mar 26 17:08:34 Docieracie do Bardevar wieczorem. mar 26 17:08:42 To prawdopodobnie ostatni postoj przed Nowa Jerozolima. mar 26 17:08:49 W Jerozolimie mozecie znalezc sie nastepnego dnia. mar 26 17:08:56 Zastanawiasz sie nad szansami odnalezienia tutaj Szponow... mar 26 17:08:59 Sa zapewne nikle. mar 26 17:09:09 Wszystko wskazuje na to, ze do konfrontacji dojdzie w Nowej Jerozolimie. mar 26 17:10:07 [Gdzie sie zatrzymujemy?] mar 26 17:10:20 "Osiem pochodni" to zajazd znajdujacy sie niedaleko polnocnej bramy. mar 26 17:10:31 Jesli Szpony tu sa lub byly, to zatrzymaly sie wlasnie tam. mar 26 17:10:40 - Rozkazy, panie? - pyta Alain mar 26 17:10:49 Mineliscie wlasnie rogatki. mar 26 17:10:55 Mimo poznej pory na ulicach nadal panuje scisk. mar 26 17:11:08 - Przesluchajcie karczmarza w "Osmiu pochodniach" i kilku bywalcow. mar 26 17:11:22 - Tak jest. Idzie pan z nami? mar 26 17:11:35 - Owszem. mar 26 17:11:41 - Pospieszcie sie. mar 26 17:11:42 Ruszacie. mar 26 17:11:58 Przygladam sie otaczajacym mnie ludziom. mar 26 17:12:03 Ludzie na ulicy rozstepuja sie przed waszym malym orszakiem z szacunkiem. mar 26 17:12:10 Nie dostrzegasz wsrod nich Arabow. mar 26 17:12:22 Wiesz, ze w miescie wzniesiono getto, do ktorego zapedzono ludnosc arabskiego pochodzenia. mar 26 17:12:33 Na wszelki wypadek. W koncu trwa wojna z poganskimi psami z poludnia. mar 26 17:12:52 "Ciekawe jaki by na nich mial wplyw ten manuskrypt... czy odwrocili by sie od Kosciola?" mar 26 17:13:07 Wiekszosc ludzi rozpoznaje was bez trudu. mar 26 17:13:20 Piersi templariuszy zdobia godla Swietego Oficjum. mar 26 17:13:31 Zreszta sam juz tylko plaszcz templariusza wzbudza zazwyczaj szacunek. mar 26 17:14:04 Docieracie do "Osmiu pochodni". mar 26 17:14:06 Poprawiam krzyz na mojej szyi. mar 26 17:14:16 Stajenny przerwal zamiatanie podworza, dzieciak spoglada na was z rozdziawionymi ustami. mar 26 17:14:30 - Co sie tak patrzysz? Zajmij sie konmi? mar 26 17:14:40 Twoi ludzie otaczaja gospode, ty, Christian, Bernard i dwoch szeregowych zostaliscie przy glownym wejsciu. mar 26 17:14:51 Chlopak posluznie podbiega i odprowadza konie, nie przestajac na was zerkac. mar 26 17:15:11 Oczywiscie. mar 26 17:15:36 Teraz stoicie naprzeciwko wejscia do "Osmiu pochodni". mar 26 17:15:58 - Alain... rob co rozkazalem. mar 26 17:16:10 - Wy trzej, pilnowac tylu. mar 26 17:16:54 - Pierre! Wyslij dwoch ludzi aby sprawdzili stajnie. Moga tam byc wierzchowce nalezace do Szponow. mar 26 17:17:06 - Reszta przy karczmie. mar 26 17:17:27 - Kazdy kto probuje wejsc lub wyjsc ma byc zatrzymywany i sprawdzany. mar 26 17:17:40 - Doskonale wiecie, kogo szukacie. mar 26 17:17:45 - Tak jest. mar 26 17:17:47 Rozbiegaja sie. mar 26 17:17:53 Czy wchodzisz, zeby przepytac wlasciciela gospody? mar 26 17:18:10 Wchodze dopiero po chwili, pare minut po wejsciu Alain'a. mar 26 17:18:37 Jestes w srodku. mar 26 17:18:43 Jest tutaj troche bywalcow, milosnikow piwa. mar 26 17:18:50 W koncu dzien byl upalny, a godzina jest juz dosc pozna. mar 26 17:18:55 Alain rozmawia z karczmarzem. mar 26 17:19:02 Karczmarz rozklada rece, robi glupia mine, kreci glowa. mar 26 17:19:23 Ide powoli w kierunku kontuaru, rzucajac niespieszne spojrzenia na ludzi siedzacych przy stolach. mar 26 17:19:48 Karczmarz rzuca na ciebie bojazliwe spojrzenia. mar 26 17:19:53 Wsrod zgromadzonych ludzi nie widzisz Szponow. mar 26 17:20:01 Przybiega Pierre. mar 26 17:20:05 Szepce ci do ucha: mar 26 17:20:09 - Panie, jakies konie tam sa. I woz. mar 26 17:20:13 - Dobry wieczor, karczarzu - usmiecham sie lekko. mar 26 17:20:17 - Stajenny nie wie, do kogo naleza. mar 26 17:20:24 - Dobry wieczor... panie. - spoglada na twoje godlo na piersi. mar 26 17:20:37 - Miej na nie baczenie, Pierre. mar 26 17:20:47 Mowie cicho, aby karczmarz nie uslyszal. mar 26 17:21:10 - Slyszalem, karczmarzu, ze w waszej karczmie zatrzymala sie grupa najemnikow. mar 26 17:21:35 - Co? Panie, a skad... - odwraca wzrok. mar 26 17:21:42 - Tutaj tylko prosci ludzie sie zatrzymuja. mar 26 17:21:56 - Karczmarzu... chyba nie masz zamiaru oszukiwac Kosciola? mar 26 17:22:33 Karczmarz kreci glowa, widzisz krople potu na jego czole. mar 26 17:22:46 - Karczmarzu, badz rozsadny. mar 26 17:22:50 Z pietra zbiega templariusz. mar 26 17:22:53 Odciaga cie na chwile na bok. mar 26 17:22:54 - Doskonale zdajesz sobie sprawe. mar 26 17:23:01 - Kilka pokoi zajetych... Sa bagaze, dosc spore. mar 26 17:23:02 - Co sie stalo? mar 26 17:23:07 - Trudno powiedziec, do kogo naleza. mar 26 17:23:12 - Pokoje puste. mar 26 17:23:22 - Ktore numery? mar 26 17:23:42 Podaje ci numery. mar 26 17:24:52 - Od trzeciego do osmego. mar 26 17:25:11 - Doskonale - zostawiam go na chwile i ponownie podchodze do kontuaru. mar 26 17:25:16 - Karczmarzu. mar 26 17:25:24 - Kto zajmuje pokoj numer piec? mar 26 17:25:39 - Hm, panie... To nie ja je wynajmowalem... Ja tylko piwo podaje... - patrzy na blat. mar 26 17:25:57 - A kto mi moze udzielic informacji na temat lokatorow tego pokoju? mar 26 17:27:11 - No, hm, no... - chrzaka kila razy, milknie. mar 26 17:27:16 Chyba musisz byc bardziej zdecydowany. mar 26 17:27:32 - Znow probujesz klamac? mar 26 17:27:48 - Chyba nie chcesz aby moi ludzie zastosowali bardziej drastyczne metody? mar 26 17:28:43 - A moze osmielasz sie ukrywac prawde przed Kosciolem, spiskujac razem z tymi heretykami? mar 26 17:28:58 - No, panie... Ja naprawde nie wiem, jak oni sie nazywaja - karczmarz wyraznie stara sie zrobic mniejszy, mar 26 17:28:59 *. mar 26 17:29:14 - Tu nie podaje sie imion, placa, dostaja klucze... mar 26 17:29:27 - Masz zapasowe klucze? mar 26 17:29:34 - Mam... mar 26 17:29:44 Ale twoi ludzie juz tam przeciez weszli, najpewniej sila. mar 26 17:29:54 - Alain. mar 26 17:30:43 - Wez kilku ludzi i przeszukaj bagaze. Zarekwiruj kazdy dokument, jaki wpadnie Ci w rece. mar 26 17:31:11 - Ile masz jeszcze wolnych pokoi karczmarzu? mar 26 17:32:27 - Karczmarzu! mar 26 17:32:31 - Pytalem o cos! mar 26 17:32:37 - Cztery - mruczy. mar 26 17:32:39 Podchodze blizej. mar 26 17:32:48 Karczmarz cofa sie. mar 26 17:33:39 - Moja cierpliwosc sie konczy. mar 26 17:34:00 - I lepiej dla Ciebie, bys nie bym obecny, kiedy sie skonczy. mar 26 17:34:14 - Naprawde nie wiem, jak sie nazywali - prawie placze. mar 26 17:34:17 - Ale moge ich opisac... mar 26 17:34:17 - Dlatego ostatni raz zadam odpowiedz - kim sa lokatorzy. mar 26 17:34:19 Opisuje. mar 26 17:34:26 Podaje ci dokladne rysopisy Szponow... mar 26 17:34:32 Nie wszystkich, ale jednak... mar 26 17:34:34 Magdar Mortimer. mar 26 17:34:34 Anor. mar 26 17:34:36 Dethan. mar 26 17:34:43 Zarzir Acum. mar 26 17:34:51 I jeszcze jakies trzy osoby, ktorych nie kojarzysz. mar 26 17:34:52 Staram sie, aby po mojej twarzy nic nie bylo widac. mar 26 17:34:56 Czujesz narastajace podekscytowanie. mar 26 17:35:08 - Tylko tyle? Oczekiwalem wiekszej dawki informacji. mar 26 17:35:28 - Panie, ja naprawde... mar 26 17:35:30 - Humbert! Do mnie. mar 26 17:35:32 - Oni... Oni poszli... mar 26 17:35:39 Jaka sie, trzesie. mar 26 17:35:43 Gospoda opustoszala. mar 26 17:35:44 - Przestan juz plesc te swoje klamstwa. mar 26 17:35:47 Wszyscy goscie sie wyniesli. mar 26 17:35:57 - Poszli do... Do... mar 26 17:35:57 - Humbert! mar 26 17:36:01 - Gdzie? mar 26 17:36:05 - Panie! - melduje sie porucznik Humbert. mar 26 17:36:09 - Do... Do... mar 26 17:37:06 - Humbert. Wprowadz wszystkich do srodka. Na zewnatrz maja zostac tylko Ci pilnujacy tylnego wejscia. mar 26 17:37:20 - Dowodzisz nimi i odpowiadasz za to, aby nikt nie wszedl od zaplecza. mar 26 17:37:25 Odwracam sie do karczmarza. mar 26 17:37:29 - Tak jest! mar 26 17:37:35 - Mow gdzie poszli! mar 26 17:37:38 W gospodzie zapanowal ruch, templariusze przegrupowuja sie. mar 26 17:37:42 Uderzam w stol. mar 26 17:37:45 Dlonia. mar 26 17:38:27 - Do getta... mar 26 17:38:34 Karczmarz mowi bardzo cicho. mar 26 17:38:38 - Jak dawno temu? mar 26 17:38:39 - Przestrzegalem ich, nie wiem po co... mar 26 17:38:47 - Odpowiadaj na pytania. mar 26 17:38:48 - Przeciez stamtad nie ma ucieczki... mar 26 17:38:56 - O zachodzie slonca... - czyli ze cztery godziny temu. mar 26 17:39:05 - Jak dlugo sie tam idzie? mar 26 17:39:23 - Jak wielu Arabow mieszka w tym gettcie? mar 26 17:39:37 - Kilka tysiecy... Nie wiem... To poufna informacja... mar 26 17:39:44 Getto jest w centrum, pare kilometrow stad. mar 26 17:40:17 "Zaczekac na nich czy podazac ich tropem? Zaczekac bedzie bezpieczniej, predzej czy pozniej beda musieli wrocic po bagaze..." mar 26 17:40:58 - Karczmarzu... Kiedy rozmawia z Toba przedstawiciel Swietej Inkwizycji nie ma czegos takiego jak poufna informacja. mar 26 17:41:12 - Oczekuje, ze powiesz mi wszystko co wiesz. mar 26 17:41:16 - Nie, nie... To ja nie wiem... Nie mowia nam... mar 26 17:41:22 - Ale mysle, ze kilka tysiecy. mar 26 17:41:24 - W innym wypadku, bede Cie musial wyslac do twierdzy. mar 26 17:41:28 - Dlaczego ich scigacie, panie? mar 26 17:41:30 - Na przesluchanie. mar 26 17:41:41 Karczmarz zdobyl sie na niewyobrazalna wprost zuchwalosc tym pytaniem. mar 26 17:41:45 - A dlaczego Cie to interesuje? - usmiecham sie zlowrogo. mar 26 17:41:53 - Wygladali... przyzwoicie. mar 26 17:42:33 - Zlo zawsze sie stara wygladac przyzwoicie... przyjmuje formy, ktore maja zwiesc glupcow. mar 26 17:43:15 - Od ilu dni przebywaja u Ciebie w karczmie? mar 26 17:44:40 - Przybyli dzisiaj. mar 26 17:45:41 - Czy jedli u Ciebie posilki? mar 26 17:47:38 - Tak. Kolacje. mar 26 17:47:50 - Co mowili podczas jedzenia? mar 26 17:48:03 - Czy padly jakies nazwiska? Miejsca> mar 26 17:48:06 *? mar 26 17:49:20 - Nie... Naprawde nie, panie... mar 26 17:49:26 Pierre odciaga cie na bok. mar 26 17:49:35 - Tak? mar 26 17:49:42 - Cos sie dzieje w getcie. mar 26 17:49:49 - Chyba wybuchlo... powstanie - mowi zmartwionym glosem. mar 26 17:49:56 - Tak. Wlasnie teraz - uprzedza Twoje pytanie. mar 26 17:50:12 - Dobra. Trzeba dzialac szybko. mar 26 17:50:14 - Wybuchl pozar, w srodku trwaja walki, milicja wysyla do srodka ciezkozbrojnych. mar 26 17:51:21 - Znalezienie tych najemnikow podczas powstania bedzie wyjatkowo trudne. mar 26 17:51:34 - Musimy zalozyc, ze beda probowali wrocic po bagaze. mar 26 17:51:43 Mowie tylko do Pierre'a. mar 26 17:51:59 Pierre kiwa glowa. mar 26 17:52:10 - Wyslij trojke ludzi razem z Richardem na zwiad. mar 26 17:52:16 - Nie sprawdzaja ulice. mar 26 17:52:23 - Moze akurat natrafia na Szpony. mar 26 17:52:29 - Ale niech sie nie oddalaja. mar 26 17:52:45 - Niech patroluja kilka ulic sasiadujacych z ta karczma. mar 26 17:53:11 - I, na Boga, niech zachowuja sie spokojnie. mar 26 17:53:41 - Niech wygladaja na zwyklych templariuszy, zwiedzajacych nieznane miasto. mar 26 17:53:51 - Jesli spotkaja Szpony. mar 26 17:54:08 - Powinni wyslac jednego z wiadomoscia do nas. mar 26 17:54:19 - Pozostali powinni probowac sledzic najemnikow. mar 26 17:54:48 - Zrozumiales? mar 26 19:16:22 - Gdzie jestes, Humbert? mar 26 19:16:24 Galeryjka zawalila sie z trzaskiem. mar 26 19:16:35 Humbert! mar 26 19:16:38 Tuz obok templariuszy i doktora Feyerabenda spadli na ziemie Alec i Anor. mar 26 19:16:48 W tym samym momencie budynek nad wami ogarnal istny ocean ognia. mar 26 19:16:49 - Mamy ich! mar 26 19:16:53 Usmiecham sie. mar 26 19:17:00 "Nie wszystkich, ale wystarczy. mar 26 19:17:11 - Bierzcie ich. mar 26 19:17:19 Wstaje i wyciagam miecz. mar 26 19:17:36 - Nie utrudniaj. mar 26 19:17:49 Wyciagam sztylet mar 26 19:17:58 - A czemu mamy ci ulatwiac? mar 26 19:18:00 Anor wyciagnal miecz. mar 26 19:18:02 - Nigdy nie utrudniam... mar 26 19:18:03 Templariuszy jest pol tuzina. mar 26 19:18:06 Maja sieci. mar 26 19:18:12 Budynek nad wami plonie jak szalony. mar 26 19:18:22 - Mozemy to zalatwic w miare pokojowo. mar 26 19:18:26 - Zarzir ! Dethan! mar 26 19:18:33 - Decyzja nalezy do was. mar 26 19:18:41 - Mysle, ze 'pokojowo' zgubiles juz na ulicy mar 26 19:18:45 - Mam sie pokojowo dac lamac na kole? mar 26 19:18:53 - To wy zaczeliscie uciekac! mar 26 19:19:02 - TO ty nas zaatakowales! mar 26 19:19:04 Nikt wam nie odpowiada. mar 26 19:19:06 - Obrona konieczna mar 26 19:19:08 - Nie bedziemy sie lamac na kole. mar 26 19:19:14 - Bedziemy rozmawiac. mar 26 19:19:21 Spadaja na was pierwsze plonace belki, odruchowo postepujecie kilkanascie krokow w bok. mar 26 19:19:23 - Sie nie, a nas tak? - pytam z przekasem mar 26 19:19:26 - Juz ja znam takie rozmowy. mar 26 19:19:33 - Bierzcie ich! mar 26 19:19:58 Rzucaja sie na was, spadaja na was sieci. mar 26 19:20:06 Bronie sie, staram sie powalic pierwszego templariusza. mar 26 19:20:16 - Wezcie od nich bron. mar 26 19:20:19 - Tutaj! - wrzeszcze. mar 26 19:20:19 - I szybciej. mar 26 19:20:25 - Zaraz wszystko sie zawali! mar 26 19:20:32 Anor powala pierwszego templariusza, ale pozostali obezwladniaja jego i Aleca. mar 26 19:20:37 Odciagaja ich na bok. mar 26 19:20:52 Gdy widze, ze skrepowali te dwojke, zarzadzam odwrot. mar 26 19:21:01 - Pierre! mar 26 19:21:08 Przeklinam pod nosem mar 26 19:21:08 - Do karczmy po konie! mar 26 19:21:15 Anor i Alec: Jestescie skrepowani lancuchem. mar 26 19:21:22 - Jedziemy do Adragnus-Gaud! mar 26 19:21:22 Budynek plonie, pozostali nie maja szans, jesli znalezli sie w srodku. mar 26 19:21:32 - A tamci, panie? - pyta Pierre pokazujac na plonacy budynek. mar 26 19:22:08 - Niech Richard weznie dwojke ludzi. mar 26 19:22:18 - I pozniej sprawdzi pogorzelisko. mar 26 19:22:27 - Gdy to wszystko sie uspokoi. mar 26 19:22:37 - Alain! Sprawdz teren! mar 26 19:22:53 - Dobrze. mar 26 19:22:54 - Mogli uciec. mar 26 19:23:08 - Adragnus-Gaud! - znowu krzycze - tam nas zabieraja! mar 26 19:23:21 "Dwoch na poczatek wystarczy" - usmiecham sie do swoich mysli. mar 26 19:23:27 - Cisza. mar 26 19:23:37 - Wasi przyjaciele i tak wam juz nie pomoga. mar 26 19:23:46 - Mozecie sobie tylko zaszkodzic. mar 26 19:23:46 - Ludz sie mar 26 19:23:58 - Nawet nie wiesz jak to milo miec przyjaciol. mar 26 19:24:09 - Pewnie wszystkich polamales na kole mar 26 19:24:23 Jestescie prowadzeni w kierunku "Pochodni". mar 26 19:24:23 - Sprawdzcie co maja przy sobie. mar 26 19:24:29 Zostawiacie plonacy budynek za soba. mar 26 19:24:37 - Ale wybralicie zlych przyjaciol. mar 26 19:25:03 - Christian. Ucisz tego z ta torba. mar 26 19:25:05 - Lepsi zli niz zadni mar 26 19:25:07 - I podaj mi ja. mar 26 19:25:09 - To nie herezja , panie, nazywac ksiedza zlym przyjacielem? mar 26 19:25:15 [ obydwaj mamy torby ] mar 26 19:25:24 Christian kilka razy uderza Aleca w twarz. mar 26 19:25:35 Nie za mocno, ale gdy przestaje, Alec ma zlamany nos i pekniete obie wargi. mar 26 19:25:45 Odbieraja wam wasze torby, ich zawartosc laduje na ziemi. mar 26 19:25:53 - Jesli ksiadz zszedl na zla droge to zasluguje na potepienie jak kazdy heretyk. mar 26 19:26:00 "Cudnie" mar 26 19:26:00 Patrze z zainteresowaniem. mar 26 19:26:01 Dr Feyerabend z torby Anora wyciaga rekopis. mar 26 19:26:10 "Mysterium Cosmographicum". Edward Elric. Kopia. mar 26 19:26:10 "Jest." mar 26 19:26:26 "Dzieki Bogu" - odmawiam cicho modlitwe. mar 26 19:26:59 "Wiec o to mu chodzilo..." mar 26 19:27:02 - A teraz szybciej. mar 26 19:27:14 - Pierre z konmi na nas czeka. mar 26 19:27:30 Chowam kopie do swojej torby. mar 26 19:27:33 *Oczywiscie, z torby Aleca. mar 26 19:27:41 *Przejezyczenie. mar 26 19:27:45 *Jasne mar 26 19:27:59 Smieje sie. mar 26 19:28:14 - Mogles panie poprosic, jesli tylko na wiedzy Ci zalezalo. mar 26 19:28:29 - Chcialem ale nie daliscie mi wyboru/ mar 26 19:28:33 *. mar 26 19:29:06 Docieracie do "Osmiu pochodni". mar 26 19:29:09 - Skoro chciales jedna kopie naprawde wystarczylo poprosic. mar 26 19:29:21 - A ile istnieje kopii? - patrze z zainteresowaniem. mar 26 19:29:24 Wkrotce po was powraca Richard. mar 26 19:29:34 - Panie! Budynek zawalil sie i splonal szybko. mar 26 19:29:38 "Jeszcze jedna kopia?" mar 26 19:29:39 - Nie bylo tam czego szukac. mar 26 19:29:39 - Dla Ciebie, panie wystarczy ta. mar 26 19:29:56 - Musieli splonac, ze az skwierczalo - usmiecha sie lekko. mar 26 19:29:56 - Ile jest kopii?! mar 26 19:29:57 "Anor, zblizasz sie do kola..." mar 26 19:30:05 - Dobrze sie spisales. mar 26 19:30:13 - Teraz na konie. mar 26 19:30:33 - Musimy jak najszybciej dotrzec do twierdzy. mar 26 19:31:30 - Ich bagaze, panie? mar 26 19:31:35 - I konie? I woz? mar 26 19:31:40 Pyta ten zwany Pierrem. mar 26 19:31:49 - Wezcie wszystko. mar 26 19:31:56 - Juz nikomu nie beda te rzeczy potrzebne. mar 26 19:32:22 - Dalej, w droge! mar 26 19:33:04 Templariusze laduja wyposazenie wasze i pozostalych na woz. mar 26 19:33:05 "Ile jeszcze jest kopii?" mar 26 19:33:36 Staram sie zachowac spokojny wyraz twarzy, pomimo scisku w zolodku. mar 26 19:34:06 "Musze tylko zaufac Bogu. On mi pomoze". mar 26 19:34:54 Anor? Alec? mar 26 19:35:13 No nie mamy chyba wiele do powiedzenia mar 26 19:35:16 Probuje czy uda sie poluzowac jakos te lancuchy. mar 26 19:35:26 Och, nie. mar 26 19:35:33 Zostaliscie skrepowani brutalnie i bezwzglednie. mar 26 19:35:43 Ale myslicie o swoich towarzyszach, ktory musieli zginac w pozarze. mar 26 19:35:46 - Gdbyby udalo mi sie przeczytac ta ksiege - szepce do Anora mar 26 19:36:12 - Ta i inne... ale juz chyba sie nie uda. mar 26 19:36:18 - Nie o to mi chodzi mar 26 19:36:24 - O czym tam szepczecie? mar 26 19:36:45 - A tak dyskutujemy o Inkwizytorskiej goscinnosci, panie. mar 26 19:36:53 - Uda im sie, musi sie udac. mar 26 19:36:59 - Nie probuj byc dowcipny, glupcze. mar 26 19:37:18 - Nawet nie staram. Aczkolwiek sytuacja jest groteskowa. mar 26 19:37:39 - Dlaczego groteskowa? - mruze oczy - Wszystko jest w jak najlepszym porzadku. mar 26 19:37:55 - Tak, tak. Oczywiscie. mar 26 19:37:56 - Zaluje tylko, ze musialem zmarnotrawic tyle czasu na sciganiu wast. mar 26 19:38:00 *was. mar 26 19:38:01 - Oddzial inkwizytorski, zeby pojmac medyka i lingwiste. To nie groteskowe? mar 26 19:38:33 - Nie. mar 26 19:38:33 - Powinno nam to zaimponowac mar 26 19:38:44 - Czujemy sie zaszczyceni. mar 26 19:39:03 - Christian. Wiesz co masz robic. - patrze z msciwa satysfakcja jak sluga bije po kolei obydwy schwytanych. mar 26 19:39:17 Bije ich dlugo. mar 26 19:39:23 Ale nie pozwala na to, by stracili przytomnosc. mar 26 19:39:32 Jestescie bici mocno i brutalni palkami okreconymi skora. mar 26 19:39:35 Jest to lekko efektowne. mar 26 19:39:39 Sporo krwi. mar 26 19:39:47 Moze kilka zebow. mar 26 19:39:51 Jestescie skrepowani, bija was lezacych, na poboczu drogi wiodacej ku Nowej Jerozolimy. mar 26 19:39:55 Zatrzymaliscie sie w tym celu na chwile. mar 26 19:40:30 - Dalej jestescie tacy hardzi? mar 26 19:40:50 Plujecie krwia, zalewa wam nosy, gardla. mar 26 19:41:03 Obaj straciliscie po kilka zebach, Alecowi chyba zlamano zebro. mar 26 19:41:09 *po kilka zebow mar 26 19:41:12 - Dobrze, wystarczy. mar 26 19:41:12 - Nie zabijesz wiary - mowie z trudem. mar 26 19:41:21 - Musimy sie spieszyc. mar 26 19:41:27 - Co powiedziales? mar 26 19:41:33 - Jakiej wiary, glupcze? mar 26 19:41:45 - Napewno nie twojej - mowie lapiac oddech mar 26 19:41:46 - W Boga i milosierdzie. mar 26 19:41:53 - Jak mozesz wierzyc w cos innego, niz Bog? mar 26 19:42:06 - Gdybys wierzyl w Boga, nie sprzymierzylbys sie z tymi heretykami. mar 26 19:42:09 - Gdzie ta Chrzescijanska dobroc - mrucze pod nosem mar 26 19:42:11 - Nie byloby Cie tu. mar 26 19:42:27 - Czasami trzeba uzyc sily by okielznac Zlo. mar 26 19:42:36 - Chrystus nauczal inaczej mar 26 19:42:40 - Nowe przykazanie daje wam... - mowie cicho wypluwajac krew. mar 26 19:42:47 - Uwazasz, ze sie mylil? mar 26 19:43:10 - Chrystus nie sprzeciwialby sie moim metodom. Doskonale wiedzialby, ze robie to w slusznej sprawie. mar 26 19:43:27 - Chcialbym to od niego uslyszec nie od ciebie. mar 26 19:43:44 - Chrystus sie nie mylil. Poza tym - kim jestes by o nim mowic w taki sposob?! mar 26 19:43:46 - A wlasnie. Z kim mamy przyjemnosc? mar 26 19:43:48 - Wybaczamy Ci bledy, panie. Wybaczamy, ale nie zapominamy. mar 26 19:43:48 - Christian! mar 26 19:44:02 - Nudzisz juz - mrucze mar 26 19:44:04 - Wybaczcie sobie. Ja juz wam wybaczylem. mar 26 19:44:11 - Miejscie nadzieje, ze zrobi to takze Bog. mar 26 19:44:25 Odwracam glowe. mar 26 19:44:50 - Nie mieszaj w to Boga. - moje ostatnie slowa. mar 26 19:45:22 - Nie powoluj sie na Boga. mar 26 19:45:33 - Nie tracmy czasu. Jedzmy juz. mar 26 19:45:48 Ruszacie.