lut 19 16:24:56 - Dosc sledzenia. Czas wykonac nastepny krok. lut 19 16:25:00 - Slucham, panie. lut 19 16:25:04 - Nadal sa podzieleni na dwie grupy? lut 19 16:25:11 - Tak jest. Vincent i ten drugi chodza samopas. Pozostali wesza w okolicy getta. lut 19 16:25:16 - Dobrze. Trzeba wiec zasiegnac jezyka. lut 19 16:25:20 - Vincent? lut 19 16:25:26 - Nie... Zlapcie tego dziwnego nieludzia. On powinien sporo wiedziec. lut 19 16:25:33 - Tak jest. Natychmiast? lut 19 16:25:39 - Rychlo. I zrobcie to mozliwie po cichu. lut 19 16:25:42 - Przyprowadzic tutaj? lut 19 16:25:47 - Tak. Bede czekal. lut 19 16:25:53 lut 19 16:25:53 lut 19 16:25:58 NADEJSCIE MROKU lut 19 16:26:01 ROZDZIAL 2 lut 19 16:26:05 lut 19 16:26:05 lut 19 16:27:20 Anor, Magdar, Dethan i Alec wracaja do zajazdu. lut 19 16:27:25 Do "Osmiu pochodni". lut 19 16:27:55 Powoli toruja sobie droge przez tlumy przetaczajace sie ulicami miasta. lut 19 16:28:59 Jest wpol do trzeciej po poludnie. lut 19 16:29:04 *po poludniu. lut 19 16:29:12 Najgoretsza pora dnia. lut 19 16:29:16 Lepicie sie od potu. lut 19 16:29:53 Zastanawiacie sie, gdzie powinniscie teraz podjac trop. lut 19 16:30:42 Ide z pochylona glowa. lut 19 16:31:01 Tutejsze ubiory juz kupiliscie. lut 19 16:31:04 Anor w miedzyczasie rowniez. lut 19 16:31:05 Trzymam sie cienia lut 19 16:31:16 Jestescie ubrani w dosc luzne, przewiewne tuniki, ale i tak jest wam bardzo goraco. lut 19 16:31:23 W waszych starych ubraniach juz byscie sie dawno ugotowali. lut 19 16:31:35 Mnie goraco w zasadzie odpowiada. lut 19 16:31:35 - Musze sie napic... lut 19 16:31:40 No, moze nie az takie. Ale mogloby byc gorzej. lut 19 16:32:29 "Tesknie za zimna polnoca" lut 19 16:32:32 Jestescie juz blisko "Osmiu pochodni". lut 19 16:32:56 - Mozna usmazyc sie zywcem lut 19 16:32:56 Macie ochote napic sie zimnego wina albo piwa. Potem bedziecie jednak musieli wznowic poszukiwania Azalgasa. lut 19 16:33:15 Zgodnie z umowa z Xandosem i Derrickiem - ciekawe, gdzie sie podziewaja? - jutro rano ruszacie dalej, do Nowej Jerozolimy. lut 19 16:33:27 - Mysle, ze on sie nie ochrzcil... dlatego nikt o nim nie wie... jest pewnie w gettcie, albo uciekl. lut 19 16:33:35 - Sluchajcie... Wydaje mi sie, ze ktos za nami idzie. -- Mowie jak gdyby nigdy nic, nie zwalniajac (ani nie przyspieszajac) kroku. lut 19 16:33:57 - Musi byc, ze w getcie lut 19 16:34:10 - Ciemnoskory, ma przy boku scimitar. lut 19 16:34:17 Ogladacie sie dyskretnie. lut 19 16:34:17 - Niekoniecznie, Anor moze miec racje... lut 19 16:34:27 Rzeczywiscie, widzicie kogos takiego w tlumie kilkanascie metrow z tylu. lut 19 16:34:31 Idzie w ta sama strone, co wy. lut 19 16:34:40 Nie widzieliscie go jednak wczesniej... Dethan moze sie mylic. lut 19 16:34:55 - Mysle, ze juz go gdzies tutaj widzialem. lut 19 16:35:10 - Nie zwracajmy uwagi. Na razie.... lut 19 16:35:40 Stoicie pod "Osmioma pochodniami". lut 19 16:35:40 - A potem zaszlachtujmy w ciemnej uliczce. Nie sadzicie ze to od goraca? lut 19 16:35:42 - Mi tez sie wydaje, ze gdzies go widzialem lut 19 16:36:06 - Moze warto bedzie w nocy dyskretnie zmienic karczme... Wielu ludzi wie juz o naszych poszukiwaniach. lut 19 16:36:28 - Dethan ma racje. lut 19 16:36:34 Wchodzicie do srodka zajazdu czy rozmawiacie na podworzu? lut 19 16:36:34 - Wkrotce wyjedziemy, zatem nie ma to sensu lut 19 16:36:35 - Chodzmy na wino. lut 19 16:36:41 - Tak, ty w szlachtowaniu jestes chyba dobry. -- rzucam do VIrtanena. lut 19 16:36:47 Pewnie wchodzimy. lut 19 16:36:57 - Moze ma ochote z nami porozmawiac lut 19 16:37:04 - O tak, najlepszy. W szlachtowaniu slownym. - Dodaje z usmiechem. lut 19 16:37:19 Patrzycie przez brame, w kierunku ulicy. lut 19 16:37:31 Nieznajomy chyba wam w niej mignal, ale poszedl dalej, nie zatrzymal sie, nie spojrzal w wasza strone nawet. lut 19 16:37:32 - Postawimy mu wino. Virtanen bedzie tlumaczem. lut 19 16:37:52 Rzecz jasna, moze stac przy plocie kilka metrow dalej i obserwowac was przez jakas szpare... lut 19 16:37:54 Patrze krzywo na Anora. lut 19 16:38:09 Ciagle stoicie na podworzu, obok wejscia do zajazdu. lut 19 16:38:14 - Sytuacja zaczyna przypominac pewne spotkanie w Megalos - usmiecham sie lut 19 16:38:19 Sluzba co chwile wchodzi i wychodzi, noszac rozne rzeczy. lut 19 16:38:20 - Panowie. bedziemy tak stac lut 19 16:38:39 - Albo wchodzimy do karczmy albo ktos go zaprasza. Wiec? lut 19 16:38:53 Wchodze do karczmy lut 19 16:38:56 Ja wchodze do srodka. lut 19 16:39:05 Ide za reszta lut 19 16:39:07 Ide za Dethanem. lut 19 16:39:40 Siadam gdzies zrezygnowany. lut 19 16:39:46 Wchodzicie do srodka. lut 19 16:39:52 W glownej sali, nieopodal szynkwasu. lut 19 16:40:10 Karczmarz ozywia sie na wasz widok. lut 19 16:40:17 Kiwa reka, zebyscie podeszli. lut 19 16:40:25 Nie zdazyliscie nawet nic zamowic. lut 19 16:40:30 [Wasze pokoje sa na pietrze lut 19 16:40:55 Podchodze. lut 19 16:40:55 Podchodzimy/ lut 19 16:41:07 - Przypomnialo mi sie. lut 19 16:41:18 - Tak? lut 19 16:41:20 - Wyscie, panowie dobrodzieje, pytali o Azalgasa, ale chyba zescie imie przekrecili. lut 19 16:41:23 Spoglada na was pytajaco. lut 19 16:41:32 Spogladam pytajaco na pozostalych. lut 19 16:41:38 [Przekrecilismy? lut 19 16:41:41 - Bycmoze, mysmy nietutejsi. lut 19 16:41:46 [Wam sie wydaje, ze nie przekreciliscie lut 19 16:41:52 - No wiec jest lekarz, ale Azalbad. lut 19 16:42:07 - Uzdrowil kiedys moja siostre Sare. Ze dwa lata temu to chyba bylo. lut 19 16:42:17 Uwaznie spogladam na karczmarza lut 19 16:42:17 "Lekko przekrecilismy...?" lut 19 16:42:25 [Elf chyba nie przekrecil... lut 19 16:42:38 Karcmzarz wyglada na dosc szczerego. lut 19 16:42:40 - Moze to kwesta jezykowa.... lut 19 16:42:51 - Tak, to prawdopodobne lut 19 16:43:09 - Chetnie spotkalibysmy sie z Azalbadem... jesli to mozliwe. lut 19 16:43:23 - Ja nie wiem, gdzie on mieszka, ale pewnie moja siostra wie. lut 19 16:43:34 - A gdzie mozemy ja znalezc? lut 19 16:43:52 Podaje wam adres. Dosc daleko, mniej wiecej po przeciwnej stronie miasta. lut 19 16:44:01 Kiwam glowa. lut 19 16:44:03 - Bedziemy mieli maly spacerek. lut 19 16:44:05 - Dziekuje. lut 19 16:44:07 - Kawal drogi lut 19 16:44:07 - Ale najpierw wino... z woda moze byc. lut 19 16:44:09 - Aha, panie... - spoglada pytajaco na Aleca - Virtonon? lut 19 16:44:19 Prawie parskam. lut 19 16:44:25 - Virtanen - poprawiam - tak? lut 19 16:44:32 - Virtanen. Pan Derrick juz oddal klucz. lut 19 16:44:41 - Klucz? lut 19 16:44:48 - Klucz do panskiego pokoju. Przyslal go pan po cos. lut 19 16:44:55 - Przyslalem.... lut 19 16:44:59 - A no tak.. lut 19 16:45:03 - Prosze - podaje ci klucz. lut 19 16:45:08 Daje zreszta wam wszystkim klucze. lut 19 16:45:15 - Zupelnie o tym zapomnialem. Dziekuej lut 19 16:45:20 - Pewnie bedziecie sie chcieli zdrzemnac. Taki upal. lut 19 16:45:24 - Wino z woda, tak? lut 19 16:45:31 Nalewa do naczyn. lut 19 16:45:37 - Tak, prosze. lut 19 16:45:40 - Eee, dla mnie tylko woda. lut 19 16:45:51 - Dla mnie tylko wino lut 19 16:45:54 Karczmarz przygotowal dwie karafki, jedna z woda, druga z winem. lut 19 16:46:02 Sami bedziecie sobie mieszac wedle uznania. lut 19 16:46:07 Choc w zasadzie... tez napije sie tylko wody. lut 19 16:46:22 Zajeliscie duzy stol w rogu sali, jest tu najbardziej przewiewnie. lut 19 16:46:23 - Nieco wina nie zaszkodzi. lut 19 16:46:25 "Wode pija... jak zwierzeta" lut 19 16:46:49 "Wino w taka pogode... Co za obyczaje" lut 19 16:47:01 "Nie chcialbym wam przerywac, ale chyba mamy cos do omowienia". lut 19 16:47:23 Dethan spoglada wyczekujaco na towarzyszy, ktorzy lapczywie pija wode i wino. lut 19 16:47:40 - Mow co cie gnebi lut 19 16:47:41 - Alecu, rozumiem, ze wcale nie wysylales Derricka do swego pokoju? lut 19 16:47:57 - Oh, jak na to wpadles lut 19 16:48:10 - W koncu to mag lut 19 16:48:16 - Niepokoi mnie, co ten pokurcz chcial znalezc w moim pokoju.... lut 19 16:48:40 Ignoruje ich sarkazm. lut 19 16:48:55 - Miales tam cos waznego? lut 19 16:49:06 - Moja torbe lut 19 16:49:12 - Tak, to dziwne... lut 19 16:49:15 - A w niej? lut 19 16:49:19 - Zwoje? lut 19 16:49:26 [Swoja droga: jak Derrick moglby dostac klucz do pokoju Aleca? lut 19 16:49:29 - Dokumenty, ksiazki... lut 19 16:49:33 [Czy jest jakas mozliwosc, o ktorej wiemy? lut 19 16:49:36 [Zapytaj karczmarza lut 19 16:49:44 [moze jednak nei? lut 19 16:49:47 [On wie, ze przyjechaliscie razem lut 19 16:49:48 - Moze wiec warto sprawdzic, czy cos nie zginelo? -- pytam niewinnie. lut 19 16:49:54 - Z roznymi obcymi slowami zapewne? lut 19 16:50:07 - Zapewne - usmiecham sie niewinnie lut 19 16:50:09 Akcentuje slowo obcymi lut 19 16:50:28 Akcentuje slowo "zginelo". lut 19 16:50:44 [Jesli akcentujecie slowa, ujmujcie je w gwiazdki albo podkreslniki. lut 19 16:50:44 - A wiec - podrzucam klucz - chodzmy sie zdrzemnac - mowie to dosc glosno lut 19 16:50:52 -Nic nie zginelo lut 19 16:50:53 [OK. lut 19 16:51:21 - Tak, dobrze bedzie przeczekac ten najgorszy upal. lut 19 16:51:59 - Owszem. -- Wstaje i przeciagam sie. lut 19 16:52:05 - Skoro nalegacie lut 19 16:52:23 Idziemy na gore? lut 19 16:52:30 Kazdy z was ma osobny pokoj. lut 19 16:52:31 W kazdym razie ja ide. lut 19 16:52:31 Ja ide. lut 19 16:52:38 Ide lut 19 16:52:48 Nie spie, oczywiscie. lut 19 16:53:07 Chcecie sie przespac, odpoczac? Do ktorej? Dochodzi trzecia, ale upal tak naprawde odpusci dopiero po zachodzie slonca, czyli za jakies cztery godziny. Nie wczesniej. A czasu nie macie zbyt wiele. lut 19 16:53:19 Spogladam chwile za towarzyszami, po czym wstaje od stolu i wychodze na zewnatrz lut 19 16:53:30 - Mysle, ze dwie godziny wystarcza. lut 19 16:53:57 - A wiec, do zobaczenia za 2 godziny. lut 19 16:54:31 - Moment... lut 19 16:54:37 -? lut 19 16:54:45 - ? lut 19 16:54:49 [Czy mozna jakos wyjsc z karczmy, tak zeby raczej nikt nie zauwazyl? lut 19 16:54:59 - Serio mowiliscie o drzemce? -- pytam, szczerze zdumiony. lut 19 16:55:04 - Sadzilem, ze tylko udajecie. lut 19 16:55:46 - Jesli mozna stad wyjsc niepostrzezenie, to moze kogos przypadkiem uda nam sie zwiesc. lut 19 16:55:47 [Jesli pytasz o ew. obserwatorow na zewnatrz, to w karczmie na pewno jest jakies tylne wyjscie. Poza tym okna. lut 19 16:55:48 - Jest potworny upal, mala przerwa nam nie zaszkodzi. A przy okazji powinna zmeczyc tego pod karczma, jesli tam jest. lut 19 16:56:03 - Pamietasz, co nam ostatnio przyniosla krotka drzemka? lut 19 16:56:38 - Moim zdaniem trzeba isc do tamtej kobiety jak najszybciej. lut 19 16:56:42 - W kazdym razie ja czekac nie bede. lut 19 16:56:44 - Tubylcy wiedza co robia.... lut 19 16:57:02 Szczerze mowiac, to tubylcy jakos przed upalem sie nie chowaja. lut 19 16:57:03 - No dobrze... ide z toba... ale tylnym wejsciem. lut 19 16:57:04 Wytrzymali sa. lut 19 16:57:23 [Co z Magdarem? lut 19 16:57:28 [Wyszedl, prawda? lut 19 16:57:45 [Tosmy sie dogadali. lut 19 16:58:04 [Tak, Magdar wyszedl jakies czas temu glownym wejsciem lut 19 16:58:31 - Zostawimy Magdarowi wiadomosc u karczmarza? -- glosno mysle. lut 19 16:58:51 On nie musial wcale odejsc daleko. lut 19 16:59:00 Niewykluczone, ze poszedl rozejrzec sie za "szpiegiem". lut 19 16:59:02 - Moze lepiej nie. Spotkamy sie pewnie i tak w karczmie, jesli teraz oczywiscie go nie znajdziemy. lut 19 16:59:14 Znowu glosno mysle. lut 19 16:59:50 - Chodzmy... jak nie mam spac, to nie tracmy czasu. lut 19 16:59:54 - W porzadku. Chodzmy. -- wychodze tylnym wyjsciem. lut 19 17:00:16 - Mozemy przez chwile rozejrzec sie po okolicy. Moze znajdziemy Magdara i tamtego nowego znajomego. lut 19 17:01:00 - Jak mamy sie tu krecic, to po co wychodzic tylnym wejsciem? lut 19 17:01:31 - Slusznie. lut 19 17:01:36 W takim razie kieruje sie pod wskazany adres. lut 19 17:01:55 Magdar sobie poradzi. lut 19 17:02:32 Widzicie: lut 19 17:02:45 "Szpiega" siedzacego leniwie po przeciwnej stronie ulicy i patrzacego objetnie gdzies w bok. lut 19 17:02:51 Przysiadl na jakichs polamanych skrzyniach. lut 19 17:03:06 I Magdara stojacego kilkanascie metrow dalej, przy jakims kramie. lut 19 17:03:16 - No prosze lut 19 17:03:20 Spojrzenia wasze i Magdara spotykaja sie na chwile, po czym... Magdar ucieka. lut 19 17:03:28 Wmieszal sie gwaltownie w tlum, zniknal wam z oczu. lut 19 17:03:32 ... lut 19 17:03:40 - Co sie stalo? lut 19 17:03:42 Jest z wami Virtanen. Wiecie, ze na chwile poszedl do swojego pokoju. lut 19 17:04:02 - Nie stojmy tutaj, porozmawiamy w drodze. lut 19 17:04:11 - Tak, slusznie. lut 19 17:04:18 - Magdara nie znajdziemy, chodzmy do tamtej kobiety... lut 19 17:04:31 - Nie wiem czy to ma sens lut 19 17:04:38 - Bo? lut 19 17:04:45 = Nie moglismy sie pomylic w imieniu. lut 19 17:04:59 - Ale warto sprawdzic ten trop. lut 19 17:05:03 - Tak czy inaczej. lut 19 17:05:09 - Pewnie nie, ale moze ten medyk zna tamtego... lut 19 17:05:16 - Moze... lut 19 17:05:30 Idziemy, I think. lut 19 17:05:31 - No i karczmarz przekreca tez nasze imiona. lut 19 17:05:44 - Tak, bardzo smieszne. lut 19 17:05:48 Ruszacie w strone domu Sary. lut 19 17:06:04 - Jak myslicie lut 19 17:06:21 - Po co Derrickowi byla ksiazka "Akcenty Megalos"? lut 19 17:06:37 - JAKA ksiazka? lut 19 17:07:06 - Akcenty Megalos. Tom 1 polnoc. lut 19 17:07:20 - Chce uchodzic za tubylca? lut 19 17:07:24 Na moment przystaje ze zdziwienia. lut 19 17:07:30 - TUTAJ? lut 19 17:07:56 -Tutaj to bez sensu. lut 19 17:08:08 - Dokladnie lut 19 17:08:14 - Mam nadzieje, ze mi ja odda... lut 19 17:08:17 - Moze chce rozszyfrowac skad jestesmy. - usmiecham sie. lut 19 17:08:36 - Cenny wolumin? lut 19 17:08:39 [Zwracam uwage: "Tom 1. *Polnoc*". lut 19 17:08:47 - Dopiero zaczalem czytac... lut 19 17:09:03 - "Polnoc"... Polnocna czesc miasta? lut 19 17:09:13 - Czy calego kraju? lut 19 17:09:43 - Megalos nie jest tak duze. Chodzi o kraj. lut 19 17:10:01 - Co tak waznego jest na polnocy panstwa? lut 19 17:10:03 - Hidelban? lut 19 17:10:41 - Stamtad wyruszylismy. -- Caly czas rozmawiam, idac. -- Ale co w tej ksiazce moze byc wartosciowego? lut 19 17:11:08 Jestescie w polowie drogi. lut 19 17:11:22 - Co moze byc wartosciwego?! Toc to wspaniala antologia... lut 19 17:11:26 Tajemniczy "szpieg" sie nie pojawia w poblizu. lut 19 17:12:09 Zeszliscie z glownej ulicy. lut 19 17:12:15 - Ma podobno pare dziur - mialem napisac suplement. lut 19 17:12:25 Idziecie teraz wzdluz poludniowo-wschodniej sciany getta. lut 19 17:12:59 - Ale co wartosciowego dla niejezykoznawcy... lut 19 17:13:25 Widzicie, ze w wasza strone kieruje sie patrol milicji. lut 19 17:13:30 Wyszli z jakiegos bocznego zaulku. lut 19 17:13:44 Trudno powiedziec, czy maja do was jakis interes, czy tez tylko was mina. lut 19 17:13:45 - Nie wiem... nie patrze na to z tej perspektywy lut 19 17:13:56 Czterech milicjantow uzbrojonych w palki i krotkie topory. lut 19 17:14:09 "?" lut 19 17:14:22 Ignoruje ich. lut 19 17:14:27 - Hej, wy tam! lut 19 17:14:37 Czy w razie czego jest dokad uciekac? lut 19 17:14:40 Teraz nie ma juz watpliwosci. lut 19 17:14:47 Od poczatku mieli do was jakis... interes. lut 19 17:14:47 Patrze pytajaco. lut 19 17:14:53 Mozecie tylko uciekac tam, skad przyszliscie. lut 19 17:14:54 - ? lut 19 17:15:07 "Uciekac w tych szatach..." lut 19 17:15:10 Otaczaja was, spogladaja spode lbow. lut 19 17:15:11 Zatrzymuje sie. lut 19 17:15:24 Jeden z nich, wygladajacy na sierzanta, postepuje dwa kroki do przodu. lut 19 17:15:27 - Kim jestescie? lut 19 17:15:40 - Pielgrzymami. lut 19 17:15:43 - Jestesmy przejazdem. lut 19 17:15:47 - Pielgrzymami, tak? Wasze miana? lut 19 17:16:05 - A kto pyta? lut 19 17:16:18 "Wielki tepy miesniak" lut 19 17:16:19 - Kto pyta? Nie widzisz, *pielgrzymie*, zem milicjant? lut 19 17:16:40 - Porzadku pilnuje, a wyscie go chyba probowali zaklocac. lut 19 17:16:41 - Dethan. lut 19 17:16:46 - Wiec, wasze miana? lut 19 17:16:48 - Zaklocic? lut 19 17:16:55 - Tak. Wczesniej, pod gettem. lut 19 17:17:01 - W moim kraju milicja nie zaczepia spokojnych przechodniow i pierwsza sie przedstawia. Anor jestem. Z Megalos. lut 19 17:17:04 - Co, nie podobalo wam sie, ze zlodzieja powieszono? lut 19 17:17:13 Milicjant sprawia wrazenie aroganckiego i napastliwego. lut 19 17:17:19 Strasznie zalatuje od niego czosnkiem. lut 19 17:17:36 Probuje sie nie krzywic. lut 19 17:17:42 - Moze z takiej samej gliny jestescie ulepieni, he? Zlodziej nie lubi patrzec, jak innego zlodzieja sprawiedliwosc dosiega. lut 19 17:17:53 - Ciekawe podejscie. lut 19 17:17:53 Sytuacja bylaby troche komiczna, gdyby nie to, ze milicjanci maja przewage. lut 19 17:18:08 _ Nie wiedzialem, ze cos ukradl. lut 19 17:18:12 - Jak sie nazywasz, medrku? - zwraca sie do Aleca. lut 19 17:18:18 - A poza tym... Mogl miec dla nas informacje. lut 19 17:18:18 - Alec. lut 19 17:18:22 - Teraz to juz niewazne. lut 19 17:18:30 - A-l-e-c -- zapisuje powoli. lut 19 17:18:35 - No i, po co tu przyjechaliscie? lut 19 17:18:41 "I tak zrobisz blad..." lut 19 17:18:56 - Jak na bedacych przejazdem, cosik podejrzanie czesto sie krecicie po Bardevar. lut 19 17:19:06 - Szukac pociechy ducha na Swietej Ziemi. lut 19 17:19:08 - A zwiedzac to juz nei wolno? lut 19 17:19:09 - Weszycie w roznych miejscach, o getto pytacie. lut 19 17:19:15 - Nie wolno - warczy. - Wojna jest. lut 19 17:19:17 - Chcemy wiedziec, jak sie sprawy maja. lut 19 17:19:27 - Ciekawosc ludzka nas pcha lut 19 17:19:27 - Czego mozna sie spodziewac na drogach na poludnie. lut 19 17:19:32 - Pierwszy raz tu jestesmy lut 19 17:19:42 - A teraz, dokad zmierzacie? Co, zastanawiacie sie, gdzie by tu mur getta przesadzic i heretykom bron dostarczyc, hm? - usmiecha sie krzywo. lut 19 17:20:07 - A tacy jak ja zawsze znajda prace w gettcie. lut 19 17:20:19 - Anor jest lekarzem. -- wyjasniam im. lut 19 17:20:20 - Bron? Nie, broni nie lubie. lut 19 17:20:52 - Do getta wstepu nie ma nikt, zrozumiano? - groznie nachyla sie w waszym kierunku. lut 19 17:21:00 - Zrozumiano. lut 19 17:21:03 Ma irytujaco wystajacy podbrodek. Smrod czosnku jest teraz nie do wytrzymania. lut 19 17:21:13 - Tak, to zupelnie jasne. lut 19 17:21:14 - No, to pamietajcie, ze jestescie pod obserwacja. lut 19 17:21:15 - Ale my do getta nie idzemy. lut 19 17:21:30 Spoglada na was raz jeszcze i oddala sie z podkomendnymi w strone glownej ulicy. lut 19 17:21:45 Biore kilka glebokich oddechow lut 19 17:21:48 - Gbur. lut 19 17:21:58 - Cuchnacy gbur... lut 19 17:22:24 - Chodzmy. To nam dobrze zrobi. lut 19 17:22:28 Ruszacie dalej. lut 19 17:22:34 - Taaa, zapach zniknie... lut 19 17:22:35 - Czemu oni tak tego getta sie boja? lut 19 17:22:36 - Obrzydliwosc. lut 19 17:22:57 - Fanatycy? -- Zarzira nie ma z nami, wiec moge sobie na to pozwolic. lut 19 17:23:01 - Eech, a kto zrozumie chrzescijan - mowie bardzo cicho. lut 19 17:23:15 "Na pewno nie ty". lut 19 17:23:32 [Doszlismy pod dom Sary? lut 19 17:23:33 - Ten medyk musi tam byc... lut 19 17:23:45 - Jezeli arab, to tak lut 19 17:24:04 Pareset metrow od domu Sary spotykacie Magdara. Wylonil sie z jakiejs bocznej uliczki. lut 19 17:24:10 - Albo wyemigrowal... jesli rzeczywiscie ma glowe na karku. lut 19 17:24:22 Podchodze do towarzysza. lut 19 17:24:31 - Magdar, co sie stalo? lut 19 17:24:35 Teraz juz, mam nadzieje, nie ucieka. lut 19 17:24:40 Nie, teraz juz nie ucieka. lut 19 17:24:41 - Co siemialo stac? lut 19 17:25:18 - Zobaczyles nas i uciekles. lut 19 17:25:24 - Uciekales... lut 19 17:25:42 - Widocznie potrzebowalem chwili samotnosci lut 19 17:25:58 Przygladam mu sie uwaznie. lut 19 17:25:59 - W tlumie ludzi? lut 19 17:26:03 -Dobrze sie czujesz? lut 19 17:26:31 - Czlowiek najbardziej samotny jest w tlumie ludzi - odpowiadam sentencjonalnie lut 19 17:26:48 - Az tak zle wygladam lut 19 17:26:54 ? lut 19 17:27:17 Jestescie pod domem Sary. To mala, obskurna, zapuszczona kamieniczka. Typowe gniazdo miejscowego ubostwa. lut 19 17:27:25 - Nie, ale jakos dziwnie sie zachowujesz. lut 19 17:27:28 Z gory dobiega was placz malego dziecka, pokrzykiwania jakiejs kobiety. lut 19 17:27:39 Wchodzicie? lut 19 17:27:44 - Jesli to nasz medyk, to jest aniolem. lut 19 17:27:47 - Mamy jakis plan? lut 19 17:27:55 - Nie, miejmy nadzieje, ze jeszcze zyje. lut 19 17:28:21 - Idziemy? lut 19 17:28:26 - Aniolem na ziemi... znaja go Elfy na calym swiecie, a on leczy biedote? lut 19 17:28:43 - Czemu nie mialby leczyc? lut 19 17:29:08 Nadal stoicie pod kamienica. lut 19 17:29:12 - Bo skoro jest najlepszy, to pewnie i najdrozszy. Tak to wyglada u nas. lut 19 17:29:16 Wchodze do srodka. lut 19 17:29:16 O mur niedaleko ociera sie jakis kot z naderwanym uchem. lut 19 17:29:22 - Wchodzimy. lut 19 17:29:24 Przystaje z wrazenia. lut 19 17:29:47 Widok kota sprawil, ze przypomnialo mi sie kilka rzeczy. Niezbyt milych. lut 19 17:29:53 Idziesz za pozostalymi? lut 19 17:29:54 - Dokladnie... *u nas* lut 19 17:30:08 Po dluzszej chwili odrywam wzrok od zwierzecia i ide za reszta. lut 19 17:30:10 - Co kraj to obyczaj, jak mowia... lut 19 17:30:14 * * * lut 19 17:30:54 Klasztor Sw. Ludwika polozony jest na dalekiej polnocy. lut 19 17:31:07 Jakies dwiescie mil od Kamienca, grodu Mortimerow. lut 19 17:31:15 To ciche i spokojne miejsce. lut 19 17:31:26 Podobnie jak cala Przelecz Lodowa. lut 19 17:32:00 Ale jesienia 1989 r. doszlo tu do niezwyklego zdarzenia. lut 19 17:32:09 Okolica wstrzasnela potezna eksplozja. lut 19 17:32:20 Wydawala sie dochodzic od strony klasztornego gmachu. lut 19 17:32:31 Na korytarzach budowli zaroilo sie od mnichow. lut 19 17:32:45 Niektorzy przerwali modlitwe, inni wybudzeni zostali ze snu. lut 19 17:33:00 Wszyscy pobiegli w strone zrodla halasu, do duzej, surowo urzadzonej stolowki. lut 19 17:33:07 Zastali tam kompletny rozgardiasz. lut 19 17:33:18 Polamane stoly i krzesla, nadpalone sciany, naderwana czesc stropu. lut 19 17:33:30 A wsrod gruzu... Wsrod gruzu lezal Przybysz. lut 19 17:33:48 Na wpol nieprzytomny, w poszarpanym, podziurawionym, nadpalonym ubraniu. lut 19 17:34:01 Poruszal sie niemrawo, jakby w majakach. lut 19 17:34:11 Jego usta poruszaly sie, powtarzal jakies slowo, moze slowa. lut 19 17:35:01 Mnisi podbiegli do niego, przeor Araya, stary, siwobrody mezczyzna o twarzy pooranej glebokimi zmarszczkami ukleknal przy nim. lut 19 17:35:19 Rozkazal przyniesc nosze, wode, opatrunki. lut 19 17:35:38 Nie wiedzial oczywiscie, co sie stalo, ale wiedzial, ze trzeba pomoc Przybyszowi, kimkolwiek by nie byl. lut 19 17:35:47 I uslyszal slowo, jakie Przybysz w kolko powtarzal. lut 19 17:36:11 - Xandos lut 19 17:36:24 Xandos. lut 19 17:37:06 "Xandos" w starozytnym jezyku maghrab oznacza... lut 19 17:37:08 ..."smierc". lut 19 17:37:12 * * * lut 19 17:38:04 Wchodzicie powoli po zrujnowanej klatce schodowej. lut 19 17:38:12 - A to my jestesmy znani z milosierdzia, a tu mieszkaja heretycy, nie pamietacie.... - krzywie sie. lut 19 17:38:14 To smutne miejsce, pelne ludzkiej nedzy. lut 19 17:38:31 Staram sie nie rozgladac. lut 19 17:38:43 Sara mieszka na pierwszym pietrze, po krotkiej chwili stoicie pod popekanymi, zmurszalymi drzwiami. lut 19 17:39:41 Pukam lekko w drzwi. lut 19 17:39:48 - Saro. Jestes tu Saro? lut 19 17:39:53 Zagladacie do srodka. lut 19 17:40:14 W malym pomieszczeniu, bedacym jednoczesnie kuchnia i sypialnia, widzicie kobiete w jakichs lachach. lut 19 17:40:22 Cos gotuje w szczerbatym garnku. lut 19 17:40:27 Sadzac po zapachu - wode. lut 19 17:40:32 Z pokoju obok dobiega was placz dziecka. lut 19 17:40:34 - Sara? lut 19 17:40:36 Kobieta spoglada na was wystraszona. lut 19 17:40:38 Kiwa glowa. lut 19 17:40:38 Czekam na schodach lut 19 17:40:47 Ma pewnie 30 lat, ale wyglada duzo starzej. lut 19 17:41:30 - Szukamy medyka... leczyl twoje dziecko. lut 19 17:41:50 - Wiesz gdzie go szukac? lut 19 17:41:55 "Ciekawe, ile robi karczmarz, zeby jej pomoc". lut 19 17:41:59 - Doktora Azalgasa? lut 19 17:42:06 Wiec to jednak karczmarz przekrecil imie! lut 19 17:42:23 - Tak, to wlasnie on. lut 19 17:42:25 - Tak, jego. lut 19 17:42:28 - Tak, wlasnie jego. lut 19 17:42:39 - Pomozesz nam? lut 19 17:42:54 - Tak, oczywiscie. Ale... lut 19 17:43:06 - Doktor Azalgas mieszka na rogu Szklarnej i Zakonnej, ale... lut 19 17:43:07 - Tak? lut 19 17:43:11 Spoglada na was jakos dziwnie. lut 19 17:43:19 - My rowniez potrzebujemy jego pomocy. lut 19 17:43:28 - ? lut 19 17:43:30 - Scislej, potrzebuje jej nasz przyjaciel. lut 19 17:43:37 - Tez jestem medykiem, potrzebujemy jego rady. lut 19 17:44:05 - On jest w getcie. lut 19 17:44:15 - Przyjaciel czy Azalgas? lut 19 17:44:16 - Mial szanse stamtad uciec, ale postanowil zostac, by pomagac ludziom. lut 19 17:44:28 [Azalgas, Azalgas. lut 19 17:44:29 - Azalgas. Doktor Azalgas zostal w getcie - powtarza Sara. lut 19 17:44:31 [Jak Janusz Korczak. lut 19 17:44:44 - To bardzo dobry czlowiek. O wielkim sercu. lut 19 17:44:47 - Wiec jednak... lut 19 17:44:49 - Tak myslalem. Bardzo nam pomoglas. Mozemy sie jakos odwdzieczyc? lut 19 17:44:51 - Ale teraz nie wiadomo, co sie z nim stanie - wzdycha. lut 19 17:45:05 - Nie, niczego nam nie trzeba - odpowiada z godnoscia. lut 19 17:45:07 "Gdybym sie zalozyl..." lut 19 17:45:11 - Mowisz, ze mial szanse uciec... lut 19 17:45:21 Choc wystroj jej mieszkania kaze sadzic, ze jest inaczej. lut 19 17:45:33 - Jego wiedza jest nam bardzo potrzebna. lut 19 17:46:10 - Czy nie ma sposobu, aby przeslac wiadomosc do getta? Musza przeciez jakos dostarczac zywnosc, wode... lut 19 17:46:20 - Albo chociaz wywozic trupy -- dodaje gorzko. lut 19 17:46:23 - Nie ma. Nic mi o nim nie wiadomo. lut 19 17:46:38 - By dostac sie do srodka, trzeba miec przepustke wydana przez komendanta. lut 19 17:46:51 - Aha... lut 19 17:47:02 Spogladam na Virtanena. lut 19 17:47:10 "Ciekawe, ile kosztuje taka przepustka" lut 19 17:47:13 - A doktor Azalgas... Coz, na poczatku getto bylo otwarte. lut 19 17:47:22 - Kazdy mogl do niego swobodnie wchodzic i wychodzic. lut 19 17:47:29 - Wielu ludzi domyslalo sie jednak, ze niedlugo zostanie zamkniete. lut 19 17:47:34 - Niektorzy uciekli, wyjechali. lut 19 17:47:41 - Niektorzy zostali. Tam mieli swoje domy. lut 19 17:47:49 - Czy stalo sie cos, co bylo bezposrednia przyczyna zamkniecia getta? lut 19 17:48:02 - Nie wiem - wzrusza ramionami Sara. lut 19 17:48:10 - A doktor Azalgas pozostal razem ze wszystkimi. lut 19 17:49:29 - Czy moge panom jeszcze jakos pomoc? lut 19 17:49:43 - To byl rog Szklarnej i Zakonnej, ale jesli dostaniecie sie do getta, to pierwszy napotkany czlowiek wskaze wam droge. lut 19 17:50:14 - Dziekujemy. jakbysmy mogli w czyms pomoc, to zatrzymalismy sie pod pochodniami. lut 19 17:51:29 Kiwa wam glowa na pozegnanie. lut 19 17:52:16 Wychodze. lut 19 17:52:32 wychodze. lut 19 17:52:39 - Macie pomysl jak jej pomoc tak, zeby jej nie obrazic? lut 19 17:53:01 Stoicie pod domem. lut 19 17:53:06 Jest godzina czwarta. lut 19 17:53:17 - Nie za bardzo... lut 19 17:53:19 Obok was przekustykal jakis zebrak o pokrytej ciemnymi plamami twarzy. lut 19 17:53:29 Kot z naderwanym uchem spi spokojnie pod nagrzanym murem, w cieniu. lut 19 17:53:46 - Trzeba sie dostac do getta. lut 19 17:53:47 Patrze w niebo lut 19 17:54:35 - Jak myslicie, ile nas to bedzie kosztowac? lut 19 17:54:57 - A muzimy wchodzic legalnie? lut 19 17:55:24 - Tak byloby najbezpieczniej lut 19 17:55:25 - Mozna sie przedostac po kryjomu... albo sfalszowac przepustki... potrafilbys? lut 19 17:56:14 - Ja? lut 19 17:56:19 - Ja proponuje zaplacic. lut 19 17:56:32 - Tak... najlepiej znasz sie na pismie. lut 19 17:56:48 - Mozna i zaplacic. Tylko czy nas stac? lut 19 17:57:00 - No dobra... Czy praca na uniwersytecie rowna sie zaraz dorabianiu jako falszerz? lut 19 17:57:21 - A moze wpuszczaja medykow, w obawie przed epidemia... lut 19 17:57:22 - Jezeli kapitan jest takim fanatykiem, to nic nam to nie da.. lut 19 17:57:55 - Mnie pewnie stac -- mowie ostroznie. -- Mam okolo 1600 srebrnikow. A to mnie najbardziej zalezy. lut 19 17:58:01 - Chyba wystarczy jak Dethan wejdzie lut 19 17:58:03 - Oczywiscie mozna tez najpierw sprobowac czegos innego. lut 19 17:58:04 - A moze poszukac falszerza... lut 19 17:58:08 Myslisz, ze ten smierdzacy, niepismienny gbur z milicji odrozni falszywke od oryginalu? lut 19 17:58:20 - Nie lut 19 17:58:41 Ja sprobuje zdobyc legalny papier. lut 19 17:58:45 - Ale odrozni nas od innych ludzi. Moze byc na tyle zlosliwy, zeby wezwac komendanta. lut 19 17:58:59 - Musisz miec dobra wymowke. Nikt nie uwierzy w twoja dobra wole... lut 19 17:59:05 Krece glowa gdy slysze o falszywkach lut 19 17:59:05 - Racja... lut 19 17:59:17 - Wiec pozostaje nam: wlamac sie, albo kupic lut 19 17:59:31 - W slubowanie niesienia pomocy? Zobaczymy. lut 19 17:59:31 Albo sfalszowac. Jesli znajdziecie falszerza... lut 19 17:59:56 - Najlepsza wymowka sa podobno pieniadze lut 19 18:00:14 - Swieta prawda lut 19 18:00:15 - Tak, pieniadze tez zapewne pomoga. lut 19 18:00:35 - Hmm, moze najpierw sprobujmy zdobyc legalnie lut 19 18:00:58 - I tak nei mozemy miec juz bardziej przechlapane - dodaje ze zlosliwym usmiechem lut 19 18:01:09 - Nie wiem, czy sie to uda... lut 19 18:01:13 - To ja ide do szpitala. lut 19 18:01:31 Do szpitala? lut 19 18:01:46 Zapytac czy nie potrzebuja medyka w getcie lut 19 18:01:49 - Anorze, a moze to polaczyc? lut 19 18:02:00 - Zaproponowac ciebie jako medyka i kogos z nas w roli obstawy. lut 19 18:02:00 - Tak tez mysle. lut 19 18:02:08 - Albo nawet pare osob. lut 19 18:02:16 - W koncu lekarz to w getcie wazna osoba. lut 19 18:02:22 - Zobaczymy czy uda sie legalnie uzyskac papier, a potem na ile osob. lut 19 18:02:29 - Jesli komendant sie nie zgodzi, wowczas wyciagniemy zloto. lut 19 18:02:29 - Ja odpadam. Nie pojda na to. lut 19 18:02:47 - Pomysl ma szase powodzenia. lut 19 18:03:01 - Po co lekarz ludziom, ktorzy i tak sa skazani na smierc? lut 19 18:03:15 - Oficjalnie nie sa lut 19 18:03:32 - No wlasnie. Dla komendanta to moze byc sposob na umycie rak. lut 19 18:03:34 - Ale wszyscy i tak o tym wiedza lut 19 18:03:41 - Papiery nie. lut 19 18:03:44 - Zeby zapobiec epidemii. Do tego przeciez pisze prace o zagroznieach chorobami biedoty i musze zbierac materialy. lut 19 18:03:52 - A jesli jeszcze troche na tym zyska... lut 19 18:03:59 - Anorze lut 19 18:04:14 - Slyszalem ze prowadzisz badania nad wplywem glodu na czlowieka lut 19 18:04:32 - i ze brakuje ci materialu doswiadczalnego. Czy sie nie myle? lut 19 18:04:42 - Tak? Alez oczywiscie, glod tylko podnosi zagrozenie epidemia. lut 19 18:05:21 - Wiec najpierw do miejskich medykow, a potem bycmoze do komendanta. lut 19 18:06:08 - Macie bujna wyobraznie - prycham lut 19 18:06:25 - Jakies lepsze pomysly? lut 19 18:06:29 - A co proponowalbys zamiast? lut 19 18:06:50 - Powiedziec prawde lut 19 18:06:58 - Czyli? lut 19 18:07:40 - Chcemy porozmawiac z pewnym heretyckim medykiem. Na pewno dostaniemy sie wtedy do getta, gorzej z wyjsciem. lut 19 18:09:37 - Chcemy porozmawiac z kims waznym, kto ma do przekazania cos cennego lut 19 18:09:58 - I chcemy sie tym z kims podzielic lut 19 18:10:40 - Wiemy, ze tam jest ukryta cenna informacja.... lut 19 18:10:56 - Znajac chciwosc takich ludzi sam dospiewa sobie reszte lut 19 18:11:04 - No to tez dobra mysl. Ale najpierw sprobuje z medykami pogadac. lut 19 18:11:30 - A moze na 2 fronty? lut 19 18:11:43 - Dobra mysl. lut 19 18:11:51 - Ide do szpitala. lut 19 18:12:06 Ide w kierunku zakonu prowadzacego szpital. lut 19 18:12:51 - Jaki jest nasz nastepny ruch? lut 19 18:12:51 Pozostali? lut 19 18:14:08 Patrze po zebranych lut 19 18:14:20 Anor postanowil isc do szpitala i sprobowac dostac sie do getta jako medyk. lut 19 18:14:22 - Komendant czy falszerz? lut 19 18:14:28 Pozostali? Idziecie z nim? Czy jakis inny plan? lut 19 18:14:45 - Czy nie prosciej bedzie przekonac komendanta z Anorem u boku? lut 19 18:14:48 - Anor ma to sam zalatwic? lut 19 18:15:16 - Z Alekiem. Moim tlumaczem i skryba. lut 19 18:15:29 - Wiecie cie lut 19 18:15:31 co* lut 19 18:15:38 - Tak sie zastanawiam lut 19 18:15:48 - Tak? lut 19 18:16:12 - Nadal mam papiery pracownika naukowego UY w sferze lingwistyki lut 19 18:16:57 - Powiedzmy, ze pisze - a pisze naprawde - ksiazke o wschodnich dialektach i przenikaniu sie arabskiego i laciny. lut 19 18:17:16 - Szeroko zakrojone badania naukowe? Pieknie. lut 19 18:17:20 - I POWIEDZMY, ze getto to dobry material do badan lut 19 18:17:48 - Zapewne. Od razu do komendanta? lut 19 18:17:57 - Tak bedzie najszybciej lut 19 18:18:06 Wszyscy razem? lut 19 18:18:11 - Czyli podsumowujac: kto w jakiej roli? lut 19 18:18:26 - Badacz bez obstawy? - usmiecham sie przymilnie do Magdara lut 19 18:18:33 -Cos za duzo tego dobrego lut 19 18:18:52 - Racja... trzeba wybrac. lut 19 18:19:00 - Ja jako zabezpieczenie przed chorobami. lut 19 18:19:19 - Mnie, jak wiecie, bardzo zalezy na tym, zeby spotkac sie z Azalgasem. lut 19 18:19:29 - Plus mag i osi... wojownik. Po prostu wybornie. lut 19 18:19:59 * * * lut 19 18:20:36 Ale przeor nie znal jezyka maghrab. lut 19 18:20:47 Nie wiedzial, co oznacza dziwne imie Przybysza. lut 19 18:20:51 Moze gdyby wiedzial... Moze... lut 19 18:21:12 Kilka dni po jego pojawieniu sie, spacerowal razem z "Xandosem" jednym z korytarzy wiekowego klasztoru. lut 19 18:21:31 - Wiec nadal nic nie pamietasz? lut 19 18:21:38 - Niestety lut 19 18:21:48 - Nic a nic? Calkowita amnezja? lut 19 18:22:06 - Obawiam sie ze tak lut 19 18:22:18 - A to... slowo? Xandos? To twoje imie? Jak myslisz? lut 19 18:22:29 - Hmm... Chyba tak lut 19 18:22:51 Przeor Derrick Araya, stary mnich o madrej, pooranej zmarszczkami twarzy, zamyslil sie. lut 19 18:22:57 - I co teraz? lut 19 18:23:07 - Mozesz goscic u nas tak dlugo, jak zechcesz, ale co teraz chcesz zrobic? lut 19 18:23:33 - To miejsce daje mi jakis... spokoj lut 19 18:23:41 - To wiekowe miejsce... Pelne magii. lut 19 18:23:57 - Zdolny czarodziej moglby tu wiele zdzialac - usmiecha sie. lut 19 18:24:22 - Zastanawiam sie czy niemoglbym tu zostac... jako zakonnik lut 19 18:24:33 - Pomyslimy nad tym. lut 19 18:53:43 * * * lut 19 18:53:43 Jedno pytanie. lut 19 18:53:50 Kto wyluszczy cala sprawe komendantowi? lut 19 18:54:24 Jedno pytanie. lut 19 18:54:25 Kto wyluszczy cala sprawe komendantowi? lut 19 18:54:26 Szef wyprawy, czyli Alec lut 19 18:54:32 Dobrze. lut 19 18:55:07 Do gabinetu komendanta, Rufusa Gavina, wpuszczono was bez problemow, chociaz podczas rozmowy w gabinecie znajdowala sie liczna obstawa. lut 19 18:55:29 Rufus Gavin, mezczyzna w srednim wieku o lisim spojrzeniu, ze starannie przystrzyzonym wasikiem, wysluchal Aleca w skupieniu. lut 19 18:55:33 [Zapowiadam z gory, ze bede bardzo malomowny. W wypadku czarodzieja nie powinno to zbytnio dziwic, a nie chce zwracac na siebie uwagi. lut 19 18:55:43 Choc nie patrzyl na was, czyscil paznokcie malym pilniczkiem. lut 19 18:56:05 Wydawalo wam sie, ze Alec byl przekonujacy, ale gdy skonczyl mowic, na twarzy Gavina zagoscil bardzo nieprzyjemny usmieszek. lut 19 18:56:16 Obawiacie sie, ze cos poszlo nie tak, choc nie wiecie jeszcze co. lut 19 18:56:47 Po raz pierwszy obrzuca was spojrzeniem, nachyla sie w wasza strone przez blat biurka. lut 19 18:56:54 - Panowie. Badzmy ze soba szczerzy. lut 19 18:57:06 - O co naprawde chodzi? Bo te klamstwa mnie tylko rozsmieszaja. lut 19 18:57:24 Usmiecham sie do Aleca lut 19 18:57:30 - Prawda jest taka, ze weszycie w okolicy getta i usilnie rozpytujecie o Azalgasa. lut 19 18:57:36 Nadal jestem malomowny. lut 19 18:57:41 - Pracujecie dla Arabow, tak? Kazali wam go odbic? lut 19 18:57:49 - Nie. lut 19 18:57:49 - Wygladacie na najemnikow, kiepsko sie maskujecie. lut 19 18:58:23 - Wiec slucham. lut 19 18:58:46 Rufus Gavin nie wyglada moze na wzor inteligencji, ale jakims sposobem was rozpracowal. lut 19 18:58:53 - Pan Virtanen naprawde jest naukowcem, ale to tylko czesc prawdy. lut 19 18:58:55 [My tez nie wygladamy. lut 19 18:59:14 - Czy mozemy zamienic kilka slow na osobnosci? -- pytam nagle. lut 19 18:59:19 - Azalgas ma pewne informacje, ktore dla nas moga miec pewna wartosc. lut 19 18:59:20 [Tzn. ja i towarzysze. lut 19 18:59:27 Wymownie patrze na liczna obstawe. lut 19 18:59:41 [Nie, chce po prostu cos uzgodnic z Anorem, Alekiem i Magdarem. lut 19 19:00:14 - Nie, nie mozemy. lut 19 19:00:18 - Slucham. lut 19 19:00:18 - Mysle ze nie ma sensu lut 19 19:00:39 - Anor juz ujawnil juz panu druga polowe prawdy lut 19 19:00:53 - Azalgas jest w stanie pomoc naszemu przyjacielowi lut 19 19:01:08 - Jest... chory. lut 19 19:01:09 Zachowuje postawe milczacego osilka lut 19 19:01:37 - Wiec tak bardzo chcecie dostac sie do getta, tak? - usmiecha sie zlowieszczo Gavin. lut 19 19:01:51 - A gdyby, hipotetycznie... lut 19 19:01:55 - Z mozliwoscia wyjscia, tak - usmiecham sie zlosliwie lut 19 19:02:08 - Z mozliwoscia wyjscia bedzie gorzej, ale moge wam pomoc. lut 19 19:02:12 - Tak, chcemy zobaczyc sie z Azalgasem. lut 19 19:02:17 - ...okazalo sie, ze po tym wszystkim chcemy Azalgasa po prostu zabic? -- mowie to raczej cicho, tak zeby nie slyszala tego obstawa. lut 19 19:02:24 - Do polnocy macie wyniesc sie z tego miasta. Zbrzydla mi tu juz wasza obecnosc. lut 19 19:02:44 - Jesli nie posluchacie dobrej rady, to jutro wasze prochy zostana rozsypane z wiezy strazniczej. lut 19 19:02:48 - Po drugiej stronie plotu. lut 19 19:02:50 - Rozumiemy sie? lut 19 19:02:53 "I vice versa" lut 19 19:03:02 - A co z gettem? lut 19 19:03:10 - Co z gettem? - Gavin zamrugal. lut 19 19:03:16 Odlozyl pilniczek do szuflady. lut 19 19:03:48 - Panie Gavin. Wszystko bardzo pieknie. lut 19 19:03:57 - Wyniesiemy sie stad do polnocy lut 19 19:04:09 - Ale z Azalgasem sie zobaczyc musimy. lut 19 19:04:26 - Czy wiec uzyskamy laske? lut 19 19:04:44 - Getto jest zamkniete. lut 19 19:04:51 - Nie mam wam nic wiecej do powiedzenia. lut 19 19:04:53 - Ile kosztuja bilety? lut 19 19:05:05 - Nie obrazaj mnie - oczy zwezily mu sie niebezpiecznie. lut 19 19:05:10 - Straz! Wyprowadzic ich! lut 19 19:05:25 - Ech i tyle ze szczerosci - mrucze pod nosem. lut 19 19:05:28 [Grr. lut 19 19:05:36 Wychodzimy. lut 19 19:05:56 - Plan legalny zawiodl... a ja ide na cmentarz. lut 19 19:06:04 - Na cmentarz? lut 19 19:06:16 Maly cmentarz znajduje sie poza murami miasta. lut 19 19:06:20 - Tak, spotkamy sie pod pochodniami. lut 19 19:06:30 Wytrzeszczam galy na Anora lut 19 19:06:46 - Zastanawiam sie, co by bylo, gdybysmy powiedzieli tylko tyle, ze chcemy zabic Azalgasa. lut 19 19:06:48 - Ale to juz bez znaczenia. lut 19 19:06:49 - No co moze jest glodny - po rozmowie mam iscie wisielszy humor lut 19 19:07:24 Ide w kierunku targu. lut 19 19:07:25 - Wiecie co, do polnocy to my zadnego nielegalnego sposobu na wejscie do getta nie znajdziemy lut 19 19:07:26 Anor sobie poszedl. lut 19 19:07:38 Minela piata po poludniu. lut 19 19:07:40 "Moze od razu poderzniemy sobie gardla". lut 19 19:07:52 "Pesymista" lut 19 19:09:14 Co robicie? lut 19 19:09:18 Ja lamie sobie glowe nad rozwiazaniem. lut 19 19:09:21 Na razie niemetaforycznie. lut 19 19:09:27 Droga oficjalna zawiodla. lut 19 19:09:30 Pozostaly dwa rozwiazania. lut 19 19:09:38 Falszerstwo albo infiltracja. lut 19 19:10:00 [Falszerstwo raczej odpada. Wiedza o nas juz chyba wszyscy straznicy w miescie. lut 19 19:10:18 [Chyba ze odczekamy do wieczora i prymitywnie przekupimy straznikow przy bramie. lut 19 19:10:34 [Moze oni nie beda tak nieprzekupni jak Gavin. lut 19 19:10:40 [Nie przypuszczam, by wszyscy tutaj byli fanatykami. lut 19 19:11:51 [A infiltracja? Nie wiemy jak. lut 19 19:12:14 [Podkop przez cmentarz? Za malo czasu. Moze gdybysmy mieli dwa lata... lut 19 19:14:39 [Czy wiemy, ilu straznikow strzeze w nocy getta? lut 19 19:15:00 [Tzn. ilu trzeba by bylo przekupic? lut 19 19:17:00 - Na pewno istnieja jakies drogi z i do getta, potrzeba tylko znalezc przewodnika lut 19 19:17:19 - A gdzie go znajdziesz? lut 19 19:17:40 Jestescie w "Osmiu pochodniach". lut 19 19:18:08 - Nie mam pojecia lut 19 19:18:21 - I tu jest pies pogrzebany lut 19 19:18:26 Ide na chwile do karczmarza. lut 19 19:18:36 Juz prawie wszystko mi jedno, co mu powiem. lut 19 19:18:37 Prawie. lut 19 19:19:30 - Bylismy u Sary. Dobra kobieta; szkoda, ze nie pozwala sobie pomoc. lut 19 19:20:45 - A przeciez ma male dziecko. lut 19 19:21:16 Wstaje i ide do siebie do pokoju. lut 19 19:21:44 - Powiedziala nam rowniez o.. Azalbadzie. Medyk rzeczywiscie przebywa w getcie. lut 19 19:22:26 Karczmarz spoglada na was z autentycznym, ale malym zainteresowaniem. lut 19 19:22:31 - A my musimy sie z nim zobaczyc. Nasz przyjaciel, ktory jest ciezko chory, potrzebuje jego pomocy. lut 19 19:23:58 - Probowalismy znalezc zrozumienie u komendanta... Niestety bezskutecznie. Ale w jakis sposob musimy sie dostac do getta. lut 19 19:24:00 - No ale jak ja wam moge pomoc? lut 19 19:24:00 Pije wino i obserwuje Dethana lut 19 19:24:45 - Straznicy... -- przerywam na chwile. lut 19 19:25:28 - Czy wiesz, ilu ludzi patroluje po zmroku okolice getta? -- pytam o to dosc cicho. lut 19 19:26:41 - Hm, sporo. lut 19 19:26:45 - Okolo dwudziestu. lut 19 19:26:57 - Patroluja palisade, sa na wiezach strazniczych i przy bramie. lut 19 19:27:34 Nachylam sie i pytam o cos jeszcze ciszej. lut 19 19:29:42 Rozmawiam teraz na tyle cicho, ze nawet wy nic nie slyszycie. lut 19 19:33:06 Dethan ciagle rozmawia bardzo cicho z karczmarzem. lut 19 19:33:07 Wygladam na podworze lut 19 19:33:45 - Cos nowego? lut 19 19:33:52 Prostuje sie i wracam do was. lut 19 19:34:30 - Owszem. lut 19 19:34:32 - Cokolwiek zamierzasz, mozesz na mnie liczyc - mowie patrzac mu prosto w oczy lut 19 19:35:00 - Dziekuje... lut 19 19:35:12 - Chodzmy na gore. To, co powiem, moze zabrzmiec groznie. lut 19 19:35:23 Gdy juz jestesmy w ktoryms z pokojow, zaczynam. lut 19 19:35:33 - Karczmarz dal mi adres czlowieka o imieniu Renegiusz. lut 19 19:35:43 Pamietacie to imie. Dethan i Magdar je pamietaja. lut 19 19:35:55 - Co?! lut 19 19:36:03 - Dobrze uslyszales. lut 19 19:36:09 - O panowie go znaja? A mnie oswieca? lut 19 19:36:09 - Zawedrowal az tutaj... lut 19 19:36:13 - To dluga historia. lut 19 19:36:26 - Powiedzmy, ze nie jest naszym wielbicielem. lut 19 19:36:28 - Poprosze streszczenie lut 19 19:36:30 - Aha lut 19 19:36:45 - Kontynuuj lut 19 19:37:20 - Renegiusz ma znac ludzi, ktorym "nie podoba sie obecna sytuacja w getcie. W ogole". lut 19 19:37:52 - W dwoch slowach: kiedys otrzymalismy zlecenie uwiezienia lub zabicia grupy zbieglych gladiatorow. lut 19 19:38:05 - Wywiazala sie walka, przezylo tylko dwoch. lut 19 19:38:13 - Mag o imieniu Szymon -- i wlasnie Renegiusz. lut 19 19:38:15 - Kontynuuj bylo do twojego planu - dodaje szybko lut 19 19:38:19 - Nigdy potem o nim nie slyszelismy. lut 19 19:38:37 - Licze na to, ze Renegiusz i my mamy teraz wspolnych wrogow. lut 19 19:38:49 - I ze w zamian za to, iz wpusci nas do getta, bedziemy mogli mu jakos pomoc. lut 19 19:38:58 - Mam rozumiec lut 19 19:39:03 - Zapewne nie wie, ze nie moge juz rzucac zaklec -- usmiecham sie gorzko. lut 19 19:39:15 - Ze chcecie zwrocic sie o pomoc... lut 19 19:39:23 - Wlasnie. lut 19 19:39:28 - do czlowieka ktory was *nie* lubi... lut 19 19:39:35 - Nie musisz isc ze mna. lut 19 19:39:38 - Wiesz, ze to dla nas pewna smierc? lut 19 19:39:44 - Moge pojsc do niego sam. lut 19 19:39:49 - Nie mam nic do stracenia, prawda? lut 19 19:39:54 - Obiecalem ci pomoc lut 19 19:39:55 - Nie musze? Czlowieku przebylem taki szmat drogi na darmo?! lut 19 19:40:10 - Mialbym teraz zrezygnowac - prycham lut 19 19:40:17 - Ciebie to nie dotyczy lut 19 19:40:35 - Posrednio? Dotyczy. lut 19 19:40:44 - Ktos musi opisac nasza bohaterska smierc - probuje sie usmiechnac lut 19 19:40:46 - Obiecales, ale ja zwalniam cie z tej obietnicy. Nie wiedziales, co zamierzam. lut 19 19:41:01 - Nie ma mowy lut 19 19:41:02 - Ale... -- przerywam, krecac glowa. lut 19 19:41:06 - Oh, coz za gesty.... lut 19 19:41:38 - Dethanie, badzmy szczerzy. Sytuacja, mimo ze beznadziejna, jest z mojego punktu widzenia ciekawa. lut 19 19:41:41 - Stawilbys czolo smierci tyle razy co Magdar i ja... to bys zrozumial. lut 19 19:41:54 - A co ty o mnie wiesz - usmiecham sie. lut 19 19:41:56 W zajezdzie pojawia sie nieoczekiwanie Anor. lut 19 19:42:01 Wyglada na lekko podekscytowanego. lut 19 19:42:33 [Idzie do nas na gore, tak? lut 19 19:42:46 - Co sie stalo? -- pytam, rowniez nieco ozywiony. lut 19 19:42:51 [A nie rozmawiacie na dole, w jakims kacie glownej sali? lut 19 19:42:53 - Mam transport... niestety tylko w jedna strone. Mysle, ze dyskretny. lut 19 19:43:01 [Wydaje mi sie, ze na gorze... lut 19 19:43:18 [No, nie jest to chyba az tak istotne. lut 19 19:43:35 - Moze bedzie mniej zabojczy niz plan Dethana lut 19 19:43:43 - Transport? To znaczy? lut 19 19:43:44 - Sluchamy lut 19 19:43:50 - A wydostac mozemy sie noca juz mniej dyskretnie. lut 19 19:44:05 - Mamy byc grabarzami? lut 19 19:44:12 - Zwloki... woz grabarzy jedzie tam dzis wieczorem. lut 19 19:44:18 - No tak... lut 19 19:44:21 - Mamy byc zwlokami? lut 19 19:44:25 - Przy wjezdzie ich nie sprawdzaja. lut 19 19:44:31 Probuje sie usmiechnac. Nie wychodzi. lut 19 19:44:36 - Mamy byc pustym wozem. lut 19 19:44:38 Smieje sie. lut 19 19:44:52 - Hmm, kuriozalny pomysl lut 19 19:44:55 - Ale moze zadzialac... lut 19 19:44:56 - Ale moze sie udac lut 19 19:45:16 - Grabarze wwozili juz tam ludzi. niestety sa dokladnie sprawdzani przy wyjezdzie. lut 19 19:45:40 - A jednak musimy umrzac, chociaz w tym wypadku jest nadzieja na zmartwychwstanie lut 19 19:45:55 - Jakie to romantyczne - klaszcze w dlonie lut 19 19:46:22 - A uciec damy rade... chociaz pewnie nie tak dyskretnie. Moze juz z mala pomoca magii. - Patrze na Dethana. lut 19 19:46:32 - Oby. -- Lekko drza mi rece. lut 19 19:46:34 - Lepsze to... niz Renegiusz lut 19 19:46:41 - Po polnocy i tak wydadza na nas wyrok smierci lut 19 19:46:44 - Ale ta wiedza tez moze sie nam przydac. lut 19 19:46:48 - Renegiusz? lut 19 19:46:58 - Dokladnie tak lut 19 19:47:01 - Jesli znajdziemy w getcie kogos, komu podamy imie Renegiusza... To moze byc wazna karta przetargowa. lut 19 19:47:14 - Wyrok wydadza, ale nie bedzie nas w miescie, a przynajmniej nie bedziemy widoczni. lut 19 19:47:19 - Byleby tylko nie zechciano nas wtedy zaprowadzic do naszego starego przyjaciela, aby sie upewnic... lut 19 19:47:31 W zajezdzie pojawia sie jakis zasmarkany chlopczyk. lut 19 19:47:36 - A jak dostaniemy sie do wozu? lut 19 19:47:44 - Chwila lut 19 19:47:46 Rozmawia przez chwile z karczmarzem, karczmarz usmiecha sie krzywo, kreci glowa. lut 19 19:47:54 - Musimy byc przed 8 na cmentarzu. lut 19 19:48:03 - Cisza. lut 19 19:48:16 - Co jest? lut 19 19:48:41 - No i po 100 srebrnikow od glowy... ale to nie problem. lut 19 19:49:32 - Csss... lut 19 19:49:38 Chlopaczek juz wyszedl? lut 19 19:49:54 Nie, kreci sie, zagaduje do gosci w drugim kacie sali. lut 19 19:50:12 - Niepokoi mnie tamten chlopak... lut 19 19:50:21 - Wychodzimy czy udajemy, ze nas nie ma? lut 19 19:50:21 - Zwykly dzieciak. lut 19 19:50:26 - Moze. lut 19 19:50:59 - Pieniadze wyloze ja -- mowie szeptem. lut 19 19:51:01 - Panowie to paranoja lut 19 19:51:08 - Moze komendant sprawdza czy sie wynosimy lut 19 19:51:21 - Wlasnie. -- Kiwam glowa. lut 19 19:51:36 Podchodzi do was, pociagajac nosem. lut 19 19:51:40 Wyglada jak obraz nedzy i rozpaczy. lut 19 19:51:42 - Moze. Chyba nie zaszkodzi... -- przerywam. lut 19 19:51:55 - Szlachetni panowie dadza zapomoge dla biedaka? lut 19 19:52:15 Daje mu dwa srebrniki. lut 19 19:52:15 Siegam z roztargnieniem do kieszeni i rzucam mu dwa czy trzy srebrniki. lut 19 19:52:19 Tzn. podaje. lut 19 19:52:25 - Zmykaj. lut 19 19:52:59 Gdy juz odchodzi: lut 19 19:53:00 - A moze wiecej? Ja rozne uslugi swiadcze takim panom - usmiecha sie dziwnie. lut 19 19:53:11 Czujecie lekki wstret i zal zarazem. lut 19 19:53:12 [Aha. lut 19 19:53:28 "..." lut 19 19:53:35 - Zmykaj mowie. lut 19 19:53:39 - Masz jeszcze to... -- podaje mu kolejne piec sztuk srebra. lut 19 19:53:46 Kiwa glowa, bierze pieniadze, odchodzi/. lut 19 19:53:48 - Masz jeszcze 3. lut 19 19:53:58 - Zebys nie musial tego robic. lut 19 19:54:19 - To juz byla PRZESADA lut 19 19:54:31 - Niewatpliwie. Ale moze lepiej bedzie juz sie wyprowadzic. lut 19 19:54:35 Chlopak wychodzi, lekko ogladajac sie za siebie. lut 19 19:54:38 - Mamy jakies dwie i pol godziny. lut 19 19:54:45 - Do osmej. lut 19 19:54:51 - Wyprowadzic i kupic jedzenie. lut 19 19:55:01 - Tam to pewnie podstawowa waluta. lut 19 19:55:05 - I znalezc Derricka i Xandosa lut 19 19:55:06 - Nie wiemy tylko, co z Xandosem i Derrickiem. lut 19 19:55:18 - Oni nie musza isc, ale wyjsc z miasta owszem. lut 19 19:55:27 - A to dran... moja sakiewka. lut 19 19:55:33 Wybiegam na ulice. lut 19 19:55:53 Otwieram usta ze zdziwienia. lut 19 19:56:00 Co robicie? lut 19 19:56:02 Pozostali? lut 19 19:56:08 Wybiegam za Anorem lut 19 19:56:24 Rozgladam sie, widze go? lut 19 19:56:28 Jakies zamieszanie? lut 19 19:56:30 Dethan, Magdar? lut 19 19:56:32 Ja zostaje w srodku i sprawdzam, czy mam swoje pieniadze. lut 19 19:56:36 Zostajecie, wybiegacie? lut 19 19:56:40 Tego jeszcze brakuje, zebysmy rozbiegli sie teraz po miescie. lut 19 19:56:40 Tak, macie obaj swoje pieniadze. lut 19 19:56:44 Macam sakiewke lut 19 19:56:55 Alec wybiegl za Anorem, wy? lut 19 19:56:58 Wybiegam lut 19 19:57:21 Magdar, Anor i Alec wybiegaja za zlodziejem. lut 19 19:57:29 - Lapac zlodzieja ! - krzycze w biegu. lut 19 19:57:34 Chlopak przeciska sie wsrod tlumu, na ukos przez ulice, w strone zaulkow. lut 19 19:57:42 "I czego on krzyczy..." lut 19 19:58:17 Biegniecie wsrod kramow z owocami. lut 19 19:58:28 Anor zahacza o kosz pelen pomaranczy, okragle owoce rozsypuja sie po ziemi. lut 19 19:58:35 Magdar i Alec, biegniecie za nim? lut 19 20:00:34 Biegne za nim. lut 19 20:00:50 - Zlodziej, lapcie malego! - krzycze. lut 19 20:01:18 Tak lut 19 20:01:32 Przystaje lut 19 20:01:38 Nie mam az tak dobrej kondycji lut 19 20:01:59 Probuje zlapac oddech lut 19 20:03:13 Anor nadal kluczy zaulkami w pogoni za zlodziejaszkiem. lut 19 20:03:36 W pewnym momencie bardzo niefortunnie wywala sie o nierownosc w bruku. lut 19 20:03:41 Przewraca sie z lomotem na ziemie. lut 19 20:03:45 Maly znika gdzies w bocznej uliczce. lut 19 20:15:16 Anor lezy wsrod wywroconego straganu. lut 19 20:15:22 Chyba cos mu sie stalo, bo nie podnosi sie. lut 19 20:15:30 Zlodziejaszek zniknal w bocznym zaulku jak kamien w wode. lut 19 20:16:04 Pomagam Anorowi lut 19 20:16:23 Anor utyka na jedna noge. lut 19 20:16:37 Obok handlarz glosno sie awanturuje w jakims niezrozumialym jezyku. lut 19 20:16:41 - Moja kostka... lut 19 20:16:41 Wskazuje na rozsypane owoce. lut 19 20:16:46 - Boli. lut 19 20:17:10 Podchodze do Anora i Magdara lut 19 20:17:41 Nadal lekko zasapany lut 19 20:17:43 -Wracajmy lut 19 20:17:58 -Ciekawe po co to wszystko bylo lut 19 20:18:25 [Ja w sumie tez za nimi pobieglem. lut 19 20:18:37 Wracacie do karczmy. lut 19 20:18:45 Nieoczekiwanie z bocznego zaulku wylania sie... Xandos. lut 19 20:18:46 - Nie dosc, ze ukradl mi sakiewke, to ledwo chodze. lut 19 20:18:53 Nie wiedzieliscie go kilka ladnych godzin. lut 19 20:19:02 Ma poszarpane ubranie, jest okrwawiony. lut 19 20:19:06 Nie widac nigdzie Derricka. lut 19 20:19:13 - Co ci sie stalo? lut 19 20:19:27 Podchodze do niego, pomagam isc (jesli tego potrzebuje). lut 19 20:19:24 CIAG DALSZY NASTAPI