mar 26 16:36:18 Mniej wiecej siedem stop. mar 26 16:36:24 Czyli niecale dwa i pol metra. mar 26 16:36:33 Na takiej wysokosci znajduje sie powala kuchni Azalgasa. mar 26 16:36:46 Ktora teraz pokryly powykrecane, zlowrozbnie wygladajace kolce. mar 26 16:36:52 Sufit zaczyna obsuwac sie z chrzestem. mar 26 16:37:26 Magdar uderza toporem w porosnieta scierwem sciane, ale sam niewiele zdziala. Warstwa jest zbyt gruba. mar 26 16:37:37 Zarzir krztusi sie na podlodze, powoli odzyskuje przytomnosc. mar 26 16:37:40 Jego szyje zdobi sina prega. mar 26 16:37:45 Bezradnie zaciskam piesci. mar 26 16:37:49 Derrick kleczy w kacie, drzy. mar 26 16:37:58 [ Co robicie? mar 26 16:38:08 Probuje wstac, siegam po miecz. mar 26 16:38:10 Nie przerywam mar 26 16:38:22 Chce pomoc Magdarowi. mar 26 16:38:34 Staram sie otrzasnac. Jesli jest w poblizu cokolwiek ciezkiego, dopadam do drzwi i probuje je wywazyc razem z Magdarem. mar 26 16:38:40 Dwoje sie i troje probujac utorowac droge mar 26 16:38:44 Zarzir wstaje, powoli, ma chyba zawroty glowy. mar 26 16:38:46 Wymiotuje. mar 26 16:38:54 Zaciskam oczy. mar 26 16:39:03 Ale sam nie wiem, czy jestem zdolny do tego, by w ogole wstac... mar 26 16:39:06 Stoje oszolomiony mar 26 16:39:13 Nie poddaje sie. mar 26 16:39:16 Pre do przodu. mar 26 16:39:21 Staram sie przyplaszczyc do sciany i podlogi. mar 26 16:39:55 Dwa metry. mar 26 16:40:04 Zarzir powoli wstaje, zatacza sie. mar 26 16:40:12 "Boze, jesli istniejesz...". mar 26 16:40:26 Ale stoi, choc zaraz bedzie musial sie schylic, bo sufit zaraz dosiegnie czubka jego glowy. mar 26 16:40:41 Nieprzerwanie nacieram na "sciane" mar 26 16:40:48 "Szybko, szybciej..." mar 26 16:41:04 -Czekajcie! mar 26 16:41:14 -Moze uda mi sie przelamac jego zaklecie! mar 26 16:41:27 Nie reaguje mar 26 16:41:29 Zamykam oczy i koncentruje sie mar 26 16:41:36 Szukam jakiegos krzesla. mar 26 16:41:38 - Nie opierajcie sie - mowie cicho mar 26 16:41:40 Chowam sie pod nie. mar 26 16:41:51 Trzesac sie przy nodze od niego. mar 26 16:42:03 Magdar stara sie przebic, ale warstwa jest gruba i stawia opor jego mieczowi. mar 26 16:42:16 Czujecie... Czujecie, jak od Vincenta rozchodzi sie jakas aura. mar 26 16:42:18 Zla aura. mar 26 16:42:22 Oslizgla aura. mar 26 16:42:28 Drze. mar 26 16:42:29 Najsilniej odczuwaja to Magdar i Dethan. mar 26 16:42:32 "Przeklenstwo" mar 26 16:42:34 Ale pozostali rowniez. mar 26 16:42:41 Aura usiluje w was... wniknac. mar 26 16:42:44 Co robicie? mar 26 16:42:48 Stawiacie opor sila woli czy nie? mar 26 16:42:49 Opieram sie instynktownie. mar 26 16:42:55 - Nie opierajcie sie, to jedyna nadzieja - mowie chicho z zamknietymi oczami mar 26 16:42:59 Ale potem... Staram sie przestac. mar 26 16:43:09 "Co...?" mar 26 16:43:10 Staram sie odblokowac mar 26 16:43:17 180 cm. mar 26 16:43:21 Daje sie poniesc aurze tak latwo, ze nawet nie zauwazam jej wplywu. mar 26 16:43:21 "Pakt z diablem?" mar 26 16:43:58 Probuje sie modlic. Jednak nie moge znalezc slow. mar 26 16:44:02 Magdar? mar 26 16:44:06 "Niech bedzie co ma byc" mar 26 16:44:13 Poddaje sie. mar 26 16:44:26 Znizam glowe. mar 26 16:44:34 Psychiczne macki, ktorych zrodlem jest Vincent, staraja sie wniknac w wasze jaznie. mar 26 16:44:46 Czujecie wszyscy jednoczesnie przyplyw mdlosci. mar 26 16:45:00 Chyba caly czas cos we mnie instynktownie im sie opiera. mar 26 16:45:30 To zla energia. Energia smierci. mar 26 16:45:39 150 cm. mar 26 16:45:46 Staram sie zidentyfikowac zaklecie... chociaz w przyblizeniu. mar 26 16:45:48 - Xandos... mar 26 16:45:49 Teraz musieliscie sie schylic, niektorzy przysiedli, uklekli. mar 26 16:45:54 Leze przyplaszczony do podlogi i krzycze. mar 26 16:46:01 "Panie..." mar 26 16:46:27 Dostrzegacie, ze koszula na piersi Vincenta drzy, faluje w nienaturalny sposob. mar 26 16:46:38 Zaczynam sie opierac. Najpierw slabo, potem coraz mocniej. mar 26 16:46:42 Znieksztalca sie... Cos z niej sie wylania i unosi w powietrzu. mar 26 16:46:51 "Plugawe scierwo" mar 26 16:47:04 - Anor! Nie opieraj sie bo nas wszystkich zabijesz! mar 26 16:47:30 "W koncu wszystko wyszlo na jaw". Glowa opada mi na piers. Patrze na Vincenta spod polprzymknietych powiek, szepczac cos niezrozumiale. mar 26 16:47:31 - A nekromancja nas uratuje? mar 26 16:47:43 - Nie mamy czasu na dyskusje! mar 26 16:47:58 Na chwile otwieram szeroko oczy. mar 26 16:48:07 - Mamy cale 100 cm na dyskusje... mar 26 16:48:08 Zaczynam miec watpliwosci. Moj opor slabnie. mar 26 16:48:10 To cos, co lewituje na cienkim rzemyku przed Vincentem to medalion. mar 26 16:48:18 Rozpoznajecie go bez trudu. mar 26 16:48:21 To medalion... Swierszcza. mar 26 16:48:33 Blyszczy, spowija go na chwile jakis czarny opar. mar 26 16:48:44 Trwa to zaledwie przez kilka sekund. mar 26 16:48:46 - Dran... mar 26 16:48:47 Wpatruje sie w niego intensywnie, ani na chwile nie mrugajac. mar 26 16:48:50 Sufit jest na wysokosci 120 cm. mar 26 16:48:54 Potem oslepia was blysk. mar 26 16:48:57 Silny blysk. mar 26 16:49:00 - W tym jednak byla magia.... mar 26 16:49:02 * * * mar 26 16:49:16 Odzyskujecie przytomnosc kilka minut pozniej na podlodze kuchni Azalgasa. mar 26 16:49:21 Zaklecie Xandosa zniknelo. mar 26 16:49:27 Zniknelo scierwo pokrywajace sciany. mar 26 16:49:35 Zniknely kolce na suficie. mar 26 16:49:39 Teraz to normalna kuchnia. mar 26 16:49:49 Pomijajac martwe cialo Azalgasa pod sciana. mar 26 16:49:54 Leze bez ruchu. Dlonie mam wciaz zacisniete w piesci. mar 26 16:49:57 Wciagam gleboko powietrze. mar 26 16:50:03 Wszyscy jestescie sprawni. mar 26 16:50:24 Rozgladam sie... mar 26 16:50:37 Wstaje mar 26 16:50:45 U stop Vincenta lezy medalion Swierszcza. mar 26 16:50:51 - Ktos jest ranny ? - mowie wstajac. mar 26 16:50:52 Podnosze go mar 26 16:50:53 Poczernialy, tak jakby gorzal przez dluzsza chwile w ogniu. mar 26 16:51:02 Wstaje, opierajac sie o sciane mar 26 16:51:02 Chwytam dlon Vincenta mar 26 16:51:04 Nie jest jednak goracy, Vincent trzyma go w dloni bez trudu. mar 26 16:51:13 Przewracam sie na plecy, unosze na barku. Klade jedna z rak na skroni. Mocno pocieram oczy. mar 26 16:51:14 Patrze na Vincenta, bez ruchu, pusto. mar 26 16:51:23 -Tego ci nie daruje mar 26 16:51:31 Slyszycie jakis gwar przed domem. mar 26 16:51:50 - Gdyby nie ten medalion wszyscy bylibysmy martwi mar 26 16:52:04 - Co ty... Cos ty zrobil. mar 26 16:52:08 - Gdyby nie ty - nie doszloby do tego mar 26 16:52:12 - Co to bylo? mar 26 16:52:15 - Uratowalem was mar 26 16:52:17 Gwar narasta, slychac co kilkanascie sekund jakis grozny okrzyk. mar 26 16:52:30 - Uratowales siebie przede wszystkim mar 26 16:52:31 Wstaje, trzymajac sie stolu. mar 26 16:52:47 - A teraz zabieram to, co nalezy do Swierszcza mar 26 16:52:49 - Nikt nie zmuszal was do wyruszenia ze mna mar 26 16:53:03 - Milczcie. mar 26 16:53:14 Powoli zblizam sie do drzwi. mar 26 16:53:21 - Nikt nie zmuszal cie do okradzenia naszego przyjaciela mar 26 16:53:31 Caly czas sie trzese, jak w goraczce. mar 26 16:53:33 - Uspokojcie sie. Nie czas na to mar 26 16:53:41 Drza palce zacisniete na blacie stolu. mar 26 16:53:41 Idac, zerkam jeszcze na cialo Azalgasa. Przez chwile sie krzywie. Ide dalej. mar 26 16:53:46 - Musze zaopiekowac sie dzielem Elrica. mar 26 16:53:50 Miecz mam w pogotowiu. mar 26 16:53:54 - Martwemu sie juz ten medalion nie przyda mar 26 16:53:56 Zabieram medalion mar 26 16:53:59 Sila mar 26 16:54:02 - A nam uratowal zycie mar 26 16:54:10 Magdar wyrywa Vincentowi medalion. mar 26 16:54:13 Gdy stoisz przed Panem ucisz sie... mar 26 16:54:21 Jest o wiele silniejszy, Vincent nie ma szans. mar 26 16:54:26 - Nas w to nie mieszaj, zbyt dlugo nas zwodzisz mar 26 16:54:33 "Przed Panem kolana sklon..." mar 26 16:54:40 Przekladam sobie dlon do dloni, nadal wpatrujac sie w miejsce, gdzie stal Vincent. mar 26 16:54:45 Zarzir slania sie na nogach, mowi cos cicho do siebie. mar 26 16:54:52 "Z bojaznia i ze czcia." mar 26 16:55:09 Wychodze z kuchni na przedsionek mar 26 16:55:15 Przygladm sie Zarzirowi, cos mu dolega? mar 26 16:55:24 Zarzir ma paskudna, krwawosina prege na szyi. mar 26 16:55:47 Wygladam na ulice mar 26 16:55:56 Zarzir i Virtanen sa w przedsionku. mar 26 16:55:58 Uchylaja drzwi. mar 26 16:56:00 Podchodze, badam to dokladniej. mar 26 16:56:07 Drzenie nie slabnie. Przechodzac obok Azalgasa, padam na chwile na kolana. Ze slabosci? A moze po to, by jeszcze przez chwile popatrzyc na jego twarz? mar 26 16:56:07 - Zajme sie tym. mar 26 16:56:10 - Nie! mar 26 16:56:23 - Nie otwieraj drzwi! mar 26 16:56:37 - Chce tylko.... mar 26 16:56:39 Zarzir zatrzaskuje drzwi, ktore uchylil Alec. mar 26 16:56:40 - Wynosmy sie stad... mar 26 16:56:56 [tam bylo uchylaja] mar 26 16:56:58 - Bandyci... - slychac glosne i grozne okrzyki z zewnatrz. mar 26 16:57:20 - Poganie... - mrucze. mar 26 16:57:28 - To chyba o nas... moze jednak uciakajmy... mar 26 16:57:32 Odchodze w strone kuchni. mar 26 16:57:49 Jestescie wszyscy z powrotem w kuchni. mar 26 16:57:52 - Poprostu ludzie... - krzywo zerkam na Zarzira mar 26 16:58:14 [Ktoredy mozna stad wyjsc? Tylne drzwi? mar 26 16:58:21 Nie zwracam uwagi na Magdara. mar 26 16:58:24 W kacie przedsionka dostrzegliscie cialo Kobo, gnoma sluzacego Azalgasowi. mar 26 16:58:30 Lezal w sporej kaluzy krwi. mar 26 16:58:35 - Sugerowalbym sie pospieszyc... Tam duzo ludzi jest... mar 26 16:58:42 Tak. Tylne drzwi znajduja sie w korytarzyku za kuchnia. mar 26 16:58:56 [ A za tylnymi drzwiami? mar 26 16:59:00 [ Kto wyglada? mar 26 16:59:11 [ Ja nasluchuje. mar 26 16:59:18 [ Tam tez gwarno? mar 26 16:59:28 Nasluchuje mar 26 16:59:33 Zarzir nasluchuje przy tylnych drzwiach. mar 26 16:59:33 Ostroznie otwieram drzwi. mar 26 16:59:35 Alec rowniez. mar 26 16:59:38 Podpalam budynek, ktory opuszczamy. mar 26 16:59:38 Pozostali? mar 26 16:59:57 Magdar: Jak? mar 26 16:59:59 Czym? mar 26 17:00:08 Tylne drzwi prowadza na podworze wcisniete miedzy dwie kamieniczki. mar 26 17:00:11 Podworze jest puste. mar 26 17:00:12 Rozgladam sie za ksiegami, zapiskami... czyms podobnym.... mar 26 17:00:13 [kuchnia=palenisko=ogien mar 26 17:00:15 Na zewnatrz panuje juz noc. mar 26 17:00:18 Wstaje powoli. Zawroty glowy sprawiaja, ze znowu musze sie chwycic stolu. mar 26 17:00:42 Spogladam dziwnie na Xandosa... na Vincenta. mar 26 17:00:47 Magdar podpala jakies polano od ognia w palenisku i podpala nim meble w kuchni. mar 26 17:00:50 [ A z podworza? Gdzie prowadzi droga? mar 26 17:00:53 Podchodze do Vincenta i wpartuje sie w niego. mar 26 17:00:58 Zarzir: Trudno powiedziec. mar 26 17:01:09 Patrze na Derricka mar 26 17:01:12 W takim razie ide przed siebie. mar 26 17:01:16 Potem powoli, potykajac sie jeszcze o cos w kuchni, ide za Alekiem i Zarzirem. mar 26 17:01:19 Zarzir wychodzi jako pierwszy. mar 26 17:01:21 Pozostali? mar 26 17:01:30 Wychodze na koncu mar 26 17:01:30 Wychodze za Zarzirem mar 26 17:01:41 Jesli widze jakies ksiegi lub zwoje, to zabieram i tez wychodze.... mar 26 17:01:47 - Taka strata.... mar 26 17:01:55 Wychodzze mar 26 17:02:08 "Spoczywajcie w pokoju. Niech ogien zaprowadzi was do Boga" mar 26 17:02:21 Caly dom Azalgasa szybko zajmuje sie ogniem. mar 26 17:03:02 Zostawiajac za soba gorejacy budynek, oddalacie sie szybko waska uliczka prowadzaca gdzies w glab getta. mar 26 17:03:03 Szyk? mar 26 17:03:12 Zarzir pierwszy, Magdar ostatni? mar 26 17:03:26 [ Niech bedzie. mar 26 17:03:29 "Qui es in infer... in cellis" -- bezwiednie powtarzam w myslach. mar 26 17:03:37 Ide za Vincentem, caly czas wpartujac sie w niego slepo. mar 26 17:03:42 Widzicie, ze Derrick ciagle jest w stanie jakiegos dziwnego szoku... Od momentu pojawienia sie Xandosa. mar 26 17:04:12 Dotarliscie do jakiegos ustronnego, pustego zaulka za kamienica kilka kwartalow dalej. mar 26 17:04:19 Zatrzymujecie sie tutaj, musicie uzgodnic, co dalej. mar 26 17:04:34 Widzicie stad palisade okalajaca getto, wieze straznicza z paroma ciemnymi sylwetkami. mar 26 17:05:44 - Moze ogien zacznie sie przenosic, zamieszanie zapewniloby nam dostateczna oslone mar 26 17:06:03 Nic tu po nas. Trzeba uciekac. Ale chyba lepiej noca. mar 26 17:06:08 Rozgladam sie bezcelowo po okolicy. mar 26 17:06:08 Trudno ocenic. Widzicie lune pozaru... ale jest ograniczona do jednego miejsca. mar 26 17:06:16 - Moze. Musimy jednak ustalic, co robimy teraz. mar 26 17:06:22 Dom otaczaly kamienne budynki, ogien raczej sie nie rozniesie. mar 26 17:06:27 [ Anor: Jest noc. mar 26 17:06:58 - Musimy sie stad wydostac. mar 26 17:07:13 Kaszle. mar 26 17:07:21 - Pameitacie co mowili przy wejsciu straznicy? mar 26 17:07:23 [ Oczywiscie, macie tez chwile, zeby wyjasnic pewne sprawy... Jesli macie na to ochote... mar 26 17:07:24 - Dethan, naprawde mi przykro. - rzucam, cicho. mar 26 17:08:13 Pukam Vincenta w ramie. mar 26 17:08:25 Odwracam sie mar 26 17:08:38 Spogladam na Zarzira. Niemrawo, ale chyba ze zdumieniem. mar 26 17:08:38 Nic nie mowie. Zaciskam wargi. mar 26 17:09:38 Potem jednak kiwam lekko glowa. mar 26 17:10:03 Luna pozaru powoli gasnie. mar 26 17:10:10 Ludzie skutecznie zabrali sie za gaszenie ognia. mar 26 17:10:31 - Zrobimy wszystko co trzeba. mar 26 17:10:41 Patrze pusto w oczy Vincenta. mar 26 17:10:59 - Vincencie. -- Przenosze wzrok na maga. mar 26 17:11:09 - Tak ? mar 26 17:11:59 - Znasz jakies zaklecie, ktore pomoze nam stad uciec? mar 26 17:12:22 - Niestety nie mar 26 17:12:49 [ Pozostali? Co robicie? mar 26 17:12:54 - Przynajmniej nie takie ktore by sie wam spodobalo - dodaje cicho do siebie mar 26 17:13:12 - Nawet gdybysmy ci pomogli? -- moze mialo to zabrzmiec sarkastycznie. Ale nie zabrzmialo. mar 26 17:13:26 - Nie, raczej nie mar 26 17:13:43 - Ktos mi powie, gdzie tak wlasciwie idziemy? mar 26 17:13:48 - Uciekamy skrycie, czy przez brame? mar 26 17:13:52 Na razie zatrzymaliscie sie na narade w zaulku. mar 26 17:13:53 - Ty... - zwracam sie do Vincenta. - Ukrywales prawde. mar 26 17:13:58 - Na poczatek proponuje wyjsc z getta mar 26 17:14:12 - Jaka prawde ? mar 26 17:14:29 - Nie czas na rachunek sumienia... musimy wyjsc z getta. mar 26 17:14:31 - Zebralo sie wam na spowiedz... mar 26 17:14:57 - Wiemy o Renegiuszu. Ale to nam pewnie nie pomoze. -- Staram sie skupic mysli. mar 26 17:15:19 Momentalnie chwytam rekojesc miecza... i po chwili udaje mi sie opanowac. mar 26 17:15:29 [jak wyglada palisada? mar 26 17:15:57 Wpatruje sie przez chwile Zarzirowi w oczy po czym sie odwracam mar 26 17:16:02 [Drewniana, z grubych pali. mar 26 17:16:21 [Grabarze w nocy tutaj nie zagladaja? mar 26 17:16:22 [Ok. 6-7 metrow wysokosci. mar 26 17:16:23 [wysokosc? mar 26 17:16:30 [Nie macie pojecia, gdzie teraz sa grabarze. mar 26 17:16:38 [Najprawdopodobniej zabrali trupy i sie wyniesli. mar 26 17:16:42 Mamy liny? mar 26 17:16:48 [Pamietacie, ze przyjezdzaja raz na trzy dni. mar 26 17:16:58 [kanaly? mar 26 17:16:59 [Powiedzieli jednak, zeby na nich nie liczyc, gdy bedziecie usilowali opuscic getto. mar 26 17:17:07 [Faktycznie. mar 26 17:17:21 Staje gdzies z boku. mar 26 17:17:23 [Liny macie, ale bedzie problem z ich zaczepieniem o palisade. Poza tym teren caly czas patroluja straznicy, sa tez wieze wartownicze. mar 26 17:17:24 - Moze poczekamy na likwidacje getta... - mowie do siebie z przekasem mar 26 17:17:29 [O kanalach nic wam nie wiadomo... To mozliwe. mar 26 17:18:00 Ilu jest straznikow na wiezy? mar 26 17:18:06 [Nie natknelismy sie jeszcze na zadna studzienke? mar 26 17:18:15 [Trudno powiedziec. Na wiezy jest ciemno. mar 26 17:18:24 [Widzicie tylko jakies ciemne sylwetki. mar 26 17:18:26 [Dethan: Nie. mar 26 17:18:37 [ zatem probuje zlokalizowac jakas "rynne" i wysledzic odplyw mar 26 17:18:43 [W krytycznej sytuacji pozostaje mozliwosc poszukania Renegiusza. Ale nie wiem, co moglibysmy mu zaoferowac, nawet gdyby udalo sie jakims cudem do niego dotrzec. mar 26 17:18:52 - Zawsze mozna kilku ustrzelic. - mysle glosno. mar 26 17:19:14 - A pozostalych kilkuset ustrzeli nas... mar 26 17:19:32 - Zanim dotrze tu reszta nas nie bedzie. mar 26 17:19:48 Mrucze niewyraznie cos do Vincenta, za ktorym caly czas ide. mar 26 17:19:57 - Ale jak oglosza alarm w gettcie to nie wyjdziemy stad napewno. mar 26 17:20:03 Ale nie otwieram przy tym ust, wiec nie da sie nic zrozumiec. mar 26 17:20:28 - Przekupstwo? mar 26 17:20:34 - Probowalismy... mar 26 17:20:44 - Moze ze zwyklymi straznikami poszloby latwiej. Nie wiem. mar 26 17:21:03 - Poszukajmy kanalow. mar 26 17:21:03 "Kazdemu po trzydziesci srebrnikow". mar 26 17:21:13 odwracam sie do Derricka i wpatruje sie w niego mar 26 17:21:42 Kiwam glowa na znak zgody. Anor juz raz dowiodl, ze jego pomysly sa wartosciowe. mar 26 17:21:57 Magdar juz sie oddalil chwile temu. mar 26 17:22:00 - Co sie z nim ciagle dzieje? - rzucam poirytowany. mar 26 17:22:09 W tej chwili stoi kilkanascie metrow dalej i kontempluje fragment bruku. mar 26 17:22:15 - Pewnie poszedl szukac tych kanalow mar 26 17:22:17 Nie widzicie, czemu dokladnie sie przyglada. mar 26 17:22:18 Podchodze do niego. mar 26 17:22:24 - Znalazles cos? mar 26 17:22:27 - Tez chcialbym wiedziec - mowie cicho nie odrywajac wzroku od Derricka mar 26 17:22:59 - To twoja zasluga... - mowie, zmierzajac w strone Magdara. mar 26 17:23:21 Ignoruje mar 26 17:23:21 - Jezeli udaloby sie usunac krate, niektorzy by przeszli mar 26 17:23:24 Widzicie kratke sciekowa o srednicy pol metra. mar 26 17:23:32 Jest mocno wmurowana w bruk. mar 26 17:23:36 - Niektorzy. mar 26 17:23:44 - Ze 3 osoby.... mar 26 17:24:01 Moze poszukamy wiekszej...? mar 26 17:24:04 - Ale gdzies musi byc tez wejscie dla kanalarzy mar 26 17:24:16 - Moze na zewnatrz? mar 26 17:24:16 W pustym spojrzeniu pojawia sie pytanie. mar 26 17:24:23 Magdar ma racje, ale z drugiej strony zastanawiacie sie, czy nie zamurowano takiego, by Arabowie nie mogli uciec z getta. mar 26 17:24:55 [Prawda, nieczystosciami nikt sie raczej w Baldevar nie przejmuje. mar 26 17:25:01 - Nie odwiemy sie jak nie poszukamy mar 26 17:25:17 -Szukajmy. mar 26 17:25:31 Wiec szukamy. mar 26 17:25:45 Ruszacie ulica. mar 26 17:26:01 Wsrod posepnych, wygladajacych na wymarle kamieniczki. mar 26 17:26:06 W bardzo niewielu oknach pali sie swiatlo. mar 26 17:26:15 Dyskretnie, na ile to mozliwe. mar 26 17:26:15 I raczej w mniejszych grupkach. mar 26 17:26:20 Unosze pytajaco brew caly czasz patrzac na Derricka mar 26 17:26:24 Ulice sa puste, czasem tylko widzicie kogos, kto chylkiem przemyka sie wsrod budynkow. mar 26 17:26:33 [ Jest was siedmioro. Jak chcecie sie podzielic? mar 26 17:26:44 [ A chcecie? mar 26 17:27:02 Mysle, ze idziemy grupa. mar 26 17:27:19 Idzmy grupa. mar 26 17:27:24 Dobrze. mar 26 17:28:01 Przemierzyliscie kilka kwartalow. mar 26 17:28:14 Parokrotnie natkneliscie sie na kratki sciekowe, ale za kazdym razem wygladaja tak samo. mar 26 17:28:21 Zakratowany otwor o srednicy pol metra. mar 26 17:28:27 Prety mocno wmurowane w bruk. mar 26 17:28:37 Moze da sie to poszerzyc. mar 26 17:28:50 Zaczynam sztyletem wydlubywac zaprawe. mar 26 17:29:55 -Tu raczej potrzeba kilofa mar 26 17:29:57 Nie da rady. mar 26 17:30:03 Anor tylko stepil swoj sztylet. mar 26 17:30:11 Widzicie, ze Vincent oparl sie o mur pobliskiego budynku. mar 26 17:30:15 Przymknal oczy, szepcze jakies slowa. mar 26 17:30:27 Znowu wyczuwacie te dziwna aure, ale tym razem nie stara sie ona was objac. mar 26 17:30:30 Przygladam mu sie z uwaga. mar 26 17:30:42 Krzywie sie. mar 26 17:30:43 Spluwam z odraza mar 26 17:30:50 Znow staram sie zidentyfikowac zaklecie. mar 26 17:32:09 Vincent otrzasnal sie, aura zniknela. mar 26 17:32:19 Podchodze do reszty mar 26 17:32:44 - Mozemy nie miec duzo czasu mar 26 17:32:57 - Czasu? mar 26 17:33:24 - Niedlugo w gettcie cos sie wydarzyc mar 26 17:33:30 * wydarzy mar 26 17:33:49 - Nie rozumiem... co ma sie wydarzyc? mar 26 17:33:57 - Hmm mar 26 17:33:59 Czujecie sie nieswojo. mar 26 17:34:10 - Straznicy mowili, ze grabarze wjezdzaja ostatni raz... mar 26 17:34:11 Przysluchuje sie uwaznie acz niechetnie mar 26 17:34:24 - Mysle ze niedlugo nadejdzie czas likwidacji getta ... mar 26 17:34:31 - Z nami w srodku mar 26 17:34:59 - Moze czas zebrac ludzi i wywolac powstanie? mar 26 17:35:16 - Po tym jak "zabilismy" Azalgasa? mar 26 17:35:34 - Tak... tu my jestesmy heretykami. mar 26 17:35:41 - Nie ze mna. - odchodze. mar 26 17:36:04 - Zarzir, wlasnie o to chodzi, zeby odejsc. mar 26 17:36:19 Zarzir odchodzi ulica. mar 26 17:36:25 - Moze warto by z kims porozmawiac? mar 26 17:36:38 - Tylko z kim - mowie do siebie. mar 26 17:36:47 - Zarzir! Nie zostawiaj nas... - krzycze. mar 26 17:37:02 - Ciekawe jak uciekl stad tamten chlopak? mar 26 17:37:28 - Ktory? mar 26 17:37:30 - Wiesz, nie udalo mu sie to do konca, a ja nie chcialbym skonczyc jak on. mar 26 17:37:49 - Ten, ktorego stracili straznicy. mar 26 17:38:04 Zarzir zniknal za rogiem. mar 26 17:38:20 - Chodzmy za nim... jeszcze zrobi jakies glupstwo.... mar 26 17:38:26 Ide za Zarzirem. mar 26 17:38:32 Ide z Anorem mar 26 17:38:32 - Coz my mozemy walczyc mar 26 17:38:53 - Chyba bedzie trzeba. mar 26 17:39:55 Siadam. mar 26 17:40:12 Doganiacie Zarzira w okolicy domu Azalgasa. mar 26 17:40:16 Nie wiecie, czego tam szukal. mar 26 17:40:28 - Chodz - mowie do Derricka mar 26 17:40:31 Dom Azalgasa jest w polowie spalony, ale jest tam pusto. mar 26 17:40:35 Ide za reszta mar 26 17:40:38 Patrze chwile na Vincenta, potem ide. mar 26 17:40:46 - Zarzir... co robisz? mar 26 17:41:20 - Czemu nas zostawiles? mar 26 17:42:05 W mojej dloni wciaz spoczywa miecz. mar 26 17:42:23 Zatrzymujecie sie. mar 26 17:42:34 - Cos sie stalo? mar 26 17:42:51 Nagle cos sie dzieje. mar 26 17:43:03 Na dachach wiekszosci okolicznych budykow zaplonely ogniska... mar 26 17:43:20 Rozgladam sie. mar 26 17:43:21 Slychac narastajace pokrzykiwania, z okolicznych domow wysypuja sie ludzie. mar 26 17:43:37 - Psy! mar 26 17:43:51 Biegna do nas? mar 26 17:43:53 Wielu z nich jest uzbrojonych, w kije, widly, dlugie noze. mar 26 17:43:55 Nie, nie do was. mar 26 17:44:03 "Ufff" mar 26 17:44:19 Rozgladam sie czujnie mar 26 17:44:19 Pokrzykiwania zamieniaja sie w jednolity slogan, wydobywajacy sie z setek gardzieli. mar 26 17:44:27 - Gor ez alkal! Gor ez alkal! Gor ez alkal! mar 26 17:44:41 Zerkam na Aleca mar 26 17:44:45 - Gor ez alkal! Gor ez alkal! Gor ez alkal! mar 26 17:44:46 Spluwam z pogarda. mar 26 17:44:52 - Co oni krzycza? mar 26 17:44:52 - Krew i popiol... mar 26 17:45:02 Ludzie grupuja sie, okoliczne kamienice dosc niespodziewanie i gwaltownie staja w ogniu. mar 26 17:45:03 - Hee? mar 26 17:45:12 Stoje oslupialy. mar 26 17:45:17 Widzicie stad brame getta, ale jestescie w sporej odleglosci. mar 26 17:45:24 Ogien. mar 26 17:45:26 NicNic nie rozumiem. mar 26 17:45:29 Brama otwiera sie, do srodka wpadaja grupy milicjantow. mar 26 17:45:39 - Trafilismy na likwidacje mar 26 17:45:45 Blask ognia odbija sie w moich zrenicach. O czyms sobie przypominam. mar 26 17:45:46 Nad gettem pojawila sie zlowroga luna. mar 26 17:45:50 Wszystko oswietla blask pozaru. mar 26 17:45:59 Likwidacje? To cos zaczelo sie w srodku... mar 26 17:46:01 Chyba czas sie stad wydostac.... mar 26 17:46:06 - Chyba nie mamy wyboru mar 26 17:46:14 - GOR EZ ALKAL! GOR EZ ALKAL! GOR EZ ALKAL! mar 26 17:46:19 Siegam po miecz mar 26 17:46:19 Od strony bramy odpowiada wrzask. mar 26 17:46:22 - Moze sie dolaczymy? mar 26 17:46:24 - ZABIC! ZABIC! mar 26 17:46:42 Biegne w strone bram. mar 26 17:46:45 - Milicja! Tutaj! - calkiem blisko dochodzi was glosny okrzyk. mar 26 17:46:51 Zarzir zostaje odciety przez grupe Arabow. mar 26 17:46:57 Jesli jakis milicjant wejdzie mi w zasieg, to strzelam. mar 26 17:46:59 Ruszaja na niego i na was z wrzaskiem. mar 26 17:47:01 - Gor za kal! mar 26 17:47:01 - GOR EZ ALKAL! GOR EZ ALKAL! GOR EZ ALKAL! mar 26 17:47:13 Dwoch uzbrojonych w widly naciera na Zarzira. mar 26 17:47:23 - Rrrr! - rzucam sie na Arabow. mar 26 17:47:28 Cofam sie, mimowolnie szukajac dlonia haka Thomasa. mar 26 17:47:32 - Powstrzymajcie zarzira... mar 26 17:47:38 - Chyba czas dopomoc ksiedzu. mar 26 17:47:38 Siekam, tne i rabie. mar 26 17:47:42 - Jego sprawa... mar 26 17:47:57 Zarzir dwoma szybkimi cieciami likwiduje napastnikow. mar 26 17:47:57 Unikam Arabow mar 26 17:48:07 Drugi wylot uliczki rowniez zostal odciety. mar 26 17:48:07 - Zarzir... tym razem sie mylisz! mar 26 17:48:10 Jesli mam walczyc to ze straznikami mar 26 17:48:16 I tamtedy wpada rozwscieczona grupa wychodzonych Arabow. mar 26 17:48:20 Maja dlugie noze. mar 26 17:48:23 Rzucaja sie na was. mar 26 17:48:26 - Uciekajmy... mar 26 17:48:33 Jestescie odcieci z obu stron. mar 26 17:48:33 -Racja mar 26 17:48:34 - GOR EZ ALKAL! GOR EZ ALKAL! GOR EZ ALKAL! mar 26 17:48:37 Uciekamy. Biegiem. mar 26 17:48:38 Rzucam sie w wir walki. mar 26 17:48:44 Wpadam w jakiekolwiek drzwi mar 26 17:48:46 - Gohrat!! mar 26 17:48:57 - Zarzir..! mar 26 17:49:00 Na Zarzira z tamtej strony naciera czterech jednoczesnie, odpychaja go w Wasza strone. mar 26 17:49:09 Virtanen cos krzyczy, ale Arabowie nie reaguja. mar 26 17:49:10 Robie potezny zamach. mar 26 17:49:12 Wokol leje sie juz krew. mar 26 17:49:24 I nacieram. mar 26 17:49:25 - Po prostu wspaniale mar 26 17:49:33 - Boze, jaki ten Zarzir jest glupi mar 26 17:49:50 Probuje dostac sie do ktoregos z budynkow mar 26 17:50:01 Cofam sie mar 26 17:50:05 "Gdy po imieniu wezwie Pan..." mar 26 17:50:12 Strzelam w tych, ktorzy atakuja Zarzira i wycofuje sie w kierunku Magdara. mar 26 17:50:25 "Gdy uczte nam zgotuje Bog..." mar 26 17:50:34 Magdar otwiera na slepo najblizsze drzwi. mar 26 17:50:44 - Czy on wam zawsze tak utrudnia zycie? - potam Anora mar 26 17:50:44 Za nimi znajduje sie waska i ciemna jak cholera klatka schodowa. mar 26 17:50:46 "Gdy zabrzmi piesn..." mar 26 17:50:56 - Tylko czasami. mar 26 17:50:59 "Alleluja!" mar 26 17:51:02 Zarzir poteznymi zamachami scina kolejne glowy, odrabuje ramiona napastnikow... mar 26 17:51:07 - To o jedno "czasami" za duzo mar 26 17:51:09 Wokol niego trup sciele sie gesto. mar 26 17:51:15 - Pochodnie! mar 26 17:51:19 Trzeba jednak przyznac, ze ci Arabowie to zwykli cywile, nie sa wyszkoleni w walce. mar 26 17:51:42 - Samobojcy. mar 26 17:51:51 - Zalatwia go liczebnie, nie sadzisz? mar 26 17:52:09 - O przepraszam. Nas tez. mar 26 17:52:11 Resztka napastnikow uciekla. mar 26 17:52:17 - Nie wiem... chce stad wyjsc... mar 26 17:52:25 Ale wokol was wre walka, ciezkozbrojne patrole milicji masakruja cywili. Tamci maja jednak przewage liczebna... mar 26 17:52:27 No i... mar 26 17:52:28 Biegne za Magdarem. mar 26 17:52:32 Zapalam "swiatlo" mar 26 17:52:39 Z okien kamienic sypia sie plonace przedmioty na milicjantow, dezorientuja ich. mar 26 17:52:56 I gnam na dach mar 26 17:52:56 Widzicie schody pnace sie stromo pod gore oswietlone chybotliwym blaskiem Magdarowego swiatla. mar 26 17:52:58 - Jestesmy w centrum malej wojenki mar 26 17:53:02 Pozostali? Zarzir? mar 26 17:53:05 Rowniez biegne za Magdarem mar 26 17:53:07 Widzac milicje, obieram inna droge. mar 26 17:53:10 [ ja jestem z Anrem mar 26 17:53:41 Pedzicie po schodach na gore. mar 26 17:53:48 Biegiem pokonujecie dwa pietra. mar 26 17:53:57 Tu schody sie koncza, jestescie na samej gorze. Nie ma przejscia na dach. mar 26 17:54:14 - Niewiele nam to dalo. mar 26 17:54:18 Widzicie dwie pary drzwi prowadzacych do jakichs mieszkan. mar 26 17:54:28 - Ale jakie widoki - mowie spogladajac przez okna mar 26 17:54:40 Wchodze w najblizsze drzwi i kieruje sie do okna mar 26 17:54:46 uwazajac na mieszkancow mar 26 17:55:21 Magdar otwiera kopniakiem drzwi, wpada do srodka. mar 26 17:55:25 W mieszkanie panuje polmrok. mar 26 17:55:43 Zarzir z powrotem do Was dolaczyl. Wbiegl na sama gore jako ostatni. mar 26 17:56:13 - Jakis pomysl? mar 26 17:56:26 Sprawdzam pomieszczenia mar 26 17:56:35 Przez okno w glebi mieszkania wygladal jakis mikrus? mar 26 17:56:49 - ...? mar 26 17:56:52 Na odglos waszego wejscia do srodka odskakuje, ucieka w glab mieszkania. mar 26 17:56:53 ??? mar 26 17:57:00 [Tam mialo nie byc pytajnika. mar 26 17:57:15 A za oknami, na dole, wciaz trwa zajadla walka. mar 26 17:57:15 [raczej przez jakie okno mar 26 17:57:15 Szukam pochodni. mar 26 17:57:33 Chlopak cos piszczy i belkocze. mar 26 17:57:35 [ w mieszaniu mar 26 17:57:42 Mieszkanie wyglada bardzo ubogo, obskurnie. mar 26 17:57:49 Wlazl za jakis mebel. mar 26 17:58:07 -Miejcie na niego oko mar 26 17:58:12 Sprawdzam dalej mar 26 17:58:17 - Sprawdze co to za jeden. mar 26 17:58:21 - Chcialem oddac... Chcialem oddac... - gada bez sensu. mar 26 17:58:21 Ide za nim. mar 26 17:58:31 Podchodze do... mebla. mar 26 17:58:31 Magdar szybko sprawdza reszte mieszkania, ale jest tutaj pusto. mar 26 17:58:34 - O co ci chodzi chlopcze? mar 26 17:58:35 - Co oddac? mar 26 17:58:42 Rozpoznajecie go. mar 26 17:58:47 To wyrostek, ktory... okradl Anora. mar 26 17:59:02 Wreczam pochodnie komus w glebi mieszkania i wygladam przez okno mar 26 18:31:27 Vincent i Dethan cicho rozmawiaja w kacie mieszkania. mar 26 18:31:37 Magdar wyglada przez okno, obserwuje zaciety boj milicji z ludnoscia cywilna getta. mar 26 18:31:43 - Jak wychodzisz z getta? Mow! mar 26 18:31:54 Pozostoli otoczyli kanape, za ktora schronil sie chlopiec, ktory okradl Anora. mar 26 18:32:03 Teraz podaje Anorowi trzesaca sie reka jego sakiewke. mar 26 18:32:11 Jest przestraszony, bardzo przestraszony. mar 26 18:32:26 - Sakiewka jest Twoja jesli nas wyprowadzisz z getta. mar 26 18:32:33 [ograniczaja sie tylko do walki na ulicach, czy zajmuja tez budynki? mar 26 18:32:36 Podchodze do Magdara. mar 26 18:32:48 [Magdar: Glownie na ulicach, ale wiele budynkow ogarnely pozary. mar 26 18:32:54 Chlopak z wrazenia rozdziawil szeroko usta. mar 26 18:32:59 - Mo... moja, panie? mar 26 18:33:28 - Tak. Bedzie Twoja, jak nas stad wyprowadzisz poza getto. mar 26 18:33:31 -... mar 26 18:34:02 - Ale... - chlopak sie jaka. - Ale, teraz sie tam nie dostaniemy. Bija sie, panie. mar 26 18:34:07 - A to dwa kwartaly stad. mar 26 18:34:11 - Mamy przewodnika! mar 26 18:34:39 - Przedostaniemy sie, nie ma innego wyjscia. Chyba, ze przeczekamy najwieksze walki.... mar 26 18:34:58 Chlopak przelyka sline, patrzy na was niezdecydowanym wzrokiem. mar 26 18:35:05 [Milicjanci przesuwaja sie w glab getta czy trzymaja sie bramy? mar 26 18:35:09 - Panie... Wez sakiewke... Tam na dole... Utluka nas. mar 26 18:35:24 [Walki ogarnely w tej chwili caly teren getta, ktory jestescie w stanie ogarnac stad wzrokiem. mar 26 18:35:33 - Przeprowadzisz nas! mar 26 18:35:37 [Do srodka wpadly juz liczne patrole, wiele z nich jest ciezko uzbrojonych. mar 26 18:35:38 - Jak stad nie uciekniemy utluka nas wczesniej czy pozniej. Oni likwiduja getto. mar 26 18:35:49 [Cywile stawiaja opor, ale widac, ze przegrywaja. mar 26 18:35:57 - Teraz? - pyta chlopak. mar 26 18:36:00 - Teraz chcecie isc? mar 26 18:36:06 - Zaraz! mar 26 18:36:17 - Dobrze - kiwa glowa. mar 26 18:36:23 - Przygotujcie bron. mar 26 18:36:41 - Trzymaj sie blisko nas. mar 26 18:36:42 [Zdecydujcie, jaki szyk. mar 26 18:36:55 [Bedziecie musieli przedrzec sie przez walczacych... mar 26 18:36:59 Daje mu ten stepiony sztylet. mar 26 18:37:05 - To musi wystarczyc. mar 26 18:37:08 Przygotowuje bron. mar 26 18:37:18 Siegam po moj miecz. mar 26 18:37:24 [ Derrickowi sie poprawilo ? mar 26 18:37:34 Tak. Derrick wzial sie chyba w garsc. mar 26 18:37:41 Ale nadal nie mowie ani slowa. mar 26 18:37:54 Poprawiam krotki miecz, sprawdzam naciag luku i strzaly. mar 26 18:37:56 Wyciagam swoj sztylet i chowam do rekawa mar 26 18:37:59 Z mieczem nie rozstaje sie od jakiegos czasu. mar 26 18:38:00 [ Zdecydujcie, w jakim szyku bedziecie sie przemieszczac. mar 26 18:38:05 [ Kto przodem, kto z tylu, kto na flankach. mar 26 18:38:09 Ide na przod. mar 26 18:38:15 srodek mar 26 18:38:22 Tyl... mar 26 18:38:31 - Ja z tylu. Z lukiem. Maly w srodku. mar 26 18:38:34 Ja sie na flanke nie nadaje... mar 26 18:38:46 [ Magdar? mar 26 18:39:07 Naturalnie mar 26 18:39:18 [ Dobra, biore flanke... mar 26 18:39:25 W srodku. Nie moge walczyc. mar 26 18:39:32 [ Magdar, bierzesz druga flanke? mar 26 18:39:46 To ja wezme tyl mar 26 18:40:14 [ Magdar, bierzesz druga flanke? mar 26 18:40:15 Tak mar 26 18:40:21 Schodzicie po schodach. mar 26 18:40:22 Kto przodem? mar 26 18:40:29 Derrick mar 26 18:40:31 Chlopak kurczowo przyciska do siebie sakiewke Anora. W drugim reku ma ow stepiony sztylet. mar 26 18:40:44 Jestescie na dole, na klatce schodowej. mar 26 18:40:53 - Musimy przedostac sie do tamtego budynku - chlopak pokazuje reka. mar 26 18:41:00 Patrze na droge. mar 26 18:41:03 Pomiedzy nim a wami znajduje sie kilka walczych grup. mar 26 18:41:20 -Naprzod! mar 26 18:41:21 - Bokiem, o ile sie da. mar 26 18:41:23 Budynek oddalony jest o dwa kwartaly. mar 26 18:41:28 Ruszacie wzdluz scian. mar 26 18:41:31 Wokol wre walka. mar 26 18:41:33 Ide. mar 26 18:41:36 - Atakujemy tylko tych co chca nas powstrzymac. mar 26 18:41:45 Kilkunastoosoby oddzial milicj masakruje nieopodal grupe kobiet. mar 26 18:41:46 - Niekoniecznie Arabow... mar 26 18:41:52 Zdaje sie prawie nie slyszec glosow moich towarzyszy. mar 26 18:41:54 - Niekoniecznie. mar 26 18:41:57 Nie spogladaja w wasza strone, znikaja za rogiem. mar 26 18:42:04 - ... mar 26 18:42:17 - Barbarzyncy. mar 26 18:42:20 "Na Boga jak tak mozna..." mar 26 18:42:23 Obok przebiega duza, kilkudziesiecioosobowa grupa Arabow. mar 26 18:42:28 Oni tez was nie zauwazyli. mar 26 18:42:41 Domyslacie sie, ze na krotko przed zaplanowana likwidacja musialo tu wybuchnac powstanie. mar 26 18:42:54 Serca bija wam bardzo szybko, wolelibyscie nie angazowac sie w walke. mar 26 18:43:03 Dotarliscie do skraju kolejnego budynku. mar 26 18:43:11 - Gdzie dalej? mar 26 18:43:14 Od budynku docelowego dzieli was teraz jedna, szeroka ulica. mar 26 18:43:23 Ale na tej ulicy stoi pol tuzina ciezkozbrojnych milicjantow. mar 26 18:43:26 Pilnuja jej wylotu. mar 26 18:43:32 Nie przejdziecie obok nich niezauwazeni. mar 26 18:43:45 - Mamy wejsc do budynku? mar 26 18:43:56 - Tak. Do piwnicy - mowi chlopak. mar 26 18:44:17 - W takim razie biegiem...! mar 26 18:44:24 - Juz! mar 26 18:44:30 - Zabarykadujemy sie w srodku w razie czego. mar 26 18:44:47 Biegne na druga strone mar 26 18:44:50 Ruszacie sprintem. mar 26 18:44:55 Anor kuleje lekko, zostaje w tyle. mar 26 18:45:01 Alec, jestes najblizej. mar 26 18:45:03 Pomagasz mu? mar 26 18:45:11 - Stac! - krzycza milicjanci. mar 26 18:45:15 tak mar 26 18:45:15 Nad glowami swisnelo wam kilka beltow. mar 26 18:45:23 - Szybciej! mar 26 18:45:23 Alec podtrzymuje Anora. mar 26 18:45:29 Milicjanci rzucaja sie za wami. mar 26 18:45:38 Ale wy macie przewage, nie zauwazyli was mimo wszystko od razu. mar 26 18:45:48 Wpadacie do budynku. mar 26 18:45:54 Mroczna sien. mar 26 18:46:02 Przez male okienko wlewa sie tylko luna okolicznych pozarow. mar 26 18:46:14 - Drzwi, trzeba zablokowac drzwi.... mar 26 18:46:34 Zastawiam drzwi, czym sie da. mar 26 18:46:37 Obok drzwi widzicie jakies stare deski i peknieta na pol szafe. mar 26 18:46:57 Zamykamy drzwi i przewracamy wszystko na nie. mar 26 18:47:04 Chlopak pokazuje zejscie do piwnicy. mar 26 18:47:11 [To nie mamy juz pochodni? mar 26 18:47:11 Magdar ma pochodnie? mar 26 18:47:37 Macie. mar 26 18:47:39 - Podpal to! mar 26 18:47:47 Podpalam mar 26 18:47:55 Chlopak ciagnie was w strone piwnicy. mar 26 18:47:58 Jest bardzo przerazony. mar 26 18:48:00 Z deski improwizuje jakas pochodnie, pewnie sa jeszcze szmaty jakies . mar 26 18:48:05 Milicjanci usiluja sforsowac plonace drzwi. mar 26 18:48:08 Owszem, szmaty sa. mar 26 18:48:18 - Ruszac sie mar 26 18:48:23 Prowizoryczna, na zapas. mar 26 18:48:23 Do piwnicy. mar 26 18:48:32 - Chodzmy. mar 26 18:48:38 Schodzicie do piwnicy. mar 26 18:49:03 Wszystko nagle ucichlo, halas starc zostawiliscie za soba, na gorze. mar 26 18:49:38 Chlopak kluczy waskimi korytarzami. mar 26 18:49:45 - Teraz sie dopiero zacznie - mowie cicho do siebie mar 26 18:49:49 Piwnica tej kamienicy ma bardzo skomplikowany uklad pomieszczen. mar 26 18:50:08 Widzicie komorki, ale wiekszosc jest pusta. mar 26 18:50:18 W tych niepustych poniewieraja sie jakies nic nie warte graty. mar 26 18:50:32 Po chwili dochodzicie do wlazu. mar 26 18:50:38 - Musimy tam zejsc - mowi chlopak. mar 26 18:50:45 - Istny labirynt. Mam nadzieje, ze na koncu nie ma krwiozerczego byka mar 26 18:50:47 - Kanalem przejdziemy kilkaset metrow i bedziemy po drugiej stronie. mar 26 18:51:08 - Szybciej. mar 26 18:51:09 Wlaz nie wyglada zachecajaco. mar 26 18:51:15 Czarno tam jak w grobie. I zapach paskudny. mar 26 18:51:29 Niektorym z Was przypominaja sie kanaly pod Megalos... gdy bladziliscie nimi w poszukiwaniu kryjowki gladiatorow. mar 26 18:51:31 Kiedy to bylo? mar 26 18:51:32 Odpalam ta prowizoryczna pochodnie i schodze. mar 26 18:51:33 Dawno temu... mar 26 18:51:41 Schodzicie. mar 26 18:51:49 Po chwili wszyscy jestescie na dole. mar 26 18:51:53 Nikt was nie sciga. mar 26 18:52:03 - Cholera, bylebysmy znowu nie trafili na Remigiusza... mar 26 18:52:09 Ruszacie, chlopak zna dobrze droge. mar 26 18:52:14 Zreszta nie trzeba skrecac zbyt wiele razy. mar 26 18:52:22 Ale zaduch panuje tu wrecz horrendalny. mar 26 18:52:29 Na szczecie docieracie do celu juz po dziesieciu minutach. mar 26 18:52:38 Kolejna metalowa drabinka prowadzaca w gore. mar 26 18:52:43 Przydalby sie jakis wiatr..... mar 26 18:52:47 - CZekaj mar 26 18:53:01 Stloczyliscie sie pod wlazem. mar 26 18:53:07 Chlopak spoglada na was wyczekujaco. mar 26 18:53:17 - Sa inne wyjscia? mar 26 18:53:24 Nasluchuje. mar 26 18:53:32 - Dalej w miescie albo poza mar 26 18:53:45 - Gdzie wychodzi ten wlaz? mar 26 18:53:51 Chlopak kreci glowa. mar 26 18:53:54 Nie. mar 26 18:53:57 - Nie. mar 26 18:54:03 - Pozostale przejscia sa zatarasowane. mar 26 18:54:06 - To jedyny wlaz. mar 26 18:54:26 - Wyjdziemy nim z tylu warsztatu szewca, niedaleko "Osmiu pochodni". mar 26 18:54:34 - Dobra, pojde pierwszy mar 26 18:54:49 Ide za Magdarem. mar 26 18:55:01 Ruszacie w gore. mar 26 18:55:02 Ide trzeci. mar 26 18:55:12 Klapa wlazu ustepuje od razu. mar 26 18:55:18 za anorem mar 26 18:55:22 Po chwili wszyscy jestescie na tylach jakiegos niskiego budynku. mar 26 18:55:36 Rozgladam sie czujnie mar 26 18:55:43 Orientujecie sie szybko, ze cos tu nie gra. mar 26 18:55:49 Jakims sposobem walki musialy przeniesc sie poza mury getta. mar 26 18:55:58 Czy powstanie objelo cale miasto? mar 26 18:55:59 Slychac tu cos? mar 26 18:56:10 Tu jest ciszej i spokojniej, ale i tak widzicie, ze kilka pobliskich kamienic plonie. mar 26 18:56:19 Dobiegaja was, z dosc daleka, ale jednak spoza getta, odglosy potyczki. mar 26 18:56:26 - Do Pochodni mar 26 18:56:34 Ruszacie do "Pochodni". mar 26 18:57:30 Wychodzicie na glowna ulice, "Osiem pochodni" znajduje sie niedaleko stad. mar 26 18:57:50 Wyrzucam pochodnie. mar 26 18:57:57 Cos wam tu nie gra. mar 26 18:58:04 Ta ulica jest pusta... zbyt pusta. mar 26 18:58:20 Okoliczne kamienice plona, slychac odglosy walki kilka kwartalow dalej, ale ulica jest pusta. mar 26 18:58:26 Jakbyscie weszli prosto w... mar 26 18:58:27 Przyspieszam mar 26 18:58:36 Przystaje. mar 26 18:58:38 - Czy wy tez macie zle przeczucia? mar 26 18:58:39 Pojawiaja sie niespodziewanie. mar 26 18:58:42 Ze wszystkich stron. mar 26 18:58:48 Ale sa nadal w dosc duzej odleglosci od was. mar 26 18:58:52 Szykuje sie do zamachu. mar 26 18:59:04 Z klatek schodowych, z podworek, kilku widzicie na dachach. mar 26 18:59:13 Rosli mezczyzni w lekkich zbrojach. mar 26 18:59:16 W plaszczach. mar 26 18:59:22 Z charakterystycznymi godlami na piersiach. mar 26 18:59:46 Miecz mam w rekach. mar 26 18:59:48 [ gdzie zostawilismy powoz ? mar 26 18:59:57 [W stajni karczmy. mar 26 18:59:59 Okrazaja was. mar 26 19:00:04 Spogladam po pozostalych. mar 26 19:00:09 Widzice starszego mezczyzne, ubranego identycznie. mar 26 19:00:10 Sciskam cos w dloni. mar 26 19:00:11 [jakimi godlami? mar 26 19:00:20 Nie jestescie pewni... Nie rozpoznajecie ich... mar 26 19:00:32 Chwile obracam mieczem w powietrzu i... mar 26 19:00:43 - Dobry wiecz�. mar 26 19:00:54 *or. mar 26 19:00:55 Glos niesie sie po pustej ulicy. mar 26 19:00:58 - Wycofajmy sie do stajni - mowie cicho mar 26 19:01:03 Mezczyzna jest jakies sto metrow od was. mar 26 19:01:07 Nie dobiegniecie do stajni. mar 26 19:01:13 Ale widzicie jeden wolny przeswit, miedzy budynkami. mar 26 19:01:16 Ide powoli w ich strone. mar 26 19:01:20 - Dobry jak dla kogo mar 26 19:01:28 - To juz zalezy od was. mar 26 19:01:35 - To Inkwizycja... - mowie do reszty. mar 26 19:01:47 - Powaznie? - pytam z ironia mar 26 19:01:51 - Wspaniala dedukcja, prosze ksiedza. mar 26 19:02:01 Mezczyzni sie zblizaja. mar 26 19:02:08 Te plaszcze... To chyba templariusze. mar 26 19:02:18 - Czyli powinienes byc zadowolony- mowie do Zarzira mar 26 19:02:20 A godla oznaczaja, ze pelnia sluzbe inkwizycjna. mar 26 19:02:21 OK mar 26 19:02:23 Zblizam sie powoli do tego przeswitu mar 26 19:02:39 Otaczaja was. mar 26 19:02:53 - Za mna! - krzycze, odpychajac najblizszych rycerzy na boki. mar 26 19:02:55 - Co TO ma znaczyc? mar 26 19:02:56 Biegne. mar 26 19:02:56 Podazam za Vincentem. Rownie powoli. mar 26 19:03:00 - Za nimi! mar 26 19:03:05 Juz nie powoli. mar 26 19:03:05 Ruszam biegiem. mar 26 19:03:06 Wycofuje sie w kierunku Vincenta. mar 26 19:03:06 Uciekam mar 26 19:03:09 - Szybciej! mar 26 19:03:10 Wyszarpujac miecz. mar 26 19:03:16 Za Zarzirem mar 26 19:03:17 - W imie Boga! mar 26 19:03:19 Biegne ile sil w nogach. mar 26 19:03:24 Ruszacie pedem, w strone najblizszego przeswitu. mar 26 19:03:24 Dzialam zgodnie z instynktem mar 26 19:03:34 Macie juz troche dosc tych ciaglych ucieczek, ale... mar 26 19:03:36 - Mam ich miec zywych! mar 26 19:03:44 Biegne co sil w nogach. mar 26 19:03:47 Dysze ciezko, mocno sciskajac rekojesc miecza. mar 26 19:03:48 - To... jakis... plus mar 26 19:03:49 Biegne jak najszybciej moge. mar 26 19:03:49 Templariusze ruszaja za wami, sa szybcy, jak na te zbroje. mar 26 19:03:54 "Tym lepiej" mar 26 19:03:55 Ledwo powtrzymuje sie przed rzuceniem na Fayerabenda, ale uciekam razem z reszta. mar 26 19:03:56 Anor kuleje, zostaje troche w tyle. mar 26 19:04:00 Alec, pomagasz mu znowu? mar 26 19:04:07 A mam wybor? mar 26 19:04:10 Tak mar 26 19:04:11 Przypominaja wam sie slowa Azalgasa. mar 26 19:04:17 Przypomina wam sie to wszystko, co mowil o Elricu. mar 26 19:04:17 - Szybciej! mar 26 19:04:26 Ulicami Bardevar trwa poscig. mar 26 19:04:32 Biegne ile tchu w piersiach. mar 26 19:04:36 - Za nimi! mar 26 19:04:37 Tea jedyna uliczka nie byla pilnowana przez templariuszy. mar 26 19:04:45 Ciekawe dlaczego... mar 26 19:04:51 Usilujecie ich policzyc, jest ich kilkunastu. mar 26 19:04:54 Czy bylby mozliwy taki blad? mar 26 19:04:57 Przynajmniej kilkunastu. mar 26 19:05:13 Na dachach przed wami dostrzegacie trzy postacie. mar 26 19:05:15 Biegne, wzywajac imie Pana. mar 26 19:05:15 Maja sieci. mar 26 19:05:17 Co robicie? mar 26 19:05:25 - Szybciej, na milosc Boga, szybciej! Mam ich miec zywych! mar 26 19:05:28 - Wszystkich! mar 26 19:05:38 - Uwaga, sieci! mar 26 19:05:47 - Strzelam do majacych sieci. mar 26 19:05:47 Biegniecie pod nimi czy szukacie innej drogi? mar 26 19:05:49 Mozemy sie rozbiec na boki? mar 26 19:05:51 -Rozdzielmy sie mar 26 19:05:54 Anor strzela w biegu, ale chybia. mar 26 19:06:02 Mozecie albo biec prosto, pod sieci, albo do klatki schodowej nieopodal. mar 26 19:06:10 Do klatki mar 26 19:06:11 Ja skrecam w strone klatki schodowej. mar 26 19:06:16 Wpadacie do srodka. mar 26 19:06:17 klatka mar 26 19:06:18 Do klatki. mar 26 19:06:23 Klatka schodowa do zludzeniu przypomina tamta z getta. mar 26 19:06:24 - Za nimi! Do klatki! mar 26 19:06:27 Schody, strome, pna sie w gore. mar 26 19:06:43 Przepuszczam przed soba Pierre'a i Alain'a. mar 26 19:06:49 I jeszcze kilku templariuszy. mar 26 19:06:52 Belty swiszcza wam nad glowami. mar 26 19:06:52 Potem takze wbiegam. mar 26 19:06:57 Biegniecie na gore? mar 26 19:07:02 Biegniemy. mar 26 19:07:07 Czy probujecie im stawic odpor w waskim przejsciu? mar 26 19:07:17 Anor pobiegl juz na gore, podtrzymywany przez Aleca. mar 26 19:07:26 Na gore. mar 26 19:07:29 - Szybciej! mar 26 19:07:43 Pedzicie na gore. mar 26 19:07:46 Pietro. Drugie. Trzecie. mar 26 19:07:53 Schody prowadza dalej, na dach. mar 26 19:08:15 - Humbert! - staje na schodach - Wez paru ludzi i na zewnatrz! mar 26 19:08:23 Potem biegne za Szponami. mar 26 19:08:24 - Pewnie czekaja na nas mar 26 19:08:31 Biegniecie na dach czy do jakiegos mieszkania na najwyzszym pietrze? mar 26 19:08:39 - To juz chyba nie ma wiekszego znaczenia mar 26 19:08:42 Na dole slychac juz tupot ciezkich buciorow. mar 26 19:08:49 - Wole mieszkanie. mar 26 19:08:51 Ryzykuje dach mar 26 19:08:57 - Sugeruje dach mar 26 19:08:58 Dach! mar 26 19:09:04 Pobiegliscie zatem na dach. mar 26 19:09:06 Na dachu jest pusto. mar 26 19:09:11 Jestescie... zaskoczeni. mar 26 19:09:16 - Szybciej! mar 26 19:09:16 [Inne dachy w poblizu? mar 26 19:09:18 Widzicie stad, ze w calym Bardevar trwaja walki. mar 26 19:09:21 [sieciarze? mar 26 19:09:23 Zamykam wlaz. mar 26 19:09:23 Wiekszosc okolicznych domow plonie. mar 26 19:09:31 Nie, sieciarze byli na innym dachu. mar 26 19:09:35 Niedaleko stad slychac glosne eksplozje. mar 26 19:09:40 W walce najwyrazniej biora udzial czarodzieje. mar 26 19:09:49 Patrze oniemialy. mar 26 19:09:57 Wlazu nie ma czym przytrzasnac. mar 26 19:09:57 [wlaz jest zamkniety? mar 26 19:10:00 Musicie uciekac dalej. mar 26 19:10:02 [Nie, nie jest. mar 26 19:10:06 - Na gore! mar 26 19:10:07 Jakbysmy znowu byli w Megalos. mar 26 19:10:10 Biegiem po dachach w kierunku... mar 26 19:10:14 Widzicie galeryjke prowadzaca na sasiedni budynek. mar 26 19:10:23 Biegne tam. mar 26 19:10:25 Wije sie wzdluz dlugiego kompleksu kamienic. mar 26 19:10:26 Ja rowniez. mar 26 19:10:30 Biegne tam. mar 26 19:10:30 biegne mar 26 19:10:31 -Pochodnie czy do bramy? mar 26 19:10:33 - Za nimi! mar 26 19:10:42 Kilka z nich plonie, pozar szybko sie rozprzestrzeni, ale zdolacie go bez trudu ominac. mar 26 19:10:42 - Do bramy mar 26 19:10:49 - Szybciej! mar 26 19:10:50 - Zarzir, zniszcz to jak przejdziemy.... mar 26 19:10:52 Cos wybucha nad waszymi glowami, wysoko, nocne niebo zalewaja iskry. mar 26 19:11:08 Wpadacie na galeryjke. mar 26 19:11:13 - Strzelajcie do nich! mar 26 19:11:17 - Nie moga nam uciec! mar 26 19:11:20 W biegu podrywam glowe, by na nie spojrzec. Niezwykly widok... nawet w takiej chwili. Moze ostatni? mar 26 19:11:25 Jest drewniana, deski chybocza wam pod nogami... a nad glowami swiszcza belty. mar 26 19:11:33 Pozostali znikaja juz w jednej z kamienicy. mar 26 19:11:38 Biegne ostatni, potem niszcze galeryjke. mar 26 19:11:42 Ale za chwile znowu patrze pod nogi, by sie nie przewrocic. mar 26 19:11:44 Strzelam do najblizszego templariusza. mar 26 19:11:47 - Strzelajcie do niego! mar 26 19:11:59 Zarzir zniszczyl galeryjke. Biegniecie wzdluz kamienic. mar 26 19:12:10 - Humbert! Sledz ich! mar 26 19:12:11 Templariusze scigaja was ulica, na dole, biegna wzdluz budynkow. mar 26 19:12:16 Zbiegam na dol. mar 26 19:12:21 Anor ponownie zostal w tylu z powodu rannej nogi, Alec, pomagasz mu? mar 26 19:12:28 Pozostali was wyprzedzli, wbiegaja do kamienicy. mar 26 19:12:31 Tak. mar 26 19:12:36 Pozostali? mar 26 19:12:51 Widzicie schody prowadzace na dol w przeciwleglym kacie hali, w ktorej sie znalezliscie. mar 26 19:12:52 Zbiegamy pospiesznie po schodach. mar 26 19:12:54 Potem na ulice. mar 26 19:12:56 To chyba jakis magazyn. mar 26 19:12:57 Biegne razem z wszystkimi. mar 26 19:13:02 Przed siebie mar 26 19:13:07 Wygldam ciagle na templariuszy i Fayerabenda, szukam okazji do rzucenia sie na nich. mar 26 19:13:11 Slyszycie glosny, ogluszajacy huk. mar 26 19:13:12 A pozniej w kierunku, gdzie pobiegly Szpony. mar 26 19:13:30 Kilkanascie metrow za wami, w galeryjke wali ognista kula o srednicy dobrych trzech metrow. mar 26 19:13:32 - Szybciej... musimy uciec jak najdalej. mar 26 19:13:42 Eksploduje z ogluszajacym lomotem, zasypuje swiat fontanna iskier. mar 26 19:13:48 - Nie moga nam uciec! mar 26 19:13:59 Uderzyla galeryjke mniej wiecej nad Anorem i Alekiem, ktorzy biegli na koncu. mar 26 19:14:08 Dysze ciezko, wiem ze moje sily sa na wyczerpaniu. mar 26 19:14:11 Co z nimi? mar 26 19:14:14 Galeryjka zawala sie z trzaskiem, przejscie staje w plomieniach, pozostali widza tylko, ze Alec i Anor nie wbiegli za wami. mar 26 19:14:27 Mimo to, biegne dalej. mar 26 19:14:34 W tym momencie w budynek trafiaja dwie kolejne kule ognia i w mgnieniu oka wszystko staje w plomieniach. mar 26 19:14:36 -Cholera! mar 26 19:14:38 - Nie! mar 26 19:14:42 Caly parter i pol pietra. mar 26 19:14:43 Staje na moment. mar 26 19:14:47 Na dol mar 26 19:14:50 Szukam Humberta. mar 26 19:14:54 Mozna im jeszcze pomoc? mar 26 19:14:59 "Gdzie oni sa?" mar 26 19:15:39 Za Magdarem. mar 26 19:15:43 Mozna jakos wyskoczyc na dol? mar 26 19:15:47 rowniez mar 26 19:16:09 Ogarnia was morze ognia. mar 26 19:16:09 Na dol. mar 26 19:16:26 Jezeli sie da, to proboje sie przedostac do Aleca i Anora i rycerzy. mar 26 19:16:58 Na dol nie ma po co schodzic. mar 26 19:17:02 Rozpetalo sie tam prawdziwe pieklo. mar 26 19:17:07 Rozgladam sie szalenczo, przebiegajac przez plonace wnetrza. mar 26 19:17:16 Rog pomieszczenia na pietrze, gdzie znajdowalo sie przejscie z galeryjki, rowniez stoi w plomieniach. mar 26 19:17:22 Jestescie w plonacym potrzasku. mar 26 19:17:28 Jak wysoko? Mozna wyskoczyc? mar 26 19:17:31 Budynek trafily jakies zaklecia. mar 26 19:17:35 Tu nie ma okien. To jest jakis magazyn. mar 26 19:18:06 - Vincent! mar 26 19:18:15 Podbiegam do Dethana mar 26 19:18:17 - No bracie ogniu daj nam przejsci. Nic Tobie po nas. mar 26 19:18:26 Z czego ten budynek? mar 26 19:18:29 Z drewna... mar 26 19:18:40 - Mozesz cos zrobic? mar 26 19:19:06 - Obawiam sie ze ogien to nie moja specjalonosc mar 26 19:19:10 - Vincent. - mowie glosno i stanowczo. mar 26 19:19:16 Zatrzymuje wzrok na Magdarze. Potem na szyi Vincenta. mar 26 19:19:17 Odwracam sie mar 26 19:19:23 - Medalion. mar 26 19:19:30 - Darzymy cie szacunkiem, wiec i ty nas uszanuj mar 26 19:19:31 Zdejmuje mar 26 19:19:46 Wyciagam reke. mar 26 19:19:49 Podaje mar 26 19:19:58 Biore medalion i przykladam do piersi. mar 26 19:20:01 [co niby? mar 26 19:20:02 Otwieram szeroko oczy. mar 26 19:20:10 [Medalion Swierszcza. mar 26 19:20:10 Potem krzycze slowa w niezrozumialym jezyku, byc moze niejednym. mar 26 19:20:18 Wokol Derricka pojawia sie jakas dziwna aura. mar 26 19:20:23 Przeszywaja powietrze wysokimi dzwiekami. mar 26 19:20:38 -... mar 26 19:20:47 "On tez?!". mar 26 19:20:47 Wyciagam rece. mar 26 19:21:06 Nastepnie ukladam je w dziwny sposob. mar 26 19:21:12 Przez caly czas dziwnie krzycze. mar 26 19:21:15 Niepokojaco. mar 26 19:21:44 Ruszam w ogien mar 26 19:21:44 Mysle o miejscu oddalonym stad. Daleko stad. mar 26 19:21:54 Powietrze drga. mar 26 19:22:00 Rozcina je swietlista smuga. mar 26 19:22:07 Poszerza sie we... wrota? mar 26 19:22:10 Patrze z otwartymi ustami. mar 26 19:22:14 Wrota plonace szkarlatem i czernia. mar 26 19:22:22 "Anor i Alec". mar 26 19:22:23 Derrick jest blady, chwieje sie, wyglada jakby mial za chwile upasc. mar 26 19:22:35 Podtrzymuje go mar 26 19:22:51 - Niech to... mar 26 19:22:52 Caly czas bezglosnie wymawiam te same slowa. mar 26 19:23:27 Wrota drgaja, kusza i przestrzegaja zarazem. mar 26 19:23:33 Nie rozumiecie ich, ale brzmia jak rozkaz przejscia. mar 26 19:23:36 Budynek zaczyna sie zawalac, belki stropu pekaja od goraca. mar 26 19:23:40 Ale co innego nam pozostalo? mar 26 19:23:43 - Chodzmy mar 26 19:23:48 Czujecie gorace podmuchy na twarzach. mar 26 19:23:54 Wykonuje znak krzyza i wchodze we wrota. mar 26 19:24:17 Przechodze przez wrota mar 26 19:24:21 - Parszywy dzien mar 26 19:24:29 Wchodze we wrota mar 26 19:24:41 "Panie, nie opuszczaj mnie..." mar 26 19:24:43 Wchodze. mar 26 19:24:48 Wchodzicie do srodka. mar 26 19:24:51 Ogien. mar 26 19:24:52 Czern. mar 26 19:24:54 Szkarlat. mar 26 19:24:57 * * * mar 26 19:26:27 Nad Bardevar wstaje swit. mar 26 19:27:03 Walki skonczyly sie w ciagu nocy, milicja i stacjonujace w poblizu wojsko bezpardonowo rozprawilo sie z powstancami. mar 26 19:28:10 Piatki ludzi budzi sie powoli na pogorzelisku jednego z budynkow. mar 26 19:28:17 Sa osmaleni, lekko poparzeni. mar 26 19:28:26 Niewiele pamietaja. mar 26 19:28:27 Ogien. mar 26 19:28:36 Czarno-szkarlatna dziura w rzeczywistosci. mar 26 19:28:44 I nic poza tym. mar 26 19:30:07 Wstajecie powoli. mar 26 19:30:11 Musialo minac... kilka godzin. mar 26 19:30:17 Na ulicach miasta panuje dziwny spokoj. mar 26 19:30:23 -A niech mnie... mar 26 19:30:29 Kreca sie w poblizu patrole milicji, ale nie zwracaja na was uwagi. mar 26 19:30:40 Przyglada sie wam natomiast jakis usmarkany chlopczyk, moze szescioletni. mar 26 19:30:46 Z wielkim zadziwieniem. mar 26 19:30:54 Tak, jakby jeszcze przed chwila nie bylo was tutaj. mar 26 19:31:03 Sporo okolicznych budynkow splonelo. mar 26 19:31:08 - Wracaj do mamy. mar 26 19:31:09 Probuje wyrzucic ze swych mysli ryczacy ogien. mar 26 19:31:11 Te najblizsze "waszego" az do fundamentow. mar 26 19:31:20 Chlopczyk uciekl pospiesznie i poslusznie. mar 26 19:32:11 Co robicie? mar 26 19:32:18 Wiem, ze to dziwne pytanie, ale... mar 26 19:32:24 - Ruszajmy mar 26 19:32:30 - Dokad? mar 26 19:32:42 - Do Nowej Jerozolimy mar 26 19:32:45 - Moze Pochodnie ocalaly mar 26 19:32:54 - A potem tak - Jerozolima mar 26 19:33:07 - A Alec i Anor? mar 26 19:33:09 - Anor, Alec? mar 26 19:33:26 - W Jerozolimie jest kwatera Inkwizycji mar 26 19:33:33 Kwartal, w ktorym znajdowalo sie "Osiem pochodni", ocalalo. mar 26 19:33:34 - Jesli ich zabrali to wlasnie tam mar 26 19:33:36 Moze karczmarz cos wie. mar 26 19:33:37 Moze. mar 26 19:33:38 - Moze lepiej dla nich, jesli zgineli mar 26 19:33:54 - Moze zdolali uciec... mar 26 19:33:59 - Inkwizycja... mar 26 19:34:02 Nieruchomieje. mar 26 19:34:10 - Alec mial przy sobie ksiege Azalgasa. mar 26 19:34:33 - Prawda? mar 26 19:34:39 - Prawda. mar 26 19:34:56 - Jezeli dostali sie w rece Inkwizycji... mar 26 19:35:06 - Jezeli nie, to sie o nia upomna mar 26 19:35:09 Wracacie do "Osmiu pochodni"? Porozmawiac mozecie po drodze. mar 26 19:35:27 Sadze, ze wracamy. mar 26 19:35:35 Oszolomieni. mar 26 19:36:40 Wlasciciel zajazdu sprzata swoj lokal. mar 26 19:36:49 Na podworzu ani w srodku nikt na was nie czekal. mar 26 19:36:54 Templariusze znikneli. mar 26 19:37:03 Karczmarz na wasz widok az upuszcza miotle. mar 26 19:37:05 - Wy... Wy... mar 26 19:37:22 - My? mar 26 19:37:25 - My. mar 26 19:37:53 - ...jezeli znalezli sie w rekach inkwizytorow... mozemy odbic jedynie ich ciala... mar 26 19:38:05 - Powiedzieli... Powiedzieli, ze zgineliscie... Ze usmazyliscie sie w pozarze. mar 26 19:38:19 - Oni... - przelyka sline. mar 26 19:38:22 - Tak bylo mar 26 19:38:30 - Kto to powiedzial?! -- podchodze do karczmarza. mar 26 19:38:31 - Co oni? mar 26 19:38:55 - Oni zabrali ich... Tamtych dwoch. Do... - karczmarz przelyka sline ponownie, wymawia nazwe twierdzy z przerazeniem w glosie. - ...do Adragas-Gaud w Nowej Jerozolimie. mar 26 19:39:22 Wale piescia w bar. mar 26 19:39:25 Mocno. mar 26 19:39:46 - Adragas-Gaud -- powtarzam, bez sensu. mar 26 19:39:51 "Boze!" mar 26 19:39:54 - Ruszajmy. To dobrze, ze zginelismy mar 26 19:39:58 - Powinnismy ruszac jak najszybciej mar 26 19:40:04 - Oni... Oni zabrali konie. mar 26 19:40:18 Adragas-Gaud. Zlowrogie, nowojerozolimskie kwatery Swietej Inkwizycji. mar 26 19:40:23 Z cieszacym sie nieslawa lochem. mar 26 19:40:26 - Nie macie pojecia, co ich czeka. mar 26 19:40:43 - I dobrze. mar 26 19:41:01 - Dethanie... mar 26 19:41:12 - Moze zdazymy. Musimy. mar 26 19:41:15 Patrzycie na Dethana i... mar 26 19:41:25 Widzicie, ze wokol jego luzno opuszczonej dloni wiruje maly plomyk. mar 26 19:41:29 Szybko. Bardzo szybko. mar 26 19:41:48 Przez chwile nie rozumiem, czemu wszyscy na mnie patrza. mar 26 19:41:54 -... mar 26 19:42:03 Czekam. mar 26 19:42:10 Potem opuszczam wzrok i gwaltownie wciagam powietrze. mar 26 19:42:15 Dethan widzi, co sie dzieje mar 26 19:42:32 Karczmarz patrzy oslupialy. mar 26 19:42:57 - Calkiem niezle... mar 26 19:43:24 -...musicie wiedziec, ze nasi towarzysze... mar 26 19:43:36 - Skoro wszyscy sa gotowi - nie tracmy czas. mar 26 19:43:40 Podnosze dlon do twarzy. mar 26 19:43:49 - ... nie maja zadnych szans na przetrwanie. mar 26 19:43:50 Dethan unosi dlon. mar 26 19:44:02 Ogarnia ja ogien, ale jest to dobry ogien. Ogien, ktory jest po waszej stronie. mar 26 19:44:37 Ogien zostaje podsycony. mar 26 19:44:39 Kula ognia odrywa sie od jego dloni, swobodnie szybuje pod sufit, rozplywa sie powoli. mar 26 19:44:47 Na twarzy Dethana pojawia sie usmiech. mar 26 19:45:23 Karczmarz odzywa sie cicho: mar 26 19:45:30 Usmiech przez lzy. mar 26 19:45:32 - Zabrali konie... Ale moge... Moge pozyczyc od stryja. mar 26 19:45:46 - Zaplacimy mar 26 19:46:02 - Zadnych szans... - powtarzam. mar 26 19:46:57 - ...ale sie pospiesz mar 26 19:47:06 Karczmarz ruszyl po konie. mar 26 19:47:10 Prawie wybiegl z gospody. mar 26 19:47:18 - Magdarze, co chcesz zrobic? mar 26 19:47:40 - Musimy sie dostac do twierdzy inkwizycji mar 26 19:47:44 - Maja dobre kilka godzin przewagi. mar 26 19:47:49 - I tak jedziemy do Jerozolimy mar 26 19:48:03 - Magu! mar 26 19:48:20 Otrzasam sie. mar 26 19:48:26 Przecieram twarz rekawem. mar 26 19:48:36 - Czy myslisz, ze w piatke przedrzemy sie do lochow twierdzy Adragas-Gaud?! mar 26 19:49:07 - A masz inny pomysl ? mar 26 19:49:10 - Nie oszczedza sie tam wiezniow. mar 26 19:49:28 - Jezeli szczescie nam dopisze, moze ja zdobedziemy mar 26 19:49:51 - Nawet jezeli przezyja, pomoc bedziemy im mogli... jedynie ich dobijajac... mar 26 19:50:07 - Jestesmy im to winni mar 26 19:50:14 Chyba ze... Chyba ze sie pospieszycie. Moze wytrzymaja tych kilka godzin. Moze. mar 26 19:50:27 "Wszystko moze zostac uleczone, jezeli zostanie zrozumiane". mar 26 19:50:42 Odwracam sie do Dethana mar 26 19:50:50 - Sondowanie mozgu. mar 26 19:50:51 "Jeden czlowiek to przewidzial". mar 26 19:51:00 "Przed oczami staje mi zrujnowany dom Azalgasa. W spalonych scianach czernieja resztki wielkiego czlowieka. Czlowieka, ktory zrozumial sens Mocy lepiej, niz ja kiedykolwiek zdolam". mar 26 19:51:02 - Zaufales Panu, a on Ci wynagrodzil mar 26 19:51:15 "Trup Tevki nadal topi sie w zarze. Plomienie wciaz strzelaja wysoko w gore". mar 26 19:51:37 "Aby rozswietlic ciemnosci, trzeba wzniecic ogien". mar 26 19:51:56 Krzywie sie, slyszac slowa nekromanty. mar 26 19:52:00 Na zewnatrz slychac parskania koni. mar 26 19:52:05 - Aby rozswietlic ciemnosci, trzeba wzniecic ogien. mar 26 19:52:12 Bagaze wam zabrali... Ale nadal macie swoja bron. mar 26 19:52:25 - Ale to inny ogien niz ten, o ktorym myslalem. mar 26 19:53:09 - Nie moge ich zostawic. Inaczej nie moglbym nigdy spojrzec w lustro. mar 26 19:53:44 - Rozumiecie? mar 26 19:53:46 - Jak slysze, koniejuz sa. Chodzmy mar 26 19:54:03 - Chodzmy mar 26 19:54:54 - Gdy szukasz Boga, popatrz na ludzi. - wychodze przed karczme. mar 26 19:55:10 - Thomasowi nie pomoglem. -- Gorzka nuta w moim glosie. -- Moze Anorowi zdolam. mar 26 19:55:20 Wychodzicie. mar 26 19:55:37 * * * mar 26 19:56:20 Templariusze pod dowodztwem dr Feyerabenda docieraja do Nowej Jerozolimy o zmierzchu. mar 26 19:56:27 Jechali szybko. mar 26 19:56:33 Skrepowani Alec i Anor lezeli przewieszeni przez kulbaki. mar 26 19:56:38 Mocno pobici, okrwawieni. mar 26 19:56:45 Na wzgorzu, w swietle zachodzacego slonca widac bylo cel podrozy. mar 26 19:56:51 Ponure gmaszysko twierdzy Adragas-Gaud. mar 26 19:57:23 Wyciagam z torby kopie manuskryptu. mar 26 19:57:33 - To juz chyba nie bedzie nam potrzebne, prawda? mar 26 19:57:34 "Mysterium Cosmographicum". Edward Elric. mar 26 19:57:47 Podpalam. mar 26 19:57:50 Usmiecham sie z trudem. mar 26 19:57:57 Manuskrypt blyskawicznie zajmuje sie ogniem. mar 26 19:58:03 Feyerabend odrzuca go na ziemie. mar 26 19:58:08 I usmiecham sie lekko, widzac tanczace na wietrze strzepy plonacego papieru. mar 26 19:58:11 Rekopis sczezl powoli w kurzu drogi. mar 26 19:58:14 * * * mar 26 19:58:29 /Na czarnych polach zniszczenia, mar 26 19:58:31 W chrzcie ognia nieustajacym, mar 26 19:58:34 Patrzylem na wasze cierpienia, mar 26 19:58:37 A bitwy nie chcialy sie skonczyc. mar 26 19:58:40 Przed okrucienstwem i krzywda mar 26 19:58:43 Wiedzialem, ze ktos mnie uchroni; mar 26 19:58:47 Na pastwe zgrozy nie wyda. mar 26 19:58:50 Przy mnie sa bracia w broni./ mar 26 19:58:55 KONIEC