, wyglada na poludniowca. lis 27 17:37:44 Ide do niego lis 27 17:38:13 [znam go? lis 27 17:38:14 Podnosze tego, ktory upadl. lis 27 17:38:19 Ostroznie. lis 27 17:38:54 [Magdar: Nie znasz. lis 27 17:38:58 [uzbrojony? lis 27 17:39:02 Zsiadam z wozu i z dwoma drabami ide w strone tawerny. Rozgladam sie po miescie. Szukam bogatych chat. lis 27 17:39:16 Ide dalej w strone wioski. lis 27 17:39:16 Mezczyzna jednak przystanal, gdy zauwazyl was. lis 27 17:39:31 Naciagam kaptur na oczy lis 27 17:39:45 Podazam za reszta. lis 27 17:40:13 Z konia obserwuje was jakas przepiekna kobieta. lis 27 17:40:14 [uzbrojony? lis 27 17:40:15 - To dobrze - zwracam sie do elfa lis 27 17:40:20 Wrazenie psuje fakt, ze trzyma wycelowana w was kusze. lis 27 17:40:51 - Podchodze za reszta. lis 27 17:40:54 [bez - lis 27 17:41:02 - Jolan, nie no kurwa, co ty robisz? Nie musisz byc mily! - krzycze po swoim podwladnym - zdzieraj ciuchy z dziwki i na siano z nia. lis 27 17:41:02 - Ojczulku, modl sie za pomyslne negocjajcje - krzycze - od nich zalezy czy bedziemy tu na kilka dni. podoba mi sie ta wies! lis 27 17:41:04 Brunet jest uzbrojony w rapier. Jego bandyci natomiast posluguja sie palkami i krotkimi mieczami. lis 27 17:41:13 Dethan pomaga wstac pijakowi. lis 27 17:41:22 Niektorzy z was go rozpoznaja. To... ojciec Arsan. lis 27 17:41:34 - Oho, jacys zbrojni. lis 27 17:41:50 - Ojcze Zarzirze! Ratuj! - ktos krzyczy w oddali. lis 27 17:41:51 [ma dobyta bron? lis 27 17:41:54 Z wrazenie prawie przewracam sie na ziemie. lis 27 17:42:02 Z trudem utrzymuje sie na nogach. lis 27 17:42:05 - Zejdzcie mi z drogi chlopcy, mowie do nowoprzybylych. lis 27 17:42:10 [obserwuje ich lis 27 17:42:13 Staram sie nie wypuscic go z rak. lis 27 17:42:28 [Nie, ale jego towarzysze maja. lis 27 17:42:30 - Nie wchodzimy wam w droge, panie. lis 27 17:42:31 Coraz mocniej sciskam miecz. lis 27 17:42:41 Wpartuje sie w bande. lis 27 17:42:50 Widzicie, ze wasze konie i woz zniknely z obejscia szynku Kapitana. lis 27 17:42:55 [Do kogo mowil "ojczulku"? lis 27 17:42:58 Caly czas jednak zwracajac uwage na to, co robi druzyna. lis 27 17:43:02 [Do pijaka, do ojca Arsana lis 27 17:43:07 [Aha. lis 27 17:43:18 Dethan podtrzymuje Arsana. Ksiadz jest spity jak swinia. lis 27 17:43:23 Cos mamrocze pod nosem. lis 27 17:43:44 Zerkam na Magdara i reszte. lis 27 17:43:54 Ide dalej lis 27 17:43:55 - Lars, nie przerywac roboty! lis 27 17:44:08 Sytuacja patowa... Stoicie naprzeciwko siebie na skraju wioski, a banda pladruje osade. lis 27 17:44:11 - Kim jestescie? czego tu szukacie - krzycze do wojow lis 27 17:44:16 - Stoj! - mowi tamta kobieta twardo do Magdara. lis 27 17:44:18 - Bel'al -- szepcze. -- Pamietasz nas, ojcze Arsanie? lis 27 17:44:26 Ide do "herszta" lis 27 17:44:41 Ide za Magdarem, troche z boku. lis 27 17:44:44 ["Szepcze" = "Mowie tak, by on uslyszal, ale by inni raczej nie zwrocili uwagi". lis 27 17:44:46 [co to za baba? lis 27 17:44:51 Arsan cos nadal mamrocze. Chyba nie wie, co sie dzieje wokol niego. lis 27 17:44:56 Klade reke na rapier, by byl w pogotowiu lis 27 17:44:57 [Nie wiesz. Ale wyglada groznie. lis 27 17:45:09 [luk/kusza? lis 27 17:45:15 [kusza lis 27 17:45:28 [kusza lis 27 17:45:31 Rozgladam sie dookola, idac za Magdarem. lis 27 17:45:51 - Chlopaki! Dwudziestu do mnie - wolam swoich - reszta dalej zbierac zapasy! lis 27 17:45:57 [daleko mam do herszta lis 27 17:46:03 [Kilkanascie metrow lis 27 17:46:12 [Obawiasz sie, ze nie bedziesz szybszy od beltu lis 27 17:46:19 - Zostawicie nasze rzeczy i nie bedzie zwady - mowie idac dalej lis 27 17:46:21 [A kobieta? Jak daleko lis 27 17:46:24 Kilkunastu bandytow zbiega sie i otacza was kolem. lis 27 17:46:26 - STOJ! lis 27 17:46:27 Nabieram troche sniegu i wcieram go Arsanowi w twarz. lis 27 17:46:32 ...mowi kobieta. lis 27 17:46:41 - Ostatni raz cie ostrzegam. lis 27 17:46:45 Chyba nie zartuje. lis 27 17:46:48 Pewnie go nie ocuce, ale sprobowac nie zaszkodzi. lis 27 17:46:51 Kilku pozostalych celuje w was z lukow. lis 27 17:46:57 [mierzy we mnie lis 27 17:47:00 Sytuacja zrobila sie dosc grozna, zostalicie otoczeni. lis 27 17:47:06 [Tak, kobieta mierzy prosto w Magdara. lis 27 17:47:08 - Kurwa, zostawcie go albo zdziele obuchem, matkojebcy! lis 27 17:47:24 [Zostawcie kogo? lis 27 17:47:25 mowie do tego co ojczulka meczy lis 27 17:47:32 - Kocham takie sytuacje - mrucze pod nosem. lis 27 17:47:34 - Kultura przede wszystkim? lis 27 17:47:43 Zamieram i puszczam Arsana. lis 27 17:48:10 Podchodze do mlodzikc, co mi Arsana sniegiem traktowal i uderzam w twarz. lis 27 17:48:24 Kroczek do przodu lis 27 17:48:26 Przewracam sie w snieg. lis 27 17:48:35 Wypluwam wybity zab. lis 27 17:48:42 [stop lis 27 17:48:46 Zblizam sie w strone herszta. lis 27 17:48:48 [Podszedl? lis 27 17:48:51 [Stop lis 27 17:48:52 [Tak lis 27 17:48:57 - Hrrgh... lis 27 17:51:23 Sytuacja: lis 27 17:51:33 Wszyscy stoicie na trakcie, nieopodal szynku Kapitana. lis 27 17:51:58 Wasza druzyna stoi obok wozu rzezimieszkow, naprzeciwko herszta, tamtej dziewczyny z kusza na koniu i kilku drabow. lis 27 17:52:09 Kilkunastu innych lotrow otacza Was kolem. lis 27 17:52:21 Wszyscy sa uzbrojeni (miecze i palki), kilku ma luki. Naciagniete i wycelowane. lis 27 17:52:51 Dethan powalil uderzeniem piesci herszt bandy (wysoki brunet z rapierem). lis 27 17:52:57 *Dethana lis 27 17:53:17 Stoi nieopodal Was. lis 27 17:53:21 Herszt. lis 27 17:53:36 Mozecie sie na niego rzucic i go zlikwidowac, ale istnieje podejrzenie, ze wtedy pozostali rozszarpali by Was na strzepy. lis 27 17:53:49 W kazdym razie maja luki i kusze. lis 27 17:57:26 * * * lis 27 17:57:34 Swierszcz odzyskal przytomnosc w duzej, drewnianej klatce. lis 27 17:57:49 Znajdowal sie w lesie, wsrod drzew, na sniegu. lis 27 17:57:55 Wokol nie bylo nikogo. lis 27 17:58:06 Wstal juz dzien, slonce nie bylo jeszcze zbyt wysoko. lis 27 17:58:18 Kilka razy krzyknal probujac zwrocic uwage przesladowcow, ale na prozno. lis 27 17:58:25 Odebrano mu proce i rynsztunek. lis 27 17:58:46 Swierszcz przyjrzal sie uwaznie metalowej klodce, ktora blokowala jego droge do wolnosci. lis 27 17:59:19 Po czym wyciagnal z buta dlugi, waski, metalowy szpikulec i przygryzajac jezyk zebami zaczal manipulowac przy zamku... lis 27 17:59:21 * * * lis 27 18:18:57 - A teraz spokoj dzieciaki! lis 27 18:18:58 Dethan powoli podnosi sie ze sniegu. lis 27 18:19:07 Ociera krew, wypluwa zab. lis 27 18:19:16 - Odlozcie bron zanim sie pokaleczycie! lis 27 18:19:42 - Mowisz do swoich podwladnych? lis 27 18:19:57 - Nie chcemy rozruby. Zabieramy co nasze, odpoczywamy i wy tez, a potem sie rozejdziemy! lis 27 18:19:59 Stoicie nieruchomo, gotowi w kazdej chwili chwycic za bron. lis 27 18:20:14 Problem polega na tym, ze oni tez i jest ich wiecej. lis 27 18:20:17 Mowie do graczy lis 27 18:20:28 [do bohaterow lis 27 18:20:36 [przepraszam lis 27 18:20:37 [Dab wiedzial... lis 27 18:20:40 - Klamiesz. lis 27 18:20:44 [ bo ja mowilem z ironia... lis 27 18:20:49 [Wlasnie... lis 27 18:20:58 - Rozruba juz sie rozpoczela. Nie masz jednak pojecia, jak moze sie skonczyc. lis 27 18:21:05 - Mowisz do mnie chlopcze? - pytam z ironia lis 27 18:21:18 [ile on ma lat? lis 27 18:21:33 [wyglada na ok. 30 lis 27 18:21:36 - Masz dosc oklepane poczucie humoru, pospolity bandyto. lis 27 18:21:41 - Jestem Vito don Lucci, i nie rzycze sobie zatargow miedzy nami. lis 27 18:21:55 - Nie obchodzi mnie to, jak masz na imie. lis 27 18:21:57 - Juz sobie napytales biedy lis 27 18:22:09 Patrze na nich z wesolymi ognikami w oczach lis 27 18:22:09 [Misiolak, zmien nicka lis 27 18:22:11 - Jak nie ty, to kto innny. lis 27 18:22:24 - Co tutaj sie dzieje? lis 27 18:22:24 - Wszyscy jestescie tacy sami. lis 27 18:22:30 Ktos przepycha sie w wasza strone. lis 27 18:22:38 I po chwili w kole bandytow staje templariusz. lis 27 18:22:42 - I ZAWSZE przewidywalni do bolu. lis 27 18:22:50 Nie ma miecza, jest jednak w plaszczu zakonu. lis 27 18:23:00 Spoglada hardo na Vita. lis 27 18:23:05 - Slyszales o Mezuku? lis 27 18:23:15 - Kim jestes, zboju? lis 27 18:23:20 - Moze, czego chcesz fircyku? lis 27 18:23:37 Patrze na to wszystko z przestrachem i znudzeniem lis 27 18:23:44 - Wiesz jak skonczyl? lis 27 18:24:07 - Twoi ludzie zabrali mi mojego konia. Oddajcie go natychmiast, ale spadnie na was gniew Swietego Oficjum i mojego Zakonu -- w jego glosie da sie slyszec wielkie litery. lis 27 18:24:16 - W kijem w dupie? - pytam wesolo, odwracam sie i ide w strone wozu. lis 27 18:24:36 - Nie odwracaj sie, gdy do ciebie mowie, bandyto! lis 27 18:25:18 - To gadaj z sensem, mosci rycerzu. lis 27 18:25:37 - Oddaj mojego konia. Jestem poslem, jade z wazna wiadomoscia do Nowej Jerozolimy. lis 27 18:25:37 - Czego chcesz? lis 27 18:25:52 - A jaka to wiadomoscie, co? lis 27 18:26:44 Templariusz spoglada na Vita ze skrajna pogarda. lis 27 18:26:48 - Zreszta, jeden kon w ta, jeden w tamta... lis 27 18:27:02 - Spieszy ci sie rycerzu? lis 27 18:27:32 - Pytam po raz ostatni. lis 27 18:28:02 - Oddawaj konia, kurwi synu. lis 27 18:28:09 - Sam tu jestes czy masz wsparcie, gnojku? lis 27 18:28:25 - Jest ze mna moj Bog i duma Zakonu. lis 27 18:28:25 [Arsan wciaz skrajnie nietrzezwy? lis 27 18:28:29 [Tak. lis 27 18:28:32 - Bo cos oziebly sie robisz. lis 27 18:28:44 "Boze, juz tyle razy udowadnialem Ci, jak bardzo nienawidze takich typow..." lis 27 18:29:00 Szybkim ruchem wyciagam rapier i mierze sie na gardlo templariusza lis 27 18:29:00 [Takich jak Vito? lis 27 18:29:08 "Dzisiaj tez chce to udowodnic." lis 27 18:29:17 Chce gop zabic, nie lubie fanatykow. lis 27 18:29:19 Templariusz cofa sie o krok, unosi rece... lis 27 18:29:25 "Matko Ziemio, Ojcze Ogniu nie opuszczaj mnie w potrzebie" lis 27 18:29:31 - Spokoj, blaznie! lis 27 18:29:46 - Przed chwila wspominales cos o rozrubie, he? lis 27 18:29:57 Templariusz spoglada na Zarzira i w tym momencie rapier Vita zatapia sie w jego gardle. lis 27 18:29:58 "Co moge zrobic, zeby Arsan nas rozpoznal?". lis 27 18:30:14 Druga reka wbijam sztylet pod zebra templariusza lis 27 18:30:34 Templariusz kaszle krwia. lis 27 18:30:37 I osuwa sie martwy na ziemie. lis 27 18:30:38 - Jak zwykle... - rzucam. lis 27 18:30:38 - Jeszcze ktos chce cos powiedziec, czy rozejdziemy sie w pokoju do swoich zajec? - pytam bohaterow lis 27 18:31:49 - Mam pytanie, blaznie. lis 27 18:31:52 - Slucham Dzieciaki. Co proponujecie? Dalej sie bawimy w smierc? lis 27 18:32:17 "Jesli Arsan jest im do czegos potrzebny, to moze by go posluchali, gdyby zdolal nas rozpoznac". lis 27 18:33:03 - Pytam, o Mezuku slyszales? lis 27 18:33:10 Zauwazacie, ze Anor intensywnie wpatruje sie w jednego ze zbojow. lis 27 18:33:18 - Jesli tak, to co? lis 27 18:33:21 Ma szpetna blizne na twarzy. lis 27 18:33:37 - Czy wy, lotrzykowie najnizszego szczebla, czujecie sie rownie mocni bez kilkudzieciecioosobowej obstawy? lis 27 18:33:40 - Wiesz jak skonczyl? lis 27 18:33:57 - Nie interesuja mnie twoje dziwki. lis 27 18:34:06 - Stul pysk, lysolu - mowi znudzonym glosem tamta kobieta z wysokosci siodla mierzac teraz dla odmiany w Zarzira. lis 27 18:34:20 - Wiesz ilu mial ludzi? Kolo setki lis 27 18:34:33 - Lark, bierz ludzi do roboty. - Odwracam sie i wracam na woz. lis 27 18:34:38 - A jak Ty poczulabys sie bez tej kuszy? lis 27 18:34:48 - Nie zyje lis 27 18:35:23 - Ale to tylko takie historyjki o Szponach lis 27 18:35:25 - Nie dowiesz sie -- odpowiada Zarzirowi. lis 27 18:35:35 - Nie zyje - udawana trwoga - syfa po tobie dostal? lis 27 18:35:52 - Tez lubil dowcipkowac lis 27 18:36:08 - I zawsze, zawsze wydaje wam sie, ze ignorancja jest najlepsza bronia. lis 27 18:36:22 - Millie, strzel temu milemu panu w noge prosze, denerwuje mnie. lis 27 18:36:37 [Ktoremu lis 27 18:36:39 - Ktoremu? lis 27 18:36:46 [temu co mi pyskuje lis 27 18:36:50 - Obaj pyskuja. lis 27 18:36:51 [pyskuje 2 lis 27 18:36:58 [jak daleko jest don? lis 27 18:37:01 - A moze... -- krew plynie mi z rozcietej wargi -- chcesz sie dowiedziec, skad znamy ojca Arsana? lis 27 18:37:06 [Magdarowi lis 27 18:37:07 [momencik lis 27 18:37:21 [Borys, a jak MY stoimy wzgledem siebie? lis 27 18:37:26 [bo chce sie nim zaslonic lis 27 18:37:28 [Niekorzystnie. lis 27 18:37:52 [Stoimy w kregu tak? Znaczy otoczeni jestesmy lis 27 18:37:54 [Mniej wiecej naprzeciwko. lis 27 18:37:57 - To strzel do obu Kochanie lis 27 18:38:11 [wiec? lis 27 18:38:14 [W kregu stoi Wasza druzyna, Vito, tamta dziewczyna, facet z blizna, kilku drabow. lis 27 18:38:19 [Otacza was reszta. lis 27 18:38:22 Odsuwam sie z lini strzalu lis 27 18:38:27 [Zareagowal jakos na Arsana? lis 27 18:38:28 - Ale do ktorego najpierw? - pyta dziewczyna. lis 27 18:38:32 [za pozno lis 27 18:38:37 [Moze nie znac jego imienia. Wtedy bedzie problem. lis 27 18:38:38 [bylem pierwszy lis 27 18:38:51 - Millie... a ktory ci sie nie podoba? Strzelaj do tego po lewej! lis 27 18:38:56 [ kim jest facet z blizna ? lis 27 18:39:08 [ Z retrospekcji Anora z poprzedniej sesji. lis 27 18:39:10 - Lars? Jak zapasy? lis 27 18:39:24 Zauwazacie, ze zniknal elf, ktory byl caly czas przy Virtanenie. lis 27 18:39:39 - Gdzie on jest? lis 27 18:39:46 - Kto? lis 27 18:39:50 Krzycze pytajaco do Aleka. lis 27 18:40:01 - Twoj elfi kolezka! lis 27 18:40:11 - Idzie pomalutku, szefie. Ale wiesniacy mowia, ze droga nieprzejezdna - odpowiada tamten zwany Larsem. lis 27 18:40:21 - Jaki kolezka? lis 27 18:40:25 - To zostaniemy tutaj. lis 27 18:40:45 - Kurwa! Kto przepuscil tego elfa? lis 27 18:40:46 - Moze by ich zagonic do roboty przy odkopywaniu? - spoglada pytajaco na bohaterow. lis 27 18:40:55 - Nie rob z siebie idioty. Twoj rozmowca! lis 27 18:41:04 - Moze chcesz wiedziec, skad znamy ojca Arsana? -- pytam Vita, wskazujac na pijaczyne. lis 27 18:41:13 Kaszle. lis 27 18:41:22 - Jak on sie wymknal? - pytam pierwszego po lewej draba lis 27 18:41:24 Nadal krzycze do Aleka. lis 27 18:41:26 - Poki co rozmawiam z toba... Middirze. lis 27 18:41:36 - Arsana? lis 27 18:41:37 - Nie wiem - wzrusza ramionami. lis 27 18:41:47 Wsrod bandy powstala mala dezorientacja, ale nadal maja na was oko. lis 27 18:41:54 - Hej, szefie. lis 27 18:41:57 - Tego kaplana. lis 27 18:41:57 - Kurwa! Wy trzej - wskazuje trzech - znalesc go! lis 27 18:42:08 - HEJ! lis 27 18:42:14 - Gadaj! lis 27 18:42:18 - Klopoty? Tak to sie zaczyna lis 27 18:42:24 - Jakis pocwirz biegnie tutaj z lasu. lis 27 18:42:28 Co robi kuszniczka? lis 27 18:42:31 [ * lis 27 18:42:33 Zerkam na Magdara. lis 27 18:42:37 [Celuje w Magdara i Zarzira. lis 27 18:42:37 Patrze na biegnacego lis 27 18:42:52 - Lark, kusza! lis 27 18:42:55 [Chwytam vita i sie nim zaslaniam (moge czy nie?) lis 27 18:43:05 [Vito sie odsunal po kusze. lis 27 18:43:09 Biore kusze od larka i strzelam do tego co zlasu wybiegl. lis 27 18:43:21 - No to bedzie pieczen lis 27 18:43:27 Bezradnie zaciskam piesci. lis 27 18:43:43 - Pytanie z kogo - usmiecham sie ironicznie lis 27 18:43:46 [czekam na dogodny moment lis 27 18:43:47 - Zranic go czy zabic Kochanie? - pytam Millie lis 27 18:43:49 [ sa jeszcze jacys kusznicy? lis 27 18:44:11 - Prosto w dziesiatke! - raduje sie strzalem lis 27 18:44:14 Zauwazacie, ze ta kobieta - Millie - na chwile spuscila z oczu Magdara i Zarzira. lis 27 18:44:25 By spojrzec na "pocwirza" zastrzelonego przez Vita. lis 27 18:44:29 Na krotka chwile... lis 27 18:44:40 Skok lis 27 18:44:40 Rzucam sie na nia! lis 27 18:44:43 Rzucam sie z bronia na Vito, probojac go obezwladnic! lis 27 18:45:08 Tfu. lis 27 18:45:26 I rozpetuje sie pieklo. lis 27 18:45:28 Unik i wycofuje sie z Millie za swoich ludzi lis 27 18:45:38 Miecz przecina powietrze i... lis 27 18:45:40 Magdar i Zarzir tzucaja sie jednoczesnie na Millie i zwalaja ja z konia. lis 27 18:45:50 Derricka skacze na Vito. lis 27 18:45:52 - Bronic Millie! - krzycze lis 27 18:45:57 Odskakuje. Staram sie wybiec z kregu, wykorzystujac zamieszanie. lis 27 18:46:05 I pobiec w strone cmentarza. lis 27 18:46:05 Pozostali strzelaja z luku, ale wszyscy pudluja w zamieszaniu. lis 27 18:46:11 - Stoj dethan! lis 27 18:46:15 [czy miecz przetnie kogos jeszcze? lis 27 18:46:17 Banda rzuca sie na Dethana, Virtanena i Xandosa. lis 27 18:46:21 Wyciagam bron i staje do walki lis 27 18:46:29 Magdar obezwladnil Millie. lis 27 18:46:29 Jesli ktos ma bron strzelecka, to do niego strzelam. Jesli nie, to strzelam do najblizszego bandyty odbijajacego Millie. lis 27 18:46:38 - Chce tego co mu nos rozkwasilem lis 27 18:46:41 -STAC lis 27 18:46:43 !!!!! lis 27 18:46:45 Anor odskoczyl i tnie z luku do bandytow. Strzala za strzala. Wszystkie celne. lis 27 18:46:53 Wszyscy nieruchomieja... lis 27 18:47:06 - Kurwa! - Biegne zabic lucznika! lis 27 18:47:08 Magdar stoi i trzyma Millie. Przyklada jej sztylet do gardla. lis 27 18:47:21 Wszyscy nieruchomieja. lis 27 18:47:35 Obracam sie z uniesionym mieczem. lis 27 18:47:35 - Podowcipkujemy sobie? lis 27 18:47:43 I ja nieruchomieje, celujac w Vito. lis 27 18:47:44 Za Magdarem. lis 27 18:47:56 - Pusccie ja! - rozkazuje lis 27 18:48:01 - Bron na ziemie lis 27 18:48:06 - Juz lis 27 18:48:13 - Robic co mowi! - wrzeszcze. lis 27 18:48:20 Sytuacja sie odwrocila. lis 27 18:48:23 Przyciskam sztylet do gardla lis 27 18:48:26 Podnosze sie powoli z ziemi, na ktora przewrocil mnie jeden z bandytow. lis 27 18:48:39 - Spierdalaj! Pusccie Millie, to sie dogadamy lis 27 18:48:47 Derrick obezwladnil Vita. lis 27 18:48:52 Pozostali bandyci znieruchomieli. lis 27 18:48:55 Spogladaja na szefa. lis 27 18:48:58 - Stul pysk, blaznie! lis 27 18:49:01 Widza, ze Millie zostala wzieta jako zakladniczka. lis 27 18:49:41 Zbiegli sie pozostali bandyci. lis 27 18:49:46 [rzucacie ta bron? lis 27 18:49:49 - Pusccie ja! lis 27 18:49:51 Szpony, Xandos i Derrick stoja na trakcie... otoczeni 40 opryszkow... lis 27 18:49:57 - Nie lubie powtarzac - bron na ziemie lis 27 18:50:04 Wszyscy spogladaja na szefa. lis 27 18:50:29 - Pamietasz ten dowcip z templariuszem? - krzycze do bandyty. lis 27 18:50:47 - Czekac! - krzycze do swoich! - trzymac bron, dogadamy sie! lis 27 18:50:59 - Ten przede mna zna podobny... lis 27 18:51:22 Spogladam na Vito, na jego pelne zla oczy. Ale moj wzrok wcale nie jest lepszy. lis 27 18:51:37 - Przez to twoje "trzymac bron" nie dogadamy sie z pewnoscia. lis 27 18:51:43 Uderzeniem glowni miecza wytracam mu bron z rak. lis 27 18:51:48 Sytuacja jest patowa. lis 27 18:51:56 Nagle... lis 27 18:52:06 Millie gwaltownym ruchem probuje sie wyrwac z uscisku Magdara... lis 27 18:52:12 - Zrobicie mi cos a wszyscy rzuca sie na was. - Pusccie mnie i bedzie spokoj! lis 27 18:52:13 ...ktory odruchowo dociska sztylet do gardla. lis 27 18:52:19 Wyporostowuje sie i usmiecham szeroko. lis 27 18:52:22 I Millie upada, broczac krwia z tetnicy. lis 27 18:52:33 - NIIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!! lis 27 18:52:35 Zabijam Vito szerokim cieciem. lis 27 18:52:44 - Nie zartowale lis 27 18:52:46 m lis 27 18:52:49 - Brac ich! Za Millie!!! lis 27 18:53:02 Cala 40 rzuca sie na was. lis 27 18:53:07 Probuje sie wyrwac lis 27 18:53:08 Wciaz gotowy do ataku. lis 27 18:53:24 Zaczynam strzelac. lis 27 18:53:44 - Niech was ogien i ziemia pochlona-krzycze rzucajac noze w najblizszego lis 27 18:53:52 Po odrzuceniu Vito, ruszam w dziki taniec z mieczem. lis 27 18:53:54 Horda rzuca sie na Was. lis 27 18:53:56 [uwolnilem sie? moge walczyc? lis 27 18:54:07 Instynktnownie zbijacie sie w jedna grupe i wycofujecie w strone obejscia Kapitana. lis 27 18:54:20 Walcze z pelna zaciekloscia. lis 27 18:54:28 Stawiacie im odpor, ale pchaja was do tylu sama sila rozpedu. lis 27 18:54:49 Potem siegam po miecz i tarcze lis 27 18:54:56 - Do budynku! lis 27 18:55:00 Strzelam. lis 27 18:55:16 Pieciu padlo, ale Zarzir zostal raniony w brzuch. lis 27 18:55:25 Zatacza sie, wycofal sie za pozostalych. lis 27 18:55:28 Wycofujac sie caly czas. lis 27 18:55:31 Do szynku. lis 27 18:55:35 Oslaniam go lis 27 18:55:41 Bandyci atakuja was z furia. lis 27 18:55:47 Millie najwyrazniej byla dla nich... wazna. lis 27 18:55:54 Cofam sie, caly czas zadajac ciosy. lis 27 18:56:13 Wpadacie do budynku. lis 27 18:56:14 Po kolei. lis 27 18:56:20 Barykadujecie drzwi i okna. lis 27 18:56:21 -Zamykac lis 27 18:56:31 Po kilku krokach cofam sie pare krokow do tylu i wbiegam z rozpedu w tlum bandytow, tnac, potem odbiegam od zdezorientowanego tlumu i wbiegam do budynku. lis 27 18:57:13 Bandyci, ryczac wsciekle, szturmuja budynek. lis 27 18:57:29 Derrick wspial sie na dach. lis 27 18:57:33 Nie zdazyl wbiec do srodka. lis 27 18:57:37 Strzelaja do niego jak do kaczki. lis 27 18:57:43 [jest tu jakas bron strzelecka? lis 27 18:57:53 Nie. lis 27 18:57:55 - Ustawcie sie przy drzwiach i oknach! lis 27 18:57:56 - Anor, wal do lucznikow lis 27 18:57:57 Chowam sie za brzeg lis 27 18:58:00 Kapitan i jego rodzina gdzies znikneli. lis 27 18:58:16 [wlocznie, widly? lis 27 18:58:23 Noze kuchenne. lis 27 18:58:41 [dobre do rzucania lis 27 18:58:49 Oczywiscie, w pierwszej kolejnosci sciagam lucznikow. lis 27 18:58:49 [nie bo nie wywazone lis 27 18:58:59 Derrick wlazl do sroda przez poddasze, ale widzicie, ze i pozostali pchaja sie na dach. lis 27 18:59:20 [lepsze niz nic lis 27 18:59:26 Pierwsze pochodnie upadaja na dach. lis 27 18:59:29 Czujecie swad dymu. lis 27 18:59:44 Stoje przy poddaszu, czekajac na pierwszych bandytow. lis 27 18:59:50 [gdzie dethan? lis 27 18:59:57 - Elfy powinny juz tu byc... lis 27 18:59:58 [ Tylne wyjscie wychodzi na...? lis 27 19:00:03 Dethana nie ma wsrod Was. lis 27 19:00:11 Tylne wyjscie wychodzi na podworze, ale bandyci sa i tam. lis 27 19:00:22 I nagle bandyci ida w rozsypke. lis 27 19:00:22 - Nie wiemy jak daleko stad sa lis 27 19:00:28 [ ilu ich jeszcze moglo zostac? lis 27 19:00:28 Zasypuje ich grad strzal, gdzies z tylu. lis 27 19:00:35 - Wychodzily z lasu, widzialem. lis 27 19:01:11 - O wilku mowa... lis 27 19:01:31 Odwrot. Bandyci rezygnuja ze szturmowania budynku i ida w rozsypke. Wiecej niz polowa lezy pokotem na ziemi. lis 27 19:01:34 - To chyba po klopocie lis 27 19:01:45 - Niekoniecznie lis 27 19:01:54 - Poczekajmy chwile i wychodzimy. lis 27 19:02:34 - Chwila minela lis 27 19:02:35 - Co z Zarzirem? lis 27 19:02:44 Zarzir jest ranny w brzuch, ale dosc powierzchownie. lis 27 19:02:50 Anor, opatrujesz w miedzyczasie? lis 27 19:03:02 Tak, opatruje, konwencjonalnie. lis 27 19:03:53 - Dzieki. - mowie, kiedy Anor zajmuje sie rana. lis 27 19:04:18 Wychodzicie? lis 27 19:04:29 [ja tak lis 27 19:04:42 Szynk zaczal plonac. lis 27 19:05:03 [ dach plonie? lis 27 19:05:12 Jezeli juz moge - wychodze. lis 27 19:05:16 Na koniec dorzucam - ANTYSEPTICUS LEVIS lis 27 19:05:31 [Tak, dach. lis 27 19:05:42 Wychodzicie przed budynek. lis 27 19:05:49 Elfy stoja w milczeniu kilkaset metrow dalej. lis 27 19:05:59 W Wasza strone zbliza sie Dethan. Jest... zdruzgotany? lis 27 19:06:11 Bandyci leza pokotem w obejsciu, z ich cial stercza dziesiatki cial. lis 27 19:06:35 Lark, bandyta z blizna, rowniez lezy na ziemi. Strzala Anora, z charakterystycznymi piorami, trafila go prosto w oko. lis 27 19:06:39 A Vito... lis 27 19:06:43 Czolga sie w strone bramy. lis 27 19:06:52 [ przeciez nie zyje? lis 27 19:06:53 W ostatniej chwili wymknal sie spod miecza Derricka... lis 27 19:07:04 [Nigdy nie potwierdzilem, ze go zabiles lis 27 19:07:15 ...ale nie uchronil sie przed dwiema elfickimi strzalami, ktore trafily go w kolano i w plecy. lis 27 19:07:28 - Millie... lis 27 19:07:34 Spogladam na elfy lis 27 19:07:52 *z cial stercza dziesiatki strzal lis 27 19:08:01 - Wiec jednak doszlo do tego czego wszyscy chcieli uniknac... - usmiecham sie smutno lis 27 19:08:16 Mieszkancy Saragrave nie zwracaja na Was wiekszej uwagi. lis 27 19:08:22 Rozgladam sie w poszukiwaniu jakiejs broni lis 27 19:08:23 - Niestety. lis 27 19:08:24 Sa zajeci opatrywaniem swoich rannych, gaszeniem pozarow... lis 27 19:08:40 [ Cmentarze jest daleko stad? lis 27 19:08:42 [ gdzie jest Vito w stosunku do nas i do elfow? lis 27 19:08:49 [ Pol kilometra lis 27 19:08:58 - Skoro tu jestescie, mozemy skonczyc sprawe! lis 27 19:09:01 Vito jest kilkadziesiat metrow od Was, natomiast elfy sa znacznie dalej. lis 27 19:09:12 Czekaja w milczeniu. lis 27 19:09:19 Vito czolga sie w kierunku swojego rapiera. lis 27 19:09:26 Szukam czegokolwiek nadajacego sie do walki i zabieram to do rak. Odczolguje sie dalej. lis 27 19:09:32 - Ktos go dobije? lis 27 19:09:33 Podchodze wiec do niego i wyciagam bron. lis 27 19:09:43 Vito przewraca sie na plecy i spoglada na Derricka. lis 27 19:09:53 - Myslisz, ze unikniesz swojego losu? lis 27 19:09:53 - Nie zasluzyl na milosierdzie... - mrucze. lis 27 19:10:10 Usmiecham sie bardzo, bardzo zlowrogo. lis 27 19:10:19 - Zabij mnie, pokaz na co cie stac wieprzu! lis 27 19:10:35 Odrzuc bron. lis 27 19:10:37 - * lis 27 19:10:55 - A moze po prostu zostawimy cie abys zginal od ran... lis 27 19:11:00 wbijam sobie bron w serce - nikt mnie nie zabije lis 27 19:11:13 - Glupiec lis 27 19:11:23 Vito umarl. lis 27 19:11:24 - Blazen. lis 27 19:11:27 - Bandyta... To synonimy. lis 27 19:11:30 - Przedstawienie dobieglo konca. lis 27 19:11:35 Dethan jest juz z powrotem wsrod was. lis 27 19:11:39 - Nie, nie oszukasz przeznaczenia. lis 27 19:11:39 - Nie. lis 27 19:11:46 Milcze. lis 27 19:11:55 - Pozostaje wypelnic umowe... lis 27 19:12:04 Patrze na niego po raz ostateni i wracam do druzyny, juz bez tego wzroku. lis 27 19:12:16 - Chodzmy zatem lis 27 19:12:27 Podchodze do "swojego" bandyty. lis 27 19:12:34 Do Larka... lis 27 19:13:15 Ogladam go i to co ma ze soba. lis 27 19:13:26 Widzicie, ze Anor podnosi jego sakiewke. lis 27 19:13:32 - Mialem na mysli te komedie, wystawiona przez tego... nie pamietam jakiego. Chodzmy na cmentarz. lis 27 19:13:33 I dlugo, jakby w zamysleniu sie jej przyglada. lis 27 19:14:22 - Czasami jednak zguba wraca.... lis 27 19:14:22 Elfy tymczasem stoja kilkaset metrow i nadal na was czekaja. lis 27 19:15:06 Patrze niechetnie w ich strone i odwracam sie do grupy: lis 27 19:15:09 Wysypuje zawartosc i zabieram tylko swoja sakiewke. lis 27 19:15:14 - Na cmentarz? lis 27 19:15:22 - Tak lis 27 19:15:27 - Chodzmy, juz chyba czas. lis 27 19:15:29 - Zdecydowanie lis 27 19:16:07 Idziecie na cmentarz. lis 27 19:16:14 Elfy odprowadzaja Was wzrokiem. Wciaz czekaja. lis 27 19:16:15 Ruszam, miecz chowajac do pochwy. lis 27 19:16:17 - Nie ma po co. -- Mowie cicho. Ale bardziej do siebie niz do nich. lis 27 19:16:28 - O czym ty mowisz? lis 27 19:16:29 Dostrzegacie kilka ksztaltow na samotnym drzewie rosnacym posrodku cmentarza. lis 27 19:16:48 Widzicie, ze namioty sa poprzewracane. lis 27 19:16:54 - Co?! lis 27 19:17:05 Biegne tam lis 27 19:17:09 [Pozostali? lis 27 19:17:14 Biegne za Magdarem lis 27 19:17:21 Dobiegacie na cmentarz. lis 27 19:17:31 Ja ide, nie biegne. lis 27 19:17:31 Na grubym konarze samotnego drzewa wisi cala piatka. lis 27 19:17:34 Dojde nieco pozniej niz oni. lis 27 19:17:42 Trzy gnomy, Hordag, jego asystentka. lis 27 19:17:50 -Kartar...? lis 27 19:17:56 Lezy na sniegu, w plamie krwi. lis 27 19:17:58 Dobieglem razem z grupa. lis 27 19:17:59 W dloni sciska topor. lis 27 19:18:16 - Zyje? lis 27 19:18:18 Powoli dochodze na cmentarzysko. lis 27 19:18:19 Nie. lis 27 19:18:36 Obozowisko jest spladrowane. lis 27 19:18:36 Przyklekam przy nim lis 27 19:19:05 - Kto to zrobil? - patrze zdruzgotany lis 27 19:19:20 Wyglada na robote bandy Vita. lis 27 19:19:23 - My. lis 27 19:19:25 - Oni... lis 27 19:19:40 Odwracam sie, zeby nie widzieli lez. lis 27 19:19:44 Zerkam na rozkopany grob. lis 27 19:19:54 Podbiegam do Dethana: - O czym ty mowisz lis 27 19:20:07 Trumna nie zostala jeszcze wydobyta, ale niewiele im juz zostalo. lis 27 19:20:16 Zamykam oczy Kartarowi lis 27 19:20:27 - Konczmy to lis 27 19:20:38 - Juz czas. lis 27 19:20:47 - Gdybysmy poszli do nich od razu, moze by nie zgineli... -- mowie glucho do Aleca. lis 27 19:20:52 Na cmentarzu pojawia sie Malbeth w towarzystwie dwoch elfow. lis 27 19:21:00 Elfy niosa jakies... zawiniatko? lis 27 19:21:03 - Nie mozesz tego wiedziec... - mowie niezdecydowanie lis 27 19:21:29 Patrze na niego gorzko. lis 27 19:21:30 - Moze... Ale wole myslec, ze to bylo nieuniknione lis 27 19:21:47 - Tak... lis 27 19:21:50 - Bardzo mi przykro - mowi gluchym glosem Malbeth. lis 27 19:21:51 Chwytam za lopate lis 27 19:21:57 - Przeznaczenie potrafi zmienic ksztalt kazdej umowy. lis 27 19:22:11 "Swierszcz tez?". lis 27 19:22:17 - Niewatpliwie - mowie zimnym glosem lis 27 19:22:22 - Dzieci wrocily juz cale i zdrowe do osady. lis 27 19:22:28 "Vito do niego strzelal". lis 27 19:22:33 - Ale nie mozemy wydac wam... waszego towarzysza. lis 27 19:22:55 Odwracam sie i patrze prosto w oczy Malbetha. lis 27 19:23:01 Poswiecam sie pracy "nad trumna" lis 27 19:23:04 Elfy klada zawiniety w koc "pakunek" na sniegu. lis 27 19:23:13 Magdar zabiera sie za wykopywanie trumny. lis 27 19:23:27 Malbeth w milczeniu znosi wzrok Aleca. lis 27 19:23:29 - To nie nasza wina... lis 27 19:23:32 Zblizam sie do "zawiniatka". lis 27 19:23:44 - Nie... nie wasza... lis 27 19:23:51 Zarzir staje nad bezksztaltnym pakunkiem. lis 27 19:24:17 - Udalo mu sie uciec... Nie zdazylismy go pojmac... Strzelono do niego raz... Celnie. To nie mysmy strzelali. lis 27 19:25:10 Klecze nad truchlem. lis 27 19:25:16 Odwijasz koc? lis 27 19:25:26 Jedna reka odwijam koc. lis 27 19:25:38 Swierszcz lezy martwy. Z jego piersi sterczy belt. lis 27 19:26:02 - Wiec to byl "pocwirz"? - pytam glucho lis 27 19:26:18 Robie nad cialem znak krzyza w powietrzu. lis 27 19:26:25 Malbeth podaje Zarzirowi proce Dethana. lis 27 19:26:26 - Ojcze nasz... - dalsze slowa wypowiadam wlasciwie nieslyszalnie dla innych. lis 27 19:26:36 Reszta jego rzeczy zostala zapewnie u Hretnera. lis 27 19:26:38 Cicho odmawiam modlitwe zalobna. lis 27 19:27:03 Nie odwracajac wzroku od twarzy Swierszcza, biore od niego proce. lis 27 19:27:13 [Proce Swierszcza, przepraszam lis 27 19:27:31 - Ale umowa jest umowa - podnosi glos Malbeth i kieruje wzrok na Dethana. lis 27 19:27:42 Zimny i wyrachowany wzrok? Czy tylko wam sie tak wydaje? lis 27 19:28:03 - Zabierzcie trumne lis 27 19:28:07 - Umowa... lis 27 19:28:21 Elfy ruszaja w milczeniu w kierunku trumny, ktora Magdar skonczyl odkopywac. lis 27 19:28:34 - Umowa... - kiwa glowa Malbeth. lis 27 19:28:38 [Czy trumna jest zamknieta? lis 27 19:28:41 [Tak. lis 27 19:28:50 Malbeth kieruje wzrok na Dethana: lis 27 19:28:55 - Czy chcesz wiedziec? lis 27 19:29:00 - O czym jeszcze nie wiemy? lis 27 19:29:01 - Moc nie jest wszystkim... lis 27 19:29:07 - Zadne zaklecie nie przywroci do zycia zmarlych. lis 27 19:29:17 - Lecz sa takie, ktore sprawia, ze zywi nie zgina. lis 27 19:29:23 - Tak. lis 27 19:29:49 - W miescie Bardevar dzien drogi na polnoc od Nowej Jerozolimy mieszka czlowiek imieniem Azalgas. lis 27 19:30:01 - To wielki mag, chociaz bardzo niewiele osob o tym wie. lis 27 19:30:02 Przypatruje sie elfom i uwaznie slucham rozmowy. lis 27 19:30:14 - Prawdopodobnie najwiekszy lekarz na kontynencie. lis 27 19:30:40 Patrze smutno na cialo Swierszcza. lis 27 19:30:55 - Nie moge nic za niego obiecac. Ale jesli ktos potrafi przywrocic ci to, co straciles, to tym kims jest wlasnie Azalgas. lis 27 19:31:00 - Co mam mu powiedziec? lis 27 19:31:09 - Powiedz mu... lis 27 19:31:14 - ...prawde. lis 27 19:31:23 - Powiedz mu, ze dowiedziales sie o nim od... lis 27 19:31:27 - ...wladcow swiatla. lis 27 19:31:50 Malbeth oddala sie w kierunku lasu, w slad za dwoma elfami niosacymi trumne. lis 27 19:32:14 * * * lis 27 19:33:06 Wszyscy zebrali sie na cmentarzu. lis 27 19:33:18 Do swiezo wykopanych grobow zlozono ciala zabitych mieszkancow. lis 27 19:33:27 Swierszcza pochowano nieco z boku. lis 27 19:33:43 [Xandos oddal amulet? lis 27 19:34:31 [powiedzial, ze zgubil go w czasie walki lis 27 19:34:33 [nikt mnie nie pytal lis 27 19:34:39 [nie znalezliscie go przy nim' lis 27 19:34:52 [ale nie znalezliscie go tez na pobojowisku lis 27 19:35:01 Zarzir zmawia modlitwe za poleglych. lis 27 19:35:14 Ciala bandytow spalono na skraju lasu. lis 27 19:35:54 Wsrod zabitych jest najstarszy syn Hretera oraz kowal Maccadee. lis 27 19:36:25 - Niech Pan da tobie pic ze zrodla wody zycia. lis 27 19:36:28 - Prochem jestes i w proch sie obrocisz, ale Pan cie wskrzesi w dniu ostatecznym. Zyj w pokoju. - mowiac to, posypuje trumne grudka ziemi. lis 27 19:36:50 - Ja jestem zmartwychwstanie i zycie, lis 27 19:36:53 - kto wierzy we mnie, chocby i umarl, zyc bedzie, lis 27 19:36:53 - a kazdy, kto zyje i wierzy we mnie, lis 27 19:36:53 - nie umrze na wieki. lis 27 19:37:01 Swiece krzyz, kiedy grob zostanie juz zasypany. Chwile potem... odchodze. lis 27 19:37:01 Przypomina Wam sie dzien, w ktorym spotkaliscie Swierszcza... Wtedy, dawno temu. lis 27 19:37:18 Grabarze zakopuja groby. lis 27 19:37:38 Powoli opuszczacie cmentarz. lis 27 19:38:02 Grupka ludzi, ktorym przewodzi soltys Grim, zatrzymuja was, zwracaja sie do Zarzira: lis 27 19:38:05 - Ojcze Zarzirze... lis 27 19:38:42 - Tak? lis 27 19:38:49 - My... To znaczy ja... W imieniu wioski... lis 27 19:38:55 - Chcielismy prosic cie... To znaczy was... lis 27 19:39:00 - Zebyscie zostali w Saragrave... lis 27 19:39:06 Rozlega sie pomruk aprobaty. lis 27 19:39:11 - Uratowaliscie nas. lis 27 19:39:26 - Potrzebujemy takich ludzi jak wy... To wy... To wy jestescie dla nas prawdziwymi Wladcami Swiatla... lis 27 19:39:47 - Zaprawde, rad jestem z tego, o co prosicie. lis 27 19:39:58 - Zapewnimy wam mieszkanie... Zajecie znajdzie sie dla wszystkich... lis 27 19:40:00 Rekawem ocieram lze. lis 27 19:40:06 Nie wypada najemnikowi. lis 27 19:40:09 - A Saragrave potrzebuje ksiedza... i obroncow. lis 27 19:40:32 Rozgladam sie naokolo... lis 27 19:40:40 Usmiecham sie gorzko lis 27 19:40:43 - Kazdy z nas ma jednak wlasne powolanie... lis 27 19:40:49 - W tym lesie na pewno jest dostatek ziol... lis 27 19:41:28 Xandos spoglada krzywo na was... lis 27 19:41:41 - Ale... Ale co znajdziecie w swiecie, czego nie znajdziecie tutaj? lis 27 19:41:44 - Mysle, ze... ze wrocimy tutaj jak skonczymy swoje misje... Chetnie bym sie tu zatrzymal... na jakis czas. lis 27 19:42:12 Niewiele brakuje, bym sie usmiechnal na slowa Grima. lis 27 19:42:16 - ... my musimy czynic to, czego juz sie podjelismy. lis 27 19:42:37 "Co mozemy znalezc? O tym zaden z was nie ma pojecia". lis 27 19:42:45 "Ani zaden z nich". lis 27 19:43:23 - Nie mozemy tu zostac. Ale, jak Bog da, kiedys bedziemy mogli tu wrocic. lis 27 19:43:46 "Zaden". lis 27 19:43:56 Opuszczacie cmentarz. lis 27 19:44:10 Widzicie, ze ze skraju lasu przyglada Wam sie wysoka, smukla postac. lis 27 19:44:13 - Templariusz mial jakis list do Nowej Jerozolimy... moze warto by kontynuowac jego misje? lis 27 19:44:36 Przy templariuszu nie znaleziono zadnego listu. lis 27 19:44:46 Pochowano go razem z mieszkancami. lis 27 19:44:48 Patrze chwile za postacia lis 27 19:44:53 Postac znika w lesie. lis 27 19:45:03 Pewnie mial go w glowie. lis 27 19:45:06 Wladca Swiatla? Czy tylko kolejny, pusty mit? lis 27 19:45:26 Szpony oraz ich zleceniodawcy spedzili w Saragrave jeszcze kilka dni. lis 27 19:45:58 25 stycznia, tydzien po waszym przybyciu do osady, mogliscie wreszcie ruszyc w dalsza droge. lis 27 19:46:23 Cialo poleglego towarzysza zostawiliscie za wami. lis 27 19:46:49 Nikt z was nie wiedzial jednak, ze gleboko w torbie Xandosa pozostal ukryty jego naszyjnik. lis 27 19:46:58 KONIEC lis 27 19:47:12 lis 27 19:47:12 WYSTAPILI lis 27 19:47:12 Dabroz..........Derrick lis 27 19:47:12 Kirtan..........Alec lis 27 19:47:12 LawDog..........Zarzir lis 27 19:47:12 Lord Thomas.....Xandos lis 27 19:47:12 Misiolak........Magdar lis 27 19:47:12 Scobin..........Dethan lis 27 19:47:12 Siwy............Anor lis 27 19:47:29 lis 27 19:47:29 lis 27 19:47:29 lis 27 19:47:29 lis 27 19:47:29 oraz lis 27 19:47:29 lis 27 19:47:29 Rasgan lis 27 19:47:29 jako lis 27 19:47:29 Vito don Lucca lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 lis 27 19:48:13 SZPONY POWROCA NA SZLAK lis 27 19:48:13 8 STYCZNIA lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 lis 27 19:49:14 POSWIECONE PAMIECI lis 27 19:49:14 SWIERSZCZA lis 27 19:49:14 1970-1990