sty 08 17:54:51 Po przybyciu do Baldevar Ty i Xandos szybko odlaczyliscie sie od pozostalych. sty 08 17:55:04 Znacie nazwe i adres gospody, gdzie druzyna sie zatrzymala -- "Osiem Pochodni". sty 08 17:55:22 Plan jest taki, ze ten dzien pozostali poswiecaja na poszukiwania... jak mu tam... Azalgasa, a jutro rano wyruszacie w dalsza droge. sty 08 17:55:29 Xandos nie ma nic przeciwko temu postojowi. sty 08 17:55:40 Wiecie, ze w Bardevar znajduje sie dobrze wyposazona biblioteka. sty 08 17:56:00 Zamierzacie zdobyc w niej informacje na temat charakteru twierdzy Adragas-Gaust i jakies wskazowki dotyczace katakumb, gdzie ma sie znajdowac Ksiega. sty 08 17:56:03 [ Ki jest Azalgas? sty 08 17:56:42 [ "Wielkim lekarzem", o ktorym dowiedzieliscie sie od elfow we "Wladcach Swiatla". Czlowiekiem, ktory podobno jest w stanie uzdrowic Dethana, przywrocic mu magiczne zdolnosci. sty 08 17:56:56 [ Oczywiscie, Xandos ma to gdzies i Ty, przynajmniej po czesci, rowniez. sty 08 17:57:53 [ Lorda nie ma. Wiec odpowiedzialnosc za wykonanie tego "zadania" -- znalezienia informacji -- spoczywa na Twoich barkach. sty 08 17:58:24 [ Zakladamy, ze jesli powstanie nowy watek i skonczysz ten rozdzial w innym miejscu niz pozostali, to Xandos na nastepnej sesji "uaktywni sie" razem z Toba, tzn. w tej samej lokacji / sytuacji. sty 08 17:58:26 [ Kapewu? sty 08 17:58:33 [ Kapewu. sty 08 17:59:04 Rozgladam sie, patrzac, w ktorym miejscu miasta jestem i jaka jest pora dnia. sty 08 17:59:20 Gdy odlaczyles sie od druzyny, bylo poludnie. sty 08 17:59:28 Anor poszedl do gospody z konmi i wozem, by wynajac pokoje. sty 08 17:59:40 Pozostali poszli na bazar. Uslyszales, ze zamierzaja kupic jakies lzejsze ubrania. sty 08 18:00:25 Zastanawiam sie, czy wiem, gdzie jest biblioteka. sty 08 18:01:45 Nie wiesz. sty 08 18:03:04 Ide na bazar, wypatrujac kogos, kto wyglada na poinformowanego mieszkanca miasta. sty 08 18:03:18 Takich "poinformowanych" jest tu stanowczo za wiele. sty 08 18:03:38 W pierwszej kolejnosci dowiadujesz sie, gdzie jest "najlepszy zamtuz w miescie" -- "Klejnot pustyni". sty 08 18:03:48 Troche potem poznajesz polozenie Starej Biblioteki, jak zwa je miejscowi. sty 08 18:04:02 Dziesiec minut drogi na poludnie od bazaru. W najstarszej czesci miasta. sty 08 18:05:14 Ide tam, ale najpierw szukam na bazarze jakiejs ksiazki. sty 08 18:05:29 Czegokolwiek, co mozna sobie czytac. sty 08 19:14:20 Na bazarze kupiles pamflet. sty 08 19:14:34 Na kogo? sty 08 19:14:46 "Jak zwalczac arabskie psy pustyni -- poradnik dla madrego rycerza". sty 08 19:14:55 Na muzulmanow, jak widac po tytule. sty 08 19:15:21 Chowam go w otchlan mojego stroju. sty 08 19:15:37 Ide powoli w strone biblioteki. sty 08 19:15:46 Po dziesieciu minutach jestes na miejscu. sty 08 19:16:23 Biblioteka zajmuje kwadratowy, wysoki budynek. sty 08 19:16:35 Najbardziej zabytkowy z budynkow, jakie tu dotad widziales. sty 08 19:17:06 Ktos stoi przed nia lub przy niej? Jakies straze? sty 08 19:17:24 Owszem. Widzisz kilku straznikow przy duzym wejsciu, do ktorego prowadza szerokie, miejscami ukruszone schody. sty 08 19:17:35 Poza nimi nikt nie przechodzi przez wejscie ani w jedna, ani w druga strone. sty 08 19:18:31 To muzulmanie? sty 08 19:19:31 To straznicy. sty 08 19:19:42 Wygladaja na milicjantow, ktorych wczesniej widziales na ulicach. sty 08 19:20:00 Ale nie masz pojecia, dlaczego mieliby pilnowac biblioteki. sty 08 19:20:53 Wchodze na schody. sty 08 19:21:06 Mowie do najblizszego straznika: sty 08 19:21:15 - Badz pozdrowiony. Czy to gmach biblioteki? sty 08 19:22:31 - Owszem - lustruje cie wzrokiem. sty 08 19:23:28 - Czy znajdujecie sie tutaj w zwiazku z... pewnymi wydarzeniami, ktore maja z nia nieco wspolnego? sty 08 19:24:19 - He? - milicjant patrzy na ciebie jak na przyglupa. sty 08 19:24:49 - Ech. Jak zawsze. Nikomu nic nie mowia... - ostatnie zdanie prawie mrucze sty 08 19:24:52 pod nosem sty 08 19:25:00 Krece z niedowierzaniem glowa i ide do srodka. sty 08 19:27:01 - Stac! sty 08 19:27:12 - A dokad to? - spogladaja na ciebie krzywo milicjanci. sty 08 19:27:12 - O co chodzi? sty 08 19:27:25 - A czego tam szukasz? sty 08 19:27:32 - Przeciez mowilem, nieprawdaz? sty 08 19:28:25 Mowie tonem lagodnym i cieplym. sty 08 19:30:30 - Sluchaj... Wstep do srodka maja pracownicy nak... naukowi. Nie wygladasz na takiego. Chyba ze masz papiery. sty 08 19:31:39 - Ech, niedowiarki. sty 08 19:32:06 Szmeram w moim stroju. Wyrywam kartke z pamfletu i po dosyc dlugim czasie wyjmuje ja i pokazuje straznikowi. sty 08 19:32:35 - "Zezwala sie na korzystanie z infrastruktury akademicko-naukowej" sty 08 19:33:10 Milicjant lapie cie za kolnierz i przyciaga do siebie. sty 08 19:33:15 - Zarty sobie robisz, gnojku? sty 08 19:33:20 - Spieprzaj stad. sty 08 19:33:29 Popycha cie tak, ze o malo co nie spadasz ze schodow. sty 08 19:33:39 Udaje ci sie jednak kilka stopni nizej zlapac rownowage. sty 08 19:34:15 - Nigdy nie przekaza na czas odpowiednich komunikatow. - mowie z przekasem i pod nosem sty 08 19:34:19 Ide za rog najblizszego budynku. sty 08 19:34:36 A potem z powrotem na bazar. sty 08 19:34:54 Wracasz na bazar. sty 08 19:34:56 Na bazarze kupuje cos, co przypomina profesorska toge. sty 08 19:35:10 Jak rowniez impregnowane sztuczne wasy. sty 08 19:35:50 Niestety, nie ma niczego, co przypomina profesorska toge. Sa tylko biale tuniki. Nie mowiac juz o wasach... sty 08 19:35:57 Na mysl przychodzi ci jednak, nie wiadomo dlaczego, Alec. sty 08 19:36:20 Ide do zaplecza naszej gospody. sty 08 19:36:33 Przedstawiam sie obsludze jako gosc i pytam, gdzie sa nasze rzeczy. sty 08 19:37:15 - Pan...? sty 08 19:37:28 - Derrick Araya. sty 08 19:37:39 [ Nasze rzeczy sa razem? sty 08 19:38:58 Dostajesz klucz do swojego pokoju. sty 08 19:39:11 Nie, macie osobne, niewielkie, ale przyzwoite pokoje. sty 08 19:39:36 [ Dobrze wiedziec po. sty 08 19:39:49 Zostawiam w pokoju dlugi miecz. sty 08 19:40:54 Biore jednak sztylet. sty 08 19:41:03 Wychodze, zamykam drzwi na klucz i wracam do obslugi: sty 08 19:41:53 - Przepraszam, ale wydaje mi sie, ze moj przyjaciel przez przypadek wzial pewna moja rzecz i zostawil w swoim pokoju. Czy moglibyscie dac klucz? Jego nazwisko to Alec Virtanen. sty 08 19:44:52 - A tak, jestescie razem - mowi karczmarz. sty 08 19:44:56 - Prosze - podaje ci klucz. sty 08 19:45:49 Ide do pokoju Aleca. sty 08 19:45:57 Wchodzisz do srodka. sty 08 19:46:10 Szukam w jego garderobie zapasowej togi. sty 08 19:46:53 Nie znajdujesz zadnej togi, zapasowej tez nie. sty 08 19:47:26 Zastanawiam sie przez chwile. sty 08 19:49:01 Szukam czegos, co potwierdza akademicki zawod Aleca. sty 08 19:50:23 Nie znajdujesz nic takiego. Jesli ma jakies dokumenty, to najpewniej trzyma je przy sobie. sty 08 19:50:33 Znajdujesz kilka ksiazek poswieconych lingwistyce. sty 08 19:50:37 I historii. sty 08 19:50:40 Ale nic poza tym. sty 08 19:51:18 Niezadowolony, ale juz z ulozonym nowym planem pochwycam pierwsza ciekawsza ksiazke o lingwistyce i czytam jej tytul. sty 08 19:51:55 "Akcenty Megalos. Tom 1. Polnoc" sty 08 19:52:47 Nadal przeklinam w duchu, ze straznik umial czytac. sty 08 19:53:10 Biore ksiazke do mojego dobytku i zastanawiam sie, gdzie moge znalesc lub kupic jakis kamuflaz. sty 08 19:54:12 Co dokladnie rozumiesz przez kamuflaz? sty 08 19:54:34 Inny stroj, a do tego najlepiej jakies dodatki charakteryzacyjne. sty 08 19:55:39 Stroj znajdziesz bez trudu, ale co rozumiesz przez dodatki? sty 08 19:56:09 Jakis olej do twarzy, np. Albo brody/wasy/peruki. sty 08 19:58:12 Peruke. sty 08 19:58:18 Na sztuczna brode lub wasy nie licz. sty 08 19:58:56 To kupuje na straganach stroj, ktory, wg. mojej oceny moglby nosic ktos zwiazany z nauka, lub najblizszy takiemu strojowi. Do tego peruke. sty 08 20:00:41 Skompletowanie stroju zajelo Ci troche czasu. Kupiles peruke i ciemna tunike, ktora od biedy moze uchodzic za toge. sty 08 20:00:55 Teraz zmieniam sposob mowienia. sty 08 20:01:12 Bede mowil tonem oschlym i rzeczowym. sty 08 20:01:57 Ide do mojego pokoju, gdzie ubieram sie w nowy stroj, zakladam peruke. Pod pacha niose tomiszcze i ide w kierunku biblioteki. sty 08 20:02:43 Docierasz do biblioteki. sty 08 20:02:54 Stajesz naprzeciwko milicjantow. Prawie na pewno cie nie poznali. sty 08 20:03:06 Spogladaja na ciebie z szacunkiem. sty 08 20:03:28 Ide schodami wyzej, zatrzymujac sie przy milicjantach. sty 08 20:03:50 - Tak, panie? sty 08 20:03:57 - Chcialem skorzystac z biblioteki. Szukam kolejnych tomow tej ksiazki... - pokazuje im tom sty 08 20:04:17 - Oczywiscie, panie. Tylko... dokumenty najpierw. Taki rozkaz. sty 08 20:05:04 - Och, zostawilem w moim pokoju. Jestem tu tylko przejazdem i zalezy mi na czasie, w bibliotece moga byc ciekawe dokumenty o wczesnoyrthianskich dialektach... sty 08 20:05:20 Milicjant nic nie mowi. Waha sie, przyglada ci sie uwaznie. sty 08 20:05:46 - No... dobrze, panie, ale prosze nie siedziec zbyt dlugo w srodku, dopoki nie pojdzie pan po dokumenty. sty 08 20:05:50 Wpuszczaja cie do srodka. sty 08 20:05:55 - Rozumiem, dziekuje. sty 08 20:05:57 Wchodze. sty 08 20:05:58 Jestes w Starej Bibliotece. sty 08 20:06:20 Czy jest tu jakis bibliotekarz? lut 19 17:38:54 Jestescie wewnatrz biblioteki. lut 19 17:38:59 To dostojne, wiekowe gmaszysko. lut 19 17:39:21 Widzicie tutaj nielicznych krecacych sie ludzi... "Pracownikow naukowych". lut 19 17:39:29 Ciekawe czy prawdziwych, czy takich samych jak wy? lut 19 17:39:36 Powiedzcie, jakich informacji szukacie. lut 19 17:39:43 - Heh. I jak, dobry mialem pomysl? - mowie szeptem lut 19 17:40:02 - To sie jeszcze okaze - mowie z usmiechem so Derricka lut 19 17:40:16 - Nie tracmy czasu lut 19 17:40:36 - Czego wiec szukamy dokladnie? lut 19 17:40:57 - Wszystkiego o twierdzy lut 19 17:41:16 - Od czegos musimy zaczac. lut 19 17:41:57 - Adragas-Gaud lut 19 17:42:27 Przegladacie ksiazki. lut 19 17:42:31 Zaglebiacie sie w lekturach. lut 19 17:43:27 "Nowozytna historia Nowej Jerozolimy". lut 19 17:43:34 "Dzieje Swietego Oficjum". lut 19 17:43:40 "Omnibus architektoniczny". lut 19 17:43:52 "Rand Gaud, biografia i najwieksze dziela". lut 19 17:44:40 - Xandosie, to wydaje sie dobre... - pokazuje na "Wolnomularski Przewodnik Po Twierdzach Wschodu, A-J" lut 19 17:45:28 - Zobaczmy - biore ksiege od Derricka i zaczynam przegladac lut 19 17:45:44 Adragaus-Gaud to wielka forteca lezaca na wzgorzu na skraju Nowej Jerozolimy. lut 19 17:45:51 Jedna z najwiekszych na kontynencie. lut 19 17:46:02 Wzniesiono ja w XVI w. przez rycerzy chrzescijanskich. lut 19 17:48:30 Dwiescie lat pozniej, podczas oblezenia, zostala zrujnowana i czesciowo spalona. lut 19 17:48:51 Kilkadziesiat lat temu Inkwizycja odbudowala jej polnocna czesc. Obecnie znajduja sie tam jej nowojerozolimskie kwatery. lut 19 17:49:11 O inkwizycyjnych lochach Adragas-Gaud... Coz, kraza o nich bardzo ponure plotki. lut 19 17:49:52 Teraz katakumby. lut 19 17:49:59 Z ksiazek wynika, ze prowadza do nich dwa wejscia. lut 19 17:50:32 Jedno z nich wiedzie przez studnie na polnocnym dziedzincu, dziewiec metrow pod powierzchnia ziemi. lut 19 17:50:44 Drugie... O drugim zadna z ksiazek nie wspomina. Tylko to, ze jest. lut 19 17:51:05 Natomiast glowne wejscie zostalo doszczetnie zasypane, zawalone podczas oblezenie. Inkwizycja nie zadala sobie trudu, by je odgruzowac. lut 19 17:51:21 Korzysta z lochow, ktore sa polozone kilka kondygnacji ponad katakumbami. lut 19 17:51:49 To wszystko. lut 19 17:52:18 Z bibliografii wynika, ze informacja o tym drugim wejsciu moze znajdowac sie w "Twierdzach i fortecach", ale tej ksiazki nigdzie tu nie widzicie. lut 19 17:52:40 [Jesli macie jakies pytania co do szczegolow zwiazanych z Adragas-Gaud, slucham. lut 19 17:52:46 [Jesli nie, zdecydujcie, co robicie. lut 19 17:53:16 Czy lochy i katakakumby sa w pelni uzywane przez Inkwizycje? lut 19 17:53:35 Rozumiem ze polnocny dziedziniec jest w czesci uzywanej ? lut 19 17:54:00 Derrick: Katakumby nie sa uzywane w ogole. Lochy, czy tez ich polnocna czesc, sa. Do trzymania wiezniow i do przesluchan. lut 19 17:54:20 Xandos: Tak. Bo wlasnie w polnocnej czesci fortecy znajduja sie kwatery Inkwizycji. lut 19 17:54:48 Jesli bedziecie chcieli dostac sie do srodka przez ta studnie, bez pomocy Szponow raczej sie nie obejdzie. We dwojke nie poradzicie sobie z Inkwizycja. No, chyba ze jakis genialny fortel, ale... lut 19 17:55:03 Czyli Inkw. nie korzysta z glownych drog w Twierdzy? lut 19 17:55:13 Korzystaja tylko z nowej czesci? lut 19 17:56:03 Tej drugiej ksiazki tu nie ma ? lut 19 17:56:22 Tej z mozliwymi informacjami o drugim wejsciu ? lut 19 17:56:55 Nie, nie ma. Mozecie poszukac w kartotece informacji na jej temat (tamtej ksiazki). lut 19 17:57:02 Inkwizycja korzysta z polnocnej czesci fortecy. lut 19 17:57:07 Przeszukujemy. lut 19 17:57:14 Forteca jest wielka, wiec w pozostalych czesciach nikogo zapewne nie ma. lut 19 17:57:26 Zapewne. lut 19 17:57:57 - Swoja droga, jak przekonamy ich do... kooperacji? - szeptem pytam Xandosa lut 19 17:58:24 - I to jest dopiero dobre pytanie lut 19 17:58:35 - Jestem otwarty na wszelkie propozycje lut 19 17:58:49 Zauwazacie jakiegos starszego mezczyzna z krzaczastymi brwiami i lekko postrzepiona broda. lut 19 17:58:52 Usmiecha sie. lut 19 17:58:56 W Wasza strone. lut 19 17:59:16 Patrze skosem. lut 19 17:59:46 - Panow nigdy tu wczesniej nie widzialem. lut 19 18:00:00 - Skad jestescie? lut 19 18:00:05 - Przybylismy z daleka lut 19 18:00:20 - Faet'eath. lut 19 18:00:21 - Chyba nie ze stolicy? lut 19 18:00:30 - Przejazdem bylismy z Megalos, polecono nam ta biblioteke. lut 19 18:00:30 - Faet'eath... Nigdy nie slyszalem. lut 19 18:00:42 - Ach, tak, to znakomita biblioteka, mala, ale dobrze wyposazona. lut 19 18:00:55 - Szkoda tylko, ze z powodu... okolicznosci... nie wszystkich do niej wpuszczaja. lut 19 18:01:07 - Wiedza powinna byc dostepna dla wszystkich - mowi z naciskiem. lut 19 18:01:11 - Naprawde? Chociaz w sumie to mala miescina. Ale ma swietne zaplecze naukowe. lut 19 18:01:22 - Nie sposob sie z panem nie zgodzic. lut 19 18:01:40 - Dla przykladu, widzialem tu znakomite rekopisy Gaethara. lut 19 18:01:51 - Widzialem je po raz pierwszy, wczesniej tylko czytalem cytaty. lut 19 18:02:12 Caly czas mowie szeptem, jak gdyby lekko podniecony lekturami. lut 19 18:02:15 - Ach, Gaethar, tak! Ja studiuje historie, maja wszystkie tomy "Encyklopedii historycznej" Froebiusa. Z przypisami. lut 19 18:02:29 - Milo spotkac ludzi na poziomie - usmiecha sie. lut 19 18:02:54 - Z wzajemnoscia. - rowniez sie usmiecham lut 19 18:03:07 Nagle do biblioteki wchodzi jakas grupka ludzi. lut 19 18:03:13 - Szkoda tylko, ze niektore ksiegi sa wypozyczone... - mowie troche z rozgoryczeniem lut 19 18:03:21 Milicjanci. lut 19 18:03:22 Szostka. lut 19 18:03:37 Mezczyzna oglada sie gwaltownie, wyglada na przestraszonego. lut 19 18:03:41 - Chyba widzialem dobre ksiazki za tym regalem lut 19 18:03:45 - Panowie... Prosze, ukryjcie mnie. lut 19 18:03:54 - Chyba powinnismy pojsc sprawdzic lut 19 18:03:57 Wciska sie pomiedzy jakies regaly, jest stad niewidoczny... ale zdany na wasza laske. lut 19 18:04:03 - Chodzmy... - ide za Xandosem lut 19 18:04:04 Milicjanci zmierzaja w wasza strone. lut 19 18:04:09 Zaslaniam z Xandosem mezczyzne. lut 19 18:04:09 Widza was, ale nie widza mezczyzny. lut 19 18:04:11 Co robicie? lut 19 18:04:17 Przegladam ksiegi. lut 19 18:04:20 Czekamy lut 19 18:04:51 - Hej! lut 19 18:04:57 Zblizaja sie do was. lut 19 18:05:06 W tej czesci biblioteki nie ma nikogo poza wami. lut 19 18:05:14 Nie zwracam uwagi. lut 19 18:05:15 Sa uzbrojeni w palki i krotkie toporki. lut 19 18:05:18 Cuchna czosnkiem. lut 19 18:05:20 Jestem zupelnie pochloniety lektura. lut 19 18:05:21 - Hej, wy! lut 19 18:05:24 Sa juz obok was. lut 19 18:05:38 Przygladaja sie wam bacznie, po czym jeden z nich, zapewne sierzant, wyjmuje jakis zwitek. lut 19 18:05:39 - Tak ? lut 19 18:05:40 Rozwija go. lut 19 18:05:48 To podobizna mezczyzny, ktory ukryl sie za regalami. lut 19 18:06:00 - Szukamy tego czlowieka. Kreci sie w okolicy biblioteki. Widzieliscie go moze? lut 19 18:06:06 - Jest nagroda - usmiecha sie chytrze. lut 19 18:06:17 - Co to? lut 19 18:06:22 Pytam, patrzac nieprzytomnie na zwitek. lut 19 18:06:23 Przygladam sie dobrze marszczac brwi w zastanowieniu lut 19 18:06:38 Po czym wracam do lektury, smecac pod nosem zdania z ksiegi. lut 19 18:06:55 Po paru sekundach mowie: - Nie, nie widzialem go lut 19 18:07:21 - Na pewno? Przyjrzyj sie dobrze, chlopcze. lut 19 18:07:37 - Chlopcze ? - unosze brew lut 19 18:07:54 - Nie, nie widzialem - mowie z naciskiem lut 19 18:08:03 Kiwaja glowa, odchodza. lut 19 18:08:16 Dziesiec minut pozniej wychodza z biblioteki. lut 19 18:08:30 Mezczyzna wylania sie zza regalow, jest caly spocony... i pokryty pajeczynami. lut 19 18:08:39 Gdy juz ich nie ma, pytam szeptem - Czemu cie szukaja? lut 19 18:08:51 - Nie wiem, jak mam wam dziekowac - mowi cicho, sciskajac wasze dlonie. lut 19 18:09:21 - Czemu? Coz, mam odmienne zdanie niz wiekszosc na temat... kwestii getta - usmiecha sie krzywo. lut 19 18:09:29 - Nazywam sie Szymon - dodaje. lut 19 18:09:45 - Ech, polityka. lut 19 18:09:53 - Co do podziekowan... Mowiles, ze interesujesz sie historia? lut 19 18:10:01 - Tak...? lut 19 18:10:27 - Szukamy od dluzszego czasu jednej ksiegi... lut 19 18:10:50 - Nie masz moze "Twierdz i fortec" Atora Baldwina w swoim ex libris? lut 19 18:10:52 - Jakiej? Sprawdzaliscie w kartotece? lut 19 18:11:01 - Hm, ja nie mam, ale sprawdzmy. lut 19 18:11:07 Sprawdza na polce, ale tam jej oczywiscie nie ma. lut 19 18:11:12 Zaglada wiec do wielkiej kartoteki. lut 19 18:11:16 Szuka przez chwile. lut 19 18:11:49 - Bedziecie mieli problem. lut 19 18:11:55 - Czemu? lut 19 18:12:05 - Ta ksiazka zostala przekazana jakis czas temu do Biblioteki Klasztornej i pewnie jest tam nadal. lut 19 18:12:13 - A Biblioteka Klasztorna... znajduje sie wewnatrz getta. lut 19 18:12:25 - Ha. lut 19 18:12:27 - Rozumiem was - dodaje szybko. - Sam wiem o kilku ciekawych woluminach, ktore tam sa. lut 19 18:12:32 - Pulapka w pulapce. lut 19 18:12:43 - Wspominales wczesniej cos o gettach... lut 19 18:12:46 - Ale powiedzcie mi, co sadzicie o tym wszystkim? lut 19 18:12:57 - A jak sadzisz? lut 19 18:13:00 - O getcie? O Arabach? lut 19 18:13:03 - Mozna zamykac ludzi... i ksiegi? lut 19 18:13:15 - Bo wedlug mnie, nie mozna. lut 19 18:13:16 Szymon wzdycha. lut 19 18:13:21 Przy okazji: Nie przedstawiliscie mu sie. lut 19 18:13:46 - Nazywam sie Thomas Cleth. lut 19 18:13:58 - Wykladam w moim rodzinnym miescie. lut 19 18:14:01 Xandos? lut 19 18:14:22 Nic nie mowie lut 19 18:14:56 przegladam kartoteke, byc moze jakas ksiega zwroci moja uwage lut 19 18:15:08 - Mam mala prosbe... Nie moge zaoferowac duzo, moze jakies 50 srebrnikow... ale tu chodzi o Sprawe - mowi z naciskiem. lut 19 18:15:22 - Hmm? - patrze zdziwiony lut 19 18:15:24 - To nic niebezpiecznego, ale sam nie moge sie tego podjac, bo dom mojego przyjaciela jest pod obserwacja. lut 19 18:15:35 - Chce, zebyscie mu cos zaniesli. Tylko tyle. Zgodzicie sie? lut 19 18:15:47 - Gdzie on mieszka? lut 19 18:15:55 - Pamietaj, jestesmy nowi w tym miescie. lut 19 18:16:00 Podaje wam adres. lut 19 18:16:02 - Co to jest - mowie odrywajac sie od kartoteki lut 19 18:16:15 - Nazywa sie Renegiusz. lut 19 18:16:24 - Chce, zebyscie zaniesli mu to. lut 19 18:16:33 Podaje wam mala paczke wyciagnieta z przepastnej kieszeni tuniki. lut 19 18:16:52 Zgadzacie sie? lut 19 18:17:08 - A pomozesz nam z dostepem do getta? lut 19 18:17:15 - To tez, niejako, dla Sprawy... lut 19 18:17:31 - Hm. Tak. Porozmawiajcie z Renegiuszem. On wam pomoze. lut 19 18:17:39 - Wiec, zgadzacie sie? lut 19 18:17:50 - Co jest w paczce ? lut 19 18:17:56 - Dokumenty - odpowiada od niechcenia. lut 19 18:18:24 Usmiecham sie pod nosem. Mowie cicho: - Dzialnosc wywrotowa... lut 19 18:18:31 - Wiec, zgadzacie sie? lut 19 18:18:52 Wymieniam spojrzenie z Xandosem. lut 19 18:18:53 - Renegiusz bedzie nam w stanie pomoc z dostaniem sie do getta ? lut 19 18:19:12 - Tak. lut 19 18:19:23 KIwam glowa lut 19 18:19:35 - W takim razie mozemy pomoc lut 19 18:20:04 Przejdzcie na sesyjny. lut 19 18:48:01 Gotowi? lut 19 18:48:16 Tak. lut 19 18:48:32 - Chodzmy na chwile do zajazdu. lut 19 18:48:36 - Musze oddac... pewna rzecz. lut 19 18:48:47 Jestescie z powrotem w zajezdzie. lut 19 18:49:21 - Dzien dobry. Ja jeszcze na chwilke, moge dostac jeszcze raz klucz kolegi? Zapominalski jak nigdy... lut 19 18:49:29 (po drodze pozbylem sie stroju, schowalem go do tobolka) lut 19 18:49:40 - Oczywiscie, oczywiscie - usmiecha sie uczynnie karczmarz. lut 19 18:49:53 - Alec Virtanen. lut 19 18:49:57 Podaje ci klucz: - Kolega byl tu w miedzyczasie, ale nic nie kazal przekazac. lut 19 18:50:38 - Wiem, wiem, spotkalem go... lut 19 18:50:41 Ide do pokoju. lut 19 18:50:48 Odkladasz ksiazke? lut 19 18:50:53 Odkladam "Akcenty" na swoje miejsce, tak, by wszystko wygladalo na nieruszone. lut 19 18:51:05 Masz wrazenie, ze on tu w miedzyczasie zagladal. lut 19 18:51:44 Trudno. lut 19 18:51:54 Wychodze z Xandosem. lut 19 18:52:00 Opuszczam zajazd, oddajac klucz. lut 19 18:52:21 - Chodzmy lut 19 18:52:42 Idziecie do Renegiusza? lut 19 18:52:43 Udajemy sie do Remigiusza. lut 19 18:52:53 Renegiusza. lut 19 18:59:16 Dotarliscie do domu Renegiusza. lut 19 18:59:19 Jest piata po poludniu. lut 19 18:59:36 Renegiusz mieszka w duzej, czteropietrowej kamienicy, ktorej fasada zdobiona jest arabskimi motywami. lut 19 18:59:49 To jedna z lepszych dzielnic miasta. lut 19 19:00:00 Niedaleko Polnocnej Bramy. lut 19 19:00:25 - Czekaj chwile. lut 19 19:00:30 - Co z tymi dokumentami? lut 19 19:00:40 Macie przy sobie paczke. lut 19 19:00:46 Nie zagladaliscie do niej. lut 19 19:00:51 Jest niewielka i lekka. lut 19 19:00:52 Jak jest zapakowana ? lut 19 19:00:54 Ma mala pieczec. lut 19 19:01:07 Trudno bedzie ja rozpakowac i zapakowac ponownie, tak, by nie zwrocic uwagi odbiorcy. lut 19 19:01:33 - Co robimy? lut 19 19:01:46 - Mozemy rozpakowac lut 19 19:02:04 - I nawet nie udawac ze nieotwieralismy lut 19 19:02:24 - Powiedziec wprost ze ryzykowalismy wiec chcielismy wiedziec dlaczego lut 19 19:02:43 - Jak to sa jakies dokumenty to sie nic nie stanie lut 19 19:03:02 - Albo powiedziec, ze rewidowala nas straz. lut 19 19:03:25 - To zalezy co bedzie w srodku lut 19 19:03:37 - Jak cos nielegalnego to nie mozemy powiedziec o strazach lut 19 19:03:48 - Bo bysmy juz paczki nie mieli lut 19 19:03:57 - Dobra, otwieramy lut 19 19:04:02 Otwieram paczke lut 19 19:05:19 W srodku sa... lut 19 19:05:21 Dokumenty. lut 19 19:05:26 Jakie ? lut 19 19:05:26 A raczej wzory dokumentow. lut 19 19:05:28 Matryce. lut 19 19:05:39 To dokumenty urzedowe i wojskowe. lut 19 19:05:43 A takze wzory pieczeci i podpisow. lut 19 19:05:59 Ale to "surowy material", dopiero falszerz musi to przerobic na "gotowce". lut 19 19:06:15 Falszywe wejsciowki. lut 19 19:06:16 - Dokumenty - mowie z usmiechem lut 19 19:06:23 - Moze ten Re...migiusz nam jakas zrobi. lut 19 19:06:31 - Taka mam nadzieje lut 19 19:06:34 - Chodzmy lut 19 19:06:38 - Idziemy. lut 19 19:06:45 - Prowizorycznie zamknijmy paczke. lut 19 19:06:47 * * * lut 19 19:06:55 - Slucham? - Renegiusz otwiera drzwi. lut 19 19:07:08 To mezczyzna okolo czterdziestki, bez zarostu, z dlugimi, lekko falujacymi wlosami ciemnego koloru. lut 19 19:07:08 - Jestes Renegiuszem? lut 19 19:07:11 - Tak. lut 19 19:07:17 - Mozesz to jakos udowodnic? lut 19 19:07:40 - Przychodzimy jako przyjaciele, ale musimy sie upewnic. lut 19 19:07:46 - Przyslal nas Szymon - mowie konspiracyjnie lut 19 19:07:59 - Wejdzcie. lut 19 19:08:15 - A widzicie tu kogos innego? lut 19 19:08:31 - Nie. Ale ostroznosci nigdy nie zaszkodzi. lut 19 19:08:54 Renegiusz usmiecha sie. lut 19 19:08:55 - Wejdzcie. lut 19 19:09:00 Wchodzimy lut 19 19:09:56 Wchodze. lut 19 19:10:19 To niewielkie, schludnie urzadzone mieszkanie. lut 19 19:10:29 Renegiusz czestuje was winem. lut 19 19:10:36 - Co dla mnie macie? - sprawia wrazenie malomownego. lut 19 19:10:38 - Przejdzmy do rzeczy lut 19 19:10:43 - Paczke. lut 19 19:10:44 - Prosze - podaje paczke lut 19 19:11:17 - Byla otwierana...? - unosi brwi pokazujac na zlamana pieczec. lut 19 19:11:27 Obracam w dloni kieliszek. lut 19 19:11:28 - Owszem lut 19 19:11:40 - Ryzykowalismy niosac ja lut 19 19:11:41 - Gdyby nas zlapano, chielismy chociaz wiedziec, za co nas powiesza. lut 19 19:12:01 - Sam wiesz, jak funkcjonuje prawo w tym miescie. lut 19 19:12:07 - Rozumiem - macha reka. lut 19 19:12:10 Zaglada do srodka. lut 19 19:12:14 - Wszystko wyglada w porzadku. lut 19 19:12:18 - SZymon lut 19 19:12:19 Odklada paczke na bok. lut 19 19:12:26 Wyglada na kogos bardzo konkretnego. lut 19 19:12:28 - Wspominal ze mozesz nam pomoc w jednej sprawei lut 19 19:12:38 Katem oczu dostrzegacie biurko zarzucone roznymi przyborami do pisania i mnostwem papieru. lut 19 19:12:42 - Dostania sie do getta. lut 19 19:12:47 - Przede wszystkim: Ile jestem wam winien? lut 19 19:12:52 - Nic lut 19 19:13:00 - Tylko przysluge lut 19 19:13:07 - Oprocz getta lut 19 19:13:35 - Czy bylbys w stanie podrobic wejsciowki do Adragas-Gaud ? lut 19 19:14:02 Renegiusz prawie parsknal winem. lut 19 19:14:11 Nawet ja spojrzalem zdumiony na Xandosa. lut 19 19:14:11 - Cos wam sie pomylilo. Mowimy o getcie czy o Adragas-Gaud? lut 19 19:14:22 - O jednym i drugim lut 19 19:14:24 - W Nowej Jerozolimie, tak? Kwatery Inkwizycji. lut 19 19:14:31 - Owszem lut 19 19:14:32 - Niestety - Renegiusz potrzasa glowa. lut 19 19:14:38 - Ani w tym, ani w tym. lut 19 19:14:50 - Z dostaniem sie do getta moglbym wam pomoc jeszcze kilka dni temu. lut 19 19:14:58 - A co sie wydarzylo? lut 19 19:14:59 - Ale juz nie teraz. Nie wpuszczaja nikogo, przepustki przestaly obowiazywac. lut 19 19:15:12 - Prawdopodobnie niedlugo getto zostanie... zlikwidowane, jesli mnie rozumiecie. lut 19 19:15:23 Skrzywiam sie. lut 19 19:15:48 - Nie ma sposobu zeby sie tam dostac ? lut 19 19:16:07 - Nawet papier podpisany przez naczelnika getta ? lut 19 19:16:35 - Nawet. lut 19 19:16:37 - Przykro mi. lut 19 19:16:48 - Co do Adragas-Gaud... Tam nie potrzeba przepustek. lut 19 19:17:04 - Tylko lepiej, zebyscie mieli naprawde konkretna sprawe, bo Swieta Inkwizycja nie lubi nieproszonych gosci. lut 19 19:17:16 Zastanawiam sie chwile, po czym patrze na Renegiusza. lut 19 19:17:20 - Wiesz cos wiecej o tym miejscu? lut 19 19:17:51 - Nic. lut 19 19:17:53 - Niedaloby sie podrobic papieru ze na przykald przywozimy zaopatrzenie do Adragas-Gaud ? lut 19 19:17:56 - Wracajac do getta, jest inny sposob. lut 19 19:18:04 - Musza przeciez cos jesc lut 19 19:18:10 - Jaki? - pytam zaciekawiony lut 19 19:18:38 - Zaopatrzenie? Odbieraja przy bramie. Oni nikogo nie wpuszczaja do srodka. Maja bzika na punkcie bezpieczenstwa. To w koncu Inkwizycja. -- To o Adragas-Gaud. lut 19 19:18:55 - Co do getta... Moge wam umozliwic dostanie sie do srodka. Z wydostaniem bedzie ciezej, duzo ciezej. lut 19 19:19:15 Patrze pytajaco. lut 19 19:19:20 - Jak ? lut 19 19:19:50 - Grabarze. lut 19 19:20:03 - Wjezdzaja raz na trzy dni, by wywiezc trupy i pochowac je na cmentarzu za miastem. lut 19 19:20:15 - Normalnie nikt nie zawracal by sobie glowy zdechlymi Arabami. lut 19 19:20:16 - Mhm. lut 19 19:20:20 - Czemu w taki razie bylby problem z wydostaniem ? lut 19 19:20:20 - Epidemia. lut 19 19:20:25 - Klopot z tym, ze oni, w getcie, nie maja ich gdzie chowac. Ziemia tam ubita jak kamien. lut 19 19:20:37 - A gdybysmy udawali nieco... niezywych? lut 19 19:20:38 - Nie, zadna epidemia. Zwyczajne truposze. Zarcia tam za wiele nie maja. lut 19 19:20:59 - Sprawdzaja stan wywozonych? lut 19 19:21:00 - Wiec komendant zarzadzil wywozke zmarlych z getta, bo w przeciwnym razie gnili by nie wiadomo gdzie i zatruwali powietrze nad miastem. lut 19 19:21:09 - Wiec mozecie wjechac bez problemow, ukryci na wozie. lut 19 19:21:19 - Ale jesli chodzi o wywozke... Coz, straznicy... masakruja lekko trupy. lut 19 19:21:28 - By miec pewnosc, ze wsrod nich nie ukrywaja sie zadni zywi Arabowie. Rozumiecie? lut 19 19:21:31 - A jesli podszyjemy sie pod grabazy ? lut 19 19:21:37 Cicho: - Jak zwykle... lut 19 19:22:45 - Nie... - zachnal sie Renegiusz. lut 19 19:22:52 - Przygladaja im sie dokladnie. lut 19 19:23:03 - Znaja ich dobrze. lut 19 19:23:07 - Nie da rady. lut 19 19:23:15 - Nie wiem, po co chcecie sie tam pchac, ale to droga w jedna strone. lut 19 19:23:23 Do Xandosa: - A moze poprosimy jakiegos grabarza o przysluge? lut 19 19:23:32 - I przykro mi, ze nie moge wam inaczej pomoc, ale to getto... - wzdycha. - Szkoda gadac. lut 19 19:23:46 - No, ja mam pewne znajomosci. Moge wam pomoc. Za darmo. lut 19 19:23:49 - Tylko wasza dwojka? lut 19 19:23:55 - Dobrze, pozostanmy przy ukryciu sie na wozach lut 19 19:24:04 - Tak. lut 19 19:24:17 - Jestescie pewni? lut 19 19:24:26 - Hmm lut 19 19:24:34 Ignoruje na razie ostatnie slowa Xandosa. lut 19 19:24:38 - Czy wiecej osob byloby problemem ? lut 19 19:24:40 - Jak moglbys pomoc? lut 19 19:25:04 - Nie. Daloby sie zalatwic. lut 19 19:25:17 - Ale im mniej was bedzie, tym latwiej bedzie sie wydostac. lut 19 19:25:20 - Jesli to w ogole mozliwe. lut 19 19:25:24 - W takim razie zalatw miejsce dla kilku osob lut 19 19:25:31 - Powiedzmy pieciu lut 19 19:25:34 - Wiec osobiscie radzilbym wam przeniknac tam we dwojke. lut 19 19:25:37 - Pieciu plus wy? lut 19 19:26:11 - Nie potrzeba chyba az tylu... lut 19 19:26:22 - Moze co najwyzej troje. lut 19 19:26:26 - Wydostaniem zajmiemy sie my lut 19 19:26:26 - Nie, wszystkich pieciu lut 19 19:26:51 - To daje siodemke. lut 19 19:26:53 - Duzo. lut 19 19:27:03 Woz jest pojemny. lut 19 19:27:05 - Poza tym, slyszalem, ze zdazyli narozrabiac. lut 19 19:27:08 - Woz jest pojemny. lut 19 19:27:21 - Ale, powtarzam, z wyjsciem bedzie powazny klopot. lut 19 19:27:31 - *Powazny*. lut 19 19:27:52 - Ale chociaz lekkie propozycje co do wyjscia? lut 19 19:29:00 Renegiusz kreci smutno glowa. lut 19 19:31:48 - Niech i tak bedzie. lut 19 19:31:51 - Moze cos wymyslimy. lut 19 19:31:58 - Wiec, co mozesz zalatwic? lut 19 19:32:08 - Przenikniecie do srodka z pomoca grabarzy. lut 19 19:32:15 Renegiusz mowi dosc oglednie. lut 19 19:33:04 - Kiedy, gdzie? lut 19 19:34:12 - Kolejny wywoz jest dzisiaj. lut 19 19:34:16 - Badzcie o osmej na cmentarzu. lut 19 19:34:35 - I jesli potrzebujecie w srodku informacji, to nie placcie za nie zlotem. lut 19 19:34:48 - Tylko zywnoscia, lekarstwami. Rozumiecie? - spoglada na was porozumiewawczo. lut 19 19:34:55 - Zloto nie napelni zoladka ani nie ugasi goraczki. lut 19 19:34:56 - OK. lut 19 19:35:06 Usmiecham sie. lut 19 19:35:35 Ktora godzina? lut 19 19:35:48 - Chodzmy do zajazdu, zobaczymy co na nasz plan Szpony. lut 19 19:35:51 Dochodzi szosta. lut 19 19:35:55 mowie szeptem do Xandosa. lut 19 19:36:06 (tak, by tylko on to uslyszal - nawet nie kryje sie z tym) lut 19 19:36:24 - Idziemy? lut 19 19:37:23 Kiwam porozumiewawczo do Renegiusza i wychodze. lut 19 19:37:59 Ide do zajazdu. lut 19 19:38:56 Moze z opowiesci w zajezdzie (ze mam plan) bedzie cliffhanger? lut 19 19:39:15 Hej? lut 19 19:39:56 - Chodzmy do zajazdu. lut 19 19:41:05 - Idziemy? - pytam zniecierpliwiony lut 19 19:41:34 Tak lut 19 19:43:03 Domyslacie sie. lut 19 19:43:05 Wracacie do zajazdu. lut 19 19:43:11 [tak lut 19 19:43:21 Jest tam resza ? lut 19 19:43:29 Na razie wedrujecie uliczkami. lut 19 19:43:38 Na glownej ulicy panuje niewyobrazalna wprost ciasnota. lut 19 19:43:46 Zastanawiacie sie, czy tlok w ogole zelzeje po zachodzie slonca. lut 19 19:43:50 Nie zdziwicie sie, jesli nie. lut 19 19:44:03 Pewnie bedzie wiekszy, jak nie bedzie tak goraca. lut 19 19:44:04 Idziecie na skroty, wsrod kamienic. lut 19 19:44:28 Widzicie, ze droge zagradza wam jakis postawny mezczyzna. lut 19 19:44:31 Ma ciemna, ogorzala twarz. lut 19 19:44:36 U boku scimitar. lut 19 19:44:39 Usmiecha sie lekko. lut 19 19:44:46 Patrze na niego krzywo. lut 19 19:44:46 Zmierza w wasza strone. lut 19 19:44:51 Slyszycie za soba kroki. lut 19 19:45:02 Ogladam sie lekko. lut 19 19:45:07 Z drugiej strony uliczki wyszedl inny mezczyzna, podobny do tego pierwszego. Ten am kolor skory, to same uzbrojenie. lut 19 19:45:11 Zagrodzili wam droge z obu stron. lut 19 19:45:14 Ustawiam sie tak, by widac bylo obydwu. lut 19 19:45:31 odsuwam sie pod sciane lut 19 19:45:36 Siegaja po bron. lut 19 19:45:38 Patrze pytajaco. lut 19 19:45:51 Jeden unosi gwaltownie reke, z dloni wytryskuje srebrzysty promien. lut 19 19:45:58 Rowniez siegam po bron, po miecz na plecach. lut 19 19:45:58 Trafia Xandosa prosto w piers, odrzuca go wzdluz sciany. lut 19 19:45:58 - Derricku, chyba przyda ci sie rozgrzewka - mowie z usmiechem lut 19 19:46:02 Robie unik! lut 19 19:46:08 Biegne do maga. lut 19 19:46:10 Slyszysz paskudny odglos scieranej skory o mur. lut 19 19:46:13 Wyciaga scimitar. lut 19 19:46:20 Biegne lekkim slalomem. lut 19 19:46:26 Xandos lezy na ziemi, lekko ogluszony. lut 19 19:46:34 Uchylam sie tuz przed nim i przebiegam za niego, tuz obok sciany. lut 19 19:46:39 Ciecie. Jest dobry. lut 19 19:46:47 Trafia cie w dlon, tracisz na chwile rownowage. lut 19 19:46:49 Odbijam lekko. lut 19 19:46:52 Odzyskujesz ja odbijajac sie od sciany. lut 19 19:47:02 Drugi z wojownikow rusza na ciebie z drugiejk strony. lut 19 19:47:03 Odskakuje, nabierajac energii. lut 19 19:47:04 Xandos? lut 19 19:47:06 Lezysz pod murem. lut 19 19:47:16 Atakuja cie jednoczesnie, z dwoch stron. Nie przestaja sie usmiechac. lut 19 19:47:27 Biegne znow na maga, ale zmieniam w ostatniej chwili kierunek. lut 19 19:47:36 Udaje, ze biegne na wojownika, ale wracam do maga. lut 19 19:47:50 Udaje, ze tne z gory, z prawej, ale tak naprawde tne z lewej. lut 19 19:48:03 Potem blyskawicznie odbijam sie. lut 19 19:48:13 Trafiasz go w reke, ale w tym momencie otrzymujesz silny cios plazem z miecza w glowe. lut 19 19:48:16 Odlatujesz do tylu ogluszony. lut 19 19:48:20 Sa dobrzy. Cholernie dobrzy. lut 19 19:48:23 Ciecie w tyl! lut 19 19:48:40 Pudlo. lut 19 19:48:42 Szybki unik. lut 19 19:48:46 Nie walcza, by zabic. lut 19 19:48:47 Odbijam sie od sciany. lut 19 19:48:49 Chca cie najwyrazniej obezwladnic. lut 19 19:48:54 Zeby spojrzec na sytuacje. lut 19 19:48:56 Nie przestaja sie usmiechac, przygwozdzili cie do sciany. lut 19 19:49:03 Tne z flinty. lut 19 19:49:07 Atakuje. lut 19 19:49:10 Caly czas ich atakuje, napieram. lut 19 19:49:16 Jeden odchyla sie i w tym momencie drugi tnie cie w okolicy kolana. lut 19 19:49:21 Upadasz na ziemie, miecz wypada ci z reki. lut 19 19:49:27 Czujesz piekacy bol w okolicy prawego kolana. lut 19 19:49:34 Biore sztylet. lut 19 19:49:34 Chyba powierzchowne ciecie, ale boli jak cholera. lut 19 19:49:45 Rzucam w ktoregos, raczej w dol. lut 19 19:49:59 Podnosze miecz. lut 19 19:50:12 Xandos lezysz pod murem. Co robisz? lut 19 19:50:29 "Przydalaby sie pomoc..." lut 19 19:50:57 NAdgarstek Derricka zostaje przydeptany. lut 19 19:51:05 Mocne kopniecie w twarz pozbawia go przytomnosci. lut 19 19:51:20 Jeden z napastnikow podnosi go za ramiona, drugi odwraca sie do Xandosa. lut 19 19:52:02 "Aeth'aeon'thaiorth" lut 19 19:54:00 [Derrick: Ty jestes ogluszony. lut 19 19:54:52 [ wizja smierci nie zadziala ? lut 19 19:55:08 Probuj. lut 19 19:55:17 Jeden z napastnikow odnosi gdzies Derricka, drugi rusza w twoja strone. lut 19 19:55:22 Nie przestaje sie usmiechac. lut 19 19:55:24 Unosi dlon. lut 19 20:29:14 * * * lut 19 20:29:21 Obaj wojownicy byli bardzo dobrzy. lut 19 20:29:25 Derrick przegral z nimi walke. lut 19 20:29:34 Ale nie walczyli po to, by zabic, tylko by go obezwladnic. lut 19 20:29:50 Teraz zostal ogluszony, jeden z nich wynosi go z zaulku przewieszonego przez ramie. lut 19 20:30:06 Drugi rusza w twoja strone. Trzyma w dloni scimitar. lut 19 20:30:17 Magiczny pocisk odrzucil cie wczesniej wzdluz muru. lut 19 20:30:34 Zdarles sobie o sciane kawal skory z lewej reki, piecze jak diabli, jestes caly we krwi. lut 19 20:30:36 Co robisz? lut 19 20:30:46 mocno trzymam kij lut 19 20:30:50 przed soba lut 19 20:31:01 Wojownik nie przestaje sie usmiechac. lut 19 20:31:03 staram sie go trzymac na odleglosc kija lut 19 20:31:09 Jest atletycznie zbudowany, ogorzaly. Wyglada na Araba. lut 19 20:31:18 rzucam wykrycie ducha lut 19 20:31:25 On jest czlowiekiem. lut 19 20:31:37 Ale w tym momencie unosi dlon, z ktorej wytryskuje srebrzysto-zielonkawy promien. lut 19 20:31:50 Ponownie trafia cie w piers, odrzuca do tylu, walisz glowa o mur, tracisz przytomnosc. lut 19 20:31:53 * * * lut 19 20:32:31 Stoicie na pustyni, jest noc. lut 19 20:32:44 Kilometr od swiatel miasta. lut 19 20:32:55 Wokol panuje ciemnosc rozswietlana jedynie blaskiem kilku pochodni ustawionych w krag. lut 19 20:33:09 Ty, Mukhtar Mehdi i kilku straznikow stojacych w bezpiecznej odleglosci. lut 19 20:33:18 Oni sie nie licza, pilnuja tylko, by nikt wam nie przeszkodzil. lut 19 20:33:32 To ty i Mukhtar jestescie rezyserami i glownymi aktorami. lut 19 20:33:46 Przygotowania trwaly dlugo... ale koniec wienczy dzielo. lut 19 20:34:00 Za chwile otworzycie portal... ktory byc moze zaprowadzi was prosto do Boga. Byc moze. lut 19 20:34:10 Ciagneliscie slomki. To ty masz przejsc przez niego pierwszy. lut 19 20:34:18 - Jestes gotowy, Vincent? - spoglada na ciebie pytajaco Mukhtar. lut 19 20:34:34 - Czekalem na to cale zycie lut 19 20:34:45 - Niemoglbym byc bardziej gotowy -mowie z usmiechem lut 19 20:34:54 - Wiec zaczynajmy - usmiecha sie rowniez, wyszczerzajac biale, rowne zeby. lut 19 20:35:03 Ma liczne blizny poparzeniowe. lut 19 20:35:05 Na twarzy. lut 19 20:35:09 Stare dzieje, nie lubi o tym mowic. lut 19 20:35:20 Unosicie rece, rozpoczynacie inkantacje. lut 19 20:35:52 - Ha'er feteron m'altar ha'er... - recytuje spiewnym glosem Mukhtar. lut 19 20:36:35 - Ha'rdar feteron m'alter ha'rdar... lut 19 20:36:53 - Ha'er feteron m'altor ha'rdar... lut 19 20:37:02 Po chwili portal rozblyskuje nieziemskim swiatlem posrodku kregu. lut 19 20:37:07 Ma kulisty, lekko nierowny ksztalt. lut 19 20:37:13 Wyglada jak ciekle lustro... lut 19 20:37:22 Stabilizujecie go przez dluzsza chwile, z wysilkiem. lut 19 20:37:35 Mukhtar spoglada na ciebie powaznie. lut 19 20:37:41 - Powodzenia. Bede tuz za toba. lut 19 20:37:53 Kiwam tylko glowa w skupieniu lut 19 20:37:58 Portal migocze i blyszczy, zapraszajaco, ale i groznie zarazem. lut 19 20:37:59 Podchodze wolnym krokiem lut 19 20:38:10 Zatrzymuje sie zaraz przy portalu lut 19 20:38:15 Patrze przez chwile lut 19 20:38:21 Po drugiej stronie nic nie widac. lut 19 20:38:29 Zastanawiasz sie, czy znajdziesz tam Boga? lut 19 20:38:35 Zamykam oczy i szepcze oststatnia modlitwe lut 19 20:38:52 Po czym stawiam krok ... lut 19 20:39:49 Mukhtar Mehdi zwany Xandosem Narai, Wiatrem Smierci, zaslania odruchowo oczy, gdy portal eksploduje z potezna sila... lut 19 20:40:01 Jestes w nicosci. lut 19 20:40:08 Potem nicosc zamienia sie w bol. W piekacy, palacy bol. lut 19 20:40:19 Wydaje ci sie, ze niewidzialne sciany miazdza cie ze wszystkich szesciu stron. lut 19 20:40:31 Bol przez dluzsza chwile staje sie nie do zniesienia, blokuje wszystkie zmysly. lut 19 20:40:41 Potem pustka. lut 19 20:40:43 * * * lut 19 20:41:00 Klasztorem w Przeleczy Lodowej, kilka tysiecy kilometrow na polnoc, wstrzasa potezna eksplozja. lut 19 20:41:10 Mnisi zbiegaja sie do na wpol zrujnowanej swietlicy. lut 19 20:41:23 Wsrod gruzow znajduja rannego, ogluszonego mezczyzne. lut 19 20:41:27 Powtarza jedno slow. lut 19 20:41:29 *slowo. lut 19 20:41:34 "Xandos". lut 19 20:41:42 Mysla, ze to jego imie, on tez tak mysli. Ale sie myli. lut 19 20:41:45 * * * lut 19 20:42:04 Odzyskujesz przytomnosc w tej samej dusznej i nagrzanej uliczce Baldevar. lut 19 20:42:10 Napastnicy znikneli, Derrick rowniez. lut 19 20:42:20 Zastanawiasz sie, ile czasu minelo, ale sadzac po sloncu zaledwie pare kwadransow. lut 19 20:42:58 Co robisz? lut 19 20:43:11 Rozgladam sie lut 19 20:43:21 mam wszytko co mialem ? lut 19 20:43:32 Przez wylot uliczki widzisz glowna ulice, ktora, jak zwykle, przewalaja sie tlumy ludzi. lut 19 20:43:40 Tak, masz wszystko. lut 19 20:43:43 I cos jeszcze... lut 19 20:43:45 ide w kierunku w ktorym ciagneli Derricka lut 19 20:43:59 Pamietasz ten dziwny sen z Mukhtarem i portalem na pustyni. lut 19 20:44:04 Wiesz, ze to nie byl sen. lut 19 20:44:24 I pamietasz cos jeszcze. lut 19 20:44:27 [ To troche zmienia posyac rzeczy lut 19 20:44:29 Przypomniales sobie pewne... zaklecie. lut 19 20:44:36 Widmowe ostrze. Silny czar ofensywny. lut 19 20:44:48 Minie troche czasu, zanim zrekonstruujesz go w pamieci na tyle, by moc sie nim ponownie poslugiwac. lut 19 20:44:54 Ale wiesz, ze nastapi to szybciej niz pozniej. lut 19 20:45:04 - Vincent - szepcze pod nosem lut 19 20:45:13 Idziesz w kierunku, w ktorym zabrano Derricka. Kustykasz, boli cie reka, masz zdarta skore przedramienia. lut 19 20:45:19 Powierzchowna rana, ale krwawi jak cholera. lut 19 20:45:30 Przechodzisz do drugiego zaulka i widzisz tam nastepujaca scene. lut 19 20:45:38 Przewrocony stragan, rozsypane owoce. lut 19 20:45:47 Anor lezy na ziemi. Magdar i Alec pomagaja mu wstac. lut 19 20:45:52 Dethan patrzy na ciebie zaskoczony. lut 19 20:45:55 - Co sie stalo? - pyta. lut 19 20:45:55 * * * mar 12 16:34:44 Swiatlo. mar 12 16:34:44 Slonce. mar 12 16:34:44 Oslepiajace, jaskrawe slonce. mar 12 16:34:51 Nie. mar 12 16:34:51 To tylko kilka swiec. mar 12 16:34:51 Ale oczy tetnia bolem promieniujacym na cala glowe. mar 12 16:34:57 Powoli odzyskujesz przytomnosc. mar 12 16:34:57 Czujesz ucisk na piersi, masz obite zebra i klopoty z oddychaniem. mar 12 16:34:57 Siedzisz na krzesle, mocno skrepowany szorstkim powrozem. mar 12 16:35:05 Na dodatek tlamsi cie i obezwladnia silna, zlowrogo pulsujaca magia. mar 12 16:35:05 Jestes w malym, obskurnym pomieszczeniu. mar 12 16:35:05 Piwnica? Strych? mar 12 16:35:37 [ Co robisz? mar 12 16:35:39 Moja glowa... widze cos? mar 12 16:35:52 Widzisz przed soba potezna sylwetke, postura dorownujaca Zarzirowi. mar 12 16:35:52 Widzisz zarys scimitara wiszacego u pasa. mar 12 16:36:11 Jest sam? mar 12 16:36:39 Chyba tak. mar 12 16:36:48 Postac zbliza sie, swiatlo siega jej twarzy. mar 12 16:36:48 To Arab o czarnych jak smola, niedlugich wlosach. mar 12 16:37:12 Znam go? mar 12 16:37:25 Nie. mar 12 16:37:35 Widzisz go pierwszy raz, choc jest podobny do ludzi, ktorzy cie pokonali w tamtym zaulku. mar 12 16:37:43 A bron? Podobna? mar 12 16:37:52 Mam swoj dobytek? mar 12 16:38:07 Nie. mar 12 16:38:14 Masz na sobie tylko swoje ubranie. mar 12 16:38:15 [ niepodobna czy nie mam? mar 12 16:38:29 Bron taka sama. Tamci tez mieli scimitary. mar 12 16:38:34 Ekwipunku nie masz. mar 12 16:38:55 Na piersi Araba kolysze sie wolno duzy, zloty polksiezyc. mar 12 16:38:59 Naszyjnik na zlotym lancuchu. mar 12 16:39:13 Magia cie obezwladnia, powoduje mdlosci, zawrot glowy. mar 12 16:39:16 "Muzumanin..." mar 12 16:39:19 Zachowujesz jednak bez trudu przytomnosc. mar 12 16:39:33 To od niego ta magia? mar 12 16:39:38 Chyba tak. Nie wiesz. mar 12 16:39:39 Usmiecha sie, ale z jego twarza jest cos nie tak. mar 12 16:39:39 Po chwili orientujesz sie, ze szpeci je siateczka brzydkich blizn po poparzeniach. mar 12 16:40:12 Mam zakneblowane usta? mar 12 16:40:18 Nie. mar 12 16:40:43 Rozgladam sie prowokujaca wokol. mar 12 16:41:17 - Powiedz mi - mowi nieznajomy, ma chrapliwy glos i silny akcent. - Jak ci sie u nas podoba? mar 12 16:41:35 - Pierwsza klasa... - mowie, kaszlac mar 12 16:42:16 - Nie. mar 12 16:42:19 Arab usmiecha sie. mar 12 16:42:25 - Nie pytam o moja piwniczke. mar 12 16:42:29 - Pytam o te plaszczyzne. mar 12 16:42:38 - Jak podoba ci sie w naszym swiecie... demonie? - usmiecha sie szerzej. mar 12 16:42:48 Patrze zdziwiony. mar 12 16:42:56 *Bardzo* zdziwiony. mar 12 16:43:13 Mezczyzna prostuje sie, przechadza po pomieszczeniu. mar 12 16:43:54 - Nie bede cie tu dlugo trzymal. mar 12 16:44:03 - Powiesz mi, to co chce wiedziec. Po dobroci albo nie. mar 12 16:44:19 - Nazywam sie Mukhtar Mehdi. mar 12 16:44:29 Staram sie skojarzyc glos. mar 12 16:44:30 - A ty, masz jakies imie? Czy mam cie po prostu nazywac Pomiotem Vincenta? mar 12 16:44:33 Usmiecha sie szyderczo. mar 12 16:44:58 Usmiecham sie kwasno. mar 12 16:45:00 - A jezeli mam? mar 12 16:45:19 Mezczyzna podchodzi, kladzie ci zdecydowanym ruchem dlon na glowie. mar 12 16:45:28 Twoje cialo przeszywa kilkusekundowy paroksyzm bolu. mar 12 16:45:34 Magia nekromantyczna. Silna. Diabelnie silna. mar 12 16:45:42 Drzysz, oczy zachodza ci lzami. mar 12 16:45:57 - Nie odpowiada sie pytaniem na pytanie - odpowiada tym chrapliwym glosem Mukhtar nie przestajac sie usmiechac. mar 12 16:46:39 - Wiec? mar 12 16:47:01 - Jezeli pytanie jest t... - wole nie kontynuowac, przeczuwajac ze Arab moze powtorzyc mar 12 16:47:14 - Derrick Araya. *Pan* Derrick Araya. mar 12 16:47:24 - Derrick Araya - powtarza nieznajomy. mar 12 16:47:34 - Ale ja nie pytam sie o twoje tymczasowe imie - usmiecha sie szerzej. mar 12 16:47:37 Spoglada wyczekujaco. mar 12 16:48:03 - A o jakie? - pytam, spogladajac wyczekujaco mar 12 16:48:28 - Prawdziwe. mar 12 16:48:38 - Podalem ci swoje prawdziwe imie, nie przydomek. Oczekuje wzajemnosci. mar 12 16:49:23 - Nie bede udawal, ze nie wiem, o co chodzi. Ale prawdziwego imienia nie jestem w stanie wymowic. mar 12 16:49:40 - Niech i tak bedzie. mar 12 16:49:46 Strach zmusza mnie do zmiany moich reakcji na bardziej... racjonalne. mar 12 16:49:48 - Obserwowalismy wasza gromadke od pewnego czasu. mar 12 16:50:02 - Psychowizja... dala niepelne rezultaty - mowi jakby w zamysleniu Mukhtar. mar 12 16:50:13 Zloty polksiezyc kolysze sie na jego piersi niemal hipnotyzujaco. mar 12 16:50:18 - Co laczy cie z Vincentem? mar 12 16:50:19 - Od kiedy? mar 12 16:50:29 - Co laczy cie z Vincentem? - powtarza, ignorujac twoje pytanie. mar 12 16:50:40 Mysle, kim jest ten pieprzony Vincent. mar 12 16:51:19 - Co laczy cie z Vincentem? - powtarza glosniej, oczy zwezaja mu sie niebezpiecznie. mar 12 16:52:03 - Vincentem? mar 12 16:52:14 - Vincentem. mar 12 16:52:16 "Kim on jest, kim on, kurwa, jest?" mar 12 16:52:19 - Nie powtarzaj jak papuga, demonie. mar 12 16:52:26 - Z twoim panem, z Vincentem. mar 12 16:52:28 "Jeden i drugi." mar 12 16:52:33 - Z tym, ktorym weszyles w bibliotece. mar 12 16:52:41 - A co, moze nie podal ci prawdziwego imienia? mar 12 16:52:53 - Moze cos mu sie we lbie poprzestawialo po przejsciu przez portal, hm? mar 12 16:52:56 Konsternacja. mar 12 16:52:59 - Odpowiadaj! - ryczy. mar 12 16:53:24 - Vincentem? Mowisz o Xandosie?.. - zwalniam glos... mar 12 16:53:54 - Xan...? - mezczyzna milknie na chwile, po czym odrzuca glowe do tylu i wybucha szalenczym smiechem. mar 12 16:54:01 Smieje sie dosc dlugo. I chyba szczerze. mar 12 16:54:15 - Xandosie? Tak ci sie przedstawil? - pyta, ocierajac dlonia twarz. mar 12 16:54:38 - Tak, moze nie jest to imie pierwszych lotow, ale nie jest chyba az *tak* smieszne... mar 12 16:55:04 - To MOJE imie - powaznieje mezczyzna. - A raczej, przydomek. mar 12 16:55:10 - Xandos Narai, Wiatr Smierci. mar 12 16:55:18 Rozgladam sie wokol, co jest w poblizu. Czuje do tego wszystkiego wstret. mar 12 16:55:25 - Vincent albo zglupial do reszty, albo wpadl na jakis bardzo dziwny pomysl. mar 12 16:55:38 - Chociaz... - powtarza jak gdyby do siebie. - Portal mogl spowodowac... mar 12 16:55:45 - Niewazne - potrzasa glowa. mar 12 16:55:49 - Przejdzmy do konkretow. mar 12 16:55:56 - Jak powiedzialem, psychowizja dala niepelne rezultaty. mar 12 16:56:01 - Od ciebie dowiem sie reszty. mar 12 16:56:19 - O ile cos wiem... Bo sam w to watpie. mar 12 16:56:32 - Odpowiem na pierwsze pytanie, jakie mi zadales. mar 12 16:56:35 - Coraz mniej. mar 12 16:56:40 - Slucham. mar 12 16:57:40 - Znalazlem sie po przebudzeniu w poblizu tego czlowieka. mar 12 16:57:52 - Chcial skorzystac z mojej wiedzy i zaczelismy razem podrozowac. mar 12 16:57:59 Mukhtar vel Xandos macha reka. mar 12 16:58:02 - Dobrze, dobrze. mar 12 16:58:05 - To w zasadzie niewazne. mar 12 16:58:13 - Konkrety. Gdzie jest Ksiega Piatego Zywiolu? - pyta prosto z mostu i zbija cie kompletnie z tropu po raz drugi. mar 12 16:58:28 - Nie zapytam po raz drugi - w jego chrapliwym glosie pojawia sie ostrzegawcza nutka. mar 12 16:58:56 - Nawet pierwszy raz nie musialem. Widocznie mnie tez cos pierdolnelo po przejsciu przez portal, bo nie mam pojecia. mar 12 16:59:00 [musiales* mar 12 16:59:10 - Jak chcesz. mar 12 16:59:15 - Powiem ci, co teraz zrobie. mar 12 16:59:20 "Jaka ksiega, do..." mar 12 17:00:39 - Powiem ci, co teraz zrobie - powtarza wolno Mukhtar, jak gdyby bawiac sie twoim strachem. mar 12 17:00:43 - Wysonduje ci mozg, do samego dna. mar 12 17:00:52 Usmiecham sie. mar 12 17:01:01 - Bedzie bolalo - usmiecha sie szeroko, jego brzydkie blizny blyszcza w promieniach swiec. mar 12 17:01:03 Szeroko. mar 12 17:01:20 - A potem, potem, demonie Derricku, wyprobuje na tobie malenki egzorcyzm wlasnego pomyslu. mar 12 17:01:22 - Chcesz mnie zastraszyc? mar 12 17:01:29 - Nie. Tylko ci wyjasniam. mar 12 17:01:35 - To dobrze. mar 12 17:01:41 - Nie wrocisz juz do domu. Nie wrocisz juz nigdy na swoja plaszczyzne. mar 12 17:01:46 "Chce wrocic do siebie..." mar 12 17:01:56 Patrze zdziwiony. mar 12 17:01:58 Jestes oszolomiony, obezwladniony mentalnie ta magia. mar 12 17:02:07 - Zostaniesz w ciele czlowieka. Do konca swych marnych dni. mar 12 17:02:28 Usmiecham sie tak szeroko, jak tylko moge, pokazujac nie tylko piatki, ale i szostki. Z przerazenia. mar 12 17:02:31 - Moglbym cie zabic, ale wiem, ze macie dziwne podejscie do spraw smierci. mar 12 17:02:34 - Gotow? mar 12 17:02:37 Zbliza sie wolno. mar 12 17:02:43 "Chce zniknac!" mar 12 17:02:57 Przywouje obraz Pierwszej Plaszczyzny... mar 12 17:03:05 Nie moge tam wrocic, od tak? mar 12 17:04:06 Nie. Jestes magicznie sparalizowany. mar 12 17:04:12 Mukhtar podchodzi do ciebie, kladzie ci rece na glowie. mar 12 17:04:15 Mruczy cos przez chwile. mar 12 17:04:17 Potem... mar 12 17:04:19 Paroksyzm bolu. mar 12 17:04:22 Orgazm bolu. mar 12 17:04:24 Tracisz przytomnosc. mar 12 17:04:30 Slyszysz tylko niewyraznie slowa... mar 12 17:04:31 - NIE!... - glos nie wychodzi spoza mojej glowy... mar 12 17:04:39 - ...Adragas-Gaud... ...kto by sie spodziewal... mar 12 17:04:41 Ciemnosc. mar 12 17:05:28 * * * mar 12 17:05:43 Odzyskujesz przytomnosc na zakurzonej ulicy, obok rynsztoku. mar 12 17:05:56 Krwawo zachodzi slonce. mar 12 17:06:16 Gdzie jestem? mar 12 17:06:17 Co mi jest? mar 12 17:06:19 Co sie dzialo? mar 12 17:06:23 Kurwa! mar 12 17:06:40 Jestes nadal w Bardevar. mar 12 17:06:46 Dwie przecznice od "Pochodni". mar 12 17:07:00 I wiesz... Wiesz, ze Mukhtar, kimkolwiek byl, nie blefowal. mar 12 17:07:07 Pozostala w tobie jakas zalosna resztka mocy. mar 12 17:07:12 Zostales... czlowiekiem. mar 12 17:07:50 Tylko mi sie wydaje... mar 12 17:08:27 Nie. Niestety. Pamietasz cala rozmowe z Mukhtarem. mar 12 17:08:34 Nie bylo zadnej rozmowy! mar 12 17:08:44 Przewrocilem sie i walnalem w glwoe. mar 12 17:08:53 Dlatego mnie boli. mar 12 17:09:14 Nie. mar 12 17:09:16 To nieprawda. mar 12 17:09:23 Tak! mar 12 17:09:24 Bardzo chcialbys, zeby to byl tylko sen. mar 12 17:09:26 Ale to nie jest sen. mar 12 17:09:27 To wszystko to nieprawda! mar 12 17:09:29 Jestes czlowiekiem. mar 12 17:09:32 Jestes nim na zawsze. mar 12 17:09:34 Chce wrocic do siebie! mar 12 17:09:43 Mam dosc tej Plaszczyzny... mar 12 17:10:06 Widzisz "Osiem Pochodni" po przeciwnej stronie ulicy. mar 12 17:10:30 Ciekawe, czy zostawiono cie tu przypadkiem, czy tez Oni wiedza, gdzie sie zatrzymaliscie? mar 12 17:10:37 Nagle dostrzegasz, pod murem, swoj ekwipunek. I swoj miecz. mar 12 17:10:46 Podchodze powoli i zabieram wszystko. mar 12 17:11:01 Zachodzi slonce. mar 12 17:11:03 Ochlodzilo sie troche. mar 12 17:11:49 Co robisz? mar 12 17:12:01 Gdzie jest... Xa... Vincent? mar 12 17:12:03 - Vincent... mar 12 17:12:15 Obok ciebie przewalaja sie obojetne tlumy ludzi. mar 12 17:12:24 Nikt nie patrzy w strone zgarbionego, zakapturzonego mezczyzny. mar 12 17:13:08 Czy powinienes ostrzec Xandosa? Vincenta? mar 12 17:13:13 Czy powinienes ostrzec pozostalych? mar 12 17:13:24 Nie! mar 12 17:13:25 Chce wrocic! mar 12 17:13:27 Mukhtar Mehdi musi byc poteznym nekromanta. Potezniejszym od Xandosa. Vincenta? mar 12 17:13:45 Musze porozmawiac z Xandosem. mar 12 17:13:51 To znaczy... z Vincentem. mar 12 17:14:17 Idziesz do "Osmiu Pochodni"? mar 12 17:14:52 Ide...